Podczas mojego pobytu w Passam spotkałem świeckiego, który opiekuje się domem parafialnym i kościołem. Był tam z czwórką dzieci. Jego żona nagle go opuściła kilka lat temu. Widziałem, jak wiele wysiłku wkładał w utrzymanie rodziny, próbując wychowywać dzieci i zaspokajać ich potrzeby. Jedli tylko jeden gotowany posiłek dziennie. W międzyczasie jedli owoce z ogrodu. W wielu domach sytuacja musi być podobna.
Wiadomości
ŚWIAT MISYJNY
W grudniu 2025 roku w Beninie i Togo oddano do użytku 9 nowych studni głębinowych sfinansowanych dzięki wsparciu polskich dobrodziejów. Powstały one przy szkole podstawowej w Katchamba (Togo) oraz w wioskach Deman, Gbangbale, Kpamboule, Kpangamdé, Tcherkpeni (Togo) i Akpadé, Gnagbakabiye oraz Sabi (Benin).
W wielu terytoriach misyjnych edukacja dzieci i młodzieży wiąże się z codzienną walką. Rzeczywistość ta jest wyraźnie widoczna w Sitio Aurora, leżącej na terenie wioski Binucayan na wschodzie wyspy Mindanao na Filipinach. Tutaj dzieci każdego dnia borykają się z poważnymi trudnościami w dostępie do edukacji podstawowej. Dlatego otwarcie w tym miejscu szkoły podstawowej stanowi konkretną odpowiedź na potrzeby lokalnej społeczności i żywe świadectwo misyjnego ducha werbistów.
15 stycznia 2026 r., w uroczystość św. Arnolda Janssena SVD, założyciela trzech zgromadzeń misyjnych (werbistów, sióstr Służebnic Ducha Świętego i sióstr Służebnic Ducha Świętego od Wieczystej Adoracji) został poświęcony obraz Jezusa Miłosiernego, który niedługo trafi do Bangladeszu. Aktu poświęcenia na zakończenie Mszy św. ku czci św. o. Arnolda dokonał o. Adam Michałek SVD, rektor Misyjnego Seminarium Duchownego Księży Werbistów w Pieniężnie.
Werbiści przybyli na Nową Gwineę już w 1896 roku. Pierwszym miejscem, w którym się zatrzymali, była niewielka wyspa Tumleo na Morzu Bismarcka w pobliżu miejscowości Aitape. W okresie Bożego Narodzenia w 2025 r. mogłem odwiedzić kilka historycznych miejsc werbistów. I chociaż z tego okresu pozostało bardzo niewiele rzeczy materialnych, to jednak miejsca te wciąż przypominają o wkładzie werbistów w ewangelizację tutejszych ludzi.
Ta nowa wyprawa misyjna daje mi wiele radości. Lubię się przekomarzać ze starszyzną wiosek, aby przyciągnąć do Ewangelii. Tak, trzeba wiele modlitwy, aby Duch święty podpowiedział co czynić i w jakim momencie, aby nawiązać pierwszą relację i zdobyć zaufanie. Ostatnio moimi pośrednikami w kilku zupełnie nowych pogańskich wioskach są starsze dzieci i młodzież.
Ciągnęło do Indian, z którymi już miałem kontakt podczas praktyk duszpasterskich jako kleryk. Każde spotkanie z prowincjałem wykorzystywałem na nagabywanie. Pytałem, kiedy mnie w końcu przeznaczą na misje. W końcu 10 marca 1990 roku zawitałem do misji w Chupa Po’u, wśród Indian Aché. Wśród nich zostawiłem moje serce, moją młodość, moje zdrowie, ale przede wszystkim 22 lata dzielenia się wszystkim, uczenia się kochania, respektowania i współżycia z naturą.
W dwa tygodnie udało nam się poznać spory teren starych parafii przy Jeziorze Titicaca, tych wymagających ze względu na wysokość, jak Ananea i nowy teren misyjny na krańcu prałatury. W tych ostatnich, oddalonych od siebie jedynie o godzinę drogi, Zgromadzenie Słowa Bożego może podjąć się ciekawego wyzwania.