14 stycznia: o czym zapomnieliśmy

Niepokojącym wiadomościom płynącym z północno-zachodnich stanów Sudanu Południowego nie sprzyja sytuacja najbliższych sąsiadów tego najmłodszego państwa świata. W Republice Centralnej Afryki toczy się wojna, która przedstawiana jest w mediach jako konflikt miedzy chrześcijanami a muzułmanami.

W rzeczywistości sytuacja jest bardziej skomplikowana, gdyż cześć bojówek islamskich jest wspierana przez Czad i pochodzi z tego kraju (północnego sąsiada Republiki Centralnej Afryki), a część niezależna i miejscowa szuka porozumienia.

Obecność wojsk francuskich w tym rejonie z jednej strony chroni ludność, a z drugiej wzmaga napięcie. Podobnie kondycja drugiego sąsiada Sudanu Południowego tj. Demokratycznej Republiki Kongo jest nie do pozazdroszczenia. W północno-wschodnim rejonie tego kraju wojska rebeliantów ścierają się z wojskami rządowymi, a granica Kongo z sąsiadami z północy (Republika Centralnej Afryki, Sudan Płd.) i i wschodu (Uganda, Rwanda, Burundi) należy do bardzo niestabilnych. Grupy żołnierzy, rebeliantów, bądź zwykłych bandytów za nic maja ludzkie życie i prawa. Jak z tego wynika, Sudan Płd. raczej nie może liczyć na pomoc najbliższych sąsiadów w ustabilizowaniu sytuacji w kraju.

Relacje Sudanu Płd. z Sudanem nie są najlepsze. Sytuację napięcia potęguje niedawne referendum w stanie Abyei, w czasie którego mieszkańcy wypowiedzieli się za przynależnością do Sudanu Płd. Jednak Sudan uznał, iż referendum to jest nieważne i niewiążące. Tak wiec oba kraje uważają Abyei za część swego terytorium. Teren jest ważny ze względów ekonomicznych i występujące złoża ropy. Relacje Sudanu Płd. z Etiopią i Kenią są dobre, a z Uganda neutralne (chociaż czasami Uganda stara się wpływać pośrednio na to, co się dzieje w Sudanie Płd).

Zakończone w poprzednim tygodniu rozmowy w Dżubie pomiędzy prezydentami Sudanu i Sudanu Płd. jednoczą interesy tych dwóch państw wokół zysków płynących z ropy naftowej. Sudan Płd. nie ma innej alternatywy jak transfer swojej ropy przez terytorium Sudanu aż do miasta portowego Port Sudan. Sudan otrzymuje ogromne pieniądze za przesył ropy przez swoje terytorium i wykorzystanie własnej sieci rurociągów i obecnie nie jest zainteresowany destabilizacją sytuacji u swojego południowego sąsiada.

Niepokojącym sygnałem są przedłużające się rozmowy pomiędzy skonfliktowanymi stronami (rządowymi i rebeliantami) w stolicy Etiopii, Addis Ababa. Rebelianci żądają natychmiastowego zwolnienia 11 osób, które zostały aresztowane w czasie puczu w Dżubie. Takie jednak rozwiązanie mogłoby spotęgować konflikt, gdyż te osoby nie są zainteresowane dalszym sprawowaniem władzy przez obecnego prezydenta Sudanu Płd., Salva Kiir. Sudan Płd. i jego sąsiedzi trwają w impasie.

W ostatnich dniach rozmyślałem na temat chrztu Jezusa w Jordanie, ale też naszego własnego. Większość z nas nie pamięta własnego chrztu, gdyż byliśmy małymi dziećmi. Jednakże dowiadujemy się o okolicznościach chrztu, historii naszego imienia, z opowiadań rodziców, rodzeństwa, chrzestnych czy dziadków. Mając trochę szczęścia znajdziemy nasze ubranko chrzcielne, zdjęcia czy film. Na pewno warto wrócić do tego zdarzenia, bo w tym dniu staliśmy się dziećmi Bożymi.

Będąc dziećmi Bożymi, dziećmi światłości, mając za Ojca Boga, który jest miłością zostaliśmy również do niej powołani. Jezus w dniu chrztu nawrócenia w Jordanie zaniósł tam wszystkie nasze grzechy i słabości, abyśmy mogli żyć w wolności i pokoju dzieci Bożych. Jak pokazuje sytuacja w Sudanie Płd. nie zawsze tak się dzieje, pomimo ze 45% ludności tego kraju to chrześcijanie. Pojawia się zatem pytanie „dlaczego” Czego zabrakło, a może o czym zapomnieliśmy?

Wydaje się, że największym przesłaniem jest obecność Ducha Świętego, który zstępuje z nieba i który w nas trwa. Bez jego przewodnictwa możemy się zagubić. Patrzymy wtedy bardziej na to, co nas dzieli niż kaczy. Patrzymy na to, że bardzo się różnimy, a nie widzimy, że ta różnorodność może być darem i może nas wzbogacać. Wzajemnie się uzupełniając wieloma umiejętnościami i darami możemy tworzyć jedno państwo, jeden Sudan Płd. Niestety bardziej tutaj się zauważa różnice pomiędzy plemionami Dinka i Nuer jako podstawy konfliktu, a nie uzupełnienia czy jedności. Obydwa plemiona maja u siebie rożnych wyznawców, w tym wielu tradycyjnych (animistów), ale przecież jesteśmy dziećmi jednego Boga i jeden jest Stwórca. Jako Ojciec wszystkich swoich dzieci kocha nas wszystkich tak samo i bez wyjątku.

Dzisiaj słyszymy głos z nieba skierowany do Jezusa „to jest mój syn umiłowany”. Ale przecież przez Jezusa tak samo możemy usłyszeć ten piękny głos, który nam pomaga w czasach trudnych i bez wyjścia. To dzisiaj Dobry Bóg zwraca się do mnie, do Ciebie i do wszystkich mieszkańców Sudanu Płd. „ty Andrzeju, Krzysztofie, Olu, Anno jesteś moim umiłowanym synem/moją umiłowaną córką”.

Niech ta miłość rozgrzewa nasze serca i pozwoli na nowo być razem. Św. Arnold Janssen, założyciel werbistów i Sióstr Służebnic Ducha Świętego myślał o pięknie różnorodności. Jego uroczystość przypada 15 stycznia i w jego duchu powtarzamy „jedno serce, wiele twarzy!”

o. Andrzej Dzida, SVD
Lainya, 14 stycznia 2014