wielki post z werbistami top

Męka Jezusa Chrystusa w świetle wiary jej uczestników



Maryja – wiara w godności milczenia i pełna nadziei

Celem kazań pasyjnych jest podprowadzenie nas pod krzyż. Nierzadko jest to droga długa, skomplikowana i różnie się w tej drodze zachowujemy. Często nie jesteśmy w stanie dotrzymać kroku Mistrzowi, czy też stanąć na wysokości zadań naszego powołania. Z tych różnych osób, które rozważaliśmy, nie wszystkie dotarły pod krzyż. Niektóre się od niego odżegnały, gdyż brakło im wiary. Dzisiaj przyjrzyjmy się naszemu najlepszemu wzorowi wiary Maryi, która stanęła pod krzyżem w godności milczenia i pełna nadziei.

Jezus umierający na krzyżu jest opuszczony prawie przez wszystkich. Jest jednak ktoś, kto i w takim momencie znajduje się blisko niego. Tą osobą, wierną do końca, pozostaje matka. Była bliska swoego Syna we wszystkich tajemnicach życia i jego misji. Nie mogła więc zostawić go w momencie śmierci. Matka i Syn stanowili jedność. Stanowią tę jedność także pod krzyżem. Maryja patrzy na swojego Syna w momencie najbardziej tragicznym, najboleśniejszym dla matki. Syn przybity do krzyża, ciało stanowi jedną wielką ranę. Pozbawiony wszelkiej pomocy. 

Maryja stoi pod krzyżem bezsilna. Uczestniczy w tej okrutnej, najbardziej niesprawiedliwej śmierci, i nie może przynieść żadnej ulgi. Na dodatek słyszy wszystkie urągania, oszczerstwa, przekleństwa. Przygląda się temu tragicznemu spektaklowi, który zaaranżowała ludzka nienawiść i diabelska złość.

Bezsilność w cierpieniu, w niesprawiedliwości, doświadczeniu krzywdy rodzi często bunt, rozgoryczenie, może prowadzić do apatii czy rozpaczy. Maryja jest bezsilna, nie może nic zrobić dla swojego syna. Jest jednak obecna, jest razem z nim. Tak często w życiu bywa, kiedy ktoś niesie ciężki krzyż czy leży na łożu śmierci. Słowa wtedy są zbędne. Liczy się milcząca obecność.

Wpatrzeni w Maryję u stóp krzyża podziwiamy milczenie pełne godności w tej boleści z powodu okropnej śmierci jej Syna. Jej wiara nie osłabła, kiedy złożyła ciało swego Syna w grobie. Nie przeraził ją mrok, który ogarnął całą ziemię (Mk 15,33). To był kulminacyjny moment jej pielgrzymki wiary, który rozpoczęła od momentu zwiastowania. Dlatego nikt lepiej i głębiej nie może mówić o cudach i wielkich dziełach Pana w historii niż Maryja. Poprzez swoją wiarę widzi w sposób bardzo syntetyczny cały plan Boga, który jej został zakomunikowany przez archanioła: „Będzie on wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego ojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca” (Łk 1, 32-33).

Zdarzenia, które miały miejsce w jej życiu „Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu” (Łk2,19). Siła wiary sprawiła, że to, co się wydarzyło w jej życiu, stało się częścią wielkiego planu Boga wobec ludzkości, a realizowaego w historii. Jak to było możliwe? Odpowiedź jest jasna. To moc Ducha Świętego, który od samego początku aż do krzyża prowadził Maryję. To Duch Święty uczynił z niej godne narzędzie realizacji Bożych planów. 

Maryja, skarbnica miłości, z ufnością i nadzieją patrzy w przyszłość. Ma silną nadzieję, że obietnice Boga znajdą wypełnienie. Nie miała żadnych wątpliwości nawet pod krzyżem, nawet wtedy, kiedy apostołowie po śmierci Mistrza zwątpili, to doświadczenie uznali za przegraną i się rozproszyli.

Maryja jest nauczycielką nadziei. Jest to dosyć ważne także dzisiaj, kiedy ludzie tracą z różnych przyczyn nadzieję. Ciągle powstają na gruncie społecznym nowe ideologie i utopie. Ich iluzja i czasem nawet cynizm tych nielicznych, którzy się na nich dorobili, prowadzi wielu do frustracji. Na takie postawy my proponujemy nadzieję, zakotwiczoną w Ewangelii. Maryja jest tej nadziei najlepszym wzorem. Jej nadzieja była silniejsza od krzyża, od śmierci. Jej zwycięska nadzieja dodaje nam siły i motywuje do sprostania wyzwaniom obecnej sytuacji oraz oświeca nasze wnętrza. Jej bezgraniczna miłość do ukrzyżowanego Syna, który umarł, ale i zmartwychwstał, jest dla nas świadectwem nadziei. 

Co to dla nas znaczy? Przede wszystkim nie musimy się bać przyszłości. Życie wieczne i inne tematy eschatologii, które coraz częściej są pomijane w nauczaniu wielu ludzi, są przedmiotem nadziei, a nie utopii. Maryja ukazuje nam, że co jest niemożliwe dla nas, u Boga jest możliwe. „Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego” (Łk 1,37). I my tak jak Maryja, naśladując ją, bądźmy świadkami nadziei w naszej sytuacji. 

Maryja z nadzieję zaakceptowała zaproszenie bycia matką Syna Bożego. Ona zachowywała i wierzyła słowu Gabriela, posłańca Bożego. Ona miała nadzieję silniejszą od grobu, w którym został złożony jej Syn. Mało, w Wieczerniku była dla apostołów znakiem nadziei, że nowa wspólnota uczniów Jezusa Chrystusa, która rozpoczyna nową misję w dniu Zesłania Ducha Świętego, jest Bożym dziełem. A jako Boże dzieło staje się znakiem łaski i zbawienia.

Taka cierpliwa nadzieja jest nieodzowna, szczególnie w momentach, kiedy wydaje się nam, że Pan się opóźnia w wypełnieniu swoich obietnic. Dlatego że w wypełnieniu swoich obietnic dla Boga lata się nie liczą, liczy się tylko jego obecność. Natomiast jeden rok jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden rok.

To nastawienie Maryi to właśnie „żywa nadzieja” (1 P 1,3), o której mówi autor listu św. Piotra. Zaś św. Paweł używa innego określenia, mówiąc o Abrahamie, że „wbrew nadziei uwierzył nadziei” (Rz 4,18). Warto o tym pamiętać, gdyż w epoce elektroniki i technologicznego postępu stajemy się niecierpliwi, kiedy zwycięstwo Zmartwychwstałego nie jest natychmiast dostrzegalne w wydarzeniach naszego życia. Mamy wtedy pokusę ucieczki od problemów, cierpienia czy krzyża. Stajemy się wtedy podobni do uczniów, którzy uciekają z drogi krzyżowej i spod krzyża.

Właśnie Maryja z tysięcy sanktuariów kieruje do nas wzrok pełen ufności i zaprasza nas do spojrzenia w świetle wiary na nasze życie, wydarzenia bolesne i radosne. Ona wstawia się za nami, za rodzinami, wspólnotami, narodami, byśmy się nie pogubili i mimo wszystko z nadzieją patrzyli w przyszłość. Ludzie, którzy idą do swojej matki, odchodzą przemienieni jej świadectwem nadziei. W tych miejscach świętych proszą: Maryjo, Matko miłosierdzia, skarbnico Bożej łaski, bezmierny oceanie miłości, dziękujemy Ci, cześć Ci oddajemy. Ufamy w Twoje potężne i bezgraniczne wstawiennictwo. 

o. Konrad Keler SVD (1948-2018)

Kazanie Pasyjne wygłoszone 24 marca 2013 roku w klasztorze Sióstr Służebnic Ducha Świętego w Sulejówku