wielki post z werbistami top

Męka Jezusa Chrystusa w świetle wiary jej uczestników



Tragizm Judasza konsekwencją braku wiary

Spośród grona apostołów Judasz, po św. Piotrze i św. Pawle, jest apostołem, który wzbudza największe zainteresowanie. Jego postać stała się nie obiektem zainteresowania artystów, szczególnie pisarzy i malarzy, a jego imię pojawia się w przysłowiach wielu języków. Stał się synonimem zdrady, zaprzaństwa.

Pisarze w swojej artystycznej wyobraźni wytworzyli różne interpretacje postawy tego tragicznego apostoła. Nadal frapuje ludzi to, na czym polegała jego zdrada. Jak doszło do tego, że za cenę niewolnika, 30 srebrników, zdradził Jezusa?

Wydaje się, że na początku działalności Jezus z Nazaretu miał do Judasza pełne zaufanie. Powierzono mu bowiem sprawy finansowe grupy apostołów. Administracji finansami nie powierza się osobie, której się nie ufa.. Jezus wybrał go na apostoła. Udzielił mu takiej samej władzy, jak pozostałym uczniom. W końcu zaprosił na Ostatnią Wieczerzę. Bo zdradzić może tylko ktoś bliski, nie obcy.

Szczere i celowe gesty Chrystusa w czasie Ostatniej Wieczerzy poświadczają jedynie fakt, że Judasz w żaden sposób nie był predestynowany do tragicznej roli, jaką odegrał. Poczęstowanie chlebem umoczonym w winie to wyraz gościnności i przyjaźni. Jezus daje w ten sposób Judaszowi ostatnią szansę zawrócenia ze złej drogi. Do końca nie przestaje okazywać mu miłości. Ale syn Iskarioty opacznie interpretuje ten wyjątkowy gest. Uważa go za zachętę do niewłaściwego działania. W końcu nawet sam Jezus wprost mu to sugeruje. Nie można tego jednak rozumieć w takim sensie, jakoby Chrystus namawiał go do złego czynu. Jezus bowiem rozpoznaje, że Judasz już podjął decyzję.

Ewangelista kontrastuje bezwarunkową miłość Chrystusa z zachowaniem Judasza, który nie rozumie gestu Mistrza i podąża swoją drogą. Mistrz jednak, jeszcze w Ogrodzie Oliwnym, kiedy Judasz pocałunkiem przypieczętowuje zdradę i wydanie Jezusa oprawcom, zwraca się do niego „przyjacielu”. 

Giuseppe Berto, jeden ze współczesnych włoskich pisarzy, podjął temat Judasza w jednej ze swoich powieści. Nadał jej tytuł "La gloria" ("Chwała"). Spojrzał na dramat apostoła ze swobodą literacką i swoistą logiką interpretowania wydarzeń ewangelicznych. Jednak dla mnie dosyć interesująco i przekonywująco.

Judasz rozpoczął z chwałą Jezusa w Galilei, ale nie było mu dane uczestniczyć w chwale Jezusa Chrystusa zmartwychwstałego. Judasz poszedł za Jezusem z ciekawości. Zachwyciła go idea królestwa Bożego, którą Jezus głosił. Spodobał mu się też styl bycia i działalności Jezusa, który czynił wiele dobrego. Jednak w pełni Judasz nigdy w niego nie uwierzył. Sympatyzował z Jezusem, owszem, ale żeby w niego uwierzyć, a tym samym, żeby go pokochać, było poza zasięgiem jego możliwości i zamiarów.

Autor przedstawia Judasza zawsze jako supernegatywnego wobec Jezusa. No tak, nawet w jego rodzinnym Nazarecie mu nie uwierzyli. Mało, po początkowym entuzjazmie tłumów, coraz więcej ludzi go opuszczało. A przede wszystkim przywódcy i uczeni nie przyjęli jego nauki, jego idei mesjanizmu. W sumie Berto twierdzi, że Judasz zdradził, gdyż chciał skończyć z tą iluzją nauki Jezusa z Nazaretu. Przy okazji chciał jeszcze mieć jakieś korzyści ekonomiczne. Nie spodziewał się jednak, że Jezus zostanie tak brutalnie potraktowany. Było już jednak za późno, by naprawić błąd.

Na czym polega dramat tego apostoła? Nie zrozumiał istoty przesłania ewangelicznego - że Bóg jest miłosierny. Przebacza wszystko, nawet największą zdradę. Judaszowi zabrakło łez Piotra. Ten też się zaparł i zdradził swojego Mistrza. Jednak zapłakał i wrócił do Niego. Nad Judaszem szatan wziął górę. Wmówił mu rozpacz. Przekonał o beznadziejności sytuacji, z której nie ma wyjścia. Pozostało tylko samobójstwo.

To jest i dzisiaj wielkie zwycięstwo szatana. Chce przekonać ludzi o beznadziejności sytuacji, z której nie ma wyjścia. I zachęca do psychicznego, duchowego a nawet fizycznego samobójstwa. 

Dramat Judasza wyraża się w całkowitym osamotnieniu. Sprzedaje swojego Mistrza. Po refleksji widzi, że to nie miało sensu, że popełnił błąd. By szukać ratunku, udaje się jednak w niewłaściwym kierunku i do niewłaściwych osób. Ci, którzy go przekupili, a którym był potrzebny, by się pozbyć niewygodnego "mesjasza", odrzucili go. "Wtedy Judasz, który Go wydał, widząc, że Go skazano, opamiętał się, zwrócił trzydzieści srebrników arcykapłanom i starszym i rzekł: 'Zgrzeszyłem, wydawszy krew niewinną'. Lecz oni odparli: 'Co nas to obchodzi? To twoja sprawa'. Rzuciwszy srebrniki ku przybytkowi, oddalił się, potem poszedł i powiesił się” (Mt 27,3-5).

Szyderstwo i ironia tych, którzy go przekupili i zachęcili do zdrady sprawiły, że Judasz rzuca pieniądze w kierunku świątyni. Przekonawszy się, że został wykorzystany przez arcykapłanów, którzy w ogóle nie interesują się jego losem, poczuł się kompletnie osamotniony. I zamknął się. Nadto został przez arcykapłanów obciążony całkowitą odpowiedzialnością za śmierć Jezusa, chociaż jego żal wskazuje, że nie miał zamiaru wydawać Go na ukrzyżowanie. Daje znak, że zwątpił we wszystko, nie tylko w swojego mistrza z Nazaretu, ale i swoją tradycję religijną, judaizm. Rzuca w kierunku świątyni zapłatę za zdradę. Całkowita desperacja. Jedna wielka beznadzieja. 

Historia Judasza wyraża więc coś istotniejszego niż chciwość pieniędzy. Św. Mateusz w dramatyczny sposób obrazuje starcie dwóch nierównych sobie przeciwników: królestwa ciemności i królestwa Boga. Ten, kto zwiąże swój los z królestwem ciemności, przepadnie. 

Ten dramat jest dla nas wielką lekcją ludzkiej tragedii, z której powinniśmy wynieść wnioski dla naszego życia. Czasem brak nam odwagi, by zapłakać, tak jak uczynił to zaprzaniec Piotr. Czasem wydaje nam się, że nie ma wyjścia i rzucamy wszystko, co nam pozostało. I brniemy w kierunku samounicestwienia. 

o. Konrad Keler SVD (1948-2018)

Kazanie Pasyjne wygłoszone 3 marca 2013 roku w klasztorze Sióstr Służebnic Ducha Świętego w Sulejówku


Za tydzień:
Szymon z Cyreny – narzucone spotkanie z Jezusem możliwością uwierzenia