Kilka miesięcy temu nasze Zgromadzenie na Madagaskarze podjęło decyzję o rozpoczęciu nowej misji na północy Czerwonej Wyspy, tj. w diecezji Port Berge. Precyzując chodzi o okolicę Mandritsara.

Port Berge to jedna z najmniej ewangelizowanych diecezji na Madagaskarze. Liczba chrześcijan nie przekracza tu 2,4%. Z punktu widzenia klimatu, stanu dróg, odległości i liczby chrześcijan jest to misja trudna i wymagająca. Przełożeni naszej prowincji zdecydowali, abym to właśnie ja przecierał szlaki nowej misji.

Kilkanaście tygodni temu udałem się na tzw. wstępny zwiad misyjny, aby rozeznać sytuację i poznać wstępne potrzeby do rozpoczęcia nowej misji. Potrzeby, które jako pierwsze nieodparcie narzucają się, to środki transportu. Mandritsara położona jest na krańcu tak diecezji jak i wyspy Madagaskaru. Leży pośród gór, z dala od głównych dróg. Od Port Berge oddalona jest o 12 godzin jazdy samochodem terenowym.

Tereny nowej misji werbistów (fot. archiwum Zdzisława Grada SVD)

W Mandritsara kończy się droga ogólnie dostępna, której stan jest i tak bardzo zły - dziury, wyboje, piasek albo ziemia, rzeki i błota. W porze suchej można przejechać, natomiast w porze deszczowej jesteśmy odcięci od świata. Aby dotrzeć do wiernych oddalonych w buszu, gdzie samochód nie dotrze, potrzeba dobrego i mocnego motoru, aby nie ugrzęznąć w błocie czy piasku. Praktycznie region Mandritsara to prawdziwa "kraina motorowa". Większość mieszkańców je używa jako normalny środek transportu.

22 października udaliśmy się z przełożonymi SVD i w obecności wikariusza generalnego diecezji Port Berge, aby dokonać oficjalnie założenia nowej misji. Dokładnie w niedzielę 25 października dokonało się oficjalne założenie nowej misji werbistów, której zostałem przełożonym. Wraz z moim współbratem z Indonezji tworzymy tutaj nową wspólnotę.

Pierwsze dni i tygodnie dały nam do zrozumienia, że to inny Madagaskar od tego, który dotychczas misjonowaliśmy. Dla przykładu klimat tu jest bardzo wymagający, bardzo bardzo gorąco i sucho. Deszczu nie ma prawie 9 miesięcy w ciągu roku. Do tego dochodzi też trudność porozumiewania się z ludźmi. Prości ludzie z buszu nie znają oficjalnego języka malgaskiego i posługują się zupełnie innym dialektem. Mimo, że pracuję na Madagaskarze prawie 30 lat, znów muszę uczyć się języka na nowo.

Nasz obecny wysiłek to próba wejścia w nowe środowisko i nawiązanie relacji z nowymi ludźmi. Osobiście nie mam z tym aż takich trudności. Misyjna postawa „wychodzenia jako pierwszy” do ludzi jest moją naturą nabytą od lat. Wkrótce zaczniemy wyjeżdżać w busz, aby bliżej poznać okoliczne wioski i nawiązać pierwszy kontakt z ludźmi.

zgrad mdgskr04 minWerbiści z Mandritsara: o. Zdzisław Grad SVD (z lewej) i o. Pius Rego SVD (fot. archiwum Zdzisława Grada SVD)

Plemię, które tu zamieszkuje, okazuje się być bardzo oporne na ewangelizację. Misjonarze zaczęli tu posługę już 100 lat temu, a mimo tak długiego czasu procentowo chrześcijanie są tu bardzo bardzo nieliczni. Zatem przed nami typowo misjonarskie wyzwanie, zgodne zresztą z naszym charyzmatem.

Widzę, że muszę zacząć od wielkiej modlitwy, aby Duch Święty zechciał nam pomóc, tak jak to było w innych naszych misjach i placówkach na Madagaskarze. Nie ukrywam, że z ufnością bardzo liczę, aby Duch Święty dał nam odczuć czas łaski - czas Nowych Zielonych Świąt. Bez szczególnego tchnienia Ducha Świętego nasz wysiłek będzie tylko ludzkim bezowocnym zgiełkiem. Bardzo również liczę na Waszą modlitwę, aby Duch Święty zechciał namacalnie działać. Zapewniam o mojej osobistej wdzięczności i modlitwie naszych nowych chrześcijan z dalekiej misji Mandritsara.

Jak widzicie obecnie stoję na nowo na początku drogi. Przede mną nowe wyzwanie rozwoju misji jako takiej, a przede wszystkim głównej bazy. Mam na myśli budowę kościoła, zaplecza formacyjnego i naszego domu SVD. Po ludzku sądząc w dzisiejszych czasach przerasta to nasze możliwości. Ale to wszystko zawierzam Matce Bożej Różańcowej, pod której wezwaniem będzie nowa świątynia.

Obiecuję że będę Was informować na bieżąco o rozwoju wydarzeń i sytuacji nowej misji. Póki co ponawiam prośbę o wsparcie tak modlitewne jak i materialne, aby przybliżyć ludziom z regionu Mandritsara czas i łaskę Królestwa Bożego.

Zdzisław Grad SVD

zgrad mdgskr04 minO. Zdzisław Grad SVD z dekretem biskupa przekazującym misję werbistom
(fot. archiwum Zdzisława Grada SVD)

Pracę o. Zdzisława Grada SVD i innych polskich werbistów można wesprzeć włączając się w patronat misyjny albo akcje misyjne prowadzone przez Referat Misyjny z Pieniężna (zob. listę akcji).

 

blog comments powered by Disqus
0
0
0
s2sdefault

Polecamy

  • 1