LAINYA / SUDAN POŁUDNIOWY
11 marca minęła rocznica podpalenia domków stacji misyjnej w Lainya w Sudanie Południowym, gdzie proboszczem jest o. Andrzej Dzida SVD. W swoim czasie informowaliśmy o tym wydarzeniu. (czytaj tutaj)

W ostatnich dniach o. Andrzej przesłał list, w którym opisuje aktualną sytuację w tym nękanym wojną domową kraju.

Parę dni temu, 11 marca, minęła rocznica od podpalenia naszych domków. Od tego czasu o. Beranard z Konga i o. Praful z Indii opuścili naszą misję, natomiast o. Wojtek z Inowrocławia i o. Romy z Indonezji przybyli do naszej placówki w Lainya.

Sytuacja w Sudanie Płd. jest cały czas niespokojna i wymaga dużo modlitwy, cierpliwości i wspólnego wysiłku do wprowadzenia porozumień pokojowych w życie. Cały czas widać napięcie, a niektóre rejony, jak Wondruba (30 km od nas) są prawie całkowicie opuszczone. Wczoraj będąc w tej miejscowości widziałem tylko zmęczone twarze ludzi oczekujących możliwości powrotu do swoich domów i do swoich upraw.

Niewielka grupa ludności schroniła się i cały czas przebywa na terenie parafii św. Bakhity prowadzonej przez misjonarzy z Indii (MMI). Ludność ta przeżyła wiele traumatycznych wydarzeń związanych z paleniem domów, gwałtami i zabójstwami, a najgorsze jest to, że dopuściła się tego regularna armia, która powinna chronić ludność.

Wondruba nie jest jedynym miejscem na mapie Sudanu Płd. gdzie nastąpiła eskalacja przemocy. Jest wiele takich miejsc, a w szczególności w okolicach Malakal, Leer, Bor. Ostatnio o. Tomek, jezuita, dzielił się swoimi przeżyciami z Rumbek, gdzie przez ostatnie dwa lata dochodziło do eskalacji konfliktu pomiędzy dwoma różnymi klanami tego samego plemienia. Wiele ofiar to również przygodni cywile, jak osoba z Ugandy, pomagająca mu przy prowadzeniu farmy, która została zabita bez powodu.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nikt nie kontroluje sytuacji, a w kraju panuje anarchia. W Dżubie, stolicy kraju, dochodzi codziennie do wielu rabunków i kradzieży, a po zmroku obowiązuje zakaz poruszania się na motocyklach. Jest wiele przypadków kradzieży motorów i, co gorsza, zastrzelenia kierowcy. Na terenie parafii św. Trójcy, gdzie posługują franciszkanie, około 2 tygodni temu zastrzelono w taki sposób motocyklistę.

Motory są sprzedawane, głównie przez żołnierzy, którzy od dłuższego czasu nie otrzymują żołdu. Na drodze pomiędzy Jubą a Lainya dochodziło też do rabunków, w szczególności motocykli, a w jednym miejscu ok. 35 km od nas znaleziono 70 ciał.

Porozumienie pokojowe przewidywało wyprowadzenie wojska z Dżuby, zanim przedstawiciel opozycji Riek Machar miał tam przybyć. Od sierpnia minęło trochę czasu, ale wojsko jest jeszcze w stolicy, a część zmieniła mundur z wojskowego na policyjny. Ostatnimi czasy przebywał w Sudanie Płd. sekretarz generalny ONZ. Ale to sami mieszkańcy kraju muszą chcieć rozwiązać ten konflikt, trwający od grudnia 2013 roku.

U nas w Lainya jest relatywnie spokojnie, chociaż odczuwa się napięcie związane z wzrostem cen i limitowaną żywnością. Największym dobrem tu są krowy i o nie niestety toczy się walka. Około tygodniu temu z naszego bliskiego sąsiedztwa zaginął chłopiec. Prawdopodobną przyczyną jego zniknięcia był konflikt o krowy. W tej okolicy jakiś czas temu zostały skradzione Dinkom krowy, a miejscowa ludność nie chciała wskazać, gdzie są i kto to zrobił. Dinkowie również nic nie słyszeli o chłopcu.

Kolejnym przykładem tego konfliktu był inny przypadek kradzieży krów, który wydarzył się ok. 15 km od nas za Logwilli. Ta sytuacja skończyła się tragicznie. Gdy niektórzy mieszkańcy usłyszeli o kradzieży swoich krów poszli zorganizowaną grupą na poszukiwania i jedna z tych osób (brat męża naszej pani z Akcji Katolickiej Jerisy) została zastrzelona, a druga ciężko ranna.

Pomimo tych wszystkich przeciwności idziemy do przodu z nadzieją. 8 marca zorganizowaliśmy modlitwę i warsztaty Biblijne dla kobiet z ukazaniem roli kobiety w Piśmie Świętym. Oczywiście, była też miła okazja do spotkania się, pogadania o tym i owym, a dla kobiet, które przyszły z dziećmi była też okazja do wspólnego i dobrego posiłku.

Pomimo różnych niedogodności nie poddajemy się też w budowaniu „Domu Nadziei”. Dodatkowo wybudowaliśmy murek wokół domu chroniący nieco przed deszczami i termitami oraz zrobiliśmy podjazd i schody. Cieszymy się, że budowa rośnie i niedługo dzieci i młodzież będą miały z niej pożytek.

Część ludzi przyzwyczaiła się do konfliktów, niesprawiedliwości, przemocy, ale możemy wspólnym wysiłkiem pokazać alternatywną drogę, drogę nadziei z Jezusem.

Za Izajaszem możemy powiedzieć kierując naszą apelację do rządzących:

„Biada prawodawcom ustaw bezbożnych i tym, co ustanowili przepisy krzywdzące,
aby słabych odepchnąć od sprawiedliwości i wyzuć z prawa biednych mego ludu;
by wdowy uczynić swym łupem i by móc ograbiać sieroty!
Lecz co zrobicie w dzień kary, kiedy zagłada nadejdzie z dala?
Do kogo się uciekniecie o pomoc, i gdzie zostawicie Wasze bogactwa?” (Iz 10:1-3)

W modlitwie za Sudan Płd. i za Was moi drodzy Przyjaciele -
o. Andrzej

_auto_generated_thumb_    _auto_generated_thumb_

_auto_generated_thumb_    _auto_generated_thumb_

_auto_generated_thumb_

blog comments powered by Disqus
0
0
0
s2sdefault

Polecamy

  • Wtedy siewca wyszedł siać

    Wtedy siewca wyszedł siać

    Wszyscy zastanawiali się, gdzie papież pojedzie. Wielkim zaskoczeniem było, że odwiedzi tylko stolicę. Nie przeszkodziło to jednak wielu katolikom, żeby Więcej
  • Misja trwa, choć zmieniły się granice

    Misja trwa, choć zmieniły się granice

    Oruro jest miastem położonym na płaskowyżu Altiplano w zachodniej Boliwii, na wysokości nieco ponad 3700 m.n.p.m. Zamieszkuje go blisko 300 Więcej
  • Matka Boska od kontenerów

    Matka Boska od kontenerów

    Myślałem, że bp Chindekasse żartuje mówiąc, iż jest pomysłodawcą i architektem jedynego chyba na świecie kościoła postawionego z kontenerów magazynowych! Więcej
  • 1