31 lipca 2019 roku, w godzinach popołudniowych, zmarł w szpitalu w Grudziądzu o. Włodzimierz Gorgoń, werbista, tegoroczny Złoty Jubilat życia kapłańskiego i niemal Złoty Jubilat (49 lat) życia misjonarskiego na wyspie Flores. 

Włodzimierz Gorgoń, syn rolnika Władysława i Józefy z domu Kołodziejska, urodził się 26 sierpnia 1943 roku w miejscowości Nowa Wieś (obecnie: Nowawieś), powiat Żuromin, parafia Sarnowo w diecezji Płockiej. Miał trzech braci i trzy siostry.

Jako przedszkolak bawił się w księdza. Był gorliwym, choć jak pisze w życiorysie, łobuzowatym ministrantem. Gdy kończył miejscową szkołę podstawową proboszcz polecił mu niższe seminarium duchowne werbistów w Nysie (1957). Gdy w 1960 roku seminarium to zostało przez władze państwowe po raz drugi zlikwidowane (pierwszy raz w 1952), poprosił o przyjęcie do nowicjatu.

Nowicjat rozpoczął 7 września 1960 roku w Pieniężnie. Święcenia kapłańskie przyjął tamże 22 czerwca 1969 roku. Na obrazku prymicyjnym napisał: „Z ludu jestem wzięty i dla ludu postanowiony”. I to hasło realizował przez całe życie.

Przed ślubami wieczystymi (08.09.1968), zgodnie z naszą tradycją zakonną, prosił o przeznaczenie go do pracy misyjnej w Japonii, Indonezji względnie Australii. Otrzymał skierowanie do Indonezji.

Drogę do Indonezji otworzyli mu polscy werbiści, którzy w 1965 roku w liczbie 20 wyjechali na misje. Było to wówczas tak wielkie wydarzenie w skali całego Kościoła w Polsce, że otworzyło ono granice państwa polskiego dla wyjazdu wszystkich innych polskich misjonarzy. O. Gorgoń na paszport i wizę wyjazdową czekał półtora roku.

Już na miejscu, po kursie języka indonezyjskiego, został przeznaczony do diecezji Ende na wyspie Flores. Od samego początku do ostatnich dni był tak zwanym misjonarzem frontowym. Nigdy nie pracował w szkolnictwie. Zakładał nowe parafie i całą strukturę z tym związaną. Pracuję w górach, jestem sam jeden na parafii, pracy mam niemało, ale czuję się na swoim miejscu – pisał w jednym z listów. Był radosnym misjonarzem, bo tylko taki znajduje wspólny język z ludem Bożym. 

Po dziesiątkach lat praca jego została dostrzeżona nie tylko przez władze zakonne i miejscowego biskupa, ale również przez władze państwowe Polski, które się przekonały, że misjonarze są pod każdym względem najlepszymi ambasadorami sprawy polskiej. Bez nich nikt by w dalekiej Indonezji, na jej 13 tysiącach wysp, nigdy o Polsce nie słyszał. Dlatego wszyscy werbistowscy „weterani” misyjni w Indonezji zostali przez Prezydentów Rzeczypospolitej Polski odznaczeni Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (Polonia Restituta). Wiemy, że Order Polonia Restituta jest w randze odznaczeń państwowych na drugim miejscu (po Orderze Orła Białego) i otrzymują go osoby za wybitne osiągnięcia na polu oświaty, nauki, kultury, działalności społecznej oraz rozwijania dobrych stosunków międzynarodowych. O. Włodzimierz Gorgoń otrzymał ten Order w 2014 roku. Był to szczytowy moment w jego pracy misyjnej.

Organizm o. Gorgonia, wyczerpany 50-letnią pracą misyjną w tropiku, zaczynał w ostatnich latach „strajkować”. Pojawiły się choroby, szpitale i utrata sił. Na krótko przed Jubileuszem 50-lecia kapłaństwa, które świętował 22 czerwca 2019 roku, równo 50 lat po święceniach, wrócił do ziemi ojców w towarzystwie misjonarza o. Tadeusza Grucy SVD. Uroczystość Jubileuszowa odbyła się w Domu Misyjnym św. Józefa w Górnej Grupie na Oddziale Opiekuńczym św. Łukasza, ale w otoczeniu współbraci i rodzeństwa z rodzinami.

Ostatnie tygodnie życia o. Włodzimierz spędził na łożu cierpienia w szpitalu w Grudziądzu, gdzie zmarł 31 sierpnia. Niech Pan sam będzie mu nagrodą.

Pogrzeb o. Włodzimierza Gorgonia odbył się 3 sierpnia 2019 roku. Spoczął na cmentarzu klasztornym w Górnej Grupie. R.i.p.

o. Alfons Labudda SVD

blog comments powered by Disqus