Isaac Anim-Addo Kwame SVD
Kraj przeznaczenia misyjnego: GHANA


Święcenia kapłańskie otrzyma 17 lipca 2021 roku w Akrze, Ghana


Dorastałem w Akrze, stolicy Ghany, gdzie miało na mnie wpływ bardzo dużo spraw i wydarzeń. Jestem pierwszym z czterech synów mojej matki i szóstym dzieckiem ojca, mam czterech przyrodnich braci i jedną przyrodnią siostrę. Wiarę w Chrystusa otrzymałem nie tylko w naszym Kościele katolickim, ale też w innych Kościołach chrześcijańskich. Katolikiem jestem dopiero od 14 lat, czyli przez 14 lat mojego życia należałem do innych Kościołów. Mogę powiedzieć, że wiarę w Chrystusa zawdzięczam pierwszemu Kościołowi, do którego uczęszczałem. To tam uczono mnie o Jezusie, tam zostałem ochrzczony i tam wzrastała moja wiara jako chrześcijanina.

Dołączyłem do Kościoła katolickiego nie dlatego, że moje poprzednie Kościoły było złe, ale ze względu na to, że zakochałem się w Kościele katolickim. Jako chłopiec chodziłem do katolickiej Szkoły im. Męczenników z Ugandy, ale wtedy nie byłem katolikiem, chociaż podziwiałem to, co katolickie.

Zakochałem się w Mszy św., chórze, służbie ministrantów, różańcu i śpiewach. Pamiętam radość, jaką czułem za każdym razem, gdy chodziłem na Eucharystię jako młody chłopiec-protestant. Gdy miałem niecałe dziewięć lat, odkryłem miłość, jaką mam do Kościoła katolickiego. Spędzałem godziny w kaplicy adoracji, patrząc na światło przy tabernakulum, które wyglądało jak płonący ogień Ducha Świętego. Środa stała się moim ulubionym dniem w szkole, ponieważ tego dnia była Msza św. Zawsze byłem pierwszy w kościele, aby usiąść w pierwszym rzędzie i móc obserwować, jak kapłan wykonuje swoją funkcję i przewodniczy w modlitwie. Hymn Sweet Sacrament Divinezawsze utrzymywał mnie w dobrym nastroju. Rzeczywiście, byłem w tym wszystkim bardzo zakochany.

W 2007 r., po ukończeniu gimnazjum, za pozwoleniem mojej rodziny zacząłem chodzić do katolickiego kościoła pw. św. Piotra Apostoła. Ponieważ polubiłem ten kościół, zacząłem uczęszczać na katechezę w szkole. Było mi łatwo dołączyć do grupy kandydatów mających przyjąć sakrament chrztu świętego. I tak 16 września 2007 r. otrzymałem chrzest w Kościele katolickim i byłem dumny z tego, że mogę nazywać się katolikiem.

Po czterech latach, 2 października 2011 r. przystąpiłem do Pierwszej Komunii św. i w tym samym roku otrzymałem sakrament bierzmowania z rąk abp. Gabriela Charlesa Palmer-Buckle, metropolity Cape Coast (była metropolia Akry).

Kiedy dołączyłem do Kościoła katolickiego, podziwiałem wiele rzeczy, ale przede wszystkim księży. Widziałem w nich odważnych ludzi, miłych, hojnych i gościnnych. Podziwiałem, w jaki sposób się poruszali, rozmawiali, odprawiali Msze św. Pokochałem ich i myślę, że mogło to mieć wpływ na moje wstąpienie do seminarium.

Najbardziej pociągali mnie misjonarze. Opuścili swój kraj, naród, rodzinę, kulturę i przyszli do nas, do afrykańskiej Ghany, aby głosić Ewangelię. Niektórzy zmarli z powodu malarii, inni musieli wrócić do domu, ale wciąż przychodzili nowi – ze względu na miłość do Chrystusa i do nas. Pomagali nam, dali możliwość edukacji, zapewnili dobrą opiekę zdrowotną oraz byli przyjaciółmi ubogich i potrzebujących. W rzeczywistości ich życie dotykało nas tak, jakby czynił to sam Jezus. Ryzykowali wszystkim, aby głosić nam Ewangelię.

Wstąpiłem do seminarium misjonarzy werbistów 18 lipca 2012 r. Przez trzy lata studiowałem filozofię w Domu Misyjnym św. Józefa Freinademetza. Po postulacie odbyłem rok nowicjatu. To w nowicjacie zostałem wybrany na studia teologiczne w Polsce.

Po przylocie do Polski najpierw uczyłem się języka polskiego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (2016-2017). Następnie pojechałem na studia w Misyjnym Seminarium Duchownym Księży Werbistów (2017-2021).

3 października 2020 r. w kościele św. Apostołów Piotra i Pawła w Pieniężnie otrzymałem święcenia diakonatu z rąk bp. Janusza Ostrowskiego, a święcenia kapłańskie mam otrzymać w Akrze 17 lipca 2021 r.

Nie żałuję przyjazdu na studia do Polski. Było to dla mnie ogromne wyzwanie, ponieważ nigdy nie planowałem opuszczać swojej ojczyzny podczas formacji seminaryjnej. Przyjazd do Polski pomógł mi na wiele sposobów. Mogłem zobaczyć, jak żyją tutaj ludzie i uczyłem się akceptować innych. Poznałem życie w nowej, innej kulturze, a także nauczyłem się posługiwać obcym językiem. Nauka polskiego nie była łatwa, ale dzięki wsparciu moich współbraci udało się. Generalnie ujmując, uważam, że Polska to fajne miejsce z serdecznymi ludźmi. Cieszę się, że tu byłem.

neoprezbiterzy tablo1200px