wszystkie narody
Jesteśmy posłani, aby
poznały światło Słowa
istotną częścią
Wrażliwość na znaki czasu jest
naszego powołania misyjnego
oddajemy na służbę
Czas, talenty, prace i dobra wspólnoty
naszych misyjnych zadań

różnych narodowości

W naszych wspólnotach współbracia
żyją i pracują razem
pójść wszędzie
Gotowi jesteśmy
dokąd poślą nas przełożeni

misji kościoła

Wszystkie nasze prace służą
i temu są podporządkowane
poznali Boga,
Żyjemy tak, aby ludzie
którego im głosimy

opuścić ojczyznę.

Współbracia w każdej chwili muszą być gotowi
To istotna cecha naszego powołania.

stałość i wolność

Śluby zakonne dają
naszej misjonarskiej służbie

gdzie nie ma innych,

W pierwszym rzędzie idziemy tam,
którzy głosiliby Ewangelię

między ludźmi,

Pracujemy na rzecz sprawiedliwości
przeciwko egoizmowi i nadużywaniu władzy
previous arrow
next arrow
Slider

line blue2px

ZMIANY W NASZYCH
WSPÓLNOTACH I PARAFIACH

(aktualizowane na bieżąco)
TRANSMISJE
ONLINE

(aktualizowane na bieżąco)

line blue1px

Misyjna Pierwsza Komunia w Śniadowie

16 września 2020 roku w Parafii Wniebowzięcia NMP w Śniadowie w diecezji łomżyńskiej odbyła się niezwykła i wymowna misyjna uroczystość. W ramach Białego Tygodnia dzieci pierwszokomunijne z rodzicami modliły się w intencji misji i misjonarzy.

Mszy Św. przewodniczył i homilię wygłosił o. Wiesław Dudar SVD, dyrektor Referatu Misyjnego z Pieniężna. Miłą niespodzianką dla uczestników liturgii były pozdrowienia przesłane przez o. Marcina Domańskiego SVD z Boliwii.

Więcej…

Spotkanie Przyjaciół Misji w Koluszkach

W sobotę. 5 września 2020 roku, kościele św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Koluszkach, modlitwą różańcową i Mszą Świętą w intencji misji, powołań misyjnych i ustanie pandemii koronawirusa rozpoczęło się doroczne Spotkanie Przyjaciół Misji z Rejonu Koluszek i Łodzi.

Po zakończeniu liturgii uczestnicy przenieśli się do w Domu Parafialnego, gdzie zapoznali się z przebiegiem werbistowskich akcji misyjnych oraz planowanymi akcjami w ramach Adwentowej Akcji Pomocy Kościołowi Misyjnemu.

Więcej…

Kanoto, czyli jak dotrzeć do misji

Na brzegu czeka nasz środek transportu, tym razem przeznaczony do przewozu zwykłych Malgaszów. Teraz wiem, że poprzednie, ekskluzywne kanotowoziło wyłącznie bogatych turystów i zabrało nas tylko grzecznościowo. Jak wygląda obecne? Jest zniszczone, zardzewiałe i w wielu miejscach połatane. Na pokładzie znajduje się już wielu pasażerów, w tym kury, kozy i całe stado świń. Te ostatnie mają swoje wydzielone miejsce. Ale i tak co jakiś czas wszczynają awanturę, aż statek się trzęsie.

Więcej…

Jestem dobrej myśli

O. Wojciech Pawłowski SVD jest jednym z 2 polskich werbistów pracujących w ugandyjskim Bidibidi, gdzie zlokalizowany jest obóz dla uchodźców z Sudanu Południowego. Pracuje tam od 2018 roku wraz z o. Andrzejem Dzidą SVD.

Jako najmłodszemu z 4 kapłanów powierzono mi obozową młodzież. Wyzwanie niebagatelne, bo około połowa uchodźców to właśnie młodzi ludzie – mówi o. Wojciech.

Więcej…

Werbistowski akcent podczas festiwalu w Lublinie

Z inicjatywy Władyki Abla, księdza arcybiskupa ordynariusza Prawosławnej Diecezji Lubelsko-Chełmskiej, w dniach 4–6 września 2020 roku odbędzie się w Lublinie V edycja festiwalu „Wschodniosłowiańskie dziedzictwo kulturowe Lublina”.

Podczas konferencji popularno-naukowej jeden z referatów wygłosi o. dr hab. Andrzej Pietrzak SVD, prof. KUL.

Więcej…
  • 1 Misyjna Pierwsza Komunia w Śniadowie
  • 2 Spotkanie Przyjaciół Misji w Koluszkach
  • 3 Kanoto, czyli jak dotrzeć do misji
  • 4 Jestem dobrej myśli
  • 5 Werbistowski akcent podczas festiwalu w Lublinie
  • 6 Słowo Boże rozbiło swój namiot w Amazonii (REFLEKSJA)
  • 7 Stawiamy czoła nowemu semestrowi
  • 8 Duchowy przystanek na malgaskiej Syberii
  • 9 Czuwanie maryjne w Chludowie
  • 10 Nowe kalendarze Wydawnictwa VERBINUM
  • 11 Różaniec bez granic w obozie Bidibidi
  • 12 Tu się wszystko zaczęło – pielgrzymka do Steylu
  • Misyjna Pierwsza Komunia w Śniadowie

    POLSKA

    16 września 2020 roku w Parafii Wniebowzięcia NMP w Śniadowie w diecezji łomżyńskiej odbyła się niezwykła i wymowna misyjna uroczystość. W ramach Białego Tygodnia dzieci pierwszokomunijne z rodzicami modliły się w intencji misji i misjonarzy.

    Mszy Św. przewodniczył i homilię wygłosił o. Wiesław Dudar SVD, dyrektor Referatu Misyjnego z Pieniężna. Miłą niespodzianką dla uczestników liturgii były pozdrowienia przesłane przez o. Marcina Domańskiego SVD z Boliwii.

    WIĘCEJ
  • Spotkanie Przyjaciół Misji w Koluszkach

    POLSKA

    W sobotę. 5 września 2020 roku, kościele św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Koluszkach, modlitwą różańcową i Mszą Świętą w intencji misji, powołań misyjnych i ustanie pandemii koronawirusa rozpoczęło się doroczne Spotkanie Przyjaciół Misji z Rejonu Koluszek i Łodzi.

    Mimo obostrzeń związanych z pandemią i zachowaniem niezbędnych środków bezpieczeństwa spotkanie przebiegło w miłej i rodzinnej atmosferze - mówi o. Wiesław Dudar SVD, dyrektor organizującego spotkanie Referatu Misyjnego Księży Werbistów w Pieniężnie.

    WIĘCEJ
  • Kanoto, czyli jak dotrzeć do misji

    ŚWIAT

    Na brzegu czeka kanoto. Jest wspaniałe! Nie rozumiem dlaczego ostrzegano mnie, że warunki na pokładzie są zawsze okropne, że jest brudno i ciasno. Ten statek jest zadbany, ładnie pomalowany i czysty. Ma dolny i górny pokład. Nie ma nikogo oprócz kilkuosobowej załogi, więc jest dużo miejsca.

    Zajmujemy z siostrą górny pokład, bo stoją tam dwie drewniane leżanki. Wiem, że w Polsce wiele osób modli się o moją bezpieczną podróż i pracę.
    – Ładne kanoto ci wymodlili – zachwyca się siostra.

    WIĘCEJ
  • Jestem dobrej myśli

    ŚWIAT

    O. Wojciech Pawłowski SVD jest jednym z 2 polskich werbistów pracujących w ugandyjskim Bidibidi, gdzie zlokalizowany jest obóz dla uchodźców z Sudanu Południowego. Pracuje tam od 2018 roku wraz z o. Andrzejem Dzidą SVD.

    Jako najmłodszemu z 4 kapłanów powierzono mi obozową młodzież. Wyzwanie niebagatelne, bo około połowa uchodźców to właśnie młodzi ludzie – mówi o. Wojciech. - Kiedy patrzę na naszą młodzież i widzę jak duchowo wzrastają, to jestem dobrej myśli i wierzę, że na naszych oczach powstaje nowy naród ludzi.

    WIĘCEJ
  • Werbistowski akcent podczas festiwalu w Lublinie

    POLSKA

    Z inicjatywy Władyki Abla, księdza arcybiskupa ordynariusza Prawosławnej Diecezji Lubelsko-Chełmskiej, w dniach 4–6 września 2020 roku odbędzie się w Lublinie V edycja festiwalu „Wschodniosłowiańskie dziedzictwo kulturowe Lublina”.

    Podczas konferencji popularno-naukowej jeden z referatów wygłosi o. dr hab. Andrzej Pietrzak SVD, prof. KUL.

    WIĘCEJ
  • Słowo Boże rozbiło swój namiot w Amazonii (REFLEKSJA)

    ŚWIAT

    Wyrażone w adhortacji Querida Amazonia cztery marzenia papieża Franciszka – społeczne, kulturalne, ekologiczne i eklezjalne – zawsze były obecne w naszej misyjnej pracy w Amazonii. Pozostają one też niezmiennie horyzontem naszej działalności. Jednak w dzisiejszych czasach czujemy potrzebę wypracowania nowego sposobu mówienia o naszej pracy.

    Cel misji w Amazonii zawsze był dla nas jasny i wyraźny. Jednakże jeszcze nigdy wcześniej nie używano słów „drogi”, „ukochany” - znanych z biblijnej księgi Pieśni nad pieśniami – by opisać stosunek misjonarzy do miejsca posługiwania.

    WIĘCEJ
  • Stawiamy czoła nowemu semestrowi

    ŚWIAT

    Na początku marca 2020 roku pandemia COVID-19 zaskoczyła również Brazylię, rozprzestrzeniając się błyskawicznie, szczególnie w wielkim mieście São Paulo. Władze, tak lokalne jak i państwowe, początkowo ignorowały powagę sytuacji. Jednak szybko rosnąca liczba zakażeń i zgonów zmusiła do wprowadzenia kwarantanny i izolacji społecznej.

    Pandemia spowodowała, że na kilka miesięcy zostały całkowicie pozamykane wszystkie parafie i instytucje, gdzie nasi seminarzyści odbywali swoje praktyki duszpasterskie. Ta sytuacja zmobilizowała nas do zaangażowania się w duszpasterstwo za pomocą mediów

    WIĘCEJ
  • Duchowy przystanek na malgaskiej Syberii

    RÓWNOLEŻNIK M

    Z dalekiego Madagaskaru dzielę się z Wami zatroskaniem! Dzisiaj cały świat jest naznaczony cierpieniem i śmiercią z powodu epidemii koronawirusa. Niestety, mimo początkowego optymizmu, Madagaskar również wpadł w sieć wirusa. Nałożone kilka miesięcy temu obostrzenia sanitarne spowalniają rozwój epidemii, ale cena jest ogromna.

    W większości kościoły są zamknięte. Ludzie przeżywają duchową pustynię. Mimo trudnej sytuacji i obostrzeń nie mogę odmówić koniecznej duchowej pomocy. I tak już kilka razy grupy około 20-osobowe grupy przebyły kilkadziesiąt kilometrów, aby być przyjętym przez kapłana i móc się wyspowiadać.

    WIĘCEJ
  • Czuwanie maryjne w Chludowie

    POLSKA

    W środę 19 sierpnia wieczorem chludowski park misjonarzy werbistów wypełnił się modlitwą i maryjnymi pieśniami. O godz. 20.00 rozpoczęło się specjalne czuwanie maryjne na pamiątkę mającego się odbyć tego dnia, a odwołanego z powodu epidemii COVID-19, nawiedzenia kopii obrazu jasnogórskiego Matki Bożej w parafii w Chludowie.

    To była chyba pierwsza taka liturgia w historii chludowskiego Domu Misyjnego św. Stanisława Kostki. Ołtarz stanął przy grocie Matki Bożej, w ponad 150-letnim parku należącym do werbistów, tuż przy urokliwym stawie.

    WIĘCEJ
  • Nowe kalendarze Wydawnictwa VERBINUM

    POLECAMY

    Wydawnictwo VERBINUM przygotowało na 2021 rok kolejne wydania swoich popularnych kalendarzy. W tym roku propozycję poszerzył Terminarz Słowa Bożego. W ofercie wydawnictwa znalazły się także pozycje popularne od lat: Agenda biblijna oraz Kalendarz Słowa Bożego.

    Agenda biblijna, przygotowana została w tym roku w 5 kolorach oraz tradycyjnie w 2 formatach, Kalendarz Słowa Bożego oraz wydany po raz pierwszy Terminarz Słowa Bożego, to kalendarze kieszonkowe.

    WIĘCEJ
  • Różaniec bez granic w obozie Bidibidi

    ŚWIAT

    15 i 22 sierpnia w strefie Swinga na terenie obozu dla uchodźców Bidibidi w Ugandzie odbyła się akcja "Różaniec bez granic - od domu do domu", czyli wspólna modlitwa różańcowa.

    Z powodu restrykcji związanych z pandemią koronawirusa kościoły i kaplice w obozie są zamknięte, dlatego modlitwę zorganizowano w 8 różnych zagrodach domowych na terenach należących do do kaplicy św. Bakhity i kaplicy Matki Bożej Nieustającej Pomocy.

    WIĘCEJ
  • Tu się wszystko zaczęło – pielgrzymka do Steylu

    POLSKA

    W Polskiej Prowincji Zgromadzenia Słowa Bożego stało się tradycją, że tzw. wieczysty nowicjat, czyli roczne przygotowanie do złożenia ślubów wieczystych, kończy się pielgrzymką do Steyl w Holandii.

    Ta niewielka miejscowość, a właściwie dzielnica miasteczka Tegelen, to miejsce, gdzie św. Arnold Janssen założył trzy Zgromadzenia: Słowa Bożego, Sióstr Służebnic Ducha Świętego i Sióstr Służebnic Ducha Świętego od Wieczystej Adoracji. Tam też znajduje się jego grób.

    WIĘCEJ

rsb banner narrow1200px min

Równoleżnik M

Równoleżnik M

Eucharystia źródłem misyjnego zapału

Na całonocne comiesięczne adoracje schodzą się nie tylko grupy modlitewne, ale wielu wiernych z okolicznych parafii w tym mieście. Co więcej, chrześcijanie z okolicznych wiosek idą kilkadziesiąt kilometrów na piechotę aby doświadczyć mocy, obecności i uzdrowienia poprzez wspólną adorację.

WIĘCEJ >

Misjonarz - wrzesień 2020

W powakacyjnym numerze „Misjonarza” zamykamy niezwykłą opowieść o Angoli, jej mieszkańcach i misjonarzach tam pracujących. Poznamy echa z przeżywania pandemii koronawirusa (i nie tylko) w Papui Nowej Gwinei i na Madagaskarze. Przeniesiemy się także na Alaskę, gdzie pewien werbista podjął się służby wśród jej mieszkańców.

WIĘCEJ >

banner marian zelazek02 min

Banner SBwMZ   banner rownoleznik m

Banner SBwMZ

banner rownoleznik m

  • Kalendarze na 2021 rok

    POLECAMY

    Wydawnictwo VERBINUM przygotowało na 2021 rok kolejne wydania popularnych kalendarzy. W tym roku propozycję poszerzył "Terminarz Słowa Bożego".

    W ofercie wydawnictwa znalazły się także popularne "Agendy biblijne" (2 formaty) z tekstami Ewangelii i krótkim komentarzem na każdy dzień oraz tekstami wszystkich czytań mszalnych na niedziele i święta.

    WIĘCEJ
  • Nurt SVD nr 1/2020

    POLECAMY

    W najnowszym numerze półrocznika religionawczo-misjologicznego przeczytać można między innymi o historii i znaczeniu Muzeum Misyjno-Etnograficznego w Pieniężnie, o staroobrzędowcach na białoruskich ziemiach Rzeczypospolitej Obojga Narodów, o prymacie Biskupa Rzymu w dialogu rzymskokatolicko-anglikańskim, o formacji misyjnej młodzieży czy o religijności małżonków w Papui-Nowej Gwinei.

    WIĘCEJ
  • Twój szlak (CD)

    POLECAMY

    Płyta CD z piosenkami misyjnymi wydana w październiku 2019 roku przez werbistowski Referat Misyjny z Pieniężna z okazji Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego. Utwory autorstwa Mariusza Kozubka (teksty) i Piotra Solorza (muzyka) powstały jako świadectwo tego, w co, jako misjonarze, wierzymy. A co równocześnie jest wielkim zadaniem Kościoła, do którego podjęcia zachęcił Papież Franciszek.

    WIĘCEJ
  • Nowy film o ojcu Marianie Żelazku

    POLECAMY

    "Miłość bez granic" to nowy film dokumentalny o pracy o. Mariana Żelazka wśród trędowatych w indyjskim mieście Puri. Film zrealizowany został przez Ishvani Kendra Production z Indii z okazji obchodow 100. rocznicy urodzin misjonarza.

    Dokument przybliża rzeczywistość, w której o. Marian Żelazek pracował jako misjonarz. Najcenniejsze w nim są jednak wypowiedzi osób, których dotknęła miłość ojca Mariana.

    WIĘCEJ
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

Prymat Biskupa Rzymu w dialogu rzymskokatolicko-anglikańskim na forum światowym
CZYTELNIA

Motywy biblijne w polskich legendach lokalnych związanych z Tatarami
CZYTELNIA

Towarzyszenie małżeństwom w kryzysach w świetle adhortacji "Amoris laetitia"
CZYTELNIA

  • Media
  • Galeria

image

Akcja św. Krzysztofa 2020

Spotkanie kierowców w ramach XXVI werbistowskiej akcji pomocy kierowców odbyło się 26 lipca w Pieniężnie. Uczestniczyli w nim kierowcy i ich rodziny włączający się w tegoroczną akcję.


image

Palmarito & Urubicha w Polsce

Zespół z Boliwi odwiedził Polskę w dniach 21-26 października 2019 roku w ramach Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego.

WIĘCEJ

CZYTELNIA

Prymat Biskupa Rzymu w dialogu rzymskokatolicko-anglikańskim na forum światowym

W 50. rocznicę ekumenicznie doniosłego i brzemiennego w skutki spotkania papieża Pawła VI z prymasem Wspólnoty anglikańskiej arcybiskupem Michaelem Ramseyem, 5 października 2016 roku w Rzymie został podpisany siódmy z kolei oficjalny wspólny dokument katolików i anglikanów. Jego sygnatariuszami byli papież Franciszek oraz arcybiskup Canterbury Justin Welby.

WIĘCEJ >

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Niechciany gość

    " data-mosaic-order-date="">
    Niechciany gość

    Niechciany gość

    Wydaje się, że żyjemy w zupełnie innym świecie aniżeli ten nasz, który dobrze znaliśmy z poprzednich lat. A wszystko w związku z wizytą niezapowiedzianego i niechcianego gościa, jakim stał się koronawirus. Coraz bardziej staje się dla nas jasne, że nadal nie tylko nie zamierza on opuszczać naszej codzienności, ale wydaje się, że jeszcze bardziej się zadomawia.

    WIĘCEJ

  • Bóg Stworzyciel i "matka ziemia"

    " data-mosaic-order-date="">
    Bóg Stworzyciel i

    Bóg Stworzyciel i "matka ziemia"

    Coraz głośniej mówi się o „matce ziemi”, czyli o klimacie i ekologii. Z drugiej strony, coraz mniej mówi się o Bogu, który stworzył człowieka na swój Obraz i Podobieństwo. Im więcej chcemy powiedzieć o „matce ziemi”, tym bardziej męczy się nasz intelekt, dusza i serce. „Matka ziemia” jest wszystkim dla świata. Jest swego rodzaju królestwem, gdzie człowiek ulokował całą swą nadzieję.

    WIĘCEJ

  • Welon pewności

    " data-mosaic-order-date="">
    Welon pewności

    Welon pewności

    Epidemia dała nam lekcję bardzo ważną. Nie wszystko da się wrzucić na kabel i posłać w świat. Świat jest jednocześnie o wiele prostszy i o wiele bardziej skomplikowany, niż nam się wydaje. Kościół zaś niezmiennie pozostaje tajemnicą. Więcej – pozostaje bardziej tajemnicą Chrystusa niż naszą. Jeśli jest jakiś plus całej tej sytuacji, to właśnie zdarcie tego welonu pewności, że my wszystko już mamy pochwytane, że wystarczy wrzucić do sieci i jakoś to będzie.

    WIĘCEJ

  • Autopsja

    " data-mosaic-order-date="">
    Autopsja

    Autopsja

    Jeśli jest coś dobrego w tym właśnie czasie to to, że dana nam jest niepowtarzalna może już w przyszłości okazja do tego, żeby dokonać autopsji naszego organizmu. Żeby zobaczyć siebie. Zobaczyć, kim jesteśmy jako wspólnota. Czy sumą osobowości, czy wypadkową charakterów, a może określa nas najsłabsze ogniwo?

    WIĘCEJ

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Niechciany gość

    " data-mosaic-order-date="">
    Niechciany gość

    Niechciany gość

    Wydaje się, że żyjemy w zupełnie innym świecie aniżeli ten nasz, który dobrze znaliśmy z poprzednich lat. Wiele rzeczy stało się nietypowe, nowe, do czego nie byliśmy przygotowani, także jako ludzie Kościoła. A wszystko w związku z wizytą niezapowiedzianego i niechcianego gościa, jakim stał się koronawirus. Coraz bardziej staje się dla nas jasne, że nadal nie tylko nie zamierza on opuszczać naszej codzienności, ale wydaje się, że jeszcze bardziej się zadomawia. W niektórych regionach Rosji do tej pory obowiązuje jeszcze zakaz spotkań modlitewnych w kościołach i kaplicach i jedyną formą komunikacji z wiernymi pozostają wideotranslacje.

    WIĘCEJ

P. Alojzy Liguda ist am 23. Januar 1898 in dem Dorf Winów in dem Oppelner Gebiet geboren worden, in der Familie von Wojciech und Rozalia, geboren Przybyła, als das letzte von sieben Kindern. In einer besonders religiösen und herzlichen Atmosphäre lernte Alojzy Bescheidenheit und stille Erfüllung der täglichen Pflichten von der Mutter, vom Vater dagegen Fleiß in der Arbeit und aktive Anteilnahme am Leben der Pfarrgemeinde - er organisierte regelmäßig und führte Pilgerfahrten nach Wambierzyce und zum Annaberg. In der Grundschule, welche er schon mit dem sechsten Lebensjahr begonnen hatte, zeichnete sich Alojzy durch seinen Scharfsinn und Fleiß sowie die besten Noten aus. In einer solchen Atmosphäre erzogen, in der Nähe der Kirche, beschloß er, sich in ihren Dienst zu stellen. Aus religiösen Zeitschriften entnahm er sein Wissen über Missionsländer, angezogen haben ihn solche Länder, wie weites China, Afrika... Er war erst 15 Jahre, als er in das Kleine Seminar der Steyler Missionare in Neisse, im Heiligkreuzhaus, aufgenommen worden ist. Der Krieg hat seine Lehre unterbrochen. In 1917 ist er zur Armee einbezogen und als Artillerist gelangte er an die französische Front. Im Soldatenleben verlor er nichts von seinen Überzeugungen, welche er aus dem Familienhaus und Seminar davongetragen hatte. Nach der Beendigung des Krieges bestand er das Abitur und ist in 1920 in das Noviziat in St. Gabriel in Mödling bei Wien eingetreten, wo die Steyler Missionare ihr damals wichtigstes Zentralhaus besaßen. In der Zeit des Noviziats ist der Schlesische Aufstand ausgebrochen. Er hat ihn sehr stark erlebt, besonders wegen der Briefe von seinem Vater, der verfolgt worden ist dafür, daß er für Polen optierte.

Nach dem Noviziat hatte er Praktikum in Pieniężno, wo er im kleinen Seminar Latein und Mathematik unterrichtete. Sein weiteres Studium setzte er wieder in St. Gabriel vor, wo er besonders Dogmatik und Kirchengeschichte liebgewann, doch auch in anderen Fächern hatte er sehr gute Ergebnisse. Die Priesterweihe hatte er am 26. Mai 1927, seine Primizmesse hat er in der HI.-Kreuzkirche in Oppeln gefeiert- seit Jahren haben dort Gottesdienste in polnischer Sprache stattgefunden. Sein Traum war Missionsarbeit in China oder in Neuguinea. Er ist jedoch für Arbeit in der polnischen Provinz bestimmt. Er hat seine Bestimmung mit Freude angenommen und ist im Herbst 1928 nach Polen gekommen. Vorläufig hat er sich im Provinzialatshaus in Górna Grupa aufgehalten, wo ihn die Oberen für weiteres Studium bestimmt haben, weil eine große Nachfrage nach qualifizierten Lehrkräften bestanden hat. Nachdem er weitere Prüfungen für das polnische Abitur bestanden hat, hat P. Liguda sein Studium an der Fakultät der polnischen Philologie der Poznań- Universität angefangen; er hat es in 1934 mit seiner Diplomarbeit unter dem Titel „Gall-Anonim als Literat“ erfolgreich absolviert. In Poznań hat er sowohl als Kaplan, als auch Katechet in der Schule der Ursulinerinnen in der Sporna-Straße gearbeitet. Im Unterricht und in den Exhorten, die er wöchentlich für Mädchen geführt hat, hat er sich bemüht, die neue Enzyklika von Pius XI. „Über die christliche Erziehung“ ins Leben zu rufen.

Als er Poznań verlassen hat, haben ihn die Schwestern und Schülerinnen überredet, seine bei ihnen vorgetragenen Exhorten zu ordnen und in der Sammlung unter dem Titel „Audi filia“ herauszugeben, um sie nicht nur an die Schuljahre zu erinnern, sondern auch an die alten Ideale, um diese mit neuen religiösen Gedanken zu beleben. Das Buch ist von der Jugend und den Seelsorgern sehr freundlich aufgenommen worden. Man hat ihn ermutigt, auch weitere Exhorten drucken zu lassen, wie z.B. „Vorwärts und höher“. Dieses Buch hat auch ein großes Ansehen gefunden. Er selbst hat es zugestanden: Ach, wie dankbar ich der Vorsehung bin! Sie hat mir erlaubt, in eine mir bisher völlig unbekannte Welt hineinzuschauen, in die Welt der Mädchenseele. Beide Sammlungen von Exhorten bilden eine tiefgreifende Betrachtung von P. Liguda über die folgenden Worte der Bibel, welche die Frau und ihre Aufgabe betreffen: „Si scires donum Dei!“ P. Liguda hat noch ein Buch herausgegeben unter dem Titel „Brot und Salz“, welche die Homilienlesungen für jeden Jahressonntag enthalten. Hier hat sich völlig die Persönlichkeit von P. Liguda gezeigt. An die Worte von Christus anknüpfend: „ich bin vom Vater gegangen und in die Welt gekommen“- schrieb er: ich brauche nur, daß ich mich an seine Worte zur rechten Zeit erinnere und sie mich starken lasse. Sie werden mich vor Traurigkeit retten, vor Verzweiflung retten. Ich werde meinen Kopf hoch tragen trotz der Misserfolge und Demütigungen. Man kann mich gemein behandeln, aber nicht erniedrigen! Revolutionen konnten all meine Diplome und Titel ungültig machen – doch Gottes Sohnschaft kann mir niemand wegnehmen. Ich mag in Verlies verderben, ich mag erfrieren, und trotzdem werde ich immer wiederholen die allerschönsten Worte: „Exivi a Patre“, und immer wird Gott mein Vater bleiben. Dann ist in den KZ-Lagern aus solcher Einstellung sein Optimismus, seine Freude, Beharrlichkeit, Hoffnung entstanden ... denn er hat sich immer als Kind Gottes gefühlt selbst in den schwierigsten Situationen.

Nach der Ankunft in Górna Grupa ist P. Liguda Polnischlehrer geworden, in den jüngeren Klassen hat er auch Geschichte unterrichtet. An Sonn- und Feiertagen hat er als Seelsorger in der Militäreinheit in Grupa gewirkt, und an freien Tagen und in den Ferien hat er geleitete Exerzitien geführt und als Prediger in Pfarreien gearbeitet.

Im Juni 1939 hat man P. Liguda zum Rektor in Górna Grupa ernannt. Der Krieg ist ausgebrochen. Der Okkupant hat das Missionshaus in ein Lager umgestaltet, und zwar für Hausbewohner und die am 28. Oktober gebrachten etwa 80 Priester und Diözesanseminaristen aus den Diözesen Chełmno, Włocławek und Gniezno. Pater Malak schreibt in seinem Buch: „Pfaffen in Lagern“: Rektor Liguda heißt uns willkommen. Seine mächtige Gestalt im Talar bewegt sich mutig und sicher unter den SS-Männern. Das wirkt ermutigend. An den nächsten Tagen und in den nächsten Wochen sprach er Mut zu durch seine große Freundlichkeit und seinen eigenartigen Humor. Man hat ihn gerne gesehen, denn er sprach wie ein Prophet, erwärmte wie die Sonne, ging durch die Säle wie der Friedensengel mit gutem Wort auf seinen Lippen. Man hat damit gerechnet, daß die Priester bald freigelassen werden. Am 11. November dagegen ist ein Bus gekommen und 15 Priester und zwei Seminaristen aus der Diözese Włocławek sind genommen worden. Der Einspruch von P. Liguda hat nicht geholfen. Die Verschleppten sind im Wald auf einem Truppenübungsplatz in Grupa totgeschossen worden. Die niedergeschlagenen Priester und Mitbrüder vermochte P. Liguda zu trösten und ihnen neue Hoffnung zu geben. Doch er ist der gefährlichen Situation bewußt gewesen. Sehr charakteristisch ist ein Bildchen, das er seiner Familie zu Weihnachten gesandt hat. Vorn schreitet Christus und tragt das Kreuz, Ihm folgen Priester- alle mit Kreuzen.

 

Martyrium

Am 5. Februar 1940 hat man die Internierten nach Nowy Port in Danzig, einer Filiale des Stutthofer Lagers, hingebracht. Inmitten von Hunger, Dreck, Zwangsarbeit und Prügeln ist P. Liguda auch hier bald zu einem „guten Engel“ geworden. Zum größten Teil ist es sein Verdienst gewesen, am Gründonnerstag die Heilige Messe zu organisieren und die Heilige Kommunion zu geben, was für viele eine Wegzehrung gewesen ist. Am Anfang April ist P. Liguda mit einem Teil der Häftlinge in ein Lager in Grenzdorf transportiert worden, und demnächst über Stutthof nach Sachsenhausen. Man ist der Meinung gewesen, daß das bisherige Fegefeuer in die Hölle verwandelt worden ist. Für P. Liguda hat sich das Schicksal etwas freundlicher erwiesen. Dank einer guten Kenntnis der deutschen Sprache hat man ihn zur Bedienung bestimmt und zum Deutschunterricht. Einer der „Schuler“ beschreibt eine solche Stunde: Es hat immer mit der Aufstellung der Wächter an den Fenstern angefangen- sie sollten vor den sich nähernden SS-Männern warnen. P. Liguda hat inzwischen Scherze erzählt, deren Vorrat bei ihm einfach unerschöpflich war. Manchmal hatte er Referate zu verschiedenen Themen, oder einer der Priester teilte mit anderen sein Wissen. Auch P. Liguda begegneten zuweilen Qualen von Seiten der Lagerbehörden. Ich kann mich heute noch sehr gut erinnern- erzählt einer seiner Leidensgefährten- wie P. Liguda zitterte, nachdem er zehn Hiebe mit einem eisernen Stab bekommen hatte dafür, daß er während der Arbeit eine kurze Pause machte.

Es schien, daß in einem gewissen Moment P. Liguda freigelassen werden wird, denn man hat einen Arzt zu ihm gerufen, was oft ein Zeichen der kommenden Freiheit gewesen ist. Er ist jedoch nach Dachau transportiert worden- am 14. Dezember 1940; hier hat er die Nummer 22604 bekommen. Erst nach dem Kriege hat es sich herausgestellt, daß P. Liguda wirklich hätte entlassen werden können. Das SVD-Generalat hat sich darum durch die Nunziatur in Berlin beworben, auch seine Familie. Doch die Gestapo hat „nein“ gesagt, weil P. Liguda selbst erklärt hat, er sei Pole und in der Zukunft wolle er in Polen arbeiten. Die Gestapo hat noch hinzugefügt, daß er als zu der polnischen Intelligenz gehörender Mann für die Kriegszeit von der Gesellschaft abgetrennt werden sollte. Trotzdem hat es objektive Bedingungen gegeben für seine Befreiung. Seine Familie hatte deutsche Staatsangehörigkeit, er selbst war Soldat in der preußischen Armee. Seine Brüder sind während des ersten Krieges an der Front umgekommen. Der evangelische Pastor aus Górna Grupa hat sich für ihn verwendet, weil P. Liguda seine Familie und eine Diakonisse vor dem Zorn der nach dem deutschen Angriff auf Polen empörten Leute gerettet hat. Derselbe Pastor hat P. Liguda schon einmal gerettet, als ihm als Geisel eine Erschießung drohte. Doch er hat seine Überzeugungen nicht geändert selbst um den Preis der Befreiung. In Dachau quälte man die Häftlinge mit mehrstündigen Märschen und dem Singen der Lagerlieder, was sie einfach fertigmachte. Diese Märsche hat ab und zu P. Liguda geleitet. Ein Augenzeuge erzählt, daß er immer versucht hat, die Blockführer aus den Augen zu verlieren, und dann übte er nur scheinbar die Lieder, und in der Wirklichkeit erzählte er den niedergeschlagenen Häftlingen verschiedene Scherze.

Im Januar 1941 wurde ein Teil des Lagers von einer Kratzeepidemie heimgesucht. Die Kranken sind in eine Baracke verschleppt worden,1000 auf 400 Plätzen. Sie hatten nur Strohsäcke, Decken und dünne Bettwäsche zu Verfügung. Es war frostig, die Fenster immer auf am Tage, der Hunger unerträglich. Diese schreckliche Hoffnungslosigkeit bekämpfte P. Liguda mit seinen Erzählungen- er ließ sich nicht deprimieren. Obwohl jeden Tag jemand gestorben ist, hielt er an den Resten der Hoffnung fest. Nach der Rückkehr in seinen Block wurde er zu einer schweren Arbeit zugeteilt. Ein gewisser Rogler, einer der grausamsten Kapos, war sein unmittelbarer Vorgesetzter. Er gab die schwersten Arbeiten, erlaubte keine Erholung. Der starke Organismus von P. Liguda begann, schwacher zu werden. Zum Unglück hat ein Russe während der Arbeit eine Zigarette geraucht, was ein großes Verbrechen war. Was später geschehen ist, zitiere ich nach einer Beschreibung: Unerwartet ist Rogler erschienen. Die Zigarette ist gelöscht worden, doch der Rauch ist geblieben. Der Kapo hat sich zu P. Liguda gewandt mit der Frage: „Wer hat geraucht ?“. Die Situation war gespannt. Wenn man sagte „ich war es nicht“ – dann wurde das bedeuten, die anderen sind schuldig. Es ist also das einzige geblieben- die Schuld auf sich zu nehmen. „Ich habe geraucht "- antwortet P. Liguda. Der wütende Kapo hat ihn in sein Zimmer genommen. Das angeschwollene Gesicht, blauer Fleck unter dem linken Auge waren Beweise für die auferlegte Strafe. Dann hat der müde Henker seine Kleidung revidiert. Es war keine Zigarette zu finden. „Wo hast du die Zigarette?“- fragt er. Ich habe keine- lautet die Antwort. Du bist ein Pfaffe und du lügst? Du hast dich ja für schuldig bekannt. Ich habe geraucht, aber nicht heute. Erst als sich der richtige Schuldige bekannt hat, sind die Foltern zu Ende gekommen. Der Henker ist schon müde gewesen, doch den P. Liguda hat er sich gemerkt.

Die Folgen dieser Behandlung haben nicht lange auf sich warten lassen. Er ist an Tuberkulose erkrankt und ins Krankenhaus genommen. Die Bedingungen waren hier besser, er bekam auch Pakete von der Familie und den Wohltätern, und ist schnell wieder gesund geworden. Leider hat man ihn dann den Invaliden angeschlossen, was gleichzusetzen war mit dem Todesurteil. Er war sich dessen bewußt, wovon sein letzter einen Monat vor dem Tod geschriebener Brief zeugt: Meine Mutter wird bald 84. Wie sehr ich ihr auch ein langes Leben wünsche, so möchte ich doch nicht, daß sie ihren jüngsten Sohn überlebt, was für sie eine richtige Tragödie wäre. Ich persönlich trage mich mit dem Gedanken, daß ich bald zum Haus meines Vaters und zu meinen Brüdern zurückkomme. Vielleicht wird mich die Vorsehung durch die vielen Gefahren sicher führen, um mich geistlich reifer und reicher zu machen... Auf dem Weg zum Tode hat er zu dem getroffenen Lagersekretär gesagt: Wenn ihr erfahrt, daß ich tot bin, dann wißt ihr, daß sie einen gesunden Menschen ermordet haben. Nach dem Bericht eines Sanitäters hat man die ganze 10 Personen zählende Gruppe bestialisch ertränkt. Im Lager haben sich doch Gerüchte verbreitet, daß man auf persönliche Intervention des Blockführers 29 am immer noch lebenden Körper von P. Liguda die Haut in Streifen geschnitten hat, bevor man ihn ertränkt hat. Dies sollte die Rache des Kapos sein dafür, daß ihn P. Liguda ermahnt hatte, die Nahrung doch gerechter zu verteilen, sonst ist den Patienten Unrecht geschehen. Der wütende Kapo hat im letzten Moment auf die Invalidenliste P. Liguda eingetragen, den Menschen, der die vor Hunger sterbenden zu verteidigen versuchte. Der Tod mußte schrecklich gewesen sein, wenn selbst der Revierkapo gestanden hat, so was wolle er nicht mehr tun. P. Liguda hat sein Leben in der Nacht vom 8. bis zum 9. Dezember 1942, am Fest der Unbefleckten, deren großer Verehrer er war, gelassen. Die Mutter des Hingerichteten hat folgende Nachricht bekommen: „Ihr Sohn, Alojzy Liguda, ist am 8. Dezember 1942 in dem hiesigen Krankenhaus an Lungentuberkulose gestorben“. Die Greisin hat man belogen, denn sein Tod war nicht die Folge einer Krankheit, sondern der Grausamkeit.

Im Gedächtnis der Gefährten seiner Märtyrerjahre ist P. Liguda geblieben als ein Mensch der Vorsehung. Er hat viel gutes für Priester getan, weil es ihm seine Funktion erlaubt hat, besonders Für die bedürftigen, alten und kranken... er hat sich für sie eingesetzt... das ist ein heiliger Mensch... Er war ein richtiger Apostel, voll Humor und Optimismus. Einst hat er geschrieben: Wir erfüllen unsere Pflichten als Bürger der Gegenwart. In den Lagerbedingungen hat er sich bemüht, diese Priesterpflichten auch denen gegenüber zu erfüllen, die ihn verfolgten. Er hat die Provokationen der Atheisten, Kapo und sogar des Kommandanten nicht vermeidet, sondern er hat Stellung genommen zu ihren „Bibeldiskussionen“, in denen man die Religion und den Priesterstand verspottet hat. Mit seiner ganzen Haltung, einer tadellosen geistlichen und intellektuellen Überlegenheit hat er vielen Atheisten den Mund verschlossen. Natürlich war eine begehrenswerte Ehrensache, diesen „hochmutigen Pfaffen“ loszuwerden. Die Priester haben ihn gesucht. In Dachau hat P. Liguda die Führung über uns übernommen... Das ist ein heiliger Mensch! Er ist für mich einfach ein Symbol der Sicherheit gewesen, eine Festung, immer ruhig, immer heiter, immer lächelnd, immer ein richtiger Mensch ... Statt uns, haben die Deutschen ihn geprügelt dafür, daß er Pfaffe gewesen ist, doch sie haben ihn auch geachtet. Denn er hat sachlich zu ihnen gesprochen, und uns hat er nie für seinen eigenen Nutzen vernachlässigt. Als er Ordner unseres Zimmers geworden ist und das Brot verteilt hat, da haben unsere hungrigen Augen gesehen, daß er ein ehrlicher, edler Priester ist, nach dem Göttlichen Herzen. Die Lagerjahre hindurch, da waren wir nicht immer zusammen, doch ich traf ihn und immer war er, für mich eine moralische Stütze, immer so väterlich, immer heilig. Als man während des Abendapells seine Nummer hervorrief, was bedeutete, daß er für den morgigen Transport bestimmt war, ging ich zu ihm, weinte beim Abschied, und er stand vor mir heiter, ruhig, in eine andere Wirklichkeit schauend und wiederholend Gott weiß alles.

Papst Johannes Paul II hat ihn am 13. Juni 1999 zusammen mit einer Gruppe von 108 Märtyrern des zweiten Weltkrieges, die man auch als 108 Polnische Märtyrer bezeichnet, selig gesprochen.

 
 

Akcje Misyjne

  • Ofiarom koronawirusa

    Pandemia koronawirusa dotyka i wywołuje cierpienie wśród ludzi na całym świecie. Kraje Zachodu i wysokorozwinięte jakoś sobie radzą z tym WIĘCEJ
  • Akcja św. Krzysztofa

    W ramach XXVI Werbistowskiej Akcji św. Krzysztofa można wspomóc misjonarzy między innymi w Ugandzie, Rosji, Zambii, Angoli czy Ghanie. WIĘCEJ
  • Akcja MOZAMBIK

    14-15 marca w Mozambik, Zimbabwe i Malawi uderzył tropikalny cyklon Idai. Odpowiadając na najbardziej bieżące potrzeby werbistów i sióstr SSpS, WIĘCEJ
  • 1
  • 2
statystyki tytul transparent800px min

banner kalendarz biblijny   banner mszewieczyste

Misjonarze piszą

  • Bliskość +

    o. Józef Gwóźdź SVD, PANAMA

    Słowo trzeba uaktualnić i zobaczyć swoje życie w Jego świetle. Spojrzeć szczerze głęboko w głąb serca i sumienia. Czy naprawdę szukasz w życiu tego, co najważniejsze? Czy we wszystkich twoich zmaganiach „szukanie Pana” ma miejsce? A może przestałeś się już Nim zajmować i zaraz pojawi się w tobie pewnego rodzaju „knowanie”, czyli tłumaczenie, że przecież w sumie czasem coś tam robisz.

    CZYTAJ

  • XXIII niedziela zwykła +

    o. Bogusław Nowak SVD, JAPONIA

    Wspólnota chrześcijańska ma za zadanie objawianie zamysłu Bożego wobec całego świata poprzez życie zgodne z nauką Jezusa, szczególnie poprzez utrzymywania i ciągłe pogłębianie wzajemnych więzi, poprzez ciągłe wzmacnianie jedności wspólnoty. Jest to także sposób świadczenia o miłości Bożej i pociągania ludzi do Boga, czyli jest sposobem gromadzenia ludzi w Lud Boży, jest sposobem rozszerzania i realizowania Królestwa Bożego.

    CZYTAJ

  • Szkolnictwo w Indonezji +

    o. Józef Trzebuniak SVD, INDONEZJA

    Już od szkoły podstawowej rodziny przygotowywane są do tego, aby opłacać edukację. Stopniowo opłaty są, oczywiście, coraz większe. Zaczyna się od kilkudziesięciu złotych miesięcznie w podstawówkach na miesiąc edukacji dziecka, a górnej granicy opłat za studia właściwie nie ma. Dla przykładu, aby dostać się do szkoły policyjnej, trzeba zapłacić wpisowe, które może wynosić około 50 tys. zł.

    CZYTAJ

  • Życie na Maksa +

    o. Jacek Gniadek SVD, POLSKA

    Dobiega końca sierpień. Miesiąc, w którym obchodzimy liturgiczne wspomnienie św. Maksymiliana Marii Kolbego. Kiedy młody Maksymilian trafił do Niepokalanowa po I wojnie światowej, wspólnota franciszkanów liczyła tylko 19 zakonników. Przed wybuchem II wojny światowej było ich prawie 800, w tym 200 kandydatów. Bóg buduje na naturze. U św. Maksymiliana budował na jego talencie do przedsiębiorczości.

    CZYTAJ

  • 1
  • Serce dla Angoli (cz. III)

    Gdy posiłek dobiega końca, katatu wjeżdżają na stół. Gospodynią jest położna, bardzo sympatyczna. Opowiadamjej o sześcioraczkach, które przyszły na świat w Polsce, za co rodzina została wsparta przez rząd mieszkaniem i dużym samochodem. Położna uśmiecha się: „Też bym nie miała nic przeciwko temu, by w waszym kraju urodzić sześcioraczki”. (MISJONARZ 09/2020)

    WIĘCEJ

  • Księgarnie platformy pracy misyjnej

    Nasza posługa misyjna jest bardzo zróżnicowana. Nie wszyscy misjonarze pracują w terenie czy w parafiach. Część z nas udziela się w szkołach, szpitalach albo innych instytucjach misyjnych. Ja obecnie pracuję w administracji księgarni i czuję, że znajduję się na właściwym miejscu. Jako wierni naśladowcy św. Arnolda Janssena nadal próbujemy „piec dwie pieczenie przy jednym ogniu”. (MISJONARZ 09/2020)

    WIĘCEJ

  • Niecodzienne wydarzenia w historii

    Bardzo często katedry mają interesującą historię, liczącą wiele lat, a nawet wieków. Jako budowle mają duże znaczenie nie tylko historyczne, ale i wartość architektoniczną. Nie inaczej jest z kościołem i zarazem katedrą pw. św. Izydora na Kubie. Pierwsze wzmianki dotyczące historii kościoła parafialnego pw. św. Izydora datowane są na rok 1680, w miejscu zwanym Managuaco. (MISJONARZ 09/2020)

    WIĘCEJ

  • Szaleniec czy szczęściarz?

    Biskup zaproponował mi dwie parafie do obsługi: Chefornak i Newtok, leżące w południowo-zachodniej części diecezji, u wybrzeża Morza Beringa. Są one odległe od siebie o ok. 160 km w linii prostej, jednak nie ma między nimi połączenia bezpośredniego, jeśli się chce przemieścić z jednej miejscowości do drugiej. Ale cóż to znaczy na Alasce, która jest 5,5 razy większa od Polski a sama diecezja Fairbanks jedynie 3,5 razy? (MISJONARZ 09/2020)

    WIĘCEJ

  • Dobro - mimo wszystko

    Czasami myślę, że Pan Bóg ma specyficzne poczucie humoru. Oto w połowie marca przyszły wyniki naszych wyborów na przełożonego werbistów na Madagaskarze i okazało się, że jestem w radzie regionalnej jako admonitor. W tej sytuacji ktoś mnie spytał, czy się teraz rozdwoję. Jednak „dzięki” koronawirusowi mam dużo mniej mojej normalnej pracy w diecezji, więc razem z nowym przełożonym mogłem odwiedzić wszystkie placówki, gdzie pracują werbiści. (MISJONARZ 09/2020)

    WIĘCEJ

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Werbiści na krańcach świata

  • Dundo (ANGOLA)

    Dundo to 300-tysięczne miasto położone nad rzeką Luachimo w północno-wschodniej Angoli w odległości ok. 6 km od granicy z Demokratyczną Republiką Kongo. Od 2000 roku jest stolicą prowincji Lunda Północna.

    Werbiści obecni są w diecezji Dundo od 2006 roku, kiedy rozpoczęli pracę w parafii w Caungula, około 300 km na południowy-zachód od Dundo. Obecnie pracuje tam dwóch współbraci.

    WIĘCEJ
  • 1