wszystkie narody
Jesteśmy posłani, aby
poznały światło Słowa
istotną częścią
Wrażliwość na znaki czasu jest
naszego powołania misyjnego
oddajemy na służbę
Czas, talenty, prace i dobra wspólnoty
naszych misyjnych zadań

różnych narodowości

W naszych wspólnotach współbracia
żyją i pracują razem
pójść wszędzie
Gotowi jesteśmy
dokąd poślą nas przełożeni

misji kościoła

Wszystkie nasze prace służą
i temu są podporządkowane
poznali Boga,
Żyjemy tak, aby ludzie
którego im głosimy

opuścić ojczyznę.

Współbracia w każdej chwili muszą być gotowi
To istotna cecha naszego powołania.

stałość i wolność

Śluby zakonne dają
naszej misjonarskiej służbie

gdzie nie ma innych,

W pierwszym rzędzie idziemy tam,
którzy głosiliby Ewangelię

między ludźmi,

Pracujemy na rzecz sprawiedliwości
przeciwko egoizmowi i nadużywaniu władzy
previous arrow
next arrow
Slider

Wielki Post 2019 z werbistami

Wielkopostna niedziela z o. Marianem Żelazkiem SVD

7 kwietnia w Białymstoku i Juchnowcu Kościelnym odbyły się dwa spotkania, których głównym tematem była osoba o. Mariana Żelazka SVD, który swoje kapłańskie życie poświęcił służbie trędowatym w Indiach. Prowadzili je werbiści z Domu Misyjnego św. Kazimierza w Kleosinie.

Najpierw w domu Sióstr Pasterzanek w Białymstoku odbyło się comiesięczne skupienie sióstr zakonnych Archidiecezji Białostockiej. Wzięło w nim udział ok. 40 sióstr zakonnych z różnych zgromadzeń zakonnych. Poprowadził je o. Feliks Kubicz SVD z s. Anną Galewską, szarytką.

Więcej…

Parafianie z Beiry sami organizują pomoc

Kilkanaście dni temu w werbistowskiej Parafii św. Franciszka Ksawerego w Beirze w Mozambiku powstała grupa wolontariuszy, którzy zajęli się pomocą najbardziej poszkodowanym w wyniku przejścia cyklonu Idai i powodzi przez niego spowodowanej. 

Wolontariusze, którzy nazwali siebie Aktywistami Drobroczynności (Activists of Charity), zapoznali się najpierw z najpilniejszymi potrzebami parafian, a następnie przygotowali pomoc materialną.

Więcej…

Skupienie dla Animatorów i Dobrodziejów w Pieniężnie

Skupienie dla Animatorów 2019

W pierwszy weekend kwietnia 2019 roku (5-7 kwietnia) odbyło się w Pieniężnie doroczne Skupienie dla Animatorów i Dobrodziejów Dzieła Misyjnego z Rodziny Arnoldowej. Wzięły w nim udział 43 osoby z Koluszek, Gdyni, Olsztynka, Olsztyna, Kalisza, Bronowa i Znamieńska w Obwodzie Kaliningradzkim.

W czasie spotkania był czas na modlitwę, Msze Święte, konferencje, projekcje filmów i spotkania towarzyskie integrujące uczestników i przybliżające aktualne problemy i radości działalności misyjnej werbistów i sióstr SSpS.

Więcej…

Polak Ekonomem Generalnym SVD

2 kwietnia Rada Generalna mianowała o. Dariusza Garbaciaka SVD Ekonomem Generalnym Zgromadzenia Słowa Bożego. Funkcję tę obejmie 1 maja 2019 roku i będzie ją pełnił do 2024 roku.

O. Garbaciak, który przez ostatnich kilka miesięcy pracował w Rzymie jako asystent Ekonoma Generalnego, jest pierwszym polskim werbistą pełniącym tę ważną funkcję.

Więcej…

Kolejny werbista Konsultorem Komisji ds. Misji

Podczas 382. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, które odbyło się w dniach 12-14 marca 2019 roku w Warszawie, o. dr hab. Tomasz Szyszka SVD został zatwierdzony na stanowisko Konsultora Komisji ds. Misji.

Dołączył tym samym do grona osób, których zadaniem jest fachowe inspirowanie prac Komisji ds. Misji i doradzanie jej w kwestiach teologicznych, misjologicznych, animacyjnych i społecznych. Jest kolejnym werbistą działającym w tym gremium.

Więcej…
  • 1
  • 2 Wielka Pokuta 2019 w Chludowie
  • 3 54 lata w służbie Kościołowi w Indonezji
  • 4 Parafianie z Beiry sami organizują pomoc
  • 5 Wielkopostna niedziela z o. Marianem Żelazkiem SVD
  • 6 Skupienie dla Animatorów i Dobrodziejów w Pieniężnie
  • 7 Polak Ekonomem Generalnym SVD
  • 8 Kolejny werbista Konsultorem Komisji ds. Misji
  • 9 Ogrom pracy i słów uznania
  • 10 Odpowiedź na wątpliwości
  • 11 Ogromne zniszczenia, ale werbiści bezpieczni
  • Czytania na dziś:
    Iz 61, 1-3a.6a.8b-9
    Ap 1, 4b. 5-8
    Łk 4, 16-21

  • Wielka Pokuta 2019 w Chludowie

    POLSKA

    W kilka wielkopostnych dni w marcu i kwietniu odbyły się kolejne stacje Chludowskiej Pokuty, która została zorganizowana przez werbistowską Parafię Wszystkich Świętych w Chludowie oraz wspólnotę Domu Misyjnego św. Stanisława Kostki.

    Stacje pasyjne wydarzenia odbyły się 15 marca, 22-23 marca oraz 5 kwietnia. Licznie wzięli w nich udział parafianie i goście, a także werbiści z chludowskiej wspólnoty.

    Więcej
  • 54 lata w służbie Kościołowi w Indonezji

    ZMARLI

    10 kwietnia zmarło dwóch polskich webistów, weteranów pracy misyjnej w Indonezji - ojcowie Stanisław Pikor i Czesław Osiecki.

    Obaj wyjechali do pracy misyjnej w Indonezji w 1965 roku w grupie 20 polskich werbistów, którzy otrzymali pozwolenie na wyjazd z kraju. Oto ich sylwetki.

    Więcej
  • Parafianie z Beiry sami organizują pomoc

    ŚWIAT

    Kilkanaście dni temu w werbistowskiej Parafii św. Franciszka Ksawerego w Beirze w Mozambiku powstała grupa wolontariuszy, którzy zajęli się pomocą najbardzziej poszkodowanym w wyniku przejścia cyklonu Idai i powodzi przez niego spowodowanej.

    Wolontariusze, którzy nazwali siebie Aktywistami Drobroczynności (Activists of Charity), zapoznali się najpierw z najpilniejszymi potrzebami parafian, a następnie przygotowali pomoc materialną.

    Więcej
  • Wielkopostna niedziela z o. Marianem Żelazkiem SVD

    POLSKA

    7 kwietnia w Białymstoku i Juchnowcu Kościelnym odbyły się dwa spotkania, których głównym tematem była osoba o. Mariana Żelazka SVD, który swoje kapłańskie życie poświęcił służbie trędowatym w Indiach. Prowadzili je werbiści z Domu Misyjnego św. Kazimierza w Kleosinie.

    Najpierw w domu Sióstr Pasterzanek w Białymstoku odbyło się comiesięczne skupienie sióstr zakonnych Archidiecezji Białostockiej. Nieco później odbyło się spotkanie w ramach niedzielnego Wielkopostnego Przystanku w Ośrodku Kultury w Juchnowcu Kościelnym.

    Więcej
  • Skupienie dla Animatorów i Dobrodziejów w Pieniężnie

    POLSKA

    W pierwszy weekend kwietnia 2019 roku odbyło się w Pieniężnie doroczne Skupienie dla Animatorów i Dobrodziejów Dzieła Misyjnego z Rodziny Arnoldowej. Wzięły w nim udział 43 osoby z Koluszek, Gdyni, Olsztynka, Olsztyna, Kalisza, Bronowa i Znamieńska w Obwodzie Kaliningradzkim.

    W czasie spotkania był czas na modlitwę, Msze Święte, konferencje, projekcje filmów i spotkania towarzyskie integrujące uczestników i przybliżające aktualne problemy i radości działalności misyjnej werbistów i sióstr SSpS.

    Więcej
  • Polak Ekonomem Generalnym SVD

    ŚWIAT

    2 kwietnia Rada Generalna mianowała o. Dariusza Garbaciaka SVD ekonomem generalnym Zgromadzenia Słowa Bożego. Funkcję tę obejmie 1 maja 2019 roku i będzie ją pełnił do 2024 roku.

    O. Garbaciak, który przez ostatnich kilka miesięcy pracował w Rzymie jako asystent ekonoma generalnego, jest pierwszym polskim werbistą pełniącym tę ważną funkcję.

    Więcej
  • Kolejny werbista Konsultorem Komisji ds. Misji

    POLSKA

    Podczas 382. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, które odbyło się w dniach 12-14 marca 2019 roku w Warszawie, o. dr hab. Tomasz Szyszka SVD został zatwierdzony na stanowisko Konsultora Komisji ds. Misji.

    Dołączył tym samym do grona osób, których zadaniem jest fachowe inspirowanie prac Komisji ds. Misji i doradzanie w kwestiach teologicznych, misjologicznych, animacyjnych i społecznych. Jest kolejnym werbistą działającym w tym gremium.

    Więcej
  • Ogrom pracy i słów uznania

    ŚWIAT

    W dniach 28 stycznia – 14 lutego 2019 roku bp Jerzy Mazur SVD, przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Misji, o. Kazimierz Szymczycha SVD, sekretarz komisji oraz ks. Zbigniew Sobolewski, dyrektor Dzieła Pomocy „Ad Gentes”, odwiedzili polskich misjonarzy i misjonarki posługujących w Papui Nowej Gwinei.

    W podróży po Rajskiej Wyspie spotkali się z werbistami, Misjonarzami Świętej Rodziny, michalitami, siostrami Służebnicami Ducha Świętego oraz kapłanami fideidonistami.

    Więcej
  • Odpowiedź na wątpliwości

    POLSKA

    Rok temu byłem na pierwszej komunii św. pewnego młodego Wietnamczyka. W zakrystii przed Mszą św. proboszcz parafii pw. św. Franciszka z Asyżu, gdzie odbywała się uroczystość, mówił, że na terenie jego parafii żyje spora społeczność Wietnamczyków. Zaprosił nas żebyśmy „zajęli się” nimi.

    Minął prawie rok od tamtego spotkania. Zaproszenie proboszcza dojrzewało w mojej głowie. Wspólnie, w Werbistowskim Centrum Migranta Fu Shenfu, zastanawialiśmy się jak wykorzystać tą przychylność. Padł pomysł otwarcia nowego centrum językowego.

    Więcej
  • Ogromne zniszczenia, ale werbiści bezpieczni

    ŚWIAT

    14-15 marca w Mozambik, Zimbabwe i Malawi uderzył tropikalny cyklon Idai. Mimo iż wiatr, wchodząc nad ląd, stracił nieco na sile, jego porywy osiągały blisko 180 km/h. Skala zniszczeń jest ogromna,

    Półmilionowe miasto portowe Beira w Mozambiku, czwarte pod względem wielkości miasto kraju, jest prawie w 90% zniszczone. Werbiści prowadzą tam Parafię św. Franciszka Ksawerego.

    Więcej

W DWÓCH SŁOWACH

100lat svd banner1200px min

Równoleżnik M

Równoleżnik M

Gałązki czy rzeźnia?

Psalm 118 ma bardzo ciekawy liturgiczno-świąteczny charakter. Psalmista wyśpiewuje wielkość Boga wybawcy i przyzywa ludzi do uwielbienia Go w ramach celebracji liturgicznej. Ten tekst szczególnie dobrze pasuje do świętowania Niedzieli Palmowej.

WIĘCEJ >

misjonarz042019 250 min

W numerze 04/2019 o nadziei płynącej ze zmartwychwstania Chrystusa, o werbistach w Czycie, o pracy siostry zakonnej w Domu Dobrego Samarytanina na Filipinach, czy o ciągłych zmianach w życiu misjonarza z Madagaskaru.

WIĘCEJ >

banner marian zelazek

Banner SBwMZ   banner rownoleznik m
nmm2019 banner1200px min

Banner SBwMZ

banner rownoleznik m

  • Nowy film o ojcu Marianie Żelazku

    POLECAMY

    "Miłość bez granic" to nowy film dokumentalny o pracy o. Mariana Żelazka wśród trędowatych w indyjskim mieście Puri. Film zrealizowany został przez Ishvani Kendra Production z Indii z okazji obchodow 100. rocznicy urodzin misjonarza.

    Dokument przybliża rzeczywistość, w której o. Marian Żelazek pracował jako misjonarz. Najcenniejsze w nim są jednak wypowiedzi osób, których dotknęła miłość ojca Mariana.

    Więcej
  • Weźmijcie Ducha Świętego. Ikony Dziejów Apostolskich

    POLECAMY

    Nowa książka o. Mirosława Piątkowskiego SVD, w której autor przedstawia w nich kilka postaci pojawiających się na kartach Dziejów Apostolskich.

    Książką z pewnością jest niezwykle ciekawą propozycją dla osób chcących lepiej poznać początki Kościoła opisane w Dziejach Apostolskich.

    Więcej
  • Komentarze do Ewangelii w roku C

    POLECAMY

    Na kartach Pisma Świętego Pan Bóg kieruje do nas zaproszenie, abyśmy przyszli na spotkanie z Nim, zanim podejmiemy codzienne obowiązki. Przynagla nas, swoje dzieci, abyśmy szukali przede wszystkim Jego samego, abyśmy Jemu ofiarowali nasze wysiłki i do Niego przyszli z naszymi pytaniami.

    Dlaczego? Ponieważ Go potrzebujemy, a uzmysłowienie sobie tego faktu to dobry początek kolejnego dnia.

    Więcej
  • Tajemnica Różańca Świętego - ucieczka do Egiptu

    POLSKA

    Werbistowskie Centrum Migranta Fu Shenfu przygotowało broszurkę i różaniec na palec, z pomocą których można modlić się za wszystkich, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia swoich domów i krajów.

    Proponujemy, aby podczas modlitwy rozważać scenę biblijną, w której Święta Rodzina ucieka przed prześladowaniami do Egiptu.

    Więcej
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
cztln wdngsrgs 2040478 300px min

Pastoralna troska o osoby rozwiedzione żyjące w nowych związkach
CZYTELNIA

Kolędowanie w Centrum Migranta w Warszawie

Duszpasterstwo migrantów na przykładzie działalności Werbistowskiego Centrum Migranta Fu Shenfu
CZYTELNIA

cztln-afrtwajez

Jezus Chrystus w tradycyjnych religiach afrykańskich
CZYTELNIA

  • Media
  • Galeria
 
image

Święcenia kapłańskie 2018

6 maja 2018 roku w Misyjnym Seminarium Duchownym w Pieniężnie odbyła się uroczystość święceń prezbiteratu. Nowymi kapłanami Zgromadzenia Słowa Bożego zostali ojcowie: Marcin Domański SVD, Hubert Łucjanek SVD oraz Teodor Tomasik SVD.


image

Czuwanie Rodziny Arnoldowej 2018

Tegoroczne XI Czuwanie Modlitewne Rodziny Arnoldowej odbyło się w dniach 6-7 kwietnia na Jasnej Górze. Poświęcone było 100. rocznicy urodzin o. Mariana Żelazka oraz 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

Więcej

CZYTELNIA

cztln wdngsrgs 2040478 500px min

Pastoralna troska o osoby rozwiedzione żyjące w nowych związkach

Troska o związki niesakramentalne nie może ograniczyć się tylko do ich uczestnictwa w życiu sakramentalnym Kościoła. Istnieje wiele praktyk życia chrześcijańskiego, z których mogą korzystać osoby znajdujące się w takich związkach. Głównym celem duszpasterstwa winno być zbliżenie owych osób do Boga przez umacnianie ich przekonania, że pomimo trudności małżeńskich warto i należy dbać o swoją więź z Bogiem i Kościołem w stopniu dostępnym ich aktualnej sytuacji.

WIĘCEJ >

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Bohater drugiego planu

    " data-mosaic-order-date="">
    Bohater drugiego planu

    Bohater drugiego planu

    Nie trzeba żyć w wielkim mieście, żeby doświadczać splątania, chaosu i niepewności w kwestiach, które jeszcze wczoraj uznawaliśmy za poukładane i okiełznane. Każdy ma swoje zdanie, które koniecznie musi być wypowiedziane, swoją opinię na każdy temat...

    WIĘCEJ

  • Pierwotna rzadkość

    " data-mosaic-order-date="">
    Pierwotna rzadkość

    Pierwotna rzadkość

    Na początku Wielkiego Postu były kiedyś Suche Dni. Tak było aż do 1965 r., kiedy zostały one zniesione po Soborze Watykańskim II. Suche Dni to celebracja środy, piątku i soboty. Praktykowane były cztery razy w roku, jako dni modlitwy przebłagalnej i dziękczynnej.

    WIĘCEJ

  • Małe jest piękne

    " data-mosaic-order-date="">
    Małe jest piękne

    Małe jest piękne

    Kościół w Szkocji, ten, który znam i który okresowo staram się budować swoim tu byciem, utwierdza mnie w przekonaniu, że małe jest nie tylko praktyczne, ale przede wszystkim piękne. Bo to Kościół mały. Momentami i miejscami nawet tyci. Rozsypany jak ziarnka maku na plaży.

    WIĘCEJ

  • Postawa na modlitwie

    " data-mosaic-order-date="">
    Postawa na modlitwie

    Postawa na modlitwie

    Zdarzyło się to w San Jose na filipińskiej wyspie Mindoro. Do ka­plicy adoracji Najświętszego Sa­kramentu weszła młoda kobieta w towarzystwie małej dziewczyn­ki. Uklękła na dwa kolana. Obok niej uklękła dziewczyn­ka, złożyła rączki do modlitwy i zamknęła oczy.

    WIĘCEJ

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Bohater drugiego planu

    " data-mosaic-order-date="">
    Bohater drugiego planu

    Bohater drugiego planu

    Nie trzeba żyć w wielkim mieście, żeby doświadczać splątania, chaosu i niepewności w kwestiach, które jeszcze wczoraj uznawaliśmy za poukładane i okiełznane. Każdy ma swoje zdanie, które koniecznie musi być wypowiedziane, swoją opinię na każdy temat i swój interes, którego będzie bronił.

    WIĘCEJ

P. Mzyk stammte aus einer Bergmannsfamilie. Sein Vater Ludwik war Steiger in der Kohlengrube "Prezydent" in Chorzów (Konigshütte). Die Mutter, Franciszka, geboren Hadasz, stammte aus Bytkowo bei Katowice. Ludwik war das fünfte Kind unter neun Geschwistern und wurde am 22. April 1905 geboren. Die Familie war sehr fromm und aktiv. Ludwik war seit jungen Jahren Ministrant. Er hat sich für Religion und Kirche interessiert. Während der Pfarrexerzitien, welche ein Missionar aus Neisse gab, fühlte er eine missionarische Berufung. Er druckte sein Interesse den Eltern aus, die jedoch kritisch dazu eingestellt waren. Andere Verwandte unterstützten ihn und dann, schon zusammen mit seinen Eltern, versuchten sie, den Jungen in dem Kleinen Seminar der Steyler Missionare in dem Heiligkreuzhaus in Neisse zu unterbringen. Die ganze Sache unterstützte auch der ihm sehr wohlwollende Pfarrer Namysło. In Neisse kam er an am 13. September 1918 und dort bestand er auch das Abitur in 1926. Während der Ferien arbeitete er mit seinem Bruder in einer Kohlengrube, um der Mutter nach dem Tode seines Vaters finanziell zu helfen. Er wurde Mitglied der Organisation „Kwikborn“, in welcher man freiwillig auf das Alkoholtrinken und Rauchen verzichtete. Bis zu seinem Lebensende blieb er treu dieser Verpflichtung. Aus Neisse fuhr er, nach kurzen Ferien, nach Sankt Augustin in Deutschland, um das Noviziat zu machen und sich für die Ordensgelübde  vorzubereiten, was in 1928 geschehen ist.mzyk obr

Gegen Ende des Studiums in 1926, dem Beispiel von P. Grignon de Montfort nachfolgend, gab er sich völlig der Seligen Jungfrau Maria hin, und das Dokument unterzeichnete er mit seinem eigenen Blut. Nach der Beendigung des Philosophiestudiums haben ihn die Oberen zum Theologiestudium nach Rom geschickt, da sie seine Talente und Vorteile in Betracht zogen. In dieser Zeit erhielt er die Priesterweihe in Rom, am Fest Christi des Königs am 30. Oktober 1932. Seine Primizmesse feierte er an dem Hochfest Allerheiligen in der Kapelle des Generalatshauses in Rom. Sein Studium krönte er mit seiner Doktorarbeit in Theologie, am 5. Februar 1935 an der Pontificia Universitas Gregoriana. Während er auf das Diplom wartete, fuhr er nach Sankt Gabriel in Österreich, wo er einige Monate lang dem Novizenmeister half als sein Sozius und er lernte zugleich die schwierige Kunst, das Noviziat zu führen. Im Sommer 1935 kam er nach Chludowo bei Poznań, wo die Steyler Missionare in dem von Roman Dmowski gekauften Palast ihr erstes Noviziat  eröffnet hatten. P. Ludwik wurde Novizenmeister und lernte zugleich die literarische polnische Sprache.

Die Meinungen der Novizen sind gleich: wir hatten einen heiligen Meister. Was ihm an Erfahrung fehlte, bemühte er sich durch seine Demut, Höflichkeit und Arbeitsamkeit zu ergänzen. Die leuchtende Gestalt unseres Meisters war die Verkörperung einer gesunden Ordensaskese... er war ziemlich streng für andere, aber noch strenger für sich selbst. Er schritt bewußt und konsequent zur Heiligkeit eines Priesters und Missionars. Er hat zu den Menschen gehört, welche auf ihre Umgebung strahlen und eine Spur ihrer Anwesenheit hinterlassen. Im Seminar war er nicht nur Vorgesetzter, sondern auch ein Vorbild. Im Gedächtnis vieler blieben seine tiefen Konferenzen, auch in schriftlicher Form, leider in einer Kurzschrift, die heute nicht mehr abzulesen ist. In das Zimmer des Meisters kamen die Novizen ohne Angst, aber mit einer großen Ehre und Achtung für ihn. Immer hat sie seine milde Stimme: „Ave!“- hineingeladen. Auf seinen Lippen war es nicht eine gewöhnliche Einladung, sondern zugleich ein Gruß für die Unbefleckte und den Eintretenden. Anscheinend entledigte er sich gut der ihm anvertrauten Aufgabe, als er in 1939 zum Rektor des Noviziats ernannt worden ist.

Nach dem Ausbruch des Krieges mußte er sich von fast allen Hausbewohnern, die nach dem Osten evakuiert werden sollten, verabschieden. Er selbst hat das Haus nie verlassen. Nach einigen Wochen begrüßte er mit Freude die Heimkehrenden und seine Gelassenheit wirkte optimistisch auf die jüngeren. Die Situation am Anfang der Okkupation war verhältnismäßig normal. Die Deutschen besuchten das Kloster nur selten. Doch wegen der immer häufiger kommenden Nachrichten über Aussiedeln und Verhaftungen dachte und beriet man darüber, ob man die Novizen nicht nach Hause schicken sollte, doch es gab schon damals Schwierigkeiten mit der Ummeldung. P. Ludwik versuchte mit allen möglichen Mitteln, die Zukunft der Novizen zu sichern. Er verhandelte mit Mitbrüdern in Österreich und Deutschland, mit dem Generalat in Rom, daß sie seine Schützlinge aufnehmen. Er schlug sogar vor, das Noviziat nach Bruczków zu übersiedeln, wo man in der großen Wirtschaft arbeiten und sich ernähren konnte. Doch das Verlassen des Hauses wurde allen verboten. Immer häufiger mußte er feststellen, daß er- in Österreich und Deutschland erzogen und ausgebildet- die Deutschen als Okkupanten gar nicht kennengelernt hatte. Im unmittelbaren Kontakt mit Gestapo und Militär verlor er. Er  wußte nicht, daß er- indem er sich mir einem Soldaten unterhielt- zugleich mit einem Gestapomann zu tun hatte, und er druckte ungeschickt aus, daß er lieber verhandelte und mehr der Wehrmacht vertraute, als der Gestapo. Das entschied über sein zukünftiges Schicksal. Seine Aussage hat man als Vorwand benutzt, um ihn am 25. Januar 1940 zu verhaften.

 

Martyrium

An diesem Tag, um 12 Uhr Mittags sind Gestapowagen eingetroffen mit verhafteten Priestern aus der Gegend von Poznań und Oborniki Wielkopolskie. Die Hausbewohner hat man im Speisesaal versammelt, die anderen ihnen angeschlossen, und im gewissen Moment erschien in der Tür P. Ludwik, blaß, aber ruhig, und sagte: Ich muß mit ihnen fahren. Sie sagen, ich werde zurückkommen, und in der Zwischenzeit ist P. Chodzidło euer Vorgesetzter...  er wollte noch etwas hinzufügen, doch jemand zog ihn gewaltsam und man sah in nicht mehr. Später erfuhr man von einem Priester, der später verhaftet worden war, wie brutal P. Ludwik während der zwangsmäßigen Beladung von Paketen auf einem Wagen in Poznań behandelt wurde. Der Priester fügte noch hinzu: dieser Meister von euch ist ein richtiger Engel. Noch am vorangehenden Tage war P. Ludwik noch in Poznań, um für seine Novizen eine Ausreisegenehmigung zu erledigen. Doch er hat nichts erreicht. Nachdem er festgenommen worden war, konnte man nicht erfahren, was mit ihm geschah. Man versicherte immer wieder, er würde bald zurückkehren, wenn einige Sachen geklärt seien. Auf dieselbe Weise täuschte man seine Familie, welche gewiss eine Chance hatte- wegen ihrer schlesischer Abstammung- seine Befreiung zu erreichen. Sein Bruder Wilhelm schreibt: Interventionen von Seiten der Kirche und meiner selbst, sowie diejenigen meiner Schwestern, haben sich völlig fruchtlos erwiesen. Zweimal hat jemand seine Wäsche gebracht. Sie war mit Blut befleckt, und drin haben wir einen Zettel gefunden mit der Information: Ich lebe immer noch, helft, wenn ihr könnt“.mzyk ico

Das Blut begleitete ihn seit dem Verhaftungstag, als er im Soldatenheim (damals Residenz der Gestapo) seines Talars beraubt und schrecklich geschlagen wurde. Es war Winter, und er blieb nur in einem zerrissenen Hemd und einer Hose. Ein Mithäftling behielt in Erinnerung, daß ihm einer der Häftlinge eine Jacke gab, welche ein zum Tode verurteilter Häftling gelassen hatte, gerade als er zu einer Zelle im Fort VII in Poznań geführt wurde. Über seinen Tod erfuhr man im Kloster erst nach einigen Wochen. Sogar der vom Pater General gesandte Pater Wigge, dessen Aufgabe es war, das Haus und die Mitbrüder zu retten, erfuhr nichts, doch er hatte den Eindruck dass P. Mzyk nicht mehr lebte.

Alle Berichte über den Märtyrertod von P. Mzyk stammen von den Augenzeugen aus dem Fort VII in Poznań, wo zusammen mit ihm die Priester Sylwester Marciniak und Franciszek Olejniczak verweilten. Der erste schreibt das folgende: P. Mzyk traf ich in Zelle 60 im fort VII in Poznań am 1. Februar 1940. Zusammen mit ihm waren noch 28 Häftlinge, hauptsächlich Studenten. Alle fühlten einen großen Hunger... In die Zelle kamen oft, egal ob am Tage oder bei Nacht, die Wächter, und schlugen die Häftlinge aus unwichtigen Gründen oder auch ohne Grund. P. Mzyk erfüllte  alle Aufträge sehr sorgfältig, warnte vor allem, was Probleme bereiten konnte, und – wie man leicht bemerken konnte, betete stets.  Am Aschenmittwoch, dem 7. Februar, versammelte man alle Priester in der kleinen Zelle 69, am Osttor... die Tagesordnung war dieselbe, wie in anderen Zellen... doch die Wächter bemühten sich, uns mehr zuzusetzen... Zu Lieblingsthemen von P. Olejniczak gehörten: die Gestalt Christi um die Tätigkeit des Heiligen Geistes. Wenn es sich um das zweite Thema handelt, da fand er immer einen lebhaften Diskutanten in der Person von P. Mzyk.. ein Lieblingsthema von P. Mzyk war außerdem eine für die Jugend geeignete Lektüre... Die Lagerbehörden interessierten sich besonders für P. Mzyk. Eines Tages kam in die Zelle der Lagerkommandant mit einem anderen Offizier. Jeden einzelnen fragte er nach dem Namen und „Verbrechen“. Bei P. Mzyk blieb er stehen und sagte: „Ach, das ist dieser harte Gegner von uns“. Nachdem die Offiziere weggegangen waren, erklärte uns P. Mzyk, dass er während der Verhaftung und Untersuchung „starke“ Antworten gegeben hatte... eines Tages rief der Legerwächter Hoffmann P. Mzyk aus und schlug ihn schrecklich in dem Korridor...

Am 20. Februar nachmittag stürzte in unsere Zelle Unteroffizier Dibus herein – es scheint, er war Vertreter des Kommandanten- mit einem Chauffeur, beide waren betrunken, sie verhielten sich skandalös. Besonders beschäftigten sie sich mit P. Mzyk, vor allem der Chauffeur, auf Befehl von Dibus. Jener Tag, der 20. Februar, sollte auch der letzte Lebenstag von P. Mzyk sein. In der Nacht, etwa um 22 Uhr hörten wir die Ukrainer singen. Das war ein schlechtes Zeichen... gewöhnlich begannen sie von der Zelle der Ukrainer. Sie ließen sie singen... Dann besuchten sie die einzelnen Zellen, schlugen und versetzten den Häftlingen Fußtritte, schossen durch  das Schlüsselloch... dann, schon in den näher gelegenen Zellen, hörte man ungeheure Schreie, Ächzen, schließlich in der Nachbarzelle das Klirren von Schüsseln, Löffeln, das Lied „Kto się w opiekę“ („Wer sich unter den Schutz des Herrn begibt“) – natürlich auf Befehl gesungen- und Schüsse.  Kurz danach hörten wir die Worte: „Jetzt zu den Pfaffen“. Sie machten die Tür auf, kamen jedoch nicht herein, sondern ließen uns alle herausgehen, mit der Ausnahme von Pater Olejniczak. Es waren einige von ihnen, mit Dibus an der Spitze. Es war auch Hoffmann unter ihnen. Wir standen in Socken und Kleidung (denn so pflegten wir auch zu schlafen), im Hauptkorridor, unserer Zelle gegenüber. Dibus hielt P. Gałka an, P. Mzyk und mich, die anderen ließ er gehen... er ließ uns den Seitengang entlang laufen. Als wir nebeneinander liefen, bat mich P. Mzyk um Absolution. Als wir das Ende des Korridors erreichten, blieb ich und P. Gałka vor der Treppe stehen, P. Mzyk dagegen begann die Treppe hinaufzusteigen. Auf einmal ertönte unter uns das Geschrei der Wächter, sie ließen uns stehenbleiben. P. Mzyk zogen sie herunter und fingen an, zu schlagen „dafür, daß er flüchten wollte“. Es machte sich ein großes kaum vorstellbares Durcheinander.  Ich kann mich jedoch genau erinnern, daß Galka und Mzyk schrien und ächzten.  Auch wenn  ich nicht bei ihnen war, hatte ich den Eindruck, daß man sie furchtbar schlug und quälte. Meine Meinung erwies sich richtig, als ich P. Gałka sah- er war verwundet, mit blauen Flecken bedeckt, im Blut, hatte zerrissene Hose und Hemd.

Das Schlagen von P. Mzyk und P. Gałka dauerte lange, obwohl es schwer zu sagen ist, ob es 15 Minuten oder eine halbe Stunde dauerte. Inzwischen gelangte ich zum Hauptkorridor neben unserer Zelle, nahe dem Osttor. Hierher führte Dibus P. Mzyk. Als sie an mir  vorbeigingen, mußte ich mich umdrehen, dann konnte ich nicht sehen, wie er aussah. Er lies ihn am Tor stehen, und selbst schritt er zum Unteroffizier, der sich gerade mit mir unterhielt, zurück, lieh von ihm einige Patronen, ausschließend kam er na P. Mzyk heran und tötet ihn mit einem Genickschuß. Als er schon auf dem Boden lag, schoss er zum zweiten Mal... P. Gałka und ich wurden „entlassen“ und durften in unsere Zelle zurückgehen... Eine halbe Stunde später hörten wir, wie man die Leiche von P. Mzyk abschleppte. Nach seinem Tod hatten wir ein paar Tage Ruche. Einer der Häftlinge sagte uns, daß er in der Kommandantur- da räumte er auf- ein Schreiben von Justizministerium gesehen hatte, in dem es stand, daß das Schlagen von Geistlichen verboten sei.  

Der blinde P. Olejniczak, der das alles gehört hat, fügte noch eine Einzelheit hinzu: Dibus pflegte, sich Opfer zu wählen, er schlug sie in Gesicht, trat nach ihnen hemmungslos. Bei einem solchem Überfall wurde auch euer verstorbener P. Ludwik grausam geschlagen. Ich wollte meinem Priester- Bruder seine Qual lindern dadurch, daß ich ihm einige Worte des Trostes zuflüsterte, worauf er aber sagte: Ein Jünger kann nicht größer sein, als sein Meister. So beugte ich mich vor ihm und bat um den Segen, den er mir gerne gab...

Die Mitbrüder, welche vom Tod im Lager verschont blieben, schrieben: „P. Mzyk bleibt stets in Erinnerung und in den Herzen von seinen Zöglingen- Seminaristen. Auf den Felsen von Westerplatte, im Steinbruch von Gusen, war er ein Lieblingsthema unserer Gespräche. Ihn nahmen wir zum Zeugen unserer Ordensgelübde, die im Lager abgelegt wurden. Ihn nannten wir an erster Stelle in der Litanei unserer im Lager ermordeten Mitbrüder, ihn baten wir um Vermittlung, Hilfe und Beistand vom Himmel in unserem schweren Lagerleben erhoffend“.

Papst Johannes Paul II hat ihn am 13. Juni 1999 zusammen mit einer Gruppe von 108 Märtyrern des zweiten Weltkrieges, die man auch als 108 Polnische Märtyrer bezeichnet, selig gesprochen.

Akcje Misyjne

  • Akcja MOZAMBIK

    14-15 marca w Mozambik, Zimbabwe i Malawi uderzył tropikalny cyklon Idai. Odpowiadając na najbardziej bieżące potrzeby werbistów i sióstr SSpS, Więcej
  • Akcje misyjneSzkoła Beatrix

    W związku z obchodami 100. rocznicy urodzin o. Mariana Żelazka SVD Referat Misyjny w Pieniężnie wznowił prowadzoną kilka lat temu Więcej
  • Akcje misyjneSierociniec Kasih Indah

    Już od ponad 50 lat polscy werbiści pracują w Indonezji. W miejscowości Lewoleba - Lamahora wybudowali sierociniec. Możesz wesprzeć jego funkcjonowanie Więcej
  • 1
  • 2
banner kalendarz biblijny   banner mszewieczyste

Misjonarze piszą

  • Postawa wobec grzchu +

    o. Bogusław Nowak SVD, JAPONIA

    Ludzie bardzo często usprawiedliwiają własny lub cudzy grzech poprzez stwierdzają, że właściwie każdy to robi, jedni w bardziej, a drudzy w mniej oczywisty sposób. Inni są przekonani, że nie ma takiej możliwości, aby żyć bez popełniania grzechu, że tak jest natura człowieka, taki jest świat, w którym żyjemy.

    CZYTAJ

  • Park Narodowy Kelimutu +

    o. Józef Trzebuniak SVD, INDONEZJA

    Jednym z najcudowniejszych zakątków wyspy Flores jest plaża Koka. To tam można spotkać turystów z całego świata, którzy korzystają z czystej wody, ciepła słońca i piaszczystych wybrzeży. Opłatę za wstęp na teren kąpieliska pobierają tutaj okoliczni mieszkańcy.

    CZYTAJ

  • Wolność Maryi +

    o. Jacek Gniadek SVD, POLSKA

    Rodzi się pytanie, czy dokonałoby się wcielenie, gdyby Maryja nie wyraziła swojej zgody? Fiat Maryi, czyli jej zgoda, warunkuje wcielenie. Bez „tak” Maryi Jezus nie wcieliłby się i nie byłoby Bożego Narodzenia. To wprost niewiarygodne, ale fiat Maryi było niezbędne i konieczne.

    CZYTAJ

  • Trzej królowie z Bidibidi +

    o. Andrzej Dzida SVD, UGANDA

    Nie sformowaliśmy całego orszaku Trzech Króli, który by mógł przejść przez obóz, ale w naszej procesji mieliśmy gwiazdę betlejemską, za którą podążali trzej królowie, a właściwie dwaj królowie i jedna królewna, bo dwóch chłopców i jedna dziewczynka, reprezentujący wszystkie plemiona Sudanu Płd., a zarazem wszystkie narody przychodzące do Jezusa.

    CZYTAJ

  • 1
  • Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał!

    To właśnie w naszym świecie, wokół nas, konkretny człowiek został zdradzony przez kogoś, kogo kochał. Ktoś został oszukany przez kogoś, komu ufał, został odepchnięty, wyrzucony z pracy. Ale to wszystko zdarza się innym, nie nam. (MISJONARZ 04/2019)

    WIĘCEJ

  • Na styku historii, kultur i religii

    Pogoda nigdy nie była straszna dlardzennych mieszkańców tych terenów, Buriatów i Ewenków, których wcześniej nazywano Tunguzami. Niektórzy z nich, z dala od skupisk miejskich, po dziś dzień prowadzą koczowniczy tryb życia. (MISJONARZ 04/2019)

    WIĘCEJ

  • Kiedy jeden etap się kończy...

    Zmiany bywają uciążliwe, szczególnie te, które nas zaskakują, których się obawiamy albo których sensu nie pojmujemy. Kiedy patrzy się wstecz, widzi się, że niektóre zmiany były prawdziwym błogosławieństwem, a inne wynikały z konieczności. (MISJONARZ 04/2019)

    WIĘCEJ

  • Ojciec Marian - patriota i „nowy Kolumb”

    Posługiwał najpierw wśród najbardziej opuszczonego plemienia Adibasów, a po 25 latach został skierowany do Puri. Adibasom starał się zmienić przyszłość poprzez edukację i szerzenie Dobrej Nowiny w praktyce – bycie z ludźmi. (MISJONARZ 04/2019)

    WIĘCEJ

  • Budowa kościoła w parafii św. Kizito

    Niekiedy piszę do parafii, która wystawia na sprzedaż jeden ze swoich kościołów z powodu braku środków na jego utrzymanie. Proszę, aby podarowała coś z jego wyposażenia, jednak moje prośby pozostają bez odpowiedzi. (MISJONARZ 04/2019)

    WIĘCEJ

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Werbiści na krańcach świata

  • Tortola (KARAIBY)

    Tortola jest największą i najbardziej zaludnioną wyspą Brytyjskich Wysp Dziewiczych, położonego w północnej części archipelagu Małych Antyli, ok. 100 km na wschód od Portoryko. Tutaj znajduje się Road Town, stolica Brytyjskich Wysp Dziewiczych.

    Werbiści pracują tutaj duszpastersko w Parafii św. Wilhelma (St. William Parish) w Road Town. Od 2018 roku proboszczem parafii jest o. Paweł Czoch SVD, który wcześniej pracował w Parafii św. Gerarda na Anguilli.

    Więcej
  • 1