wszystkie narody
Jesteśmy posłani, aby
poznały światło Słowa
istotną częścią
Wrażliwość na znaki czasu jest
naszego powołania misyjnego
oddajemy na służbę
Czas, talenty, prace i dobra wspólnoty
naszych misyjnych zadań

różnych narodowości

W naszych wspólnotach współbracia
żyją i pracują razem
pójść wszędzie
Gotowi jesteśmy
dokąd poślą nas przełożeni

misji kościoła

Wszystkie nasze prace służą
i temu są podporządkowane
poznali Boga,
Żyjemy tak, aby ludzie
którego im głosimy

opuścić ojczyznę.

Współbracia w każdej chwili muszą być gotowi
To istotna cecha naszego powołania.

stałość i wolność

Śluby zakonne dają
naszej misjonarskiej służbie

gdzie nie ma innych,

W pierwszym rzędzie idziemy tam,
którzy głosiliby Ewangelię

między ludźmi,

Pracujemy na rzecz sprawiedliwości
przeciwko egoizmowi i nadużywaniu władzy
previous arrow
next arrow
Slider

nmm2019 banner1200px min

Pierwsze kroki postulantów w Kleosinie

Tegoroczna uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny miała dla nas wyjątkowy charakter. Tego bowiem dnia w sposób uroczysty rozpoczęliśmy w Kleosinie postulat w Zgromadzeniu Słowa Bożego. Eucharystię celebrował Rektor Domu Misyjnego, o. Henryk Ślusarczyk SVD.

Podczas homilii nawiązał do początków swojej formacji i pytania, które wówczas usłyszał: „czego chcesz od życia”? Następnie ukazał, że zdrowa pobożność maryjna może odegrać znaczącą rolę w odnalezieniu odpowiedzi na nie.

Więcej…

Poświęcenie tablicy upamiętniającej Romana Dmowskiego

3 sierpnia w Domu Misyjnym w Chludowie została odsłonięta tablica upamiętniająca pobyt w tym miejscu Romana Dmowskiego. Data nie była przypadkowa, gdyż 9 sierpnia minęła 155. rocznica urodzin oraz imieniny tego męża stanu, twórcy polskiej myśli narodowej.

W podpoznańskim Chludowie znajduje się dawna posiadłość Romana Dmowskiego (ur. 9 sierpnia 1864 w Kamionku, zm. 2 stycznia 1939 w Drozdowie), który mieszkał tu w latach 1922-34, a potem sprzedał ją werbistom.

Więcej…

W Bandundu

Bandundu to miasto biedne i zacofane. Mieszkańcy w większości żyją tu z uprawy roli, rybołówstwa i drobnego handlu. Ludziom żyje się ciężko, ponieważ tu nadal wszystko robi się ręcznie – nie ma żadnych maszyn, ani zwierząt pociągowych.

Ludzie są bardzo wychudzeni, niedożywieni i schorowani. Śmiertelność dzieci i młodych osób jest bardzo duża. Bardzo dużo dzieci nie chodzi do szkoły, bo nie ma kto im opłacić nauki, chorzy pozostają bez środków na leczenie. To nasze ciągłe wyzwanie.

Więcej…

Pielgrzymka wiernych z Łotwy

W dniach 22-27 lipca przebywali w Polsce z pielgrzymką wierni z Łotwy. 45-osobowa grupa pielgrzymów, prowadzona przez ojców Tomasza Dudziuka SVD i Fransesko Kapu SVD, odwiedziła między innymi Ołtarzewo, Warszawę, Kraków, Zakopane i Częstochowę.

Pielgrzymi przyjechali z parafii Limbaži, Salacgrīva i Mazsalaca, w których werbiści pracują duszpastersko od 2014 roku. Wśród nich były także 2 osoby z Rygi.

Więcej…

Akcja św. Krzysztofa 2019 - spotkanie kierowców

21 lipca 2019 roku w Misyjnym Seminarium Księży Werbistów w Pieniężnie odbyło się tradycyjne spotkanie kierowców i ich rodzin. O godz. 10.00 została odprawiona uroczysta Msza św. z okazji XXV Jubileuszowej Werbistowskiej Akcji Pomocy Kierowców na Rzecz Misyjnych Śródków Transportu.

Wspólnie modlono się w intencji wszystkich Darczyńców, którzy przez 25 lat wspierali wspomnianą akcję werbistowską, za ich rodziny, o bezpieczeństwo na drogach oraz za tragicznie zmarłych w wypadkach samochodowych.

Więcej…
  • 1 Werbiści na krańcach świata: DUNDO
  • 2 Pierwsze kroki postulantów w Kleosinie
  • 3 Poświęcenie tablicy upamiętniającej Romana Dmowskiego
  • 4 Śp. o. Krzysztof Łukoszczyk SVD
  • 5 W Bandundu
  • 6 Pielgrzymka wiernych z Łotwy
  • 7 Akcja św. Krzysztofa 2019 - spotkanie kierowców
  • 8 Odnajdując znaczenie smutku
  • 9 Misja trwa, choć zmieniły się granice
  • 10 Matka Boska od kontenerów
  • 11 Pielgrzymka dziękczynna do Lichenia
  • Werbiści na krańcach świata: DUNDO

    ŚWIAT

    W cyklu "Werbiści na krańcach świata" zapraszamy tym razem do 300-tysięcznego miasta Dundo na północy Angoli. Pracuje tam obecnie 2 werbistów: bp Estanislau Marquesa Chindecasse SVD, ordynariusz diecezji Dundo oraz o. Edward Sito SVD z Polski.

    Aby pracować w Dundo potrzeba mocnej psychiki i dobrego zdrowia. Kościół jest jeszcze młody, mamy dużo fajnych wiernych. Niestety to stara gwardia, która wiele wycierpiała za czasów rządów komunistów. Młodzież natomiast ucieka do sekt - mówi o. Edward.

    Więcej
  • Pierwsze kroki postulantów w Kleosinie

    POLSKA

    Tegoroczna uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny miała dla nas wyjątkowy charakter. Tego bowiem dnia w sposób uroczysty rozpoczęliśmy w Kleosinie postulat w Zgromadzeniu Słowa Bożego. Eucharystię celebrował Rektor Domu Misyjnego, o. Henryk Ślusarczyk SVD.

    Podczas homilii nawiązał do początków swojej formacji i pytania, które wówczas usłyszał: „czego chcesz od życia”? Następnie ukazał, że zdrowa pobożność maryjna może odegrać znaczącą rolę w odnalezieniu odpowiedzi na nie.

    Więcej
  • Poświęcenie tablicy upamiętniającej Romana Dmowskiego

    POLSKA

    3 sierpnia w Domu Misyjnym w Chludowie została odsłonięta tablica upamiętniająca pobyt w tym miejscu Romana Dmowskiego. Data nie była przypadkowa, gdyż 9 sierpnia minęła 155. rocznica urodzin oraz imieniny tego męża stanu, twórcy polskiej myśli narodowej.

    W podpoznańskim Chludowie znajduje się dawna posiadłość Romana Dmowskiego (ur. 9 sierpnia 1864 w Kamionku, zm. 2 stycznia 1939 w Drozdowie), który mieszkał tu w latach 1922-34, a potem sprzedał ją werbistom.

    Więcej
  • Śp. o. Krzysztof Łukoszczyk SVD

    ZMARLI

    6 sierpnia 2019 roku, w święto Przemienienia Pańskiego w Wojewódzkim Szpitalu Bródnowskim w Warszawie zmarł nagle o. Krzysztof Łukoszczyk SVD. Miał 64 lata. Zmarł w 43. roku ślubów zakonnych i 38. roku kapłaństwa.

    O. Krzysztof 15 lat pracował w Angoli, gdzie w 1983 roku został uprowadzony przez partyzantów UNITA. Następnie pracował duszpastersko we Włoszech, a po powrocie do Polski był proboszczem w werbistowskich parafiach w Nysie i Warszawie.

    Więcej
  • W Bandundu

    ŚWIAT

    Bandundu to miasto biedne i zacofane. Mieszkańcy w większości żyją tu z uprawy roli, rybołówstwa i drobnego handlu. Ludziom żyje się ciężko, ponieważ tu nadal wszystko robi się ręcznie – nie ma żadnych maszyn, ani zwierząt pociągowych.

    Ludzie są bardzo wychudzeni, niedożywieni i schorowani. Śmiertelność dzieci i młodych osób jest bardzo duża. Bardzo dużo dzieci nie chodzi do szkoły, bo nie ma kto im opłacić nauki, chorzy pozostają bez środków na leczenie. To nasze ciągłe wyzwanie.

    Więcej
  • Pielgrzymka wiernych z Łotwy

    POLSKA

    W dniach 22-27 lipca przebywali w Polsce z pielgrzymką wierni z Łotwy. 45-osobowa grupa pielgrzymów, prowadzona przez ojców Tomasza Dudziuka SVD i Fransesko Kapu SVD, odwiedziła między innymi Ołtarzewo, Warszawę, Kraków, Zakopane i Częstochowę.

    Pielgrzymi przyjechali z parafii Limbaži, Salacgrīva i Mazsalaca, w których werbiści pracują duszpastersko od 2014 roku. Wśród nich były także 2 osoby z Rygi.

    Więcej
  • Akcja św. Krzysztofa 2019 - spotkanie kierowców

    POLSKA

    21 lipca 2019 roku w Misyjnym Seminarium Księży Werbistów w Pieniężnie odbyło się tradycyjne spotkanie kierowców i ich rodzin. O godz. 10.00 została odprawiona uroczysta Msza św. z okazji XXV Jubileuszowej Werbistowskiej Akcji Pomocy Kierowców na Rzecz Misyjnych Śródków Transportu.

    Wspólnie modlono się w intencji wszystkich Darczyńców, którzy przez 25 lat wspierali wspomnianą akcję werbistowską, za ich rodziny, o bezpieczeństwo na drogach oraz za tragicznie zmarłych w wypadkach samochodowych.

    Więcej
  • Odnajdując znaczenie smutku

    ŚWIAT

    Trzy lata temu Phu był ciągle niewinnym młodzieńcem. Potrafił być takim, mimo iż życie nie szczędziło mu cierpień. Oboje rodzice zmarli na AIDS, być może nawet był przy ich śmierci. Zajęli się nim krewni, którzy przyprowadzili go do Centrum i odtąd mieszkał w Domu Matki Maryi.

    Historie innych młodych ludzi w Centrum są podobne. Urodzili się z nieuleczalną chorobą i przez całe dotychczasowe życie musieli znosić brzemię odrzucenia i dyskryminacji. Są naprawdę odrzuconymi i zapomnianymi przez świat.

    Więcej
  • Misja trwa, choć zmieniły się granice

    ŚWIAT

    Oruro jest miastem położonym na płaskowyżu Altiplano w zachodniej Boliwii, na wysokości nieco ponad 3700 m.n.p.m. W chwili obecnej do Oruro przybywa tygodniowo około 100 migrantów z Wenezueli, gdzie bieda zaczyna przybierać nieznane dotąd rozmiary.

    Migrantów przyjmujemy w kaplicach, garażach i domach zakonnych, gdzie rozkładamy materace i dajemy koce. Rozkładane są też kuchnie polowe, gdzie można coś zjeść. Staramy się robić, co tylko możemy - mówi br. Krzysztof Walendowski SVD.

    Więcej
  • Matka Boska od kontenerów

    ŚWIAT

    Po dwóch dniach jazdy samochodem terenowym z Luandy do Dundo, pierwszego dnia po dotarciu na miejsce, bp Chindekasse powiedział, iż jest pomysłodawcą i architektem jedynego chyba na świecie kościoła postawionego z kontenerów magazynowych! A modląc się za swoich parafian, z dumą podkreśla, że poleca ich opiece Matki Bożej od kontenerów.

    Na moją niefrasobliwą uwagę, że chyba żartuje, stanowcza zaprzeczył. I dodał, iż chętnie zabierze nas na to miejsce i osobiście pokaże nam jedyny w swoim rodzaju obiekt sakralny: kościół z kontenerów.

    Więcej
  • Pielgrzymka dziękczynna do Lichenia

    POLSKA

    5 czerwca w Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej odbyła się pielgrzymka dziękczynna polskich werbistów i przyjaciół dzieła misyjnego. Zorganizowana została z okazji 100. rocznicy przybycia werbistów do Polski oraz 20. rocznicy beatyfikacji werbistow-męczenników II wojny światowej.

    W pielgrzymce wzięło udział około 300 osób, wśród nich około stu współbraci werbistów. Razem z nimi w dziękczynieniu uczestniczyły siostry zakonne i delegacje świeckich z werbistowskich domów i parafiii na terenie Polski.

    Więcej

W DWÓCH SŁOWACH

Równoleżnik M

Równoleżnik M

Maryja "uskrzydlona"

Myśląc o Wniebowzięciu malarze często sięgali po potężny obraz Niewiasty obleczonej w słońce z Apokalipsy św. Jana. W dalszej części tego tekstu czytamy jednak słowa o skrzydłach, jakie otrzymuje Niewiasta. Czy widzieliście kiedyś Matkę Boską ze skrzydłami?

WIĘCEJ >

Misjonarz - sierpień/wrzesień 2019

W wakacyjnym numerze „Misjonarza” zapraszamy do Demokratycznej Republiki Konga, Ghany, Papui Nowej Gwinei, Agentyny, Boliwii i Kostaryki. Numer otwiera o. Fanciszek Wojdyła SVD, który opowiada o pracy na swojej nowej placówce misyjnej w Bandundu - pierwszej werbistowskiej parafii założonej w Demokratycznej Republice Konga.

WIĘCEJ >

banner marian zelazek02 min

Banner SBwMZ   banner rownoleznik m

Banner SBwMZ

banner rownoleznik m

  • Nowy film o ojcu Marianie Żelazku

    POLECAMY

    "Miłość bez granic" to nowy film dokumentalny o pracy o. Mariana Żelazka wśród trędowatych w indyjskim mieście Puri. Film zrealizowany został przez Ishvani Kendra Production z Indii z okazji obchodow 100. rocznicy urodzin misjonarza.

    Dokument przybliża rzeczywistość, w której o. Marian Żelazek pracował jako misjonarz. Najcenniejsze w nim są jednak wypowiedzi osób, których dotknęła miłość ojca Mariana.

    Więcej
  • Weźmijcie Ducha Świętego. Ikony Dziejów Apostolskich

    POLECAMY

    Nowa książka o. Mirosława Piątkowskiego SVD, w której autor przedstawia w nich kilka postaci pojawiających się na kartach Dziejów Apostolskich.

    Książką z pewnością jest niezwykle ciekawą propozycją dla osób chcących lepiej poznać początki Kościoła opisane w Dziejach Apostolskich.

    Więcej
  • Komentarze do Ewangelii w roku C

    POLECAMY

    Na kartach Pisma Świętego Pan Bóg kieruje do nas zaproszenie, abyśmy przyszli na spotkanie z Nim, zanim podejmiemy codzienne obowiązki. Przynagla nas, swoje dzieci, abyśmy szukali przede wszystkim Jego samego, abyśmy Jemu ofiarowali nasze wysiłki i do Niego przyszli z naszymi pytaniami.

    Dlaczego? Ponieważ Go potrzebujemy, a uzmysłowienie sobie tego faktu to dobry początek kolejnego dnia.

    Więcej
  • Tajemnica Różańca Świętego - ucieczka do Egiptu

    POLSKA

    Werbistowskie Centrum Migranta Fu Shenfu przygotowało broszurkę i różaniec na palec, z pomocą których można modlić się za wszystkich, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia swoich domów i krajów.

    Proponujemy, aby podczas modlitwy rozważać scenę biblijną, w której Święta Rodzina ucieka przed prześladowaniami do Egiptu.

    Więcej
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

Przyroda jako pierwsza księga Objawienia. Chrześcijańskie podstawy ekologii
CZYTELNIA

cztln books 3826148 300px min

O Ewangelii i ewangelizacji we współczesnym dyskursie religijnym
CZYTELNIA

Krzyże

Tożsamość i dialog w relacjach teologiczno-konfesyjnych
CZYTELNIA

  • Media
  • Galeria

image

Akcja św. Krzysztofa 2019

Spotkanie kierowców w ramach tegorocznej akcji odbyło się 21 lipca w Pieniężnie. Gościem specjalnym był bp Janusz Ostrowski, biskup pomocniczy archidiecezji warmińskiej, były misjonarz w Togo.


image

Zjazd misjonarzy 2019

Doroczny zjazd misjonarzy i misjonarek przebywających na urlopie w Polsce odbył się w dniach 4-7 lipca 2019 roku w Domu Dobrego Pasterza w Nysie.

Więcej

CZYTELNIA

Przyroda jako pierwsza księga Objawienia. Chrześcijańskie podstawy ekologii

We współczesnym nauczaniu Kościoła tematyka ekologiczna zajmuje coraz istotniejsze miejsce. Relacje człowieka ze środowiskiem rozpatrywane są przez teologię moralną i katolicką naukę społeczną. Problematyka ta uwzględniana jest w dokumentach Magisterium Kościoła oraz poruszana na poziomie Kościołów lokalnych.

WIĘCEJ >

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Lubię to

    " data-mosaic-order-date="">
    Lubię to

    Lubię to

    Czytałem słowa o wielu bogatych wrzucających do skarbon wiele dźwięczących monet, ale ucho Mistrza wyłapało pojedyncze brzęknięcie, nie tyle monety ile serca. Wcześniej znajdziemy słowa o nadłamanej trzcinie i ledwo tlącym się płomieniu.

    WIĘCEJ

  • Królestwa origami

    " data-mosaic-order-date="">
    Królestwa origami

    Królestwa origami

    Tworzymy królestwa origami, wewnętrznie spójne, opieczętowane i zamknięte, dokładnie jak Wieczernik w niedzielne popołudnie. Potrafimy je budować nawet z kartek wyjętych z Biblii. Pomieszczenia pełne lęku, po brzegi wypełnione pogniecionym papierem...

    WIĘCEJ

  • Bohater drugiego planu

    " data-mosaic-order-date="">
    Bohater drugiego planu

    Bohater drugiego planu

    Nie trzeba żyć w wielkim mieście, żeby doświadczać splątania, chaosu i niepewności w kwestiach, które jeszcze wczoraj uznawaliśmy za poukładane i okiełznane. Każdy ma swoje zdanie, które koniecznie musi być wypowiedziane, swoją opinię na każdy temat...

    WIĘCEJ

  • Pierwotna rzadkość

    " data-mosaic-order-date="">
    Pierwotna rzadkość

    Pierwotna rzadkość

    Na początku Wielkiego Postu były kiedyś Suche Dni. Tak było aż do 1965 r., kiedy zostały one zniesione po Soborze Watykańskim II. Suche Dni to celebracja środy, piątku i soboty. Praktykowane były cztery razy w roku, jako dni modlitwy przebłagalnej i dziękczynnej.

    WIĘCEJ

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Lubię to

    " data-mosaic-order-date="">
    Lubię to

    Lubię to

    Czytałem słowa o wielu bogatych wrzucających do skarbon wiele dźwięczących monet, ale ucho Mistrza wyłapało pojedyncze brzęknięcie, nie tyle monety ile serca. Wcześniej znajdziemy słowa o nadłamanej trzcinie i ledwo tlącym się płomieniu. Ewangelia jest pełna po brzegi mikrozachwytów, tyle, że nazywają się inaczej.

    WIĘCEJ

Fr. Ludwik Mzyk came from a miner's family. His father, also Ludwik, was a foreman in the "President" coal-mine in Chorzow. His mother, Franciszka Hadasz, was a native of Bytkow near Katowice. Ludwik, the fifth of nine children, was born on April 22nd, 1905. His family was deeply religious. Ludwik was an altar-boy from his childhood and showed interest in religion and the Church. He discovered his missionary vocation during parish retreats run by a missionary from Nysa. He revealed his desire to his parents but they did not approve of it. His relatives supported him. Together with his eventually convinced parents they secured a place for Ludwik in the minor seminary of the Divine Word Missionaries at the Holy Cross House in Nysa. Fr. Namyslo, the parish priest, was most active in that matter.

Ludwik arrived in Nysa on September 13th, 1918. His father died when Ludwik was still in secondary school. In order to help his mother financially Ludwik, together with his brother, worked in a mine during his summer holidays. He joined the "Kwikborn" society, whose members neither smoked nor drank alcohol, and refrained from these all his life. He passed his final examinations and finished secondary school in 1926. After brief holidays he left Nysa and went to St.Augustin near Bonn, to join the noviciate and to prepare to take religious vows. He took them in 1928. Before the end of his studies in 1926, taking example from Grignon de Montfort, he dedicated himself fully to the Holy Mother of God. The document bearing witness to this he signed with his own blood.

When he finished his philosophy studies, his superiors, knowing his talents, sent him for theological studies to Rome. He was ordained to the priesthood there, on the solemnity of Christ the King, on October 30th, 1932. He said his first mass on the feast of All Saints in the chapel of the SVD Generalate in Rome. Fr. Mzyk completed his studies successfully defending his doctoral thesis in theology at the Gregorian University on February 5th, 1935. Awaiting the official documents confirming his degree in theology he went to St.Gabriel House in Mödling near Vienna where he helped the novice master. That was his training for the job he was to do in Poland.

He arrived in Chludowo near Poznan in summer 1935. The Divine Word Missionaries had bought a house there from Roman Dmowski, a famous Polish politician. The first noviciate of the Polish SVD province was opened there that year. Fr. Mzyk became the novice master. In order to do the job better he learned literary Polish. All his novices agreed: "We had the novice master who was a saint. He tried to make up for his lack of experience with his humility, kindness and diligence. The shining figure our Master was an embodiment of the true religious ascetism... he was a bit severe to the others, but he was much more severe towards himself. He marched towards holiness in the priesthood and missionary service unwaveringly and with full dedication. He was that kind of a man who exercised some sort of silent influence on his environment and left signs of his presence;... in the seminary he was not only our superior but also our example." His talks and sermons sank deep into students' minds. The original texts survived the war. They are written, however, in a short-hand form very difficult to decipher.

The novices entered his room without anxiety or fear but with great respect for him. His gentle voice was always welcoming: "Ave!" In his mouth it was not just a common invitation but a greeting for Mary, the Immaculate as well as for those who entered his room. His success as the master of the noviciate was recognised very soon and he was appointed as the rector of the novitiate.

When the war began almost all the inhabitants of the house were evacuated to eastern Poland. He himself stayed in the house. He welcomed with joy all those who returned after a couple of weeks. His calm positively influenced the young. The situation at the beginning of the occupation remained almost unchanged. The Nazis rarely visited the house. However, learning about forced displacement of the population and arrests the superiors thought about sending the novices back home. Unfortunately, there were problems with changing addresses already. Fr. Ludwik tried different ways in order to safeguard the future of the novices. He got in touch with the SVD in Austria, Germany and in Rome trying to find a place for them. He even proposed to move the novitiate to Bruczków where the novices could work on the farm to earn their living. However, traveling was banned. Gradually it became clear that although educated in Austria and Germany he did not know how to deal with the Germans as occupants. He made one serious mistake in his contacts with the Gestapo. Talking with one of the officers, and being unaware that he was a Gestapo-man, Fr. Mzyk said that he preferred to negotiate with the army than with the Gestapo, because he trusted the former more. That event had a decisive influence on his future. Using that conversation as a pretext the Gestapo arrested him on January 25th, 1940.

 

Martyrdom

The Gestapo carried mass arrests of priests in the surroundings of Poznań and Oborniki Wlkp. on January 25th, 1940. The inhabitants of the Chludowo house were gathered in the refectory together with the priests just brought there. Suddenly Fr. Mzyk, pale-faced but calm, came in and said: "I have to leave with them. They say I will come back. Meantime Fr. Chodzidło will be your temporary superior..." He wanted to add something else but someone pushed him brutally and he was taken away. One of the priests who returned later to Chludowo reported how cruelly Fr. Ludwik was treated during the loading of the truck in Poznan. He said: "Your Master is a true angel."

The day before Fr. Mzyk had been in Poznan to negotiate for the permission to send the novices home but he failed. After his arrest no one could obtain any precise information as far as his future was concerned. The Nazis always answered that he would go back after some things were clarified. They deluded Fr. Mzyk's family in a similar way. Since his relatives lived in Silesia, which was incorporated into the Reich, they really hoped to obtain his release. His brother Wilhelm wrote: "The interventions of the Church, my sisters and my own did not bring any results. Twice someone brought us his undergarment. It was blood-stained and there was a piece of paper hidden there with only one sentence: 'I am still alive. Help me if you can.'"

Blood accompanied Fr. Mzyk from the day of his arrest. In 'Soldier's House' - the Gestapo residence in Poznań - the Nazis tore his cassock down and beat him heavily. It was wintertime and they left him only in his torn shirt and trousers. A fellow-prisoner remembered that when Fr. Mzyk entered the cell in Fort VII in Poznań, one of the prisoners gave him an overcoat left behind by someone taken for execution.

The inhabitants of the Chludowo house learned about Fr. Mzyk's death only a few weeks after it happened. Even Fr. Wigge, sent by Fr. General to save the house in Chludowo and its its inhabitants, knew nothing. He suspected, however, that Fr. Mzyk was dead.

All the information about the martyrdom of Fr. Mzyk was taken from the reports of eye-witnesses, prisoners of Fort VII in Poznań. Frs. Sylwester Marciniak and Franciszek Olejniczak were imprisoned there together with Fr. Mzyk. The first one wrote: "I met Fr. Mzyk in the cell No.60 in Fort VII in Poznań on February 1st, 1940. There were 28 others in that cell with him, mostly students. They all starved... The guards entered the cell day and night and beat them without any reason. Fr. Mzyk fulfilled all orders scrupulously and warned everybody not to do things that were forbidden... It was evident that he prayed all the time... On Ash Wednesday, February 7th, all priests were gathered together in the cell No. 69, near the eastern gate... The daily order was the same as in other cells... but the guards took up any opportunity to persecute us.

Fr. Olejniczak liked discussions and the person of Jesus and the Holy Spirit were his favourite subjects. He always found a good debater in Fr. Mzyk. The latter also liked to talk about suitable reading for the youth...

The prison authorities kept a watchful eye on Fr. Mzyk. One day the commander, accompanied by another officer, inspected the cell. He asked each prisoner in turn for his name and a 'crime'. When it was Fr. Mzyk's turn the commander stopped and said: "Here you are, our enemy." When the officers were gone Fr. Ludwik explained that at the time of his arrest and during the interrogations he had given resolute responses... One day the guard Hoffmann called Fr. Ludwik out from the cell and beat him mercilessly in the corridor...

On February 20th, in the afternoon junior officer Dibus - I think he was the deputy commander - together with a driver, both drunk and behaving very nosily entered our cell. They beat Fr. Mzyk. The driver was especially brutal on the order from Dibus. That turned out to be Fr. Mzyk's last day. About 10.00 pm we heard the Ukrainians singing. That was a bad sign... Usually they started from their cell but they ordered them only to sing and then, they visited each cell beating and kicking prisoners, they shot through the keyholes... We heard crying and moaning nearer to us. Then, we heard the plates and spoons being thrown on the floor in our neighbours' cell and the singing "Closest to You, o Lord" (certainly they sang following orders) and we heard shooting. After a short moment of silence we heard the words: "Jetzt zu den Pfaffen". They opened the door to our cell but did not enter. They ordered all of us, except Fr. Olejniczak, to come out. There were a couple of them with Dibus in charge. Hoffmann was there too. We stood there in our socks and dressed (we slept fully clothed) in the main corridor facing the entrance to our cell. Dibus ordered Frs. Galka, Mzyk and myself  to stay outside and the rest were sent back to the cell. They ordered us to run along a side corridor. When we were side by side Fr. Mzyk asked me to give him an absolution. When we reached the end of the corridor Fr. Galka and myself stopped at the bottom of the stairs that began there but Fr. Mzyk continued upstairs. We heard the roaring laughter of the guards from behind. They ordered us to stay downstairs. They caught Fr. Mzyk on the stairs and began to beat him since he 'tried to escape'. There was an awful confusion and I could hardly describe it. I remember very well that Frs. Galka and Mzyk moaned heavily. Even though I was not very near them at that moment I had an impression that they were brutally beaten. One look at Fr. Galka confirmed that - he was bleeding, covered with bruises, his shirt and trousers were torn to pieces. The beating continued for a long time but it is difficult to say whether it was fifteen minutes or half an hour. Meantime I was in the main corridor at the opposite side of our cell, that is to say near the eastern gate. It was to that gate that Dibus led Fr. Mzyk. I was ordered to turn and face the wall so I could not see what he looked liked. Dibus ordered Fr. Mzyk to stop at the gate and returned to a junior officer who stood near me to borrow bullets. Then, he approached Fr. Mzyk and shot him in the back of his head. When Fr. Ludwik fell he shot him the second time. They allowed Fr. Galka and myself to return to the cell. Half an hour later we heard the noises of Fr. Mzyk's body being dragged away.

 After the killing of Fr. Mzyk we had a few days of peace. One of the prisoners, who worked as a sweeper in the commander's office, said that he had seen an official document from the Minister of Justice on the commander's desk forbidding the beating of clergy".

Fr. Olejniczak was blind but he heard everything. He gave another testimony: "Having chosen a victim Dibus used to beat him on the face and kick him mercilessly. One day during an inspection Fr. Ludwik was that victim. When the guards left I wanted to console him, so I approached him and began whispering something. He answered me: 'A disciple cannot be over his Master'. I stopped and asked for his blessing which he kindly gave me."

The confreres who survived the concentration camps wrote: "Our untimely departed Fr. Novice Master remained in the minds of those whom he trained. Everywhere - on Westerplatte or in the stone-queries of Gusen - he was the subject of our conversations. We chose him as a witness to our religious vows that we took in the camp. We invoked him at the beginning of the litany of our murdered confreres asking for help from heaven in our miserable camp life through his intercession".

Pope John Paul II beatified him on 13 June 1999 with a group of the 108 Martyrs of World War Two known also as 108 Blessed Polish Martyrs.

 

Akcje Misyjne

  • Akcja MOZAMBIK

    14-15 marca w Mozambik, Zimbabwe i Malawi uderzył tropikalny cyklon Idai. Odpowiadając na najbardziej bieżące potrzeby werbistów i sióstr SSpS, Więcej
  • Akcje misyjneSzkoła Beatrix

    W związku z obchodami 100. rocznicy urodzin o. Mariana Żelazka SVD Referat Misyjny w Pieniężnie wznowił prowadzoną kilka lat temu Więcej
  • Akcje misyjneSierociniec Kasih Indah

    Już od ponad 50 lat polscy werbiści pracują w Indonezji. W miejscowości Lewoleba - Lamahora wybudowali sierociniec. Możesz wesprzeć jego funkcjonowanie Więcej
  • 1
  • 2
banner kalendarz biblijny   banner mszewieczyste

Misjonarze piszą

  • Szkocki niecodziennik cz. III +

    o. Maciej Baron SVD, POLSKA

    Chciałem dziś mówić o służbie, o gotowości do drogi, o zapaleniu pochodni i cierpliwym wyglądaniu Pana. A opowiedziałem dziś moim ociekającym Szkotom, co widziałem z mojego ulubionego miejsca w ostatniej ławce. Opowiedziałem o nich.

    CZYTAJ

  • Homoseksualizm w Afryce +

    o. Jacek Gniadek SVD, POLSKA

    W ubiegłym miesiącu Watykan wydał instrukcję na temat kapłaństwa osób homoseksualnych. Nie wszystkie jednak dokumenty i oświadczenia są tak jednoznaczne. Deklaracja programowa Komisji Episkopatu Afryki Południowej ds. Sprawiedliwości i Pokoju używa w tej kwestii języka typowego dla political correctness, który może być dwuznacznie interpretowany.

    CZYTAJ

  • Bogactwo a szczęście +

    o. Bogusław Nowak SVD, JAPONIA

    Fakt, że pieniądze nie są w stanie dać człowiekowi szczęścia, jak również fakt, że mogą stać się przeszkodą do osiągnięcia szczęścia, wcale nie oznacza tego, że posiadanie majątku jest czymś złym. Z całą pewnością pieniądze są potrzebne do życia. A nawet mogą pomóc człowiekowi w osiągnięciu szczęścia.

    CZYTAJ

  • Misjonarz z Polski +

    o. Józef Trzebuniak SVD, INDONEZJA

    Ojciec Stefan powiedział, że po 50 latach wyspa Flores bardzo się zmieniła. Teraz są tutaj dobre drogi, nowe budynki, kościoły, a także wiele szkół. Każdego roku około 120 kandydatów wstępuje do niższego seminarium w Kisol. W rejonie Manggarai ludzie kochają misjonarzy z Europy. Spotkaliśmy osoby, które wciąż pamiętają polskich misjonarzy.

    CZYTAJ

  • 1
  • W Bandundu

    Problemy występujące tutaj są o wiele większe niż te w Kinszasie: bardzo dużo dzieci nie chodzi do szkoły, bo nie ma kto im opłacić nauki, chorzy pozostają bez środków na leczenie. To nasze ciągłe wyzwanie. Kościół jest i wciąż powinien być choćby małą iskierką nadziei. (MISJONARZ 7-8/2019)

    WIĘCEJ

  • Pójdę, kędy mnie woła...

    Po zaledwie siedmiu miesiącach w Tamale muszę się znowu pakować. Patrzę na półki z książkami, moje narzędzie pracy, i zastanawiam się, po co je tutaj taszczyłem. Nie mogę ich zabrać z powrotem, byłoby to zbyt kosztowne. Czy ta moja krótka wyprawa do Afryki miała jakiś sens? (MISJONARZ 7-8/2019)

    WIĘCEJ

  • Misje dyplomatyczne wśród Mongołów

    Chcąc zebrać informacje o Mongołach, papież Innocenty IV wysłał do Mongolii franciszkanina Laurencjusza z Portugalii i Jana z Pian del Carpini. Poselstwo, w którym wziął udział polski franciszkanin z Wrocławia – Benedykt, miało wybadać Mongołów, powstrzymać ich od przelewu krwi chrześcijańskiej i skłonić do przyjęcia wiary katolickiej. (MISJONARZ 7-8/2019)

    WIĘCEJ

  • Dramat ludzi w świecie kulturowych przeobrażeń

    Wielkim wyzwaniem dla Masajów jest turystyka. Dzięki własnym bogatym zwyczajom są jedną z najbardziej znanych afrykańskich grup etnicznych, do których agencje turystyczne z miejsc letniskowych i nadmorskich hoteli organizują wycieczki. (MISJONARZ 7-8/2019)

    WIĘCEJ

  • 100 dni dobrej zmiany

    Po trudach udało się zorganizować grupę ok. 20 młodych osób na czas ŚDM w diecezji, w naszej parafii. Niestety, nikt z nich nie wyraził wówczas chęci uczestniczenia w uroczystościach centralnych ŚDM w Panamie (MISJONARZ 7-8/2019)

    WIĘCEJ

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Werbiści na krańcach świata

  • Dundo (ANGOLA)

    Dundo to 300-tysięczne miasto położone nad rzeką Luachimo w północno-wschodniej Angoli w odległości ok. 6 km od granicy z Demokratyczną Republiką Kongo. Od 2000 roku jest stolicą prowincji Lunda Północna.

    Werbiści obecni są w diecezji Dundo od 2006 roku, kiedy rozpoczęli pracę w parafii w Caungula, około 300 km na południowy-zachód od Dundo. Obecnie pracuje tam dwóch współbraci.

    Więcej
  • 1