Slide One
wszystkie narody
Jesteśmy posłani, aby
poznały światło Słowa
Slide Two
istotną częścią
Wrażliwość na znaki czasu jest
naszego powołania misyjnego
Slide Three
oddajemy na służbę
Czas, talenty, prace i dobra wspólnoty
naszych misyjnych zadań
header_AF 350.jpg

różnych narodowości

W naszych wspólnotach współbracia
żyją i pracują razem
header_AS 450.jpg
pójść wszędzie
Gotowi jesteśmy
dokąd poślą nas przełożeni
header_OC 024.jpg

misji kościoła

Wszystkie nasze prace służą
i temu są podporządkowane
header_AM 244.jpg
poznali Boga,
Żyjemy tak, aby ludzie
którego im głosimy
header_OC 168.jpg

opuścić ojczyznę.

Współbracia w każdej chwili muszą być gotowi
To istotna cecha naszego powołania.
header_AM 263.jpg

stałość i wolność

Śluby zakonne dają
naszej misjonarskiej służbie
header_AF 107.jpg

gdzie nie ma innych,

W pierwszym rzędzie idziemy tam,
którzy głosiliby Ewangelię
header_AS 906.jpg

między ludźmi,

Pracujemy na rzecz sprawiedliwości
przeciwko egoizmowi i nadużywaniu władzy
previous arrow
next arrow

Ostatnie studnie już działają

Na przełomie kwietnia i maja 2022 roku w 8 wioskach północnego Togo poświęcono i oddano do użytku ostatnie studnie głębinowe wybudowane dzięki pomocy ofiarodawców z Polski. Tym samym mieszkańcy Tchirka 2, Tafoudo, Kalouté, N’Djamado, Tounga, Ikoukouni, Tchagbal i Tchadou otrzymali pewne źródło czystej wody dla swoich rodzin i zwierząt domowych.

Nieco wcześniej poświęcono Studnię św. Ojca Pio w Tchaguérikou, która jest dziewiątą studnią oddaną do użytku w ostatnim czasie.

Więcej…

Wręczono Nagrodę im. o. Mariana Żelazka

1 maja, już po raz trzeci, została wręczona Nagroda im. o. Mariana Żelazka. W ten sposób werbiści pragną uhonorować osoby bądź instytucje, które w wybitny sposób wspierają lub propagują działalność misyjną tego zgromadzenia. Laureatem trzeciej edycji Nagrody został dr hab. n. med. Wacław Leszek Nahorski, długoletni ordynator Kliniki Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych w Gdyni.

Uroczystość wręczenia Nagrody odbyła się w domu werbistów w Krynicy Morskiej, a okazją do tego była kolejna rocznica śmierci o. Mariana Żelazka SVD (1918–2006). 

Więcej…

Kalendarz biblijny na smartfona

Dostępna już jest najnowsza wersja "Kalendarza biblijnego" na smartfony. Aplikacja udostępniona w kwietniu 2022 roku została uaktualniona i poprawiona. Zyskała też możliwość tworzenia własnych notatek oraz ich eksport do wybranego formatu.

Kalendarz biblijny to prosta i funkcjonalna aplikacja, która umożliwia codzienny kontakt ze Słowem Bożym. Jest ona całkowicie darmowa i nie zawiera reklam.

Więcej…

Zawsze chciałem być nawigatorem (WYWIAD)

- Owszem, lubiłem zwiedzać, ale nie sprowadzajmy powołania misyjnego do turystyki! Zostałem wychowany w ciekawości świata. Mama nigdy nie szczędziła pieniędzy na nasze wyjazdy i wszystkim braciom tłukła do głowy, żebyśmy się uczyli. A zwiedzanie, poznawanie świata traktowała jako zdobywanie wiedzy - mówi o. Jan Wróblewski SVD, który 18 kwietnia 2022 roku obchodził 40-lecie kapłaństwa. - (...) W miarę upływu czasu, uświadomiłem sobie, że motywacja bycia misjonarzem zmieniła się. Pragnienie wyjazdu było apoteozą ofiary – JA chcę się poświęcić. A to nie jest tak! Zrozumiałem, że to nie ja się poświęcam.

Więcej…

Zaproszenie na Wakacje z Misjami 2022

Serdecznie zapraszamy dzieci i młodzież do wzięcia udziału w XXXV edycji Wakacji z Misjami, które odbędą się tradycyjnie w lipcu i sierpniu w Misyjnym Centrum Rekolekcyjno–Formacyjnym w Ocyplu.

Hasłem tegorocznych Wakacji z Misjami są słowa UDERZYĆ W DZWON. Ma ono wyrażać ideę przebudzenia i być zachętą do podjęcia konkretnych działań, mogących zmienić życie samych uczestników Wakacji z Misjami oraz świata. 

Więcej…
  • 1 Ostatnie studnie już działają
  • 2 Śp. o. Hubert Lupa SVD
  • 3 Wręczono Nagrodę im. o. Mariana Żelazka
  • 4 Zawsze chciałem być nawigatorem (WYWIAD)
  • 5 Zaproszenie na Wakacje z Misjami 2022
  • 6 Wielkanoc z uchodźcami w Wierzbowcu
  • 7 Prosimy dalej o modlitwę (relacja z Ukrainy)
  • 8 "Dzieci z Lamahora" w Knurowie
  • 9 Przyszedł czas emerytury dla starej Toyoty
  • 10 Misja nad miastem
  • 11 Ta pomoc jest absolutnie nieoceniona
  • Ostatnie studnie już działają

    ŚWIAT

    Na przełomie kwietnia i maja 2022 roku w 8 wioskach północnego Togo poświęcono i oddano do użytku ostatnie studnie głębinowe wybudowane dzięki pomocy ofiarodawców z Polski. Tym samym mieszkańcy Tchirka 2, Tafoudo, Kalouté, N’Djamado, Tounga, Ikoukouni, Tchagbal i Tchadou otrzymali pewne źródło czystej wody dla swoich rodzin i zwierząt domowych.

    Nieco wcześniej poświęcono Studnię św. Ojca Pio w Tchaguérikou, która jest dziewiątą studnią oddaną do użytku w ostatnim czasie.

    WIĘCEJ
  • Śp. o. Hubert Lupa SVD

    ZMARLI

    O. Hubert Lupa urodził się 30 października 1936 r. w Bytomiu. We wrześniu 1957 r. rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne w Misyjnym Seminarium Duchownym Księży Werbistów w Pieniężnie. Święcenia prezbiteratu otrzymał w Pieniężnie 28 stycznia 1962 r. z rąk ks. bp. Józefa Drzazgi.

    W ciągu kilkudziesięciu lat posługi duszpasterskiej pracował w parafiach w Rybniku, Popielowie, Ornecie, Nysie, Brzegach i Pieniężnie. W Parafii św. Antoniego Padewskiego w Brzegach przez 17 lat, oprócz zwyczajnych obowiązków duszpasterskich, pełnił funkcję „proboszcza” oazowiczów z całej Polski. W ostatnich latach udzielał się także duszpastersko w Niemczech.

    WIĘCEJ
  • Wręczono Nagrodę im. o. Mariana Żelazka

    POLSKA

    1 maja, już po raz trzeci, została wręczona Nagroda im. o. Mariana Żelazka. W ten sposób werbiści pragną uhonorować osoby bądź instytucje, które w wybitny sposób wspierają lub propagują działalność misyjną tego zgromadzenia. Laureatem trzeciej edycji Nagrody został dr hab. n. med. Wacław Leszek Nahorski, długoletni ordynator Kliniki Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych w Gdyni.

    Uroczystość wręczenia Nagrody odbyła się w domu werbistów w Krynicy Morskiej, a okazją do tego była kolejna rocznica śmierci o. Mariana Żelazka SVD (1918–2006).

    WIĘCEJ
  • Zawsze chciałem być nawigatorem (WYWIAD)

    POLSKA

    - Owszem, lubiłem zwiedzać, ale nie sprowadzajmy powołania misyjnego do turystyki! Zostałem wychowany w ciekawości świata. Mama nigdy nie szczędziła pieniędzy na nasze wyjazdy i wszystkim braciom tłukła do głowy, żebyśmy się uczyli. A zwiedzanie, poznawanie świata traktowała jako zdobywanie wiedzy - mówi o. Jan Wróblewski SVD, który 18 kwietnia 2022 roku obchodził 40-lecie kapłaństwa.

    - W miarę upływu czasu, uświadomiłem sobie, że motywacja bycia misjonarzem zmieniła się. Pragnienie wyjazdu było apoteozą ofiary – JA chcę się poświęcić. A to nie jest tak! Zrozumiałem, że to nie ja się poświęcam.

    WIĘCEJ
  • Zaproszenie na Wakacje z Misjami 2022

    POLSKA

    Serdecznie zapraszamy dzieci i młodzież do wzięcia udziału w XXXV edycji Wakacji z Misjami, które odbędą się tradycyjnie w lipcu i sierpniu w Misyjnym Centrum Rekolekcyjno–Formacyjnym w Ocyplu.

    Hasłem tegorocznych Wakacji z Misjami są słowa UDERZYĆ W DZWON. Ma ono wyrażać ideę przebudzenia i być zachętą do podjęcia konkretnych działań, mogących zmienić życie samych uczestników Wakacji z Misjami oraz świata. .

    WIĘCEJ
  • Wielkanoc z uchodźcami w Wierzbowcu

    ŚWIAT

    W Niedzielę Wielkanocną (17 kwietnia 2022) w Wierzbowcu na Ukrainie uchodźcy mieszkający na terenie parafialnego ośrodka rekolekcyjnego zostali zaproszeni na świąteczny obiad. Wcześniej w kościele parafilnym odmówili wspólnie Koronkę do Miłosierdzia Bożego.

    - Większością przygotowań zajęły się Siostry Służebnice Ducha Świętego, które mają u nas swój dom zakonny i od wielu tygodni całą swoją energię poświęcają pomocy ludziom uciekającym przed wojną z innych części kraju - mówi o. Wojciech Żółty SVD, proboszcz parafii w Wierzbowcu.

    WIĘCEJ
  • Prosimy dalej o modlitwę (relacja z Ukrainy)

    POLSKA

    Kiedy Rosjanie przyszli do Seminarium Duchownego w Worzelu pod Kijowem, zabrali wszystko, włącznie z jedzeniem, nawet stare buty Rektora, a samochody zniszczyli. Obecnie Rektor z klerykami wrócili na swoje miejsce i zaczynaja porządkować i odbudowywać zniszczone budynki.

    Piszę te kilka słów ze studia Radio Maryja z Kijowa, gdzie jest cicho i spokojnie. Wszystko jakby wraca do normalnego życia, pracuje transport. Na drogach są punkty kontrolne i od czasu do czasu głos syreny przecina nocną ciszę. Wiemy, że to nie jest koniec.

    WIĘCEJ
  • "Dzieci z Lamahora" w Knurowie

    POLSKA

    W dniach 1-10 kwietnia 2022 roku w parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Świata w Knurowie - Szczygłowicach w archidiecezji katowickiej zorganizowano wystawę misyjną zatytułowaną "Dzieci z Lamahora”, przedstawiającą codzienne życie dzieci w jednym z indonezyjskich sierocińców.

    W tym samym czasie werbiści z Rybnika - o. Marek Adamczyk SVD, o. Heribertus Wea SVD oraz o. Yulius Dua SVD - prowadzili dla parafii i uczniów szkoły podstawowej rekolekcje wielkopostne. Parafianie żywo interesowali się wystawą oraz postanowili włączyć się w pomoc misjom.

    WIĘCEJ
  • Przyszedł czas emerytury dla starej Toyoty

    ŚWIAT

    Mimo rozgrywających się w Waszej części Europy dramatów, życie na mojej misji posuwa się swoim rytmem. Ale i tu ludzie odczuwają boleśnie skutki konfliktu na Ukrainie. Podstawowe artykuły żywnościowe drożały już podczas pandemii, ale teraz, w związku z wojną toczącą się za polską granicą, ich ceny wzrastają z dnia na dzień. Najnowsza podwyżka dotyczy cen paliwa, a to znowu pociągnie za sobą podrożenie żywności.

    WIĘCEJ
  • Misja nad miastem

    ŚWIAT

    Prawdę mówiąc, Kościół katolicki spóźnił się przynajmniej dwa lata ze swoją misją. Jak zaczynałem pracę w tym miejscu, działało tu już około pięćdziesiąt różnego rodzaju sekt. Panowała wielka przemoc. Notowano około pięć zabójstw tygodniowo. Dzisiaj mamy około trzech takich wypadków w całym roku.

    Prowincjał pozwolił mi odprawiać tylko jedną Mszę w niedzielę, bo w tygodniu byłem zaangażowany w pracę w Colégio. Potem zaczęła się budowa kościoła. Dzisiaj mamy dodatkowo siedem wspólnot kościołów-kaplic w terenie.

    WIĘCEJ
  • Ta pomoc jest absolutnie nieoceniona

    ŚWIAT

    W ostatnich dniach do Wierzbowca w Ukrainie dotarła pomoc zorganizowana przez Caritas Diecezji Ełckiej, Caritas z Koszyc na Słowacji oraz Parafię św. Margity w Bratysławie-Lamač.

    W przywiezionych kartonach znalazły się między innymi artykuły spożywcze, odzież, buty, lekarstwa, środki opatrunkowe, pampersy dla dzieci, prześcieradła i wiele innych rzeczy niezbędnych w obecnej sytuacji.

    WIĘCEJ

title wdu

Równoleżnik M

Równoleżnik M

BLOG: Historia jednej fotografii: WOJNA

Co powoduje władcami i politykami, którzy rozpoczynają wojny? Niepohamowana zachłanność, urażona duma, sposób na rozwiązanie wewnętrznych trudności, przekonanie o własnej wyższości, próba narzucenia innym swojego sposobu życia, chęć zapisania się w historii?


Równoleżnik M

PODCAST: Misjonarz powinien być kontemplatywny w działaniiu

O. Józef Gwóźdź SVD po święceniach kapłańskich pracował rok w Kostaryce, a potem 8 lat w Nikaragui. Następnie przeniósł się do Panamy, gdzie przez 6 lat był wikariuszem biskupim i diecezjalnym koordynatorem Światowych Dni Młodzieży 2019.

Banner SBwMZ

banner rownoleznik m

banner pomoc ukrainie1200x472px

  • Misjonarz 05/2022

    POLECAMY

    Część stron majowego numeru miesięcznika "Misjonarz" zawiera artykuły poświęcone Maryi. Nosi ona wiele imion. My, w Europie, uciekamy się do Niej jako do Królowej Pokoju i Królowej Polski, Pani z Fatimy, Lourdes czy La Salette, zaś mieszkańcy Afryki jako do Królowej Afryki czy Matki Słowa z Kibeho.

    WIĘCEJ
  • Nurt SVD (2/2021)

    POLECAMY

    W najnowszym numerze półrocznika "Nurt SVD" przeczytać można m.in o Misyjnym Seminarium Duchownym w Pieniężnie i 70 latach jego działalności, o formacji etnologicznej tamże, o ekumenicznym powołaniu i zadaniu chrześcijan, o polskim tłumaczeniu Koranu, o gaudija wisznuizmie w kulturze Zachodu, czy o „Domu Polskim” w Tunezji.

    WIĘCEJ
  • Polscy werbiści w Brazylii Centralnej (DVD)

    POLECAMY

    Praca misyjna jest odpowiedzią na różne potrzeby ludzkiego życia. „Polscy werbiści w Brazylii Centralnej” to wydane na płycie DVD 4 krótkie filmy, które to pokazują. Zostały zrealizowane przez werbistowskie studio Verbo Filmes z São Paulo w Brazylii. DVD wyprodukowane i wydane zostało przez Referat Misyjny Księży Werbistów w Pieniężnie.

    WIĘCEJ
  • Staś i Nel już tu byli

    POLECAMY

    Kolekcja listów misyjnych o. Andrzeja Dzidy SVD pisanych z Sudanu Południowego, Egiptu i Ugandy. Razem z autorem wędrujemy po Czarnym Lądzie spotykając piękno Afryki i mieszkających tam ludzi. W tekstach o. Andrzeja spotykamy Afrykę na nowo - niekiedy ze starymi problemami, lecz z nowym spojrzeniem. Książka przenosi nas w inny świat, gdzie możemy zobaczyć również Polskę i nasze problemy z pewnego dystansu.

    WIĘCEJ
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
cztln072021 orth500px

Misjologia prawosławna w ujęciu historycznym
CZYTELNIA

c

Prawo naturalne jako fundament moralności libertariańskiej
CZYTELNIA

Katecheza Kościoła katolickiego o chrzcie w perspektywie dialogu ekumenicznego
CZYTELNIA

  • Media
  • Galeria

image

Święcenia kapłańskie 2021

9 maja 2021 roku w Pieniężnie święcenia kapłańskie z rąk ks. bp. Szymon Stułkowskiego z Poznania otrzymali o. Paweł Wodzień SVD i o. Godfred Koranteng SVD.


image

Akcja św. Krzysztofa 2020

Spotkanie kierowców w ramach XXVI werbistowskiej akcji pomocy kierowców odbyło się 26 lipca w Pieniężnie. Uczestniczyli w nim kierowcy i ich rodziny włączający się w tegoroczną akcję.

WIĘCEJ

CZYTELNIA

Misjologia prawosławna w ujęciu historycznym

Osiągnięcia w misyjnej działalności prawosławia są niemałe. Misje prawosławne znacznie wyprzedziły misje katolickie w Azji, wypracowując własne metody i tworząc bogatą historię. Staraniem misjonarzy patriarchatu konstantynopolitańskiego w krajach nawróconych zorganizowano lokalne Kościoły prawosławne, które z biegiem czasu, nie bez oporu ze strony Konstantynopola, uzyskały całkowitą niezależność od Kościoła macierzystego.

WIĘCEJ >

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Nowe areopagi misji

    " data-mosaic-order-date="">
    Nowe areopagi misji

    Nowe areopagi misji

    List apostolski papieża Benedykta XV na temat misji był przełomowym dokumentem dla misjonarzy i misjologii. Papież sformułował w niej nowe zasady i priorytety dla misji katolickich. Zerwał z europocentryzmem i paternalizmem. Wzywał do rozwoju lokalnych kościołów w oparciu o własne zasoby. Ewangelizacja to nie tylko zakładanie lokalnych struktur Kościoła i wspólnot, w których sprawowana jest liturgia.

    WIĘCEJ

  • Paszport w jedną stronę

    " data-mosaic-order-date="">
    Paszport w jedną stronę

    Paszport w jedną stronę

    W 1982 roku o. Adam Pirożek i dziewiętnastu jego współbraci przygotowywało się do święceń kapłańskich w Pieniężnie. Piętnastu z nich miało przeznaczenia misyjne. Byli już też diakonami. Wszystko było zaplanowane. 13 grudnia postawił wszystko pod znakiem zapytania. Wyjazd do rodziny na Boże Narodzenie, który miał być czasem pożegnania z bliskimi, został odwołany.

    WIĘCEJ

  • Misjonarze a kryzys migracyjny

    " data-mosaic-order-date="">
    Misjonarze a kryzys migracyjny

    Misjonarze a kryzys migracyjny

    Misjonarz z Indii opowiedział mi o swoim locie z Rzymu do Budapesztu. W samolocie spotkał Węgierkę, która zaczęła z nim rozmowę o imigrantach, ponieważ widziała przed sobą obcokrajowca o ciemnej karnacji skóry. O. Sebastian, który od 17 lat pracuje na Węgrzech, odpowiedział jej, że każdy może przyjechać na Węgry, ale musi szanować kulturę kraju, do którego przyjeżdża.

    WIĘCEJ

  • Niechciany gość

    " data-mosaic-order-date="">
    Niechciany gość

    Niechciany gość

    Wydaje się, że żyjemy w zupełnie innym świecie aniżeli ten nasz, który dobrze znaliśmy z poprzednich lat. A wszystko w związku z wizytą niezapowiedzianego i niechcianego gościa, jakim stał się koronawirus. Coraz bardziej staje się dla nas jasne, że nadal nie tylko nie zamierza on opuszczać naszej codzienności, ale wydaje się, że jeszcze bardziej się zadomawia.

    WIĘCEJ

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Nowe areopagi misji

    " data-mosaic-order-date="">
    Nowe areopagi misji

    Nowe areopagi misji

    List apostolski papieża Benedykta XV na temat misji był przełomowym dokumentem dla misjonarzy i misjologii. Papież sformułował w niej nowe zasady i priorytety dla misji katolickich. Zerwał z europocentryzmem i paternalizmem. Wzywał do rozwoju lokalnych kościołów w oparciu o własne zasoby. Ewangelizacja to nie tylko zakładanie lokalnych struktur Kościoła i wspólnot, w których sprawowana jest liturgia.

    WIĘCEJ

O. Alojzy Liguda urodził się 23 stycznia 1898 r. w wiosce Winów na Opolszczyźnie, w rodzinie Wojciecha i Rozalii z d. Przybyła, jako ostatni z siedmiorga dzieci. W atmosferze szczerze religijnej i serdecznej uczył się Alojzy od matki skromności i cichego wypełniania codziennych obowiązków; od ojca pilności w pracy, aktywności w życiu parafialnym - był on stałym organizatorem i przewodnikiem pieszych pielgrzymek do Wambierzyc i na Górę Św. Anny. W szkole podstawowej, którą rozpoczął już w szóstym roku życia, wyróżniał się Alojzy bystrością i pilnością oraz najlepszymi stopniami. Wychowany w takiej atmosferze, w bliskości Kościoła, zapragnął oddać się na jego służbę. Z czasopism religijnych dowiadywał się o krajach misyjnych, pociągały go dalekie Chiny, Afryka... Mając 15 lat został przyjęty do Niższego Seminarium Misyjnego Misjonarzy Werbistów w Nysie, w Domu Św. Krzyża. Naukę przerwała mu wojna. W 1917 r. został wciągnięty do wojska i jako artylerzysta dostał się na front francuski. W żołnierskim życiu nie stracił niczego ze swych przekonań wyniesionych z domu i seminarium. Po zakończeniu wojny zdał maturę i w 1920 r. wstąpił do nowicjatu w St. Gabriel w Mödling pod Wiedniem, gdzie werbiści posiadali Dom centralny. W czasie odbywania nowicjatu wybuchło Powstanie Śląskie. Bardzo mocno je przeżywał, zwłaszcza na skutek listów pisanych przez ojca prześladowanego za to, że opowiadał się za Polską.

Po nowicjacie został wysłany na praktykę do Pieniężna, gdzie w niższym seminarium uczył języka łacińskiego i matematyki. Na dalsze studia pojechał znów do St. Gabriel, gdzie przede wszystkim polubił dogmatykę i historię Kościoła, ale i z innych przedmiotów miał stopnie bardzo dobre. Święcenia kapłańskie otrzymał 26 maja 1927 r., swoją pierwszą Mszę św. odprawił w St. Gabriel. Marzeniem jego była praca na misjach w Chinach lub na Nowej Gwinei. Skierowanie otrzymał jednak do Polskiej Prowincji. Przyjął je z radością i jesienią 1928 r. przyjechał do Polski. Tymczasowo zatrzymał się w Domu Prowincjalnym w Górnej Grupie, gdyż przełożeni przeznaczyli go na dalsze studia, istniała bowiem wielka potrzeba kwalifikowanych nauczycieli. Po zdaniu dodatkowych egzaminów do polskiej matury o. Liguda wstąpił na wydział filologii polskiej Uniwersytetu Poznańskiego i w 1934 r. uzyskał dyplom na podstawie pracy magisterskiej „Gall-Anonim jako literat”. W Poznaniu pracował równocześnie jako kapelan i katecheta w szkole sióstr urszulanek przy ul. Spornej. W nauczaniu i w egzortach, prowadzonych co tydzień dla dziewcząt, starał się wprowadzać w życie nową encyklikę Piusa XI O chrześcijańskim wychowaniu.

Opuszczając Poznań, za namową sióstr i uczennic, zebrał wygłoszone egzorty i wydał je w zbiorze pt. Audi filia, aby im przypomnieć nie tylko lata szkolne, ale i dawniejsze ideały i ożywić je nową myślą religijną. Książka została bardzo życzliwie przyjęta przez młodzież i duszpasterzy. Nalegania młodzieży i księży skłoniły o. Ligudę do wydania następnych egzort pt. Naprzód i wyżej. Książka ta zdobyła również duże uznanie. On sam przyznał: Ach, jak wdzięczny jestem Boskiej Opatrzności! Pozwoliła mi wglądnąć w świat dotychczas zupełnie mi nie znany, w świat duszy dziewczęcej. Oba zbiory egzort stanowią bardzo wnikliwą refleksję o. Ligudy nad słowami Pisma św.: „Si scires donum Dei!” odnośnie do kobiety i jej zadań. O. Liguda wydał jeszcze jedną książkę pt. Chleb i sól, zawierającą czytania homiletyczne na każdą niedzielę roku. Ujawniła się w niej najpełniej osobowość o. Ligudy. Nawiązując do słów Pana Jezusa: „wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat” - napisał: potrzeba tylko, bym sobie słowa Jego w porę przypomniał i nimi się pokrzepiał. Zachowają mię one od smutku, uchronią od rozpaczy. Będę głowę wysoko nosił mimo niepowodzeń i upokorzeń. Można mię podle traktować, ale nie upodlić! Rewolucje mogą znieść wszystkie moje dyplomy i tytuły -synostwa Bożego nikt mi nie wydrze. Niech gniję w lochach, niech marznę na Sołówkach, zawsze będę powtarzał arcypiękne „Exivi a Patre”, zawsze też Bóg będzie moim Ojcem. Potem w obozach z takiej postawy rodził się jego optymizm, radość, wytrwałość, nadzieja... bo zawsze czuł się dzieckiem Bożym w najgorszych sytuacjach.

Po przyjeździe do Górnej Grupy o. Liguda został nauczycielem języka polskiego, a w niższych klasach historii. W niedziele i święta dojeżdżał z posługą kapłańską do jednostki wojskowej w Grupie, a wolne dni od nauki oraz wakacje często poświęcał na udzielanie rekolekcji zamkniętych i parafialnych.

W czerwcu 1939 r. o. Ligudzie powierzono urząd rektora w Górnej Grupie. Wybuchła wojna. Okupant zamienił klasztor na obóz zbiorczy dla domowników i przywiezionych 28 października około 80. księży i kleryków z diec. chełmińskiej, włocławskiej i gnieźnieńskiej. Ks. Malak w książce Klechy w obozach pisze: Przyjmuje nas Ks. Rektor Liguda. Potężna jego postać w sutannie, dzielnie, odważnie i z pewnością siebie krąży między esesmanami. To dodaje otuchy. W następnych dniach i tygodniach dodawał otuchy przez wielką życzliwość i właściwy sobie humor. Chętnie go widziano, bo mówił jak prorok, rozgrzewał jak słońce, szedł przez salę jak anioł pokoju z dobrym słowem na ustach. Liczono się z tym, że księża zostaną wypuszczeni na wolność. Tymczasem 11 listopada nadjechał autobus i wywieziono 15 księży i dwu kleryków z diec. włocławskiej. Nie pomogła interwencja o. Ligudy. Wywiezieni zostali zastrzeleni w lesie na poligonie wojskowym Grupy. Przygnębionych księży i współbraci o. Liguda umiał w sobie właściwy sposób, pocieszyć i wlać na nowo nadzieję. Zdawał sobie jednak sprawę z groźnej sytuacji. Charakterystyczny jest obrazek, który na Boże Narodzenie wysłał do rodziny. Na przedzie idzie Chrystus niosąc krzyż, a za nim idą księża - wszyscy z krzyżami.

 

Męczeństwo

5 lutego 1940 r. wywieziono internowanych do Nowego Portu w Gdańsku, filii obozu w Stutthofie. W warunkach głodu, brudu, ciężkiej pracy i bicia o. Liguda i tu szybko stał się „dobrym aniołem”. W dużej mierze jego zasługą było potajemne zorganizowanie Mszy św. w Wielki Czwartek i rozdanie Komunii św., która dla wielu była wiatykiem. W początkach kwietnia o. Liguda z częścią więźniów został przetransportowany do obozu w Grenzdorfie, a następnie do Sachsenhausen przez Stutthof. Uważano, że dotychczasowy czyściec został zamieniony na piekło. Los dla o. Ligudy okazał się jednak łaskawszy. Dzięki doskonałej znajomości języka niemieckiego przydzielono go do obsługi izby oraz do uczenia języka niemieckiego. Jeden „z uczniów” opisuje taką lekcję: Rozpoczynało się od rozstawienia stróżów przy oknach, aby ostrzec przed zbliżaniem się SS-manów. Tymczasem o. Liguda opowiada dowcipy, których posiadał niewyczerpane zapasy, czasami miał referat na różne tematy, albo też ktoś z księży dzielił się swoją wiedzą z innymi. I o. Ligudę spotykały czasami udręki ze strony władz obozowych. Pamiętam jak dziś - powiada jeden z towarzyszy niedoli - jak o. Liguda drżał jeszcze po otrzymaniu dziesięciu razów żelaznym prętem za to, że na chwilę przystanął w czasie pracy.

Wydawało się, że w pewnym momencie o. Liguda zostanie zwolniony, bo zawezwano go do lekarza, co było często znakiem wolności. Przewieziono go jednak do Dachau 14 grudnia 1940 r., gdzie otrzymał numer 22604. Dopiero po wojnie okazało się, że rzeczywiście o. Liguda mógł być zwolniony. Starał się o to Generalat SVD przez nuncjaturę w Berlinie, starała się rodzina. Z odpowiedzi gestapo wynika, że nie może być zwolniony, bo Ks. Liguda sam oświadczył, że jest Polakiem i w przyszłości chce pracować w Polsce. Gestapo dodało jeszcze, że jako należący do inteligencji polskiej musi być na czas wojny odizolowany od społeczeństwa. Mimo to istniały obiektywne warunki do zwolnienia. Rodzina miała obywatelstwo niemieckie, on sam był żołnierzem armii pruskiej. Bracia zginęli na froncie w I wojnie światowej.

Wstawiał się za nim pastor ewangelicki z Górnej Grupy, gdyż o. Liguda obronił jego rodzinę i diakonisę przed gniewem wzburzonych ludzi po napaści Niemiec na Polskę. Tenże pastor już raz obronił o. Ligudę, gdy jako zakładnikowi, groziło mu rozstrzelanie. Jednak nie zmienił on swych przekonań nawet za cenę wolności. W Dachau wśród innych szykan wykańczały księży wielogodzinne marsze po placu i śpiewanie aż do obrzydzenia obozowych piosenek. Te marsze czasami prowadził o. Liguda. Opowiada naoczny świadek, że dbał on wtedy, aby zniknąć z oczu blokowych i obozowych. Niby ćwiczył śpiew, objaśniał teksty, a w rzeczywistości zabawiał żartami przygnębionych więźniów.

W styczniu 1941 r. część obozu opanowała epidemia świerzbu. Chorych stłoczono w osobnym baraku, gdzie na 400 miejscach przebywało 1000 osób. Mieli do dyspozycji tylko sienniki, koce i cienką bieliznę. Był mróz, okna stale otwarte w ciągu dnia, głód wykańczał ludzi. Straszną beznadziejność ożywiał znów o. Liguda swoimi opowiadaniami - „on nie pozwolił się załamać”. Choć trupy wynoszono codziennie, podtrzymywał resztki nadziei. Po powrocie na swój blok został przydzielony do ciężkiego komanda transportowego na plantażach. Bezpośrednim przełożonym był Rogler, jeden z najokrutniejszych kapo. Dawał najcięższe prace, nie uznawał żadnego spoczynku nawet na chwilę. Silny organizm o. Ligudy wycieńczony przez pobyt na kuracji odświerzbiającej zaczął słabnąć. Na nieszczęście podczas pracy w szopie, pewien Rosjanin zapalił papierosa, co było wielkim przestępstwem. Co się dalej stało cytuję za autentycznym opisem: Niespodziewanie wpadł Rogler. Papierosa wygaszono, ale dym został. Do o. Ligudy zwrócił się kapo z zapytaniem: „Kto palił?” Sytuacja wytworzyła się napięta. Powiedzieć: „ja nie” znaczyłoby zdradzić innych. Pozostało więc wziąć całą winę na siebie. „Ja paliłem” - odpowiada o. Liguda. Wściekły kapo zabrał go do swego pokoju. Opuchła twarz, siniec pod lewym okiem były dowodami wymierzonej kary. Z kolei zmęczony oprawca przeprowadził rewizję ubrania. Papierosa nigdzie nie było. „Gdzie masz papierosa?” - pyta. „Nie posiadam żadnego”- pada odpowiedź. Jesteś klechą i kłamiesz? przecież sam się przyznałeś. Paliłem, ale nie dziś. Dopiero przyznanie się właściwego winowajcy zakończyło tortury, zadawane przez, już zmęczonego bandytę, ale o. Ligudę zapamiętał sobie.

Następstwem maltretowania i poprzedniego wycieńczenia były objawy gruźlicy. Zabrano go do szpitala. Warunki były tu lepsze, otrzymywał także paczki od rodziców i dobrodziejów i szybko wrócił do zdrowia. Niestety, wtedy nagle dołączono go do inwalidów, co równało się wyrokowi śmierci. Był tego świadomy, o czym świadczy jego ostatni list pisany miesiąc przed śmiercią. Matka wkrótce ukończy 84 lata. Jak mocno życzę jej długiego wieku, tak nie chciałbym, by przeżyła swego najmłodszego syna, bo to byłoby dla niej tragedią rzeczywiście. Ja osobiście noszę się często z myślą, że wkrótce wrócę do domu mego Ojca i do moich braci. Może jednak Opatrzność poprowadzi mnie przez wiele niebezpieczeństw, żeby mnie uczynić duchowo dojrzalszym i bogatszym... W drodze na śmierć powiedział do spotkanego pisarza obozowego: Gdy dowiecie się, że nie żyję, wiedzcie, że zamordowali zdrowego człowieka. Według relacji jednego z sanitariuszy całą grupę do 10 osób w bestialski sposób utopiono. Krążyła jednak na terenie obozu uporczywa wiadomość, że na osobistą interwencję blokowego 29, cięto z żywego ciała zdrowego o. Ligudy pasy skóry, zanim go utopiono. Miała to być zemsta kapo za zwrócenie mu przez o. Ligudę uwagi, że niesprawiedliwie wydziela porcje żywności i krzywdzi pacjentów. Wściekły kapo w ostatniej chwili wpisał na listę „inwalidów” o. Ligudę, człowieka, który stanął w obronie umierających z głodu. Śmierć musiała być straszna, skoro kapo rewiru, biorąc udział w tej egzekucji, wyznał znajomym, że czegoś podobnego nie chciałby więcej robić. O. Liguda zakończył męczeńskie życie w nocy z 8 na 9 grudnia 1942 r. w święto Niepokalanej, której był wielkim czcicielem. Matkę skazańca zawiadomiono: „Syn Pani, Alojzy Liguda, ur. 23 stycznia 1898 r. zmarł dnia 8 grudnia 1942 r. w tutejszym szpitalu na skutek gruźlicy płuc”. Staruszkę okłamano, bo śmierć nie była wynikiem choroby, lecz okrucieństwa.

W pamięci towarzyszy męczeńskich lat, o. Alojzy Liguda pozostał jako opatrznościowy człowiek. Dużo dobrego robił dla księży, bo był przeznaczony do obsługi izbowej, szczególnie dla najbardziej potrzebujących, starych, chorych... upominał się za nami... to jest święty człowiek... Był prawdziwym apostołem humoru i optymizmu. Kiedyś napisał: Spełniamy swoje obowiązki jako obywatele teraźniejszości. W warunkach obozowych starał się te obowiązki kapłańskie spełniać także względem tych, którzy go prześladowali. Nie usuwał się od prowokacyjnych nagabywań ateistów, komunistów, kapo, nawet komendanta, ale podejmował ich „dysputy biblijne” wyśmiewające religię i stan kapłański. Całą swą postawą nienaganną, wyższością duchową i intelektualną zamykał usta niejednemu ateiście. Naturalnie sprawą honoru było pozbycie się tego „butnego klechy”. Miał dane, że od początku one go wyniosły na naszego opiekuna, przewodnika. Księża do niego garnęli się. W Dachau o. Liguda przejmuje nad nami przewodnictwo... To jest święty człowiek! Po prostu był on dla mnie symbolem bezpieczeństwa, twierdzą, zawsze spokojny, zawsze równy, zawsze pogodny, zawsze cicho uśmiechnięty, zawsze prawy człowiek... Zamiast nas, Niemcy tłukli go za to, że był klechą, ale i szanowali. Bo on mówił do nich rzeczowo, a nas nigdy nie zaniedbywał dla własnej korzyści. Kiedy stał się porządkowym naszej izby i dzielił chleb, nasze zgłodniałe oczy widziały, że jest to człowiek prawy, uczciwy, kapłan według Bożego Serca. Poprzez lata obozowe nie zawsze byliśmy razem, ale spotykałem się z nim i zawsze był dla mnie oparciem moralnym, zawsze ojcowski, zawsze święty. Gdy na wieczornym apelu jego numer był wyznaczony na stawienie się do transportu rano, tego wieczoru poszedłem do niego, płakałem żegnając się z nim, a on stał przede mną pogodny, spokojny, zapatrzony w inną rzeczywistość, powtarzając „Bóg wie wszystko”.

Beatyfikowany przez Jana Pawła II w grupie 108 Męczenników czasów II wojny światowej, w Warszawie 13 czerwca 1999 r.

Audycja radiowa o błogosławionym ojcu Alojzym Ligudzie

Dokumentacja archiwalna
Archiwum Polskiej Prowincji SVD w Pieniężnie, Teczki - O. Alojzy Liguda.

Archiwum Prowincjalne SVD w St. Gabriel w Mödling, Austria, Dokumenty dotyczące: Alojzy Liguda.

Bibliografia
Lut (pseudonim), O. Alojzy Liguda, „Jubileuszowy Kalendarz Słowa Bożego 1949-1925”. Wyd. Księży Misjonarzy Słowa Bożego, ss. 66-68; Józef Seyda ks. SVD, Śp. ks. Alojzy Liguda, werbista, „Gość Niedzielny”, Rok XXXIV, Katowice 31.I.1965 r., ss. 28-29; O. Józef Arlik SVD, Liguda Alojzy werbista (1898-1942), w: Słownik Polskich Teologów Katolickich 1918-1981, kp 6 ATK, Warszawa 1983, ss. 330-331; O. Józef Arlik SVD, Sługa Boży O. Alojzy Liguda, w: Zgromadzenie Słowa Bożego (Misjonarze Werbiści), Nasi Misjonarze Męczennicy - Słudzy Boży. Pieniężno - Nysa 1994, ss. 22-26; O. Józef Arlik SVD, Sługa Boży O. Alojzy Liguda SVD, w: „Głos Katolicki. Tygodnik Polskiej Emigracji”, Francja, Belgia, nr 20 (1690). Rok XXXVII, 28.V.1995, s.5; Verbum Supplementum 26... von Bruno Kozieł und Fritz Bomemann, Romae 1972, ss. 253-257. W książce tej przetłumaczonej na jęz. polski przez ks. Brunona Kozieła pt. Wspominamy, O. Liguda wymieniony jest na ss. 168-171. Tłumaczenie Pieniężno 1994. W: „Materiały i Studia Księży Werbistów” nr 36.

Akcje Misyjne

  • Akcja św. Krzysztofa 2022

    Rozpoczęła się XXVIII Werbistowska Akcja Pomocy Kierowców na Rzecz Misyjnych Środków Transportu, zwana popularnie Akcją św. Krzysztofa 2022. W tym roku o wsparcie proszą misjonarze i misjonarki pracujący między innymi w Indiach, Togo, Papui Nowej Gwinei. WIĘCEJ
  • Pomoc ofiarom tajfunu Rai

    Tajfun Rai (Odette) był potężnym i katastrofalnym cyklonem tropikalnym, który uderzył w południowo-wchodnie Filipiny wieczorem 16 grudnia 2021 roku. Środki zebrane w ramach akcji zostaną użyte na pomoc w dostarczaniu wody i żywności na najbardziej zniszczone tereny, pomoc w odbudowie WIĘCEJ
  • Indiański chór

    Chór i orkiestra Arakaendar wykonują muzykę baroku misyjnego w czasów pierwszej ewangelizacji Indian. Z powodu pandemii sponsorzy zaprzestali wspierania zespołu. Warto wesprzeć boliwijską młodzież w rozwijaniu pasji. WIĘCEJ
  • 1
statystyki tytul transparent800px min

banner kalendarz biblijny   banner mszewieczyste

Misjonarze piszą

  • Pusty grób +

    o. Jacek Gniadek SVD, POLSKA

    Pusty grób jest źródłem chrześcijańskiej nadziej i radości. Życie jest tylko przejściowym etapem. Śmierć nie jest końcem wszystkiego. Chrystus zmartwychwstał. Apostoł Piotr ma teraz powód do radości, ale jeszcze kilka dni wcześniej niczego nie rozumiał. Wielu uczniów Jezusa nie wytrzymało próby i uciekło od Niego. Dzisiaj uczestniczą w zwycięstwie swojego Mistrza nad śmiercią.

    CZYTAJ

  • Chrystus zmartwychwstał! Prawdziwie zmartwychwstał! +

    o. Józef Gwóźdź SVD, PANAMA

    Jezus powstaje z grobu. Jest żywy i prawdziwy. Ukazuje się swoim uczniom. Chce również spotkać ciebie, by rozjaśnić twoje ciemności, zabrać smutek i opowiedzieć ci o swojej wiernej miłości i bliskości. Chce dać ci nowe życie. Przyjmiesz je?

    CZYTAJ

  • V Niedziela Wielkiego Postu +

    o. Bogusław Nowak SVD, JAPONIA

    Im związek człowieka z Bogiem jest słabszy, tym jest on łatwiejszą ofiarą swojego największego wroga, czyli szatana. Im bardziej człowieka oddala się od Boga, coraz trudniej jest mu odróżnić dobro od zła. Słabnie także jego wola i dlatego popełnia coraz to większe grzechy, z coraz to większą łatwością. Stopniowo staje się niewolnikiem grzechu.

    CZYTAJ

  • Podziękowanie +

    o. Józef Trzebuniak SVD, INDONEZJA

    Już w Polsce, przed wyjazdem do Indonezji, spotykałem wielu wspaniałych ludzi, którzy całym sercem mnie wspierali. Po wylocie w 2018 roku do Indonezji, również w tym kraju, dane mi było zaprzyjaźnić się z nowymi ludźmi o wielkim sercu i wielkiej miłości do działalności misyjnej Kościoła.

    CZYTAJ

  • 1
  • A jednak czuję się misjonarką

    Praca katechetyczna wśród niesłyszących jest bardzo trudna. Katecheta głuchoniemych musi umieć mówić i rozumieć bez słów, tzw. mimiką. Trudno dotrzeć do „zamurowanych dusz”. Jeden ze znanych mi pastorów ze Szwajcarii, mający dwoje dzieci głuchych, powiedział, że specjalnie studiował surdopedagogikę, ale nawet mając wyższe wykształcenie, nigdy nie udało mu się zrozumieć do końca swoich dzieci i dotrzeć do ich dusz. (MISJONARZ 5/2022)

    WIĘCEJ

  • Nasza Matka i Królowa

    Jest jeszcze jedna sprawa, która łączy Ugandę i Polskę: obydwa kraje mają tę samą główną patronkę – Matkę Bożą. W przypadku Ugandy taki patronat przyjął episkopat i Maryja jako Królowa Afryki wraz z 22 męczennikami ugandyjskimi chroni ten piękny kraj na wschodzie Afryki.(MISJONARZ 5/2022)

    WIĘCEJ

  • Matka Boża wśród Papuasów

    Przez te dwa miesiące wykładałem w Katolickim Instytucie Teologicznym (CTI) w Bomana. Jednym z moich przedmiotów była mariologia. W ciągu tych zajęć próbowałem wyjaśniać, dlaczego Maryja jest dla nas katolików ważna i zajmuje szczególne miejsce w naszej wierze. (MISJONARZ 5/2022)

    WIĘCEJ

  • Brat i przedsiębiorca

    Kiedy Bóg stawia przed misjonarzem zadania do wykonania, stawia też na jego drodze odpowiednich ludzido współpracy. Takim człowiekiem w Zambii był Kazimierz Piejko, polski budowlaniec i brat siostry zakonnej i misjonarki w tym kraju. Wszyscy go znali i nazywali zdrobniale Kaziu. Nie musiałem go długo namawiać, by pojechał ze mną do Lindy. (MISJONARZ 5/2022)

    WIĘCEJ

  • Historia kaplicy Matki Bożej z El Cobre

    Dlaczego Barajagua jest miejscem szczególnym na mapie Kuby? Ponieważ to tutaj znajduje się kaplica, postawiona w miejscu, nieopodal którego, zgodnie z przekazem historycznym, została odnaleziona w wodach zatoki Nipe figurka Matki Bożej, nazwana później MB Miłosierdzia z El Cobre. (MISJONARZ 5/2022)

    WIĘCEJ

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

banner apollos