wszystkie narody
Jesteśmy posłani, aby
poznały światło Słowa
istotną częścią
Wrażliwość na znaki czasu jest
naszego powołania misyjnego
oddajemy na służbę
Czas, talenty, prace i dobra wspólnoty
naszych misyjnych zadań

różnych narodowości

W naszych wspólnotach współbracia
żyją i pracują razem
pójść wszędzie
Gotowi jesteśmy
dokąd poślą nas przełożeni

misji kościoła

Wszystkie nasze prace służą
i temu są podporządkowane
poznali Boga,
Żyjemy tak, aby ludzie
którego im głosimy

opuścić ojczyznę.

Współbracia w każdej chwili muszą być gotowi
To istotna cecha naszego powołania.

stałość i wolność

Śluby zakonne dają
naszej misjonarskiej służbie

gdzie nie ma innych,

W pierwszym rzędzie idziemy tam,
którzy głosiliby Ewangelię

między ludźmi,

Pracujemy na rzecz sprawiedliwości
przeciwko egoizmowi i nadużywaniu władzy
previous arrow
next arrow
Slider

line blue2px

ZMIANY W NASZYCH
WSPÓLNOTACH I PARAFIACH

(aktualizowane na bieżąco)
TRANSMISJE
ONLINE

(aktualizowane na bieżąco)

line blue1px

Werbiści rozpoczną pracę na Palm Island w Australii

Na zaproszenie bp. Timothy'ego Harrisa w najbliższym czasie werbiści rozpoczną posługę w diecezji Townsville, w tym na wyspie Palm Island w północno-wschodniej Australii. W swej pracy skoncentrują się głównie na duszpasterstwie rdzennych mieszkańców tych terenów.

Do pracy w diecezji Townsville przeznaczonych zostało 3 współbraci, którzy pojawią się w parafiach, gdy tylko zostaną zdjęte ograniczenia związane z pandemią koronawirusa.

Więcej…

Nowa misja werbistów na Madagaskarze

Kilka miesięcy temu nasze Zgromadzenie na Madagaskarze podjęło decyzję o rozpoczęciu nowej misji na północy Czerwonej Wyspy. Chodzi o okolicę Mandritsara w diecezji Port Berge.

Z punktu widzenia klimatu, stanu dróg, odległości i liczby chrześcijan jest to misja trudna i wymagająca. Przełożeni naszej prowincji zdecydowali, abym to właśnie ja przecierał szlaki nowej misji - pisze z Madagaskaru o. Zdzisław Grad SVD.

Więcej…

Poznańscy uczniowie na pomoc Togo

Gdy do Szkoły Podstawowej nr 3 im. Bolesława Krzywoustego w Poznaniu dotarła informacja o akcji wysyłki kontenera do Togo, natychmiast zorganizowano zbiórkę. Trwała ona od 23 października do 16 listopada.

Pomimo przeszkód związanych z pandemią wszyscy bardzo się zaangażowali. Dzieci z własnej inicjatywy przynosiły nie tylko przedmioty wymienione na liście zbieranych materiałów, ale także m.in zabawki.

Więcej…

Świadczymy naszym życiem

Praca werbistów na Tajwanie nie ogranicza się wyłącznie do pracy akademickiej. Wielu współbraci, jak o. Andrzej Kołacz, o. Władysław Madeja, czy o. Piotr Budkiewicz pracuje na parafiach, w tym pośród aborygenów.

Szczególnie wysoko oceniana jest praca werbistów wśród plemienia Zou i pomoc w zachowaniu miejscowego języka i kultury. O. Huang prowadzi też centrum poradnictwa rodzinnego.

Więcej…

Akcja „Ratujemy życie – Misyjny ambulans”

Z okazji Światowego Dnia Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych, obchodzonego w tym roku 15 listopada, MIVA Polska już po raz dziewiąty organizuje akcję „Ratujemy Życie – Misyjny Ambulans”. Jej celem jest wsparcie projektu zakupu ambulansu do misyjnego Centrum Zdrowia.

Dzięki akcji oraz środkom Polskiej Prowincji SVD od lat współfinansowane są także ambulanse służące w szpitalach prowadzonych przez werbistów lub Siostry Służebnice Ducha Świętego.

Więcej…
  • 1 Werbiści rozpoczną pracę na Palm Island w Australii
  • 2 Nowa misja werbistów na Madagaskarze
  • 3 Poznańscy uczniowie na pomoc Togo
  • 4 Świadczymy naszym życiem
  • 5 Akcja „Ratujemy życie – Misyjny ambulans”
  • 6 Rok z Indiami - kalendarz ścienny na 2021
  • 7 Kard. Tagle u werbistów w Rzymie
  • 8 Poświęcono kolejne obrazy Jezusa Miłosiernego
  • 9 Wystawa dopełniła wizyty misjonarzy w Tygodniu Misyjnym
  • 10 Równoleżnik M ruszył także jako podcast
  • 11 Studnia św. Anny w Sadori
  • Werbiści rozpoczną pracę na Palm Island w Australii

    ŚWIAT

    Na zaproszenie bp. Timothy'ego Harrisa w najbliższym czasie werbiści rozpoczną posługę w diecezji Townsville, w tym na wyspie Palm Island w północno-wschodniej Australii. W swej pracy skoncentrują się głównie na duszpasterstwie rdzennych mieszkańców tych terenów.

    Do pracy w diecezji Townsville przeznaczonych zostało 3 współbraci, którzy pojawią się w parafiach, gdy tylko zostaną zdjęte ograniczenia związane z pandemią koronawirusa.

    WIĘCEJ
  • Nowa misja werbistów na Madagaskarze

    ŚWIAT

    Kilka miesięcy temu nasze Zgromadzenie na Madagaskarze podjęło decyzję o rozpoczęciu nowej misji na północy Czerwonej Wyspy. Chodzi o okolicę Mandritsara w diecezji Port Berge.

    Z punktu widzenia klimatu, stanu dróg, odległości i liczby chrześcijan jest to misja trudna i wymagająca. Przełożeni naszej prowincji zdecydowali, abym to właśnie ja przecierał szlaki nowej misji - pisze z Madagaskaru o. Zdzisław Grad SVD.

    WIĘCEJ
  • Poznańscy uczniowie na pomoc Togo

    POLSKA

    Gdy do Szkoły Podstawowej nr 3 im. Bolesława Krzywoustego w Poznaniu dotarła informacja o akcji wysyłki kontenera do Togo, natychmiast zorganizowano zbiórkę. Trwała ona od 23 października do 16 listopada.

    Pomimo przeszkód związanych z pandemią wszyscy bardzo się zaangażowali. Dzieci z własnej inicjatywy przynosiły nie tylko przedmioty wymienione na liście zbieranych materiałów, ale także m.in zabawki.

    WIĘCEJ
  • Świadczymy naszym życiem

    ŚWIAT

    Praca werbistów na Tajwanie nie ogranicza się wyłącznie do pracy akademickiej. Wielu współbraci, jak o. Andrzej Kołacz, o. Władysław Madeja, czy o. Piotr Budkiewicz pracuje na parafiach, w tym pośród aborygenów.

    Szczególnie wysoko oceniana jest praca werbistów wśród plemienia Zou i pomoc w zachowaniu miejscowego języka i kultury.

    WIĘCEJ
  • Akcja „Ratujemy życie – Misyjny ambulans”

    POLSKA

    Z okazji Światowego Dnia Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych, obchodzonego w tym roku 15 listopada, MIVA Polska już po raz dziewiąty organizuje akcję „Ratujemy Życie – Misyjny Ambulans”. Jej celem jest wsparcie projektu zakupu ambulansu do misyjnego Centrum Zdrowia.

    Dzięki akcji oraz środkom Polskiej Prowincji SVD od lat współfinansowane są także ambulanse służące w szpitalach prowadzonych przez werbistów lub Siostry Służebnice Ducha Świętego.

    WIĘCEJ
  • Rok z Indiami - kalendarz ścienny na 2021

    POLECAMY

    „Czas Słowa Bożego” to kolejna edycja popularnego kalendarza ściennego Wydawnictwa VERBINUM. W 2021 roku tematem fotografii są Indie.

    Dzięki kalendarzowi można poznać niezwykle bogatą kulturę kraju, w którym werbiści pracują od lat 30-tych XX wieku. Tam też służył ludziom sługa Boży, o. Marian Żelazek SVD, misjonarz trędowatych w Puri. Dziś co 6 werbista pochodzi z Indii.

    WIĘCEJ
  • Kard. Tagle u werbistów w Rzymie

    ŚWIAT

    W ramach kończącego się Tygodnia Misyjnego, w niedzielę, 25 października, w werbistowskim domu generalnym w Rzymie, odbył się Dzień Misyjny. Mszy Świętej o godz. 11.30 przewodniczył kard. Antonio Luis Tagle, Prefekt Kongregacji Ewangelizacji Narodów.

    Kardynał podziękował werbistom za zaangażowanie misyjne, wspominał także swoje kontakty z naszym zgromadzeniem na Filipinach, gdzie był wykładowcą w werbistowskim seminarium duchownym w Tagaty.

    WIĘCEJ
  • Poświęcono kolejne obrazy Jezusa Miłosiernego

    POLSKA

    W niedzielę 25 października 2020 r., w kościele Misyjnego Seminarium Duchownego w Pieniężnie poświęcono kolejnych 10 obrazów Jezusa Miłosiernego, które zostaną wysłane do Ghany i Togo.

    Tym razem obrazy, będące darem pana Mariusza Kucińskiego, nie zostały namalowane przez artystów malarzy, ale dzięki specjalnej technice zostały wydrukowane na płótnie.

    WIĘCEJ
  • Wystawa dopełniła wizyty misjonarzy w Tygodniu Misyjnym

    POLSKA

    W Tygodniu Misyjnym wystawa fotograficzna o. Macieja Malickiego SVD zatytułowana „Dziecko jest chodzącym cudem” gościła w Parafii św. Szczepana w Raszynie i werbistowskiej Parafii św. Jadwigi w Warszawie. Wraz z jej prezentacją w obu parafiach gościli misjonarze, którzy głosili homilie i dzieli się swoim doświadczeniem pracy misyjnej.

    W Niedzielę Misyjną, 18 października, ojcowie Mariusz Pacuła SVD, Franciszek Wojdyła SVD oraz Andrzej Borek SVD gościli w Parafii św. Szczepana w Raszynie, gdzie głosili homilie oraz zaprezentowali wystawę.

    WIĘCEJ
  • Równoleżnik M ruszył także jako podcast

    POLSKA

    Działający od czerwca 2018 roku werbistowski portal Równoleżnik M wchodzi na nowe tory. Wraz z rozpoczęciem Tygodnia Misyjnego 2020 do bloga polskich werbistów dodany został podcast zatytułowany „Równoleżnik M. O misjach inaczej”.

    W pierwszym odcinku można posłuchać rozmowy o. Andrzeja Danilewicza SVD z o. prof. Piotrem Nawrotem SVD, misjonarzem w Boliwii, wybitnym muzykologiem i jednym z najbardziej cenionych na świecie znawców muzyki baroku misyjnego Ameryki Łacińskiej.

    WIĘCEJ
  • Studnia św. Anny w Sadori

    ŚWIAT

    Mieszkańcy Sadori w północnym Togo co roku zmagają się z poważnym niedoborem wody pitnej. W porze suchej, która na tym terenie trwa prawie pół roku, lokalne źródła wody wysychają. To sprawia, że ludzie muszą kopać dziury dziury na polach, albo w wyschniętych strumykach, by dostać się do wody.

    W dekanacie Olesno na Opolszczyźnie powstał zatem pomysł, by wspomóc mieszkańców Sadori w budowie studni głębinowej. Zwrócono się w tym celu do werbistów, którzy prowadzą na miejscu Parafię św. Arnolda Janssena.

    WIĘCEJ

Równoleżnik M

Równoleżnik M

Historia jednej fotografii: CMENTARZE

Chociaż to cmentarz, to jednak na zdjęciu trudno doszukać się smutku. Zieleń kojarzy się nam z nadzieją, a jej soczystość z radością życia. Jednak najwięcej do powiedzenia ma niebo.

WIĘCEJ >


Równoleżnik M

PODCAST: Werbiści wśród ludu Tsou na Tajwanie (odc. 3)

Naszym gościem jest o. Andrzej Kołacz SVD, który od 1981 roku pracuje na Tajwanie. Przez 10 lat był duszpasterzem „ludzi gór” – rdzennego tajwańskiego ludu Tsou, należącego do wielkiej rodziny ludów austronezyjskich. W swojej pracy, oprócz działań ściśle duszpasterskich, zabiegał o zachowanie tożsamości i kultury tej mniejszości tubylczej.

WIĘCEJ >

banner marian zelazek02 min

Banner SBwMZ   banner rownoleznik m

Banner SBwMZ

banner rownoleznik m

  • Narodzić się z Ducha. Obietnica Ojca

    POLECAMY

    Książka zadziwia różnorodnością tematów i ich ujęciem. Znajdziemy w niej bogactwo biblijnych treści i odniesień związanych z Duchem Świętym i jego działaniem oraz osobistych przeżyć, doświadczeń i medytacji autora. To rzetelne, a zarazem przystępne ujęcie wybranych zagadnień dotyczących Ducha Świętego. Wartością opracowania jest także przejrzysty układ prezentowanych zagadnień oraz prosty i żywy język.

    WIĘCEJ
  • Misjonarz 11/2020

    POLECAMY

    Pierwsze dni listopada zatrzymują nas i skłaniają do zamyślenia nad życiem i śmiercią. Ze względu na ten szczególny listopadowy klimat przypominamy w tym numerze „Misjonarza” osobę o. Mariana Żelazka SVD.
    W numerze zamieszczamy też artykuły misjonarzy, którzy dzielą się swoim wieloletnim doświadczeniem misyjnym, a także tych, którzy stawiają pierwsze kroki w odległym kraju.

    WIĘCEJ
  • Kalendarze na 2021 rok

    POLECAMY

    Wydawnictwo VERBINUM przygotowało na 2021 rok kolejne wydania popularnych kalendarzy. W tym roku propozycję poszerzył "Terminarz Słowa Bożego".

    W ofercie wydawnictwa znalazły się także popularne "Agendy biblijne" (2 formaty) z tekstami Ewangelii i krótkim komentarzem na każdy dzień oraz tekstami wszystkich czytań mszalnych na niedziele i święta.

    WIĘCEJ
  • Twój szlak (CD)

    POLECAMY

    Płyta CD z piosenkami misyjnymi wydana w październiku 2019 roku przez werbistowski Referat Misyjny z Pieniężna z okazji Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego. Utwory autorstwa Mariusza Kozubka (teksty) i Piotra Solorza (muzyka) powstały jako świadectwo tego, w co, jako misjonarze, wierzymy. A co równocześnie jest wielkim zadaniem Kościoła, do którego podjęcia zachęcił Papież Franciszek.

    WIĘCEJ
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

Medytacja Transcendentalna – naukowa technika relaksacyjna czy „kosmiczne szalbierstwo”?
CZYTELNIA

Prymat Biskupa Rzymu w dialogu rzymskokatolicko-anglikańskim na forum światowym
CZYTELNIA

Motywy biblijne w polskich legendach lokalnych związanych z Tatarami
CZYTELNIA

  • Media
  • Galeria

image

Akcja św. Krzysztofa 2020

Spotkanie kierowców w ramach XXVI werbistowskiej akcji pomocy kierowców odbyło się 26 lipca w Pieniężnie. Uczestniczyli w nim kierowcy i ich rodziny włączający się w tegoroczną akcję.


image

Palmarito & Urubicha w Polsce

Zespół z Boliwi odwiedził Polskę w dniach 21-26 października 2019 roku w ramach Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego.

WIĘCEJ

CZYTELNIA

Medytacja Transcendentalna – naukowa technika relaksacyjna czy „kosmiczne szalbierstwo”?

Medytacja Transcendentalna to technika przeżywająca obecnie swój renesans, uderzająca w społeczną potrzebę szybkiego uzyskania wewnętrznego spokoju bez nadmiernego poświęcania temu czasu i zaangażowania. Będąc medialnie atrakcyjną i modną metodą relaksu, przenosi ukryte wartości znacznie zmodyfikowanej monistycznej filozofii wedyjskiej, a porównywane do chrześcijańskich modlitw powtarzane mantry są w istocie wezwaniami do hinduskich bóstw.

WIĘCEJ >

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Misjonarze a kryzys migracyjny

    " data-mosaic-order-date="">
    Misjonarze a kryzys migracyjny

    Misjonarze a kryzys migracyjny

    Misjonarz z Indii opowiedział mi o swoim locie z Rzymu do Budapesztu. W samolocie spotkał Węgierkę, która zaczęła z nim rozmowę o imigrantach, ponieważ widziała przed sobą obcokrajowca o ciemnej karnacji skóry. O. Sebastian, który od 17 lat pracuje na Węgrzech, odpowiedział jej, że każdy może przyjechać na Węgry, ale musi szanować kulturę kraju, do którego przyjeżdża.

    WIĘCEJ

  • Niechciany gość

    " data-mosaic-order-date="">
    Niechciany gość

    Niechciany gość

    Wydaje się, że żyjemy w zupełnie innym świecie aniżeli ten nasz, który dobrze znaliśmy z poprzednich lat. A wszystko w związku z wizytą niezapowiedzianego i niechcianego gościa, jakim stał się koronawirus. Coraz bardziej staje się dla nas jasne, że nadal nie tylko nie zamierza on opuszczać naszej codzienności, ale wydaje się, że jeszcze bardziej się zadomawia.

    WIĘCEJ

  • Bóg Stworzyciel i "matka ziemia"

    " data-mosaic-order-date="">
    Bóg Stworzyciel i

    Bóg Stworzyciel i "matka ziemia"

    Coraz głośniej mówi się o „matce ziemi”, czyli o klimacie i ekologii. Z drugiej strony, coraz mniej mówi się o Bogu, który stworzył człowieka na swój Obraz i Podobieństwo. Im więcej chcemy powiedzieć o „matce ziemi”, tym bardziej męczy się nasz intelekt, dusza i serce. „Matka ziemia” jest wszystkim dla świata. Jest swego rodzaju królestwem, gdzie człowiek ulokował całą swą nadzieję.

    WIĘCEJ

  • Welon pewności

    " data-mosaic-order-date="">
    Welon pewności

    Welon pewności

    Epidemia dała nam lekcję bardzo ważną. Nie wszystko da się wrzucić na kabel i posłać w świat. Świat jest jednocześnie o wiele prostszy i o wiele bardziej skomplikowany, niż nam się wydaje. Kościół zaś niezmiennie pozostaje tajemnicą. Więcej – pozostaje bardziej tajemnicą Chrystusa niż naszą. Jeśli jest jakiś plus całej tej sytuacji, to właśnie zdarcie tego welonu pewności, że my wszystko już mamy pochwytane, że wystarczy wrzucić do sieci i jakoś to będzie.

    WIĘCEJ

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Misjonarze a kryzys migracyjny

    " data-mosaic-order-date="">
    Misjonarze a kryzys migracyjny

    Misjonarze a kryzys migracyjny

    Misjonarz z Indii opowiedział o swoim locie z Rzymu do Budapesztu. W samolocie spotkał Węgierkę, która zaczęła z nim rozmowę o imigrantach, ponieważ widziała przed sobą obcokrajowca o ciemnej karnacji skóry. Rozpoczęła rozmowę z o. Sebastianem po angielsku, krytykując antyemigracyjną politykę Viktora Orbána. O. Sebastian, który od 17 lat pracuje w tym kraju jako misjonarz, odpowiedział jej po węgiersku, że każdy może przyjechać na Węgry, ale musi szanować kulturę kraju, do którego przyjeżdża.

    WIĘCEJ

O. Ludwik Mzyk pochodził z rodziny górniczej. Jego ojciec Ludwik był sztygarem w kopalni „Prezydent” w Chorzowie. Matka, Franciszka z domu Hadasz, pochodziła z Bytkowa pod Katowicami. Ludwik był piątym dzieckiem spośród dziewięciorga rodzeństwa i urodził się 22 kwietnia 1905 r. Rodzina była szczerze religijna i praktykująca. Ludwik od młodych lat był ministrantem. Interesował się sprawami religii i Kościoła. Podczas misji parafialnych, które głosił misjonarz z Nysy, poczuł powołanie misjonarskie. Wyjawił tę chęć rodzicom, którzy jednak odnieśli się do niej krytycznie. Poparli go dalsi krewni i potem, już razem z rodzicami, starano się o umieszczenie chłopca w Niższym Seminarium Misjonarzy Werbistów u Św. Krzyża w Nysie. Całą sprawę poparł bardzo mu życzliwy ks. prob. Namysło. W Nysie znalazł się 13 września 1918 r. i tam też otrzymał maturę w 1926 r. Podczas wakacji, Ludwik pracował z bratem pod ziemią w kopalni, aby dopomóc matce o śmierci ojca. Zapisał się też do związku "Kwikborn”, którego członkowie dobrowolnie wyrzekli się napojów alkoholowych i palenia papierosów. Do końca życia był tym przyrzeczeniom wierny. Z Nysy, po krótkich wakacjach, pojechał do St. Augustin w Niemczech, aby odbyć nowicjat i przygotować się do złożenia ślubów zakonnych, co nastąpiło w 1928 r.

Pod koniec studiów w 1926 r., za przykładem o. Grignon de Montfort, oddał się całkowicie Najświętszej Maryi Pannie, a dokument podpisał własną krwią. Po skończeniu studiów filozoficznych przełożeni wysłali go na studia teologiczne do Rzymu, mając na uwadze jego zdolności i inne zalety. W tym czasie otrzymał święcenia kapłańskie w Rzymie, w uroczystość Chrystusa Króla 30 października 1932 r. Mszę św. prymicyjną odprawił w uroczystość Wszystkich Świętych, w kaplicy Domu Generalnego w Rzymie. Studia uwieńczył obroną pracy doktorskiej z teologii, 5 lutego 1935 r. na Pontificia Universitas Gregoriana. Czekając na dyplom, pojechał do klasztoru St. Gabriel w Austrii, gdzie przez kilka miesięcy pomagał magistrowi nowicjuszy jako jego socjusz i równocześnie uczył się trudnej sztuki prowadzenia nowicjatu. Latem 1935 r. przyjechał do Chludowa pod Poznaniem, gdzie werbiści w nabytym od Romana Dmowskiego pałacu otwierali swój pierwszy w Polsce nowicjat. O. Ludwik został magistrem nowicjuszy, ucząc się zarazem literackiego języka polskiego.

Opinie nowicjuszy były i są jednozgodne: mieliśmy świętego magistra. Braki w doświadczeniu starał się uzupełniać niezwykłą pokorą, uprzejmością i pracowitością. Świetlana postać O. Magistra była uosobieniem zdrowej ascezy zakonnej... był dość surowy dla innych ale jeszcze surowszy dla siebie. Kroczył świadomie i konsekwentnie do świętości kapłana i misjonarza. Należał do ludzi, którzy promieniują na otoczenie i pozostawiają ślad swojej obecności... w Seminarium był nie tylko naszym przełożonym, ale i wzorem. Pozostały w pamięci jego głęboko ujęte konferencje, pozostały także na piśmie, niestety w stenografii, dziś już nieznanej. Do pokoju O. Magistra wchodzili nowicjusze bez strachu, ale z jakąś wielką czcią i uszanowaniem dla niego. Zawsze zapraszał do wejścia jego łagodny głos: „Ave!”. W jego ustach nie ,było to zwykłe zaproszenie, ale pozdrowienie Niepokalanej i wchodzącego. Widocznie dobrze wywiązywał się z powierzonego sobie zadania, skoro w 1939 r. otrzymał nominację na rektora nowicjatu.

Po wybuchu wojny żegnał prawie wszystkich domowników podlegających ewakuacji na wschód Polski. On sam domu nie opuścił. Po kilku z radością witał powracających, a jego spokój działał optymistycznie na młodych domowników. Warunki pierwszych dni okupacji były jeszcze prawie normalne. Niemcy rzadko zaglądali do klasztoru. Jednak na skutek złowrogich wieści o wysiedlaniu i aresztowaniach, naradzano się, czy kleryków nie rozesłać do domów rodzinnych, ale były już trudności z przemeldowaniem. O. Ludwik różnymi sposobami starał się rozwiązać przyszłość nowicjuszy. Pertraktował z werbistami w Austrii i w Niemczech, z Generalatem w Rzymie o przyjęcie jego podopiecznych. Proponował nawet, aby przenieść nowicjat do Domu w Bruczkowie, gdzie na dużym gospodarstwie rolnym można by pracować na utrzymanie i tak przetrwać. Wstrzymano jednak wszystkim wyjazdy. Coraz częściej stwierdzał, że wychowany i wykształcony w Austrii i w Niemczech, nie znał jednak Niemców w roli okupantów. W bezpośrednim zetknięciu się z wojskiem i z gestapo przegrał. Nie wiedział, że rozmawiając z żołnierzem rozmawia równocześnie z gestapowcem i niezręczne wyrażenie, że woli pertraktować i więcej ufa żołnierzom niż gestapo, zadecydowało o jego przyszłym losie. Wykorzystano to jako pretekst, aby aresztować przełożonego 25 stycznia 1940 r.

  

Męczeństwo

W tym dniu, w samo południe, nadjechały samochody z gestapo i z aresztowanymi księżmi z okolic Poznania i Obornika Wlkp. Domowników zgromadzono w refektarzu, dołączono do nich przybyłych księży i w pewnym momencie w drzwiach ukazał się o. Ludwik blady, ale spokojny i powiedział: Ja muszę z nimi jechać. Mówią, że wrócę, tymczasem waszym przełożonym jest o. Chodzidło... chciał jeszcze coś powiedzieć, ale ktoś szarpnął nim ordynarnie i już go więcej nie widziano. Potem dowiedziano się od księdza, który później przyjechał, jak brutalnie obchodzono się z o. Mzykiem w czasie przymusowego ładowania pakunków na samochód w Poznaniu. Oświadczył on: Ten wasz magister to prawdziwy anioł. Jeszcze poprzedniego dnia o. Mzyk był w Poznaniu, gdzie chciał uzyskać pozwolenie na wyjazd kleryków do rodzin. Niczego jednak nie osiągnął. Po zatrzymaniu, nie można się było dowiedzieć, co się z nim dzieje. Stale zapewniano, że wkrótce powróci, skoro wyjaśnią się pewne sprawy. Tak samo łudzono jego rodzinę, która mieszkając na Śląsku miała szansę osiągnięcia zwolnienia swego krewnego. Jego brat Wilhelm pisze: Nie pomogły żadne interwencje podjęte ze strony Kościoła i moich osobistych, i sióstr. Dwa razy przyniósł ktoś bieliznę. Była pokrwawiona a w niej ukryta mała karteczka z napisem: „Jeszcze żyję, jeśli możecie pomóżcie”.

Krew towarzyszyła mu od dnia aresztowania, gdy w Domu Żołnierza (wtedy siedziba gestapo), zdarto z niego sutannę i strasznie go pobito. Była zima, a on został tylko w poszarpanej koszuli i spodniach. Współwięzień pamięta, że gdy wprowadzano go do celi w VII Forcie w Poznaniu, jeden z więźniów użyczył mu kurtki, którą zostawił stracony więzień. O jego śmierci klasztor dowiedział się dopiero po kilku tygodniach. Nawet przysłany przez O. Generała, dla ratowania Domu i współbraci, o. Wigge, niczego się nie dowiedział, ale odniósł wrażenie, że o. Mzyk już nie żyje.

Wszystkie wiadomości o męczeńskiej śmierci o. Mzyka pochodzą od naocznych świadków z Fortu VII w Poznaniu, gdzie razem z nim przebywali ks. Sylwester Marciniak oraz ks. Franciszek Olejniczak. Ten pierwszy tak pisze: O. Mzyka spotkałem w celi 60. w Forcie VII w Poznaniu dnia 1 lutego 1940 r. Razem z nim było jeszcze 28 więźniów, głównie studenci. Wszyscy odczuwali wielki głód... Do celi wpadali, nierzadko tak za dnia jak i nocą strażnicy i z błahych powodów albo bez żadnego powodu bili więźniów ... O. Mzyk wypełniał wszystkie polecenia bardzo skrupulatnie, ostrzegał przed wszystkim, czym można by „podpaść” i stale, jak to łatwo było zauważyć, modlił się... W Popielec, 7 lutego zgromadzono wszystkich księży w małej celi 69, blisko wschodniej bramy... Porządek dnia był taki sam, jak w innych celach... ale strażnicy starali się nam więcej dokuczyć... ulubionym tematem ks. Olejniczaka były: postać Chrystusa i działalność Ducha Świętego. Gdy chodzi o drugie zagadnienie, znajdował zawsze ożywionego rozmówcę w O. Mzyku... Ulubionym również tematem O. Mzyka była odpowiednia dla młodzieży lektura... Władze obozowe interesowały się szczególnie O. Mzykiem. Któregoś dnia wszedł do celi komendant obozu z innym oficerem. Każdego po kolei pytali o nazwisko i „przestępstwo”. Przy O. Mzyku zatrzymał się i powiedział: „Ach tak, to jest ten twardy nasz przeciwnik”. Po wyjściu oficerów wyjaśnił nam O. Mzyk, że dawał „mocne” odpowiedzi w czasie aresztowania i w śledztwie.. pewnego dnia wywołał O. Mzyka z celi strażnik obozowy Hoffmann i strasznie go pobił na korytarzu...

Dwudziestego lutego po południu wpadł do naszej celi podoficer Dibus - zdaje się, że był to zastępca komendanta - z jakimś szoferem, obydwaj byli pijani, strasznie się awanturowali. Szczególnie jednak bili po twarzy O. Mzyka, a zwłaszcza ów szofer na polecenie Dibusa. Ów dzień 20 lutego miał być również ostatnim dniem O. Mzyka. W nocy owego dnia około godz. 22.00 usłyszeliśmy śpiew Ukraińców. To zły znak ... zwykle zaczynali od celi Ukraińców. Kazali im tylko śpiewać ... odwiedzali poszczególne cele, bijąc, kopiąc więźniów, strzelając przez dziurkę od klucza... potem już w bliższych celach niesamowite krzyki, jęki, wreszcie w celi sąsiedniej brzęk misek, łyżek, śpiew „Kto się w opiekę” (oczywiście na rozkaz) i strzały. Za krótką chwilę doszły do nas słowa: „Jetzt zu den Pfaffen”. Otworzyli drzwi, nie weszli jednak do celi, lecz kazali nam wszystkim wyjść na korytarz z wyjątkiem ks. Olejniczaka. Było ich kilku z Dibusem na czele. Był między nimi i Hoffmann. Stanęliśmy w skarpetkach i ubraniach (bo tak zawsze spaliśmy) na głównym korytarzu naprzeciw naszej celi. Dibus zatrzymał ks. Gałkę. O. Mzyka i mnie, reszcie kazał odejść... kazano nam biec bocznym korytarzem. Gdyśmy biegli obok siebie, O. Mzyk poprosił mnie o rozgrzeszenie. Gdy dobiegliśmy do końca korytarza, z ks. Galą zatrzymaliśmy się przed schodami prowadzącymi na wyższe piętro, natomiast O. Mzyk zaczął wchodzić na stopnie. Wtem rozległ się za nami krzyk strażników, kazano nam stać na miejscu, O. Mzyka ściągnięto ze schodów i zaczęli go bić „za to, że chciał zbiec”. W tej chwili zrobiło się wielkie zamieszanie, z którego trudno zdać sobie sprawę. Pamiętam jednak dokładnie, że ks. Gałka jak i O. Mzyk bardzo krzyczeli i jęczeli. Jakkolwiek nie byłem w tej chwili przy nich, miałem wrażenie, że strasznie ich bito i znęcano się nad nimi. Moje mniemanie potwierdził wygląd ks. Gałki, który był poraniony, posiniony, pokrwawiony, miał podarte spodnie i koszulę.

Bicie O. Mzyka i ks. Gałki trwało długo, chociaż trudno określić czy 15 minut, czy pół godziny. W międzyczasie znalazłem się na głównym korytarzu obok naszej celi, a więc blisko zewnętrznej bramy wschodniej. Do tej oto bramy przyprowadził Dibus. O. Mzyka. Gdy przechodzili obok mnie, musiałem się odwrócić, a więc nie mogłem zobaczyć, jak wyglądał. Kazał stanąć mu przy bramie, a sam cofnął się do podoficera, który wówczas rozmawiał ze mną, pożyczył od niego naboje, a następnie przybliżył się do O. Mzyka i strzelił w głowę z tyłu. Gdy już upadł, strzelił po raz drugi... Ks. Gałce i mnie pozwolono odejść do celi... Za jakieś pół godziny słyszeliśmy, jak zabierano zwłoki O. Mzyka. Po śmierci śp. O. Mzyka mieliśmy przez kilka dni w celi spokój. Mówił nam również jeden z więźniów, sprzątający w komendzie, że widział tam pismo ministra sprawiedliwości, zabraniające bić duchownych.

Niewidomy ks. Olejniczak, który tylko wszystko słyszał, dodał jeszcze jeden szczegół: Dibus wybierając sobie upatrzone ofiary, bił je po twarzy, kopał bez opamiętania... Przy takim inspekcyjnym napadzie został także okrutnie zbity wasz śp. ks. Ludwik. Pragnąc wówczas okrutnie skatowanego brata kapłana oderwać od wewnętrznego udręczenia, zbliżyłem się do niego bełkocąc jakieś słowa pociechy, na co otrzymałem znamienne słowa: „Nie może być uczeń nad Mistrza” Wówczas pochyliłem się przed nim i poprosiłem go o błogosławieństwo, którego mi też chętnie udzielił...”

Współbracia, którzy ocaleli z obozów, napisali: Nieodżałowaną jednak pamięcią cieszy się O. Magister u swoich wychowanków-klerykaów. Na skałach Westerplatty, w kamieniołomach Gusen, był umiłowanym tematem naszych rozmów. Jego braliśmy na świadka naszych ślubów zakonnych, składanych w obozie. Jego wzywaliśmy na czele litanii naszych pomordowanych w obozie współbraci, prosząc za jego pośrednictwem o pomoc z nieba w ciężkim życiu lagrowym.

Beatyfikowany przez Jana Pawła II w grupie 108 Męczenników czasów II wojny światowej, w Warszawie 13 czerwca 1999 r. 

Audycja radiowa o błogosławionym ojcu Ludwiku Mzyku

 

Dokumentacja archiwalna
Archiwum Fortu VII w Poznaniu.
Archiwum Domu Św. Stanisława Kostki w Chludowie pod Poznaniem.
Archiwum Prowincjalne SVD w St. Gabriel w Mödling pod Wiedniem.
Archiwum w Rzymie - Pontificia Uniwersitas Gregoriana.
Archiwum w Rzymie Generalne, ul. dei Verbiti 1.

Bibliografia
Fr. Marian Żelazek, Kleryk Towarzystwa Sł. Bożego - O. Magister, w: Kalendarz Słowa Bożego 1948, Nakład Wydawnictwa Księży Werbistów Górna Grupa, ss. 51 i 52; Red. Roman Malek SVD, „Materiały i Studia Księży Werbistów”, nr 20, Werbiści w Polsce, Praca zbiorowa, Pieniężno 1982: Zginęli w obozach i na wojnie (Ojciec Ludwik Mzyk), ss. 93 i 94; O. Józef Arlik SVD, Sługa Boży O. Ludwik Mzyk- cichy świadek Chrystusa, w: Zgromadzenie Słowa Bożego, Pieniężno -Nysa 1994, ss.10-14; Verbum Supplementum 26... Bruno Kozieł i Fritz Bomemann, tłumaczenie jako Wspominamy O. Ludwik Mzyk, Magister i Rektor w Chludowie, ss. 123-146.

Akcje Misyjne

  • Studnia św. Anny

    Mieszkańcy Sadori w północnym Togo co roku zmagają się z poważnym niedoborem wody pitnej. W porze suchej, która na tym WIĘCEJ
  • Ofiarom koronawirusa

    Pandemia koronawirusa dotyka i wywołuje cierpienie wśród ludzi na całym świecie. Kraje Zachodu i wysokorozwinięte jakoś sobie radzą z tym WIĘCEJ
  • Akcja św. Krzysztofa

    W ramach XXVI Werbistowskiej Akcji św. Krzysztofa można wspomóc misjonarzy między innymi w Ugandzie, Rosji, Zambii, Angoli czy Ghanie. WIĘCEJ
  • 1
  • 2
statystyki tytul transparent800px min

banner kalendarz biblijny   banner mszewieczyste

Misjonarze piszą

  • Powołanie do przedsiębiorczości +

    o. Jacek Gniadek SVD, POLSKA

    Przypowieścią o talentach Jezus z pewnością zaskoczył swoich słuchaczy, gdyż całkowicie odwrócił rabinistyczny sposób myślenia. Zdziwienie Żydów było podwójne. Po pierwsze, zakopywanie pieniędzy było powszechnym zwyczajem i tradycja rabinistyczna uważała to jako najlepszy sposób zabezpieczenia ich przed kradzieżą. Dla Jezusa niewykorzystanie talentu, a więc transakcja o wyniku zerowym pod względem korzyści, była niedopuszczalną stratą.

    CZYTAJ

  • Dzieci światłości +

    o. Józef Gwóźdź SVD, PANAMA

    W jaki sposób można komuś zabrać coś, czego nie ma? Otóż można. Pan Bóg zabiera nam ten brak, pustkę, ciemność, strach, niezdecydowanie, zwątpienie, kryzys, depresję… Wszystko to, co nas teraz przygniata, co charakteryzuje „złego i gnuśnego sługę”. On nas od tego uwalnia. Wyrzuca w ciemność, tam, gdzie ich miejsce. Nas – jako dzieci światłości – zaprosi na ucztę.

    CZYTAJ

  • Trzydziesta Trzecia Niedziela zwykła +

    o. Bogusław Nowak SVD, JAPONIA

    Na podstawie faktu, że sługa, który zdobył dwa talenty, został nagrodzony tak samo, jak ten, który zdobył pięć nowych talentów, możemy mieć pewność, że gdyby trzeci sługa zrobił to, na co było go stać, gdyby zdobył choćby tylko jeden nowy talent, uradowałby pana tak samo, jak dwaj pozostali słudzy.

    CZYTAJ

  • Powołania po koronawirusie +

    o. Józef Trzebuniak SVD, INDONEZJA

    W Seminarium Misyjnym w Ledalero trwają rozmowy indywidualne z klerykami. Nadal utrzymuje się stała liczba powołań do Zgromadzenia Słowa Bożego. To znaczy, że w naszym seminarium jest ponad 300 kleryków. Pracuje z nimi kilkunastu prefektów, do którego grona również zostałem zaliczony. Klerycy SVD mieszkają w tzw. Unitach po około 40 kleryków z dwoma prefektami.

    CZYTAJ

  • 1
  • 30 lat w Ghanie

    Najpierw udało się założyć zakład naprawczy pomp ręcznych do studzien głębinowych. Starałem się także pozyskać pomoc finansową, aby wiercić nowe studnie, szczególnie dla mieszkańców na terenach głębokiej sawanny. Pomagałem również o. Bolesławowi Gielacie SVD, proboszczowi w Yendi, w pracy pastoralnej w parafii. (MISJONARZ 11/2020)

    WIĘCEJ

  • Człowiek, który kochał życie

    Poznałem go w moich czasach seminaryjnych – wiedziałem, że jest taki o. Marian, po Indiach wieść się szybko rozchodziła, że jest tu misjonarz z Polski. Kiedy skończyłem studium filozofii,udałem się na krótko do o. Mariana. A potem, kiedy już sam zostałem rektorem w seminarium, przez 10 lat zabierałam absolwentów teologii do Puri – tam przez miesiąc mieszkali, przyglądali się jego pracy i mu pomagali. (MISJONARZ 11/2020)

    WIĘCEJ

  • Chińskie bułeczki w czasie zarazy

    Liu przyjechała do Polski rok temu za pracą. W Chinach zostawiła chorego syna i starszych rodziców, którymi się opiekowała. W poszukiwaniu lepszej pracy wyjechała do Francji.Do Polski wróciła na początku tego roku. W połowie marca w czasach epidemii straciła pracę i wylądowała na ulicy, a jej karta pobytu straciła ważność. (MISJONARZ 11/2020)

    WIĘCEJ

  • My jesteśmy Kościołem

    36 lat to dobry czas na spojrzenie wstecz. Przeszedłem przez wiele terenów, wykonałem wiele posług, miałem wiele różnych sytuacji. Zawsze pragnąłem być misjonarzem głoszącym słowo Boże w buszu, jednak Pan Bóg ma zawsze swoje plany. Przede wszystkim służyłem jako formator świeckich i seminarzystów, duszpasterz akademicki, przełożony w różnych dystryktach, wikariusz generalny diecezji itp. Aż dziw bierze, że już tyle przeszedłem... (MISJONARZ 11/2020)

    WIĘCEJ

  • Pogrzeby

    Niezwykle trudną sprawą jest zrozumieć choć po części wiarę ludzi Yupik, bo to społeczność bardzo tajemnicza. Nikt nie chce nic powiedzieć. Na ile sam coś odkryję i przemyślę, na tyle te moje obserwacje stają się moim doświadczeniem. Może też błędnym myśleniem. Z pewnością bowiem w głębi serc Yupik jest o wiele więcej przeżyć niż może to zobaczyć oko obcego człowieka. Tak jest zresztą niemal w każdej obcej dla nas kulturze. (MISJONARZ 11/2020)

    WIĘCEJ

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Werbiści na krańcach świata

  • Dundo (ANGOLA)

    Dundo to 300-tysięczne miasto położone nad rzeką Luachimo w północno-wschodniej Angoli w odległości ok. 6 km od granicy z Demokratyczną Republiką Kongo. Od 2000 roku jest stolicą prowincji Lunda Północna.

    Werbiści obecni są w diecezji Dundo od 2006 roku, kiedy rozpoczęli pracę w parafii w Caungula, około 300 km na południowy-zachód od Dundo. Obecnie pracuje tam dwóch współbraci.

    WIĘCEJ
  • 1