wszystkie narody
Jesteśmy posłani, aby
poznały światło Słowa
istotną częścią
Wrażliwość na znaki czasu jest
naszego powołania misyjnego
oddajemy na służbę
Czas, talenty, prace i dobra wspólnoty
naszych misyjnych zadań

różnych narodowości

W naszych wspólnotach współbracia
żyją i pracują razem
pójść wszędzie
Gotowi jesteśmy
dokąd poślą nas przełożeni

misji kościoła

Wszystkie nasze prace służą
i temu są podporządkowane
poznali Boga,
Żyjemy tak, aby ludzie
którego im głosimy

opuścić ojczyznę.

Współbracia w każdej chwili muszą być gotowi
To istotna cecha naszego powołania.

stałość i wolność

Śluby zakonne dają
naszej misjonarskiej służbie

gdzie nie ma innych,

W pierwszym rzędzie idziemy tam,
którzy głosiliby Ewangelię

między ludźmi,

Pracujemy na rzecz sprawiedliwości
przeciwko egoizmowi i nadużywaniu władzy
previous arrow
next arrow
Slider

line blue2px

ZMIANY W NASZYCH
WSPÓLNOTACH I PARAFIACH

(aktualizowane na bieżąco)
TRANSMISJE
ONLINE

(aktualizowane na bieżąco)

line blue1px

Afrykańskie batiki w Kluczborku

Od 20 maja 2020 roku w Muzeum im. Jana Dzierżona w Kluczborku można obejrzeć wystawę zatytułowaną „Radość życia na afrykańskich batikach”. Pochodzi ona ze zbiorów Muzeum Misyjno-Etnograficznego z Pieniężna.

Główną ideą tej kolorowej i egzotycznej wystawy jest ukazanie bogactwa kultury ludów Afryki. Na ekspozycji zaprezentowane zostały przede wszystkim batiki, przedstawiające codzienne zajęcia mieszkańców, tańce oraz grę na instrumentach muzycznych.

Więcej…

Tydzień "Laudato Si"

24 maja obchodzić będziemy 5. rocznicę społecznej encykliki papieża Franciszka „Laudato Si”. Z tej okazji powstała inicjatywa „Tydzień Laudato Si”, która zachęca do modlitwy, refleksji i konkretnych dzieł na rzecz ochrony środowiska naturalnego.

„Wszystko jest połączone” to temat przewodni tegorocznych obchodów. Franciszek przypomina o solidarności na rzecz bardziej sprawiedliwej i zrównoważonej przyszłości.

Więcej…

Koronawirus w Afryce

Koronawirus pojawił się we wszystkich afrykańskich krajach, w których pracują werbiści. Nasza praca w Afryce polega głównie na ewangelizacji, a do tego zdecydowana większość ludzi w naszych parafiach żyje na poniżej granicy ubóstwa. Zrozumiałe jest zatem, że efekty pandemii i skutki działań rządów mają dewastujący wpływ na życie ludzi.

Tutaj większość zwykłych ludzi żyje z dnia na dzień. Dla wielu luksusem jest jeden porządny posiłek dziennie, wielu wykonuje najprostsze prace, by zarobić na kawałek chleba. To właśnie oni stanowią większość naszych parafialnych wspólnot, więc zamknięcie związane z koronawirusem ma na nich katastrofalny wpływ.

Więcej…

Nie możemy dotrzeć z pomocą do wszystkich

W Oruro obecnie mieszka około pół miliona ludzi, z czego prawie połowa w tzw. „barrio”. Brakuje tam prawie wszystkiego, a myślę, że przede wszystkim miłości i okazywanego dobra. W tych dzielnicach wielu ludzi nie ma bieżącej wody i kanalizacji. Często, w jednym pokoju, w którym mieszka cała rodzina, znajduje się sypialnia i kuchnia. Często rodzinny są wielodzietne lub samotne matki wychowują chore dzieci.

Dziś chciałbym podzielić się z Wami przede wszystkim naszą egzystencją, bo myślę, że to odpowiednie słowo w dobie COVID-19.

Więcej…

Pandemia i Krzyż Miłosierdzia

Wieczorem, 13 maja 2020 r., w pobliżu Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Baranowiczach na Białorusi został poświęcony Krzyż Miłosierdzia. Ustawiono go, aby przypominać ludziom o Bożej Miłości i Jego obecności w życiu każdego człowieka, również w tym trudnym czasie.

Krzyż autorstwa br. Korneliusza Konska SVD swym niezwykłym kształtem obejmuje człowieka i jednocześnie zaprasza, by zbliżyć się do niego i pozwolić Bogu objąć się, bez względu na wyznanie czy status społeczny.

Więcej…
  • 1 Afrykańskie batiki w Kluczborku
  • 2 Konkurs plastyczny "Gdy myślę misje..." rozstrzygnięty
  • 3 Nie możemy dotrzeć z pomocą do wszystkich
  • 4 Koronawirus w Afryce
  • 5 Pandemia i Krzyż Miłosierdzia
  • 6 Maseczki dla DPS w Ełku
  • 7 Covid-19 i odpowiedź werbistów na świecie
  • 8 Święcenia kapłańskie 2020
  • 9 Duchowo będziemy razem i bezpieczni
  • 10 Działamy w miarę normalnie
  • Afrykańskie batiki w Kluczborku

    POLSKA

    Od 20 maja 2020 roku w Muzeum im. Jana Dzierżona w Kluczborku obejrzeć można wystawę zatytułowaną „Radość życia na afrykańskich batikach”. Pochodzi ona ze zbiorów Muzeum Misyjno-Etnograficznego w Pieniężnie.

    Główną ideą tej kolorowej i egzotycznej wystawy jest ukazanie bogactwa kultury ludów Afryki. Na ekspozycji zaprezentowane zostały przede wszystkim batiki, przedstawiające codzienne zajęcia mieszkańców, tańce oraz grę na instrumentach muzycznych

    WIĘCEJ
  • Konkurs plastyczny "Gdy myślę misje..." rozstrzygnięty

    POLSKA

    Tegoroczna edycja konkursu plastycznego "Gdy myślę misje..." została rozstrzygnięta. Komisja konkursowa wyłoniła laureatów w każdej z 4 kategorii wiekowych. Pełne wyniki można znaleźć na stronie www.muzeumpieniezno.pl.

    W tym roku w konkursie wzięło udział 627 prac dzieci i młodzieży z całej Polski. Z powodu koronawirusa odwołana została ceremonia zakończenia konkursu, która miała się odbyć 23 maja w Pieniężnie.

    WIĘCEJ
  • Nie możemy dotrzeć z pomocą do wszystkich

    ŚWIAT

    Staramy się nieść pomoc tam, gdzie tylko możemy i na ile środki nam pozwalają. Przez ostatnie 7 dni rozdaliśmy około 800 paczek żywnościowych, w których są podstawowe produkty, tj. ryż, cukier, mąka, makaron i 2 puszki sardynek, a dla dzieci paczka ciastek i mleko.

    Jednak najtrudniejsze dla nas jest to, że nie możemy dotrzeć z pomocą do wszystkich. Często, gdy przejeżdżamy, ludzie wychodzą z domu, płaczą i wręcz błagają o jakąkolwiek pomoc i wsparcie dla nich i swoich dzieci.

    WIĘCEJ
  • Koronawirus w Afryce

    ŚWIAT

    Afryka jest kontynentem, na którym większość zwykłych ludzi żyje z dnia na dzień. Dla wielu luksusem jest jeden porządny posiłek dziennie, wielu wykonuje najprostsze prace, by zarobić na kawałek chleba. Dlatego zamknięcie związane z koronawirusem ma na nich katastrofalny wpływ.

    (...) U Masajów nie istnieje coś takiego jak zachowanie dystansu od innych ludzi. Ich kultura oparta jest na bliskości społecznej. Dlatego idea dystansu społecznego w czasie koronawirusa oznacza dla Masajów podważenie całej struktury spajającej życie wspólnoty.

    WIĘCEJ
  • Pandemia i Krzyż Miłosierdzia

    ŚWIAT

    Wieczorem, 13 maja 2020 r., w pobliżu Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Baranowiczach na Białorusi został poświęcony Krzyż Miłosierdzia. Ustawiono go, aby przypominać ludziom o Bożej Miłości i Jego obecności w życiu każdego człowieka, również w tym trudnym czasie.

    Krzyż autorstwa br. Korneliusza Konska SVD swym niezwykłym kształtem obejmuje człowieka i jednocześnie zaprasza, by zbliżyć się do niego i pozwolić Bogu objąć się, bez względu na wyznanie czy status społeczny.

    WIĘCEJ
  • Maseczki dla DPS w Ełku

    POLSKA

    W związku z poważnym zagrożeniem epidemicznym w domach pomocy społecznej, werbiści postanowili wesprzeć jeden z nich. Wybór padł na DPS "Tęczowy Dom" w Ełku, który prowadzą siostry Benedyktynki Misjonarki. Na ręce przełożonej wspólnoty, s. Ignacji, Sekretarz ds. misji, o. Andrzej Danilewicz SVD, przekazał 5 tys. maseczek chirurgicznych.

    Siostry opiekują się 110 chłopcami w różnym wieku, z dużą niepełnosprawnością intelektualną. Niektórzy z nich mają mocno obniżoną odporność, co tym bardziej wymaga restrykcyjnych środków ostrożności.

    WIĘCEJ
  • Covid-19 i odpowiedź werbistów na świecie

    ŚWIAT

    Pandemia koronawirusa dotknęła w różnym stopniu prawie wszystkie kraje, w których pracują werbiści. Od wielu tygodni misjonarze regularnie donoszą o rozwoju sytuacji w ich krajach pracy i sposobach radzenia sobie ze skutkami. Misjonarze podkreślają, że kraje uboższe mają o wiele większe kłopoty z opanowaniem pandemii. Wpływa na to wiele czynników ekonomicznych i społecznych.

    Oto krótki przegląd sytuacji w niektórych krajach misyjnych, opracowany na podstawie oficjalnych informacji z prowincji, napływających do Generalatu SVD w Rzymie.

    WIĘCEJ
  • Święcenia kapłańskie 2020

    POLSKA

    10 maja w kościele Misyjnego Seminarium Duchownego w Pieniężnie odbyła się uroczystość święceń kapłańskich 4 diakonów. Szafarzem ceremonii był ks. bp Wojciech Skibicki, biskup pomocniczy diecezji elbląskiej.

    Kapłanami zostali: o. Jan Biernat SVD, przeznaczony do pracy w Angoli, o. Maciej Szumilak SVD, który wyjedzie na Węgry oraz pochodzący z Indonezji ojcowie Yulius Dionisius Dua SVD i Fransiskus Dalu Kelen SVD, którzy podejmą pracę w Polsce.

    WIĘCEJ
  • Duchowo będziemy razem i bezpieczni

    ŚWIAT

    W tym roku, po raz pierwszy w życiu, Wielkanoc spędziłem zamknięty w domu - na południe od Santa Cruz, niedaleko słynnej z biedy dzielnicy, gdzie zwykle robię zakupy, zanim dotrę do domu. (...) Ponowne, w 2020 roku, przeżycie męki i zmartwychwstania Jezusa, w obliczu zagrożenia koronawirusem zrobiło na mnie ogromne wrażenie i zmieniło mnie.

    Jak bardzo chciałbym, aby moje sumienie zmartwychwstało wraz z Chrystusem? Jak bardzo chciałbym, aby moje życie było zdrowe w ciele i na duchu? Jak bardzo chciałbym, aby mój bliźni był bardziej częścią mnie samego i ja częścią niego?

    WIĘCEJ
  • Działamy w miarę normalnie

    ŚWIAT

    Działamy w miarę normalnie. Kraj jest na SOE (State of Emergency), ale na szczęście prawie nikt nie zachorował i nikt nie umarł, więc dla nas to trochę jak wakacje z Bogiem - pisze bp Józef Roszyński SVD z diecezji Wewak w Papui Nowej Gwinei.

    W mojej diecezji Mszy św. nie odwołałem, ale kazałem przenieść celebracje na otwartą przestrzeń. Tu przy katedrze mamy piękny ołtarz polowy i ludzie z radością przychodzą zachowując (czasami) odstęp przepisany prawem.

    WIĘCEJ

rsb banner narrow1200px min

Równoleżnik M

Równoleżnik M

Przebudzenie wiary: wyjść, aby spotkać i poznać

Wyszli poza bramę miasta. Zrobili kilka kroków i zatrzymali się. Obejrzeli się za siebie, ich serca pałały niepokojem i tęsknotą. Logika zadała to magiczne pytanie: „i co dalej?”. Spojrzeli przed siebie - przeogromna przestrzeń dzikiej półpustyni. Coś nowego!

WIĘCEJ >

Misjonarz - czerwiec 2020

W czerwcowym numerze „Misjonarza” przeczytamy między innymi doniesienia misjonarzy, którzy opowiadają o wielorakich poważnych problemach związanych z pandemią koronawirusa. W numerze można także znaleźć część 1 relacji dr Danuty Mikołajewskiej, która jako wolontariuszka-lekarka pracowała w Angoli.

WIĘCEJ >

banner marian zelazek02 min

Banner SBwMZ   banner rownoleznik m

Banner SBwMZ

banner rownoleznik m

  • Człowiek dla wszystkich. Marian Żelazek od A do Z

    POLECAMY

    Stanowi ona bogato ilustrowany, ułożony alfabetycznie zestaw najważniejszych informacji o o. Marianie – o jego życiu i pracy - oraz jego myśli o Bogu, świecie i drugim człowieku.

    W książce znaleźć można między innymi takie hasła jak: aszram, Bóg, Dachau, Centrum Dialogu, edukacja, ewangelizacja, hinduizm, Kuchnia Miłosierdzia, rodzina, trąd czy woda.

    WIĘCEJ
  • Ku nowej kulturze

    POLECAMY

    Nowa książka o. prof. dr. hab. Jacka Jana Pawlika SVD, w której autor dzieli się wiedzą na temat zachowań kulturowych wykorzystując ponad dwudziestoletnie doświadczenie spotkań z odmiennymi kulturami. Książka pomyślana jest jako poradnik dla wszystkich tych, którzy udają się na dłuższy czas do odległych krajów.

    Być może lektura sprawi, że podróże i okazja obserwacji odległej kultury z pewnością będą już inne - bardziej świadome i uczące.

    WIĘCEJ
  • Twój szlak (CD)

    POLECAMY

    Płyta CD z piosenkami misyjnymi wydana w październiku 2019 roku przez werbistowski Referat Misyjny z Pieniężna z okazji Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego. Utwory autorstwa Mariusza Kozubka (teksty) i Piotra Solorza (muzyka) powstały jako świadectwo tego, w co, jako misjonarze, wierzymy. A co równocześnie jest wielkim zadaniem Kościoła, do którego podjęcia zachęcił Papież Franciszek.

    WIĘCEJ
  • Nowy film o ojcu Marianie Żelazku

    POLECAMY

    "Miłość bez granic" to nowy film dokumentalny o pracy o. Mariana Żelazka wśród trędowatych w indyjskim mieście Puri. Film zrealizowany został przez Ishvani Kendra Production z Indii z okazji obchodow 100. rocznicy urodzin misjonarza.

    Dokument przybliża rzeczywistość, w której o. Marian Żelazek pracował jako misjonarz. Najcenniejsze w nim są jednak wypowiedzi osób, których dotknęła miłość ojca Mariana.

    WIĘCEJ
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
cztln laicyzm

Laicyzm: punkt docelowy czy ślepa uliczka?
CZYTELNIA

Czytelnia - kwiat lotosu

Werbiści polskiego pochodzenia na misjach w Indiach
CZYTELNIA

Katechizm

Chrześcijaństwo pentekostalne a doświadczenie religijne
CZYTELNIA

  • Media
  • Galeria

image

Akcja św. Krzysztofa 2019

Spotkanie kierowców w ramach tegorocznej akcji odbyło się 21 lipca w Pieniężnie. Gościem specjalnym był bp Janusz Ostrowski, biskup pomocniczy archidiecezji warmińskiej, były misjonarz w Togo.


image

Zjazd misjonarzy 2019

Doroczny zjazd misjonarzy i misjonarek przebywających na urlopie w Polsce odbył się w dniach 4-7 lipca 2019 roku w Domu Dobrego Pasterza w Nysie.

WIĘCEJ

CZYTELNIA

Czytelnia - rodzina

Laicyzm: punkt docelowy czy ślepa uliczka?

Pytanie o miejsce zarówno religii, jak i Kościoła w poszczególnych państwach towarzyszy nam od zarania dziejów i – mimo licznych i ciągłych zmian w Europie - nadal pozostaje aktualne i otwarte. W artykule podjęta zostanie próba przedstawienia koncepcji rozdziału państwa od Kościoła (tzw. laicyzmu), wskazania jej etapów i ogólnych konsekwencji oraz tego, jak społeczeństwo ją postrzega. W konsekwencji pozwoli to na ocenę tego zjawiska, a także udzielenia odpowiedzi na tytułowe pytanie.

WIĘCEJ >

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Żniwa

    " data-mosaic-order-date="">
    Żniwa

    Żniwa

    Migracja do Internetu była naturalnym odruchem. Dziś mamy w sieci praktycznie wszystko. Rekolekcje, nauczania, refleksje, blogi, transmisje Mszy Świętych, nabożeństwa. Mówiąc troszkę ironicznie, można nie wychodząc z domu, nie wychodzić z kościoła.

    WIĘCEJ

  • Tajemnica kapitału

    " data-mosaic-order-date="">
    Tajemnica kapitału

    Tajemnica kapitału

    W 2010 r. pojechałem do Zambii, gdzie rozpocząłem pracę na parafii w Lindzie, biednej dzielnicy na obrzeżach Lusaki. Zaraz na początku przyszła do mnie delegacja z miejscowej szkoły społecznej. Trudno było mi zrozumieć, kto był jej właścicielem. Duża grupa dzieci nie zdawała końcowych egzaminów.

    WIĘCEJ

  • Kościół i młode pokolenie

    " data-mosaic-order-date="">
    Kościół i młode pokolenie

    Kościół i młode pokolenie

    Młodość to specyficzny, a zarazem naturalny, proces dojrzewania, budowania tożsamości. To czas poszukiwania wartości, zasad, prawdy i kierunku życia. Młodzi poszukując podejmują, mniej lub bardziej ryzykowne, działania. Odcinają się od rodziców, autorytetów społecznych, które kojarzą im się z ograniczeniem wolności i kontrolą.

    WIĘCEJ

  • Serce jak ołtarz

    " data-mosaic-order-date="">
    Serce jak ołtarz

    Serce jak ołtarz

    Człowiek bardzo wierzy w deklaracje i promocje. Trzeba dużo gadać, dużo obiecać, dużo machać rękami, parę razy się uśmiechnąć, zrobić wrażenie, wpaść i dobrze wypaść. I co dalej? Chyba nic! Zniknąć i obserwować, co się będzie działo. A słowa, jak rzep psiego ogona.

    WIĘCEJ

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Żniwa

    " data-mosaic-order-date="">
    Żniwa

    Żniwa

    Migracja do Internetu była naturalnym odruchem. Dziś mamy w sieci praktycznie wszystko. Rekolekcje, nauczania, refleksje, blogi, transmisje Mszy Świętych, nabożeństwa. Mówiąc troszkę ironicznie, można nie wychodząc z domu, nie wychodzić z kościoła. Tym, co mnie jednak zastanawia i smuci, jest to, co mówiąc językiem sieci, dzieje się pod transmisjami, przekazami i postami.

    WIĘCEJ

P. Aloizy Liguda, misionero del Verbo Divino, nació el 23 de enero de 1989 en la aldea de Winow en la región de Opole. Sus padres se llamaban Wojciech Liguda y Rozalía Przybyla. Fue el último de siete hermanos. En un ambiente auténticamente religioso y cordial Aloizy iba aprendiendo de su madre la modestia y el cumplimiento silencioso de los deberes cotidianos. De su padre aprendió la aplicación al trabajo y el compromiso en la vida parroquial, pues su padre era organizador y guía de las peregrinaciones a pie a los santuarios de Wambierzyce y el Monte de Santa Ana. En la escuela primaria, que empezó a los seis años, Aloizy destacaba por la rapidez de pensamiento, aplicación y excelentes notas. Educado en un ambiente de contacto con la Iglesia, deseó entregarse a su servicio. Por las publicaciones religiosas se fue enterando de las misiones. Lo atraía la lejana China, África... Con 15 años fue admitido en el Seminario Menor de los Misioneros del Verbo Divino en Nysa, en la casa de la Santa Cruz. La guerra interrumpió su educación.liguda obr

En 1917 fue alistado en el ejército y como artillero llegó al frente francés. En la vida de soldado nunca perdió sus convicciones adquiridas en casa y en el seminario. Una vez finalizada la guerra terminó la secundaria y en 1920 entró en el noviciado en Sankt Gabriel en Mödling, cerca de Viena, donde los verbitas tenían su casa central. Durante el noviciado estalló la sublevación de Silesia. Aquel suceso lo hizo sufrir mucho, especialmente por las cartas que recibía de su padre perseguido por pertenecer al bando polaco.

Terminado el noviciado fue enviado a Pieniezno para hacer prácticas. Se dedicaba a dar clases de latín y matemáticas. Después fue, de nuevo, a Sankt Gabriel para continuar sus estudios. Sobre todo le gustaba la dogmática y la historia de la Iglesia. En las demás materias también sacaba muy buenas notas. El 26 de mayo de 1927 recibió la ordenación sacerdotal. Celebró la Primera Misa en Sankt Gabriel. Su gran ilusión era trabajar de misionero en la China o en Nueva Guinea. Sin embargo, recibió el destino para la Provincia Polaca. Lo acogió con alegría y en otoño de 1928 llegó a Polonia. Estuvo por un tiempo en la Casa Provincial en Gorna Grupa. Los superiores lo destinaron a seguir estudiando, pues había una gran necesidad de profesores. Después de aprobar los exámenes complementarios para conseguir la autorización de sus estudios en Polonia, empezó a estudiar filología polaca en la universidad de Poznan. En el 1934 consiguió el diploma con la tesina titulada: "Gal Anonim como literato". En Poznan estuvo trabajando simultáneamente de capellán y catequista en el colegio de las Hermanas Ursulinas en la calle Sporna. En sus charlas y conferencias que cada semana solía dirigir a las alumnas, intentaba poner en práctica la encíclica del papa Pío XI "De la educación cristiana".

Al abandonar Poznan, a petición de las Hermanas y de las alumnas, recopiló las conferencias y las editó en el libro titulado "Audi filia". Quería "recordarles no solamente los años escolares, sino también los antiguos ideales y animarlas con el nuevo pensamiento religioso". El libro encontró buena acogida entre la juventud y los pastoralistas. Tanto unos como otros le insistieron que editara otras conferencias suyas bajo el título: "Hacia adelante y hacia arriba". Este libro también fue bien recibido. El autor mismo reconoció: "¡Cuán agradecido estoy a la Providencia Divina! Me permitió asomarme a un mundo que desconocía, el mundo del alma femenina". Las dos recopilaciones de conferencias contienen una cuidadosa reflexión del P. Liguda sobre las palabras de la Biblia: "Si conocieras el don de Dios" (Jn 4, 10) en relación con la mujer y sus obligaciones. El P. Liguda editó otro libro bajo el título: "El pan y la sal" que contiene comentarios homiléticos para cada domingo del año. En estos comentarios se revela más claramente su personalidad. Refiriéndose a las palabras de Jesús "he salido del Padre y he venido al mundo" escribió: "Tan sólo hace falta que me acuerde de sus palabras a tiempo y me fortalezca con ellas. Ellas me preservarán de la tristeza, protegerán de la desesperación. Podré llevar la cabeza bien alta a pesar de las derrotas y humillaciones. ¡Puedo ser tratado con bajeza, pero nunca rebajado! Las revoluciones pueden arrancarme todos los diplomas y títulos, pero la filiación divina no me la arrancará nadie. Aunque me pudra en las mazmorras o me conjele de frío, simpre repetiré estas preciosas palabras: "Del Padre he salido", siempre Dios será mi Padre". Posteriormente, ya en el campo de concentración, de este convencimiento nacía su optimismo, alegría, resistencia, esperanza, porque siempre se sentía hijo de Dios aún en las peores circunstancias.

Después de su llegada a Gorna Grupa, el P. Liguda fue profesor de idioma polaco y de historia en los cursos superiores. Los domingos y festivos trabajaba pastoralmente en el cuartel de Gorna Grupa. Los días libres de clases y durante las vacaciones se dedicaba a predicar retiros en casas religiosas y en las parroquias.

En junio de 1939 se le encomendó la tarea de ser el rector en Gorna Grupa. Estalló la guerra. El invasor transformó el convento en cárcel para los de casa y para unos 80 sacerdotes y seminaristas de las diócesis de Chelm, Wloclawek y Gniezno. El P. Malak escribe en su libro "Los sacerdotes en campos de concentración": "Nos recibe el P. Rector Liguda. Su fuerte silueta en sotana con valentía y autoconfíanza camina entre los SS. Eso anima. En los días y semanas posteriores nos animaba con su gran amabilidad y un particular sentido del humor. Agradecíamos su presencia porque hablaba como un profeta, calentaba como el sol, atravesaba la sala como el ángel de la paz con palabras de bondad en la boca". Hubo esperanzas de que los sacerdotes fueran liberados. Pero el 11 de noviembre llegó un autobús para llevar a 15 sacerdotes y 2 seminaristas de la diócesis de Wloclawek. La intervención del P. Liguda no surtió efecto. Todo el grupo fue fusilado en el polígono militar de Grupa. A su modo, supo consolar e infundir nueva esperanza a los abatidos sacerdotes y cohermanos. Se daba cuenta perfectamente de la peligrosidad de la situación. La tarjeta que envío a su familia por Navidades era muy significativa: Cristo con la cruz acuestas encabeza una procesión de sacerdotes, cada uno con su cruz.

 

El Martirio

El 5 de febrero los internados fueron llevados a Puerto Nuevo en Gdansk. Era una filial del campo de concentración de Stutthof. En condiciones de hambre, suciedad, trabajo duro y golpes, el P. Liguda era también aquí "el buen ángel". Era uno de los organizadores secretos de la misa del Jueves Santo y la repartición de la comunión. Para muchos era el viático. En los primeros días de abril fue llevado al campo de concentración de Grenzdorf y, posteriormente, a Sachesenhausen. El purgatorio se transformó en infierno. A pesar de todo su destino fue más benigno. Gracias a su excelente conocimiento del alemán fue destinado al cuidado de la sala y la enseñanza del alemán. Uno de los "alumnos" cuenta una de aquellas "clases": "Se empezaba por poner guardias en cada ventana para advertir la aproximación de la SS. Mientras tanto, el P. Liguda contaba chistes, de los que tenía un inagotable almacén. De vez en cuando, tenía una charla sobre varios temas o algún que otro sacerdote compartía su saber con los demás". A veces, al P. Liguda también lo maltrataban los guardias del campo. "Me acuerdo perfectamente -cuenta uno de los compañeros de la desgracia- como el p. Liguda temblaba después de haber recibido diez azotes con una barra de hierro por haber parado un momento en el trabajo".

En un cierto momento parecía que el P. Liguda iba a ser liberado. Lo llevaron al médico que, a menudo, era señal de la liberación. Pero el 14 de diciembre de 1940 lo trasladaron a Dachau, donde recibió el número 22604. Hasta después de la guerra no se supo que podía haber sido liberado. El Generalato intercedía a través de la Nunciatura en Berlin. También lo intentaba la familia. Según la respuesta de la Gestapo, podemos constatar que no pudo ser liberado porque él mismo declaró que era polaco y que en el futuro quería trabajar en Polonia. La Gestapo añadió además que, por pertenecer a la clase intelectual, durante el tiempo de la guerra tenía que permanecer separado del resto de la sociedad. A pesar de todo existían condiciones objetivas para su liberación: su familia tenía ciudadanía alemana, él mismo fue soldado del ejército prusiano, sus hermanos cayeron en las batallas de la I Guerra Mundial. También intercedía por él el pastor protestante de Gorna Grupa, porque el p. Liguda defendió a su familia y a la diaconisa de la reacción airada de la gente después de la agresión alemana a Polonia. Dicho pastor defendió ya una vez al P. Liguda todavía en Gorna Grupa cuando estaba amenazado de ser fusilado. No cambió sus convicciones ni por el precio de la liberación.

Lo que más agotaba a los sacerdotes en Dachau eran las marchas que se prolongaban durante varias horas en la plaza del campo. En ellas había que cantar siempre las mismas canciones. De vez en cuando, al P. Liguda le tocaba dirigir esas marchas. Uno de los testigos oculares cuenta que su preocupacion era desaparecer de la vigilancia de los guardias. Aparentemente ensayaba canciones, explicaba la letra, pero en realidad animaba con anécdotas a los abatidos prisioneros.

En enero de 1941 una parte del campo quedó afectada por la epidemia de sarna. Los enfermos fueron trasladados a otro bloque. Allí permanecían apretujadas 1000 personas aunque el sitio no daba más que para 400. Disponían tan sólo de colchones, mantas y ropa interior. Las temperaturas eran bajo cero, pero las ventanas estaban abiertas y el hambre agotaba a todos. En la terrible desesperación el P. Liguda animaba con sus cuentos. No se dejaba abatir. A pesar de que cada día sacaban nuevos cadáveres él mantenía las pocas esperanzas que le quedaban. Después de volver a su pabellón fue destinado al difícil grupo del transporte. Su superior inmediato fue Rogler, uno de los guardias más crueles. Solía encargar trabajos muy duros y no dejaba a los prisioneros descansar ni un minuto. El fuerte organismo del P. Liguda, agotado por el tratamiento antisarna, empezó a debilitarse. Por desgracia, durante el trabajo en un pabellón un ruso encendió un cigarrillo. Era una falta grave. En ese momento e inesperadamente entró Rogler. El fumador apagó el cigarrillo pero quedó el humo. El guardia dirigió la pregunta al P. Liguda: "¿Quién ha fumado?" La situación se hizo muy tensa. Decir "yo no he sido" significaría traicionar a los demás. Le quedaba cargar con la culpa. "Fui yo" respondió el P. Liguda. El guardia, furioso, lo llevó a su habitación. La cara hinchada y un moretón debajo del ojo izquierdo fueron las marcas del castigo recibido. Posteriormente el verdugo se puso a registrar su ropa. El cigarrillo no aparecía por ningún lado. "¿Dónde tienes el cigarrillo?" preguntó. "No tengo ninguno" fue la respuesta. "¿Eres sacerdote y mientes? Tú mismo te has delatado". "Fumé, pero hoy no". Finalmente, el auténtico culpable se delató y se terminó con la torturo del P. Liguda. Pero a partir de ese momento el verdugo lo tendría siempre en su memoria.

Como consecuencia de las torturas y el agotamiento anterior le aparecieron síntomas de pulmonía. Lo llevaron al hospital. Las condiciones allí eran mejores. Pudo recibir paquetes de los padres y bienhechores y rápidamente se repuso. De repente, lo trasladaron al grupo de los minusválidos, lo que significaba la pena de muerte. Era consciente de ello y lo atestigua en su última carta escrita un mes antes de la muerte: "Dentro de poco mi madre cumplirá 84 años. Le deseo una larga vida, pero no me gustaría que sobreviviera a su hijo más joven, Eso significaría para ella realmente una tragedia. Yo personalmente, a menudo, pienso que pronto volveré a la casa de mi Padre y de mis hermanos. Tal vez la Providencia me lleve a través de muchos peligros para hacerme más maduro y rico espiritualmente..." En el camino al lugar del martirio dijo a un preso empleado en la secretaría del campo: "Cuando os enteréis que estoy muerto, sabed que habrán asesinado a un hombre sano". Según el relato de uno de los enfermeros todo el grupo de 10 personas fue ahogado de forma brutal. Por el campo rondaba la noticia que al P. Liguda, antes de ahogarlo, le cortaron tiras de piel. Y todo por deseo personal del responsable del pabellón 29. Fue la venganza del guardia por haberle llamado la atención el P. Liguda a la hora de repartir injustamente las raciones de comida y perjudicar a los pacientes. El guardia, furioso, apuntó en el último momento en la lista de los "minusválidos" al hombre que intentó defender a los que morían de hambre. Su muerte tuvo que ser terrible. El mismo guardia de la sección que participaba en la ejecución confesó a sus amigos que no le gustaría hacer algo semejante nunca más. El P. Liguda terminó su vida martirial en la noche del 8 al 9 de diciembre de 1942, en la fiesta de la Inmaculada, de quien era un gran devoto. La madre del condenado recibió la siguiente noticia: "Su hijo, Luis Liguda, nacido el 23 de enero de 1898 murió el día 8 de diciembre de 1942 en el hospital local a causa de una pulmonía". Engañaron a la anciana puesto que la muerte no fue por enfermedad sino por la crueldad que usaron con él.

El P. Liguda permaneció en la memoria de los compañeros de los años del martirio como un hombre providencial. Hizo mucho bien a los sacerdotes en su servicio dentro del campo, especialmente a los más necesitados, ancianos y enfermos. Intercedía por ellos. Era un hombre santo, un auténtico apóstol del humor y del optimismo. Él mismo escribió en una ocasión: "Cumplimos nuestros deberes como ciudadanos del tiempo presente".

A pesar de las condiciones del campo procuraba cumplir con su misión también con los que lo perseguían. No se echaba atrás de las provocaciones por parte de las personas de otras ideologías, de los guardias, del mismo comandante. Entraba en las así llamadas "discusiones bíblicas" en las que algunos intentaban poner en ridículo la religión. Uno de los testigos recuerda estos rasgos: "Con su postura impecable, su superioridad espiritual e intelectual hacía callar a más de un ateo. El deshacerse de ese "orgulloso cura" llegó a ser una cuestión de honor. Sus dotes lo habían llevado a ser nuestro protector, guía. Los sacerdotes acudían a él y en Dachau el P. Liguda estaba junto a ellos. Era un hombre santo. Él fue para mí el símbolo de la seguridad, como un baluarte, siempre tranquilo, sereno, sonriente, siempre correcto. Los alemanes le pegaban a él, en vez de a nosotros. Pero también lo respetaban. Les hablaba con toda claridad. Nunca nos descuidaba para sacar provecho propio. Durante la época que le toco ser el encargado de nuestra sala, y repartía el pan, nuestros ojos vieron que era un hombre recto, honesto y un sacerdote según el Corazón de Dios. Durante los años en el campo no siempre estuvimos juntos, pero cuando lo encontraba siempre fue para mí un apoyo moral, siempre paternal, siempre santo. Cuando en la plaza su número fue designado para presentarse al grupo que iba a ser trasladado a la mañana siguiente, la misma noche fuí a verlo. Lloré despidiéndome de él, estuvo sereno, tranquilo, contemplando otra realidad. Sólo repetía: "Dios lo sabe todo".

Beatificado por Juan Pablo II el día 13 de junio de 1999.

 

Akcje Misyjne

  • Ofiarom koronawirusa

    Pandemia koronawirusa dotyka i wywołuje cierpienie wśród ludzi na całym świecie. Kraje Zachodu i wysokorozwinięte jakoś sobie radzą z tym WIĘCEJ
  • Akcja św. Krzysztofa

    W ramach XXVI Werbistowskiej Akcji św. Krzysztofa można wspomóc misjonarzy między innymi w Ugandzie, Rosji, Zambii, Angoli czy Ghanie. WIĘCEJ
  • Akcja MOZAMBIK

    14-15 marca w Mozambik, Zimbabwe i Malawi uderzył tropikalny cyklon Idai. Odpowiadając na najbardziej bieżące potrzeby werbistów i sióstr SSpS, WIĘCEJ
  • 1
  • 2
statystyki tytul transparent800px min

banner kalendarz biblijny   banner mszewieczyste

Misjonarze piszą

  • Kościół niczego nie narzuca +

    o. Jacek Gniadek SVD, POLSKA

    Uczniowie Jezusa mają również poważne wątpliwości co do możliwości spełnienia Jego misji. Są do niej zupełnie nie przygotowani. Nie rozumieją postępowania swojego Mistrza. Ale czy możemy się im dziwić? Bo cóż to jest za przedsiębiorca, który zleca menedżerom podbicie całego świata, wiedząc, że są bez kwalifikacji, doświadczenia i nie mają zielonego pojęcia o zarządzaniu firmą. Plan zbawienia wszystkich ludzi wyglądał w dniu Wniebowstąpienia Chrystusa na nieziszczalne marzenie.

    CZYTAJ

  • Niedziela Wniebowstąpienia +

    o. Józef Gwóźdź SVD, PANAMA

    Apostołowie dobrze znają Jezusa, byli świadkami Jego cudów, a jednak wątpią. Okazuje się, że zwątpienie to także doświadczenie apostolskie. Skoro tak było w ich życiu, to z nami może być bardzo podobnie. Na drodze wiary nie wszystko jest proste, jednak doświadczenie trudu czy zwątpienia może prowadzić do „głębszego poznania Jego samego”(por. Ef 1,17).

    CZYTAJ

  • Nowe wieści +

    o. Józef Trzebuniak SVD, INDONEZJA

    Od ponad miesiąca nie odbywają się msze święte w kościołach ani w stacjach misyjnych. Wszyscy muszą dbać o zachowywanie bezpiecznego dystansu. Cały czas sytuacja się rozwija. Mimo wszystko w państwie tak dużym, jak Indonezja jest tylko ponad 14 tysięcy zachorowań.

    CZYTAJ

  • Nasza Matka i Królowa +

    o. Andrzej Dzida SVD, UGANDA

    W Polsce 30 kwietnia obchodziliśmy 14 rocznicę narodzin dla nieba o. Mariana Żelazka, 20 rocznicę kanonizacji s. Faustyny i oficjalnego ustanowienia Niedzieli Miłosierdzia przez papieża Jana Pawła II. Natomiast dla Afryki 30 kwietnia jest szczególnym dniem związanym ze wspomnieniem Matki Bożej Królowej Afryki.

    CZYTAJ

  • 1
  • Radość z pracy z Jezusem i w Jego Kościele

    Parafia była już zorganizowana, z bardzo aktywną wspólnotą, Kościół odebrałem jako entuzjastyczny i żywy. Jednak kilka miesięcy po przybyciu do tej parafii zaczęły się konflikty plemienne, które są bolączką tamtejszego Kościoła. Pracowałem w tej parafii siedem lat i w tym czasie wojny plemienne spowodowały zniszczenie wielu domów. (MISJONARZ 05/2020)

    WIĘCEJ

  • Pan jest moim pasterzem

    Pod koniec roku akademickiego rektor zaprosił mnie na spotkanie i powiedział: „Fransiskus, decyzją rady prowincjalnej i w odpowiedzi na zaproszenie z Polskiej Prowincji chcemy wysyłać ciebie i Yuliusa do Polski, abyście kontynuowali tam formację kapłańską. Czy przyjmiesz to?”. (MISJONARZ 05/2020)

    WIĘCEJ

  • Dziś dziękuję Panu Bogu

    11 czerwca 2013 r. złożyłem dokumenty do Zgromadzenia Słowa Bożego. Co intrygujące, spotkałem się w tym dniu z bp. Estanislau Chindecasse SVD, który szukał w tamtym czasie księży do pracy duszpasterskiej w Angoli. Pół żartem, pół serio zapytał, czy nie chciałbym wyjechać do pracy misyjnej w Angoli. (MISJONARZ 05/2020)

    WIĘCEJ

  • Miłość mi wszystko wyjaśniła

    W czasie formacji miałem czas na rozeznanie, czy to moja droga. Jak dotąd, ilekroć chciałem odejść w momentach kryzysowych, wracałem myślami do początku, do pytania, jak siętu znalazłem, a że nie wierzę w przypadki, tylko w Boga, odpowiadałem sobie: „Jezus cię zawołał” i zostawałem na kolejny rok. (MISJONARZ 05/2020)

    WIĘCEJ

  • Różne są drogi, ażeby rozpoznać powołanie

    Urodziłem się jako drugie dziecko 13 kwietnia 1990 r. w małej wiosce Tude w regionie Ngada na wyspie Flores w Indonezji. Mam dwóch braci i siostrę. Kiedy byłem mały, nigdy nie pojawił mi się pomysł, żeby pójść do zakonu. (MISJONARZ 05/2020)

    WIĘCEJ

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Werbiści na krańcach świata

  • Dundo (ANGOLA)

    Dundo to 300-tysięczne miasto położone nad rzeką Luachimo w północno-wschodniej Angoli w odległości ok. 6 km od granicy z Demokratyczną Republiką Kongo. Od 2000 roku jest stolicą prowincji Lunda Północna.

    Werbiści obecni są w diecezji Dundo od 2006 roku, kiedy rozpoczęli pracę w parafii w Caungula, około 300 km na południowy-zachód od Dundo. Obecnie pracuje tam dwóch współbraci.

    WIĘCEJ
  • 1