wszystkie narody
Jesteśmy posłani, aby
poznały światło Słowa
istotną częścią
Wrażliwość na znaki czasu jest
naszego powołania misyjnego
oddajemy na służbę
Czas, talenty, prace i dobra wspólnoty
naszych misyjnych zadań

różnych narodowości

W naszych wspólnotach współbracia
żyją i pracują razem
pójść wszędzie
Gotowi jesteśmy
dokąd poślą nas przełożeni

misji kościoła

Wszystkie nasze prace służą
i temu są podporządkowane
poznali Boga,
Żyjemy tak, aby ludzie
którego im głosimy

opuścić ojczyznę.

Współbracia w każdej chwili muszą być gotowi
To istotna cecha naszego powołania.

stałość i wolność

Śluby zakonne dają
naszej misjonarskiej służbie

gdzie nie ma innych,

W pierwszym rzędzie idziemy tam,
którzy głosiliby Ewangelię

między ludźmi,

Pracujemy na rzecz sprawiedliwości
przeciwko egoizmowi i nadużywaniu władzy
previous arrow
next arrow
Slider

nmm2019 banner1200px min

Chór i orkiestra z Boliwii w Polsce

Na zaproszenie werbistów z Polskiej Prowincji SVD w dniach 21-27 października gości w Polsce chór i orkiestra Palmarito & Urubichá z Boliwii pod dyrekcją o. prof. Piotra Nawrota SVD. Artyści goszczą w Polsce z okazji Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego 2019.

Koncerty zaplanowano w kilku miejscach w Warszawie, między innymi podczas sympozjum na UKSW z okazji 100. rocznicy istnienia Domu Misyjnego św. Wojciecha w Pieniężnie, a także w podwarszawskich Michałowicach, Jastrzębiu-Zdroju i Nysie.

Więcej…

O. Marian Żelazek SVD ma już swoje muzeum

Cieszę się, że Boża Opatrzność dała nam takiego człowieka, z którego możemy być dumni i się radować. Ojciec Marian Żelazek był w świecie ambasadorem nie tylko tej, ukochanej ziemi wielkopolskiej, ale także wszystkich Polaków i naszego zgromadzenia – powiedział w sobotę 12 października o. Sylwester Grabowski SVD, prowincjał Zgromadzenia Słowa Bożego w Polsce, który w Chludowie przewodniczył Mszy Świętej rozpoczynającej uroczyste otwarcie Muzeum im O. Mariana Żelazka.

Więcej…

Pierwsze śluby zakonne w Chludowie

Pierwsze ślubu zakonne w Chludowie

29 września, w dniu świętych Archaniołów Michała, Rafała i Gabriela, dwóch werbistowskich nowicjuszy złożyło w Chludowie pierwsze śluby zakonne.

Filip Smoliński i Krzysztof Wojciechowski, na ręce o. Tomasza Bujarskiego SVD, admonitora Rady Prowincjalnej Polskiej Prowincji SVD, ślubowali Trójjedynemu Bogu „na jeden rok czystość, ubóstwo i posłuszeństwo w Zgromadzeniu Słowa Bożego”.

Więcej…

Spotkania Rejonowe Przyjaciół Misji w Szczecinie i w Rzeszowie

8 i 21 września odbyły się dwa doroczne Spotkania Rejonowe Przyjaciół Misji organizowane przez Referat Misyjny z Pieniężna. Pierwsze z nich odbyło się w Szczecinie, a drugie w Rzeszowie.

W spotkaniach wzięło udział łącznie 200 osób z rejonu szczecińskiego i Podkarpacia. Gościem specjalnym obu spotkań był o. Tomasz Laskowski SVD, misjonarz w Czadzie.

Więcej…

Odpustowy wieczór ze św. Stanisławem Kostką

18 września, w gronie domowników, pracowników i przyjaciół, chludowscy misjonarze werbiści obchodzili święto patrona swego domu, św. Stanisława Kostki. Najpierw wszyscy modlili się podczas Mszy Świętej w kaplicy Domu Rekolekcyjnego, a potem wspólnie udali się na agapę.

Mszę Świętą koncelebrowali wszyscy obecni w domu mieszkańcy pod przewodnictwem rektora o. Jana Wróblewskiego SVD, który także wygłosił okolicznościową homilię. 

Więcej…
  • 1 Chór i orkiestra z Boliwii w Polsce
  • 2 Źle zagrana muzyka obraża bogów
  • 3 O. Marian Żelazek SVD ma już swoje muzeum
  • 4 Pierwsze śluby zakonne w Chludowie
  • 5 Spotkania Rejonowe Przyjaciół Misji w Szczecinie i w Rzeszowie
  • 6 Specjalny numer miesięcznika MISJONARZ
  • 7 Kontenery dla Liberii i Papui Nowej Gwinei
  • 8 Centrum Pomocy Trędowatym Karunalaya
  • 9 Werbiści na krańcach świata: DUNDO
  • 10 Odnajdując znaczenie smutku
  • Chór i orkiestra z Boliwii w Polsce

    POLSKA

    Na zaproszenie werbistów z Polskiej Prowincji SVD w dniach 21-27 października gości w Polsce chór i orkiestra Palmarito & Urubichá z Boliwii pod dyrekcją o. prof. Piotra Nawrota SVD. Artyści goszczą w Polsce z okazji Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego 2019.

    Koncerty zaplanowano w kilku miejscach w Warszawie, między innymi podczas sympozjum na UKSW z okazji 100. rocznicy istnienia Domu Misyjnego św. Wojciecha w Pieniężnie, a także w podwarszawskich Michałowicach, Jastrzębiu-Zdroju i Nysie. 

    Więcej
  • Źle zagrana muzyka obraża bogów

    CZYTELNIA

    Muzyka katedr i hiszpańskich parafii w Ameryce, zamieszkałych przez Hiszpanów, Kreoli oraz Metysów, zachowała się w różnych krajach Ameryki: Meksyku, Gwatemali, Kolumbii, na Kubie, w Peru, Boliwii, a także w kilku innych krajach. Na ogół chodzi o kolekcje monodii liturgicznej oraz muzyki polifonicznej, głównie kolęd, hymnów, psalmów, kantyku Magnificat, Mszy, Te Deum, lamentacji i pasji na Wielki Tydzień.

    Ten nurt muzyczny stylistycznie podobny jest do muzyki Półwyspu Iberyjskiego – z tej muzyki się zrodził i stamtąd przybył do Ameryki.

    Więcej
  • O. Marian Żelazek SVD ma już swoje muzeum

    POLSKA

    Cieszę się, że Boża Opatrzność dała nam takiego człowieka, z którego możemy być dumni i się radować. Ojciec Marian Żelazek był w świecie ambasadorem nie tylko tej, ukochanej ziemi wielkopolskiej, ale także wszystkich Polaków i naszego zgromadzenia – powiedział w sobotę 12 października o. Sylwester Grabowski SVD, prowincjał Zgromadzenia Słowa Bożego w Polsce, który w Chludowie przewodniczył Mszy Świętej rozpoczynającej uroczyste otwarcie Muzeum im O. Mariana Żelazka.

    Więcej
  • Pierwsze śluby zakonne w Chludowie

    POLSKA

    29 września, w dniu świętych Archaniołów Michała, Rafała i Gabriela, dwóch werbistowskich nowicjuszy złożyło w Chludowie pierwsze śluby zakonne.

    Filip Smoliński i Krzysztof Wojciechowski, na ręce o. Tomasza Bujarskiego SVD, admonitora Rady Prowincjalnej Polskiej Prowincji SVD, ślubowali Trójjedynemu Bogu „na jeden rok czystość, ubóstwo i posłuszeństwo w Zgromadzeniu Słowa Bożego”.

    Więcej
  • Spotkania Rejonowe Przyjaciół Misji w Szczecinie i w Rzeszowie

    POLSKA

    8 i 21 września odbyły się dwa doroczne Spotkania Rejonowe Przyjaciół Misji organizowane przez Referat Misyjny z Pieniężna. Pierwsze z nich odbyło się w Szczecinie, a drugie w Rzeszowie.

    W spotkaniach wzięło udział łącznie 200 osób z rejonu szczecińskiego i Podkarpacia. Gościem specjalnym obu spotkań był o. Tomasz Laskowski SVD, misjonarz w Czadzie.

    Więcej
  • Specjalny numer miesięcznika MISJONARZ

    POLECAMY

    Październikowy numer miesięcznika MISJONARZ jest poszerzonym wydaniem specjalnym, przygotowanym z okazji Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego 2019. Znajdziemy w nim wiele artykułów przybliżających bieżącą pracę werbistów w krajach misyjnych.

    Numer ubogaca płyta DVD z filmem dokumentalnym "Siewca nadziei" (reż. Andrzej Biernacki), opowiadającego o życiu i posługiwaniu w Indiach Sługi Bożego o. Mariana Żelazka.

    Więcej
  • Kontenery dla Liberii i Papui Nowej Gwinei

    POLSKA

    16 września 2019 roku wyruszyły z Pieniężna 2 kontenery z darami dla misjonarzy w Liberii i Papui Nowej Gwinei. Znalazły się w nich sprzęty i materiały dla szpitali misyjnych, środki czystości, artykuły szkolne, dewocjonalia czy wyposażenie kościołów i kaplic misyjnych.

    Kontenery zostały przygotowane przez Referat Misyjny z Pieniężna, a koordynacją ich wysyłki zajmował się o. Waldemar Kus SVD. Do adresatów trafią za kilkanaście tygodni.

    Więcej
  • Centrum Pomocy Trędowatym Karunalaya

    ŚWIAT

    Sercem Karunalaya jest oddział szpitalny z 22 łóżkami. Pacjenci przyjmowani są tutaj na krótkookresowe terapie, w tym opatrywanie owrzodzeń będących częstymi powikłaniami związanymi z trądem. Ponieważ wielu pacjentów nie ma szans na dostanie się do innych szpitali, pomagamy również leczyć inne schorzenia.

    Większość lekarstw i środków medycznych kupujemy w najbliższej hurtowni w Bhubaneswar. To pomaga nam zaoszczędzić środki pieniężne. W przypadkach nagłych zaopatrujemy się w lokalnej aptece. Pacjentom podajemy nie tylko lekarstwa na trąd, ale w razie potrzeby, antybiotyki, syropy na kaszel, witaminy czy środki przeciwbólowe.

    Więcej
  • Werbiści na krańcach świata: DUNDO

    ŚWIAT

    W cyklu "Werbiści na krańcach świata" zapraszamy tym razem do 300-tysięcznego miasta Dundo na północy Angoli. Pracuje tam obecnie 2 werbistów: bp Estanislau Marquesa Chindecasse SVD, ordynariusz diecezji Dundo oraz o. Edward Sito SVD z Polski.

    Aby pracować w Dundo potrzeba mocnej psychiki i dobrego zdrowia. Kościół jest jeszcze młody, mamy dużo fajnych wiernych. Niestety to stara gwardia, która wiele wycierpiała za czasów rządów komunistów. Młodzież natomiast ucieka do sekt - mówi o. Edward.

    Więcej
  • Odnajdując znaczenie smutku

    ŚWIAT

    Trzy lata temu Phu był ciągle niewinnym młodzieńcem. Potrafił być takim, mimo iż życie nie szczędziło mu cierpień. Oboje rodzice zmarli na AIDS, być może nawet był przy ich śmierci. Zajęli się nim krewni, którzy przyprowadzili go do Centrum i odtąd mieszkał w Domu Matki Maryi.

    Historie innych młodych ludzi w Centrum są podobne. Urodzili się z nieuleczalną chorobą i przez całe dotychczasowe życie musieli znosić brzemię odrzucenia i dyskryminacji. Są naprawdę odrzuconymi i zapomnianymi przez świat.

    Więcej

W DWÓCH SŁOWACH

Równoleżnik M

Równoleżnik M

Czym albo kim jest wiara?

Może wiara to owoc bliskich relacji z Bogiem? Albo odwrotnie, bliskie relacje z Bogiem to owoc wiary? Innymi słowy, bez osobistego doświadczenia bliskich relacji z Bogiem, potencjał, moc i piękno wiary jest ciągle uśpioną rzeczywistością w organizmie człowieka.

WIĘCEJ >

Misjonarz - październik 2019

Październikowy numer miesięcznika jest poszerzonym wydaniem specjalnym, przygotowanym z okazji Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego 2019. Numer ubogaca płyta DVD z filmem dokumentalnym "Siewca nadziei" (reż. Andrzej Biernacki), opowiadającego o życiu i posługiwaniu w Indiach o. Mariana Żelazka.

WIĘCEJ >

banner marian zelazek02 min

Banner SBwMZ   banner rownoleznik m

Banner SBwMZ

banner rownoleznik m

  • Nowy film o ojcu Marianie Żelazku

    POLECAMY

    "Miłość bez granic" to nowy film dokumentalny o pracy o. Mariana Żelazka wśród trędowatych w indyjskim mieście Puri. Film zrealizowany został przez Ishvani Kendra Production z Indii z okazji obchodow 100. rocznicy urodzin misjonarza.

    Dokument przybliża rzeczywistość, w której o. Marian Żelazek pracował jako misjonarz. Najcenniejsze w nim są jednak wypowiedzi osób, których dotknęła miłość ojca Mariana.

    Więcej
  • Weźmijcie Ducha Świętego. Ikony Dziejów Apostolskich

    POLECAMY

    Nowa książka o. Mirosława Piątkowskiego SVD, w której autor przedstawia w nich kilka postaci pojawiających się na kartach Dziejów Apostolskich.

    Książką z pewnością jest niezwykle ciekawą propozycją dla osób chcących lepiej poznać początki Kościoła opisane w Dziejach Apostolskich.

    Więcej
  • Komentarze do Ewangelii w roku C

    POLECAMY

    Na kartach Pisma Świętego Pan Bóg kieruje do nas zaproszenie, abyśmy przyszli na spotkanie z Nim, zanim podejmiemy codzienne obowiązki. Przynagla nas, swoje dzieci, abyśmy szukali przede wszystkim Jego samego, abyśmy Jemu ofiarowali nasze wysiłki i do Niego przyszli z naszymi pytaniami.

    Dlaczego? Ponieważ Go potrzebujemy, a uzmysłowienie sobie tego faktu to dobry początek kolejnego dnia.

    Więcej
  • Tajemnica Różańca Świętego - ucieczka do Egiptu

    POLSKA

    Werbistowskie Centrum Migranta Fu Shenfu przygotowało broszurkę i różaniec na palec, z pomocą których można modlić się za wszystkich, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia swoich domów i krajów.

    Proponujemy, aby podczas modlitwy rozważać scenę biblijną, w której Święta Rodzina ucieka przed prześladowaniami do Egiptu.

    Więcej
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
cztln books 3826148 300px min

Źle zagrana muzyka obraża bogów
CZYTELNIA

Katechizm

Katechizm Kościoła katolickiego w misji ewangelizacji
CZYTELNIA

Przyroda jako pierwsza księga Objawienia. Chrześcijańskie podstawy ekologii
CZYTELNIA

  • Media
  • Galeria

image

Akcja św. Krzysztofa 2019

Spotkanie kierowców w ramach tegorocznej akcji odbyło się 21 lipca w Pieniężnie. Gościem specjalnym był bp Janusz Ostrowski, biskup pomocniczy archidiecezji warmińskiej, były misjonarz w Togo.


image

Zjazd misjonarzy 2019

Doroczny zjazd misjonarzy i misjonarek przebywających na urlopie w Polsce odbył się w dniach 4-7 lipca 2019 roku w Domu Dobrego Pasterza w Nysie.

Więcej

CZYTELNIA

cztln katechizm 500px min

Źle zagrana muzyka obraża bogów

Muzyka katedr i hiszpańskich parafii w Ameryce, zamieszkałych przez Hiszpanów, Kreoli oraz Metysów, zachowała się w różnych krajach Ameryki: Meksyku, Gwatemali, Kolumbii, na Kubie, w Peru, Boliwii, a także w kilku innych krajach. Na ogół chodzi o kolekcje monodii liturgicznej oraz muzyki polifonicznej, głównie kolęd, hymnów, psalmów, kantyku Magnificat, Mszy, Te Deum, lamentacji i pasji na Wielki Tydzień. Ten nurt muzyczny stylistycznie podobny jest do muzyki Półwyspu Iberyjskiego – z tej muzyki się zrodził i stamtąd przybył do Ameryki.

WIĘCEJ >

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Kilka słów na październik

    " data-mosaic-order-date="">
    Kilka słów na październik

    Kilka słów na październik

    Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny w Zgromadzeniu Słowa Bożego rozpoczął się 8 września 1875 roku w miejscowości Steyl, a konkretnie w dawnej gospodzie nad rzeką Mozą. Choć bardziej adekwatnie byłoby powiedzieć, że rozpoczął się nawet wcześniej.

    WIĘCEJ

  • Lubię to

    " data-mosaic-order-date="">
    Lubię to

    Lubię to

    Czytałem słowa o wielu bogatych wrzucających do skarbon wiele dźwięczących monet, ale ucho Mistrza wyłapało pojedyncze brzęknięcie, nie tyle monety ile serca. Wcześniej znajdziemy słowa o nadłamanej trzcinie i ledwo tlącym się płomieniu.

    WIĘCEJ

  • Królestwa origami

    " data-mosaic-order-date="">
    Królestwa origami

    Królestwa origami

    Tworzymy królestwa origami, wewnętrznie spójne, opieczętowane i zamknięte, dokładnie jak Wieczernik w niedzielne popołudnie. Potrafimy je budować nawet z kartek wyjętych z Biblii. Pomieszczenia pełne lęku, po brzegi wypełnione pogniecionym papierem...

    WIĘCEJ

  • Bohater drugiego planu

    " data-mosaic-order-date="">
    Bohater drugiego planu

    Bohater drugiego planu

    Nie trzeba żyć w wielkim mieście, żeby doświadczać splątania, chaosu i niepewności w kwestiach, które jeszcze wczoraj uznawaliśmy za poukładane i okiełznane. Każdy ma swoje zdanie, które koniecznie musi być wypowiedziane, swoją opinię na każdy temat...

    WIĘCEJ

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Kilka słów na październik

    " data-mosaic-order-date="">
    Kilka słów na październik

    Kilka słów na październik

    Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny w Zgromadzeniu Słowa Bożego rozpoczął się 8 września 1875 roku w godzinach popołudniowych, w miejscowości Steyl, a konkretnie w dawnej gospodzie nad rzeką Mozą. Choć bardziej adekwatnie byłoby powiedzieć, że rozpoczął się nawet wcześniej, w sercu i życiu młodego księdza z zamiłowaniem do przedmiotów ścisłych, którego nazwisko brzmiało Janssen, a imię – Arnold.

    WIĘCEJ

O. Ludwik Mzyk pochodził z rodziny górniczej. Jego ojciec Ludwik był sztygarem w kopalni „Prezydent” w Chorzowie. Matka, Franciszka z domu Hadasz, pochodziła z Bytkowa pod Katowicami. Ludwik był piątym dzieckiem spośród dziewięciorga rodzeństwa i urodził się 22 kwietnia 1905 r. Rodzina była szczerze religijna i praktykująca. Ludwik od młodych lat był ministrantem. Interesował się sprawami religii i Kościoła. Podczas misji parafialnych, które głosił misjonarz z Nysy, poczuł powołanie misjonarskie. Wyjawił tę chęć rodzicom, którzy jednak odnieśli się do niej krytycznie. Poparli go dalsi krewni i potem, już razem z rodzicami, starano się o umieszczenie chłopca w Niższym Seminarium Misjonarzy Werbistów u Św. Krzyża w Nysie. Całą sprawę poparł bardzo mu życzliwy ks. prob. Namysło. W Nysie znalazł się 13 września 1918 r. i tam też otrzymał maturę w 1926 r. Podczas wakacji, Ludwik pracował z bratem pod ziemią w kopalni, aby dopomóc matce o śmierci ojca. Zapisał się też do związku "Kwikborn”, którego członkowie dobrowolnie wyrzekli się napojów alkoholowych i palenia papierosów. Do końca życia był tym przyrzeczeniom wierny. Z Nysy, po krótkich wakacjach, pojechał do St. Augustin w Niemczech, aby odbyć nowicjat i przygotować się do złożenia ślubów zakonnych, co nastąpiło w 1928 r.

Pod koniec studiów w 1926 r., za przykładem o. Grignon de Montfort, oddał się całkowicie Najświętszej Maryi Pannie, a dokument podpisał własną krwią. Po skończeniu studiów filozoficznych przełożeni wysłali go na studia teologiczne do Rzymu, mając na uwadze jego zdolności i inne zalety. W tym czasie otrzymał święcenia kapłańskie w Rzymie, w uroczystość Chrystusa Króla 30 października 1932 r. Mszę św. prymicyjną odprawił w uroczystość Wszystkich Świętych, w kaplicy Domu Generalnego w Rzymie. Studia uwieńczył obroną pracy doktorskiej z teologii, 5 lutego 1935 r. na Pontificia Universitas Gregoriana. Czekając na dyplom, pojechał do klasztoru St. Gabriel w Austrii, gdzie przez kilka miesięcy pomagał magistrowi nowicjuszy jako jego socjusz i równocześnie uczył się trudnej sztuki prowadzenia nowicjatu. Latem 1935 r. przyjechał do Chludowa pod Poznaniem, gdzie werbiści w nabytym od Romana Dmowskiego pałacu otwierali swój pierwszy w Polsce nowicjat. O. Ludwik został magistrem nowicjuszy, ucząc się zarazem literackiego języka polskiego.

Opinie nowicjuszy były i są jednozgodne: mieliśmy świętego magistra. Braki w doświadczeniu starał się uzupełniać niezwykłą pokorą, uprzejmością i pracowitością. Świetlana postać O. Magistra była uosobieniem zdrowej ascezy zakonnej... był dość surowy dla innych ale jeszcze surowszy dla siebie. Kroczył świadomie i konsekwentnie do świętości kapłana i misjonarza. Należał do ludzi, którzy promieniują na otoczenie i pozostawiają ślad swojej obecności... w Seminarium był nie tylko naszym przełożonym, ale i wzorem. Pozostały w pamięci jego głęboko ujęte konferencje, pozostały także na piśmie, niestety w stenografii, dziś już nieznanej. Do pokoju O. Magistra wchodzili nowicjusze bez strachu, ale z jakąś wielką czcią i uszanowaniem dla niego. Zawsze zapraszał do wejścia jego łagodny głos: „Ave!”. W jego ustach nie ,było to zwykłe zaproszenie, ale pozdrowienie Niepokalanej i wchodzącego. Widocznie dobrze wywiązywał się z powierzonego sobie zadania, skoro w 1939 r. otrzymał nominację na rektora nowicjatu.

Po wybuchu wojny żegnał prawie wszystkich domowników podlegających ewakuacji na wschód Polski. On sam domu nie opuścił. Po kilku z radością witał powracających, a jego spokój działał optymistycznie na młodych domowników. Warunki pierwszych dni okupacji były jeszcze prawie normalne. Niemcy rzadko zaglądali do klasztoru. Jednak na skutek złowrogich wieści o wysiedlaniu i aresztowaniach, naradzano się, czy kleryków nie rozesłać do domów rodzinnych, ale były już trudności z przemeldowaniem. O. Ludwik różnymi sposobami starał się rozwiązać przyszłość nowicjuszy. Pertraktował z werbistami w Austrii i w Niemczech, z Generalatem w Rzymie o przyjęcie jego podopiecznych. Proponował nawet, aby przenieść nowicjat do Domu w Bruczkowie, gdzie na dużym gospodarstwie rolnym można by pracować na utrzymanie i tak przetrwać. Wstrzymano jednak wszystkim wyjazdy. Coraz częściej stwierdzał, że wychowany i wykształcony w Austrii i w Niemczech, nie znał jednak Niemców w roli okupantów. W bezpośrednim zetknięciu się z wojskiem i z gestapo przegrał. Nie wiedział, że rozmawiając z żołnierzem rozmawia równocześnie z gestapowcem i niezręczne wyrażenie, że woli pertraktować i więcej ufa żołnierzom niż gestapo, zadecydowało o jego przyszłym losie. Wykorzystano to jako pretekst, aby aresztować przełożonego 25 stycznia 1940 r.

  

Męczeństwo

W tym dniu, w samo południe, nadjechały samochody z gestapo i z aresztowanymi księżmi z okolic Poznania i Obornika Wlkp. Domowników zgromadzono w refektarzu, dołączono do nich przybyłych księży i w pewnym momencie w drzwiach ukazał się o. Ludwik blady, ale spokojny i powiedział: Ja muszę z nimi jechać. Mówią, że wrócę, tymczasem waszym przełożonym jest o. Chodzidło... chciał jeszcze coś powiedzieć, ale ktoś szarpnął nim ordynarnie i już go więcej nie widziano. Potem dowiedziano się od księdza, który później przyjechał, jak brutalnie obchodzono się z o. Mzykiem w czasie przymusowego ładowania pakunków na samochód w Poznaniu. Oświadczył on: Ten wasz magister to prawdziwy anioł. Jeszcze poprzedniego dnia o. Mzyk był w Poznaniu, gdzie chciał uzyskać pozwolenie na wyjazd kleryków do rodzin. Niczego jednak nie osiągnął. Po zatrzymaniu, nie można się było dowiedzieć, co się z nim dzieje. Stale zapewniano, że wkrótce powróci, skoro wyjaśnią się pewne sprawy. Tak samo łudzono jego rodzinę, która mieszkając na Śląsku miała szansę osiągnięcia zwolnienia swego krewnego. Jego brat Wilhelm pisze: Nie pomogły żadne interwencje podjęte ze strony Kościoła i moich osobistych, i sióstr. Dwa razy przyniósł ktoś bieliznę. Była pokrwawiona a w niej ukryta mała karteczka z napisem: „Jeszcze żyję, jeśli możecie pomóżcie”.

Krew towarzyszyła mu od dnia aresztowania, gdy w Domu Żołnierza (wtedy siedziba gestapo), zdarto z niego sutannę i strasznie go pobito. Była zima, a on został tylko w poszarpanej koszuli i spodniach. Współwięzień pamięta, że gdy wprowadzano go do celi w VII Forcie w Poznaniu, jeden z więźniów użyczył mu kurtki, którą zostawił stracony więzień. O jego śmierci klasztor dowiedział się dopiero po kilku tygodniach. Nawet przysłany przez O. Generała, dla ratowania Domu i współbraci, o. Wigge, niczego się nie dowiedział, ale odniósł wrażenie, że o. Mzyk już nie żyje.

Wszystkie wiadomości o męczeńskiej śmierci o. Mzyka pochodzą od naocznych świadków z Fortu VII w Poznaniu, gdzie razem z nim przebywali ks. Sylwester Marciniak oraz ks. Franciszek Olejniczak. Ten pierwszy tak pisze: O. Mzyka spotkałem w celi 60. w Forcie VII w Poznaniu dnia 1 lutego 1940 r. Razem z nim było jeszcze 28 więźniów, głównie studenci. Wszyscy odczuwali wielki głód... Do celi wpadali, nierzadko tak za dnia jak i nocą strażnicy i z błahych powodów albo bez żadnego powodu bili więźniów ... O. Mzyk wypełniał wszystkie polecenia bardzo skrupulatnie, ostrzegał przed wszystkim, czym można by „podpaść” i stale, jak to łatwo było zauważyć, modlił się... W Popielec, 7 lutego zgromadzono wszystkich księży w małej celi 69, blisko wschodniej bramy... Porządek dnia był taki sam, jak w innych celach... ale strażnicy starali się nam więcej dokuczyć... ulubionym tematem ks. Olejniczaka były: postać Chrystusa i działalność Ducha Świętego. Gdy chodzi o drugie zagadnienie, znajdował zawsze ożywionego rozmówcę w O. Mzyku... Ulubionym również tematem O. Mzyka była odpowiednia dla młodzieży lektura... Władze obozowe interesowały się szczególnie O. Mzykiem. Któregoś dnia wszedł do celi komendant obozu z innym oficerem. Każdego po kolei pytali o nazwisko i „przestępstwo”. Przy O. Mzyku zatrzymał się i powiedział: „Ach tak, to jest ten twardy nasz przeciwnik”. Po wyjściu oficerów wyjaśnił nam O. Mzyk, że dawał „mocne” odpowiedzi w czasie aresztowania i w śledztwie.. pewnego dnia wywołał O. Mzyka z celi strażnik obozowy Hoffmann i strasznie go pobił na korytarzu...

Dwudziestego lutego po południu wpadł do naszej celi podoficer Dibus - zdaje się, że był to zastępca komendanta - z jakimś szoferem, obydwaj byli pijani, strasznie się awanturowali. Szczególnie jednak bili po twarzy O. Mzyka, a zwłaszcza ów szofer na polecenie Dibusa. Ów dzień 20 lutego miał być również ostatnim dniem O. Mzyka. W nocy owego dnia około godz. 22.00 usłyszeliśmy śpiew Ukraińców. To zły znak ... zwykle zaczynali od celi Ukraińców. Kazali im tylko śpiewać ... odwiedzali poszczególne cele, bijąc, kopiąc więźniów, strzelając przez dziurkę od klucza... potem już w bliższych celach niesamowite krzyki, jęki, wreszcie w celi sąsiedniej brzęk misek, łyżek, śpiew „Kto się w opiekę” (oczywiście na rozkaz) i strzały. Za krótką chwilę doszły do nas słowa: „Jetzt zu den Pfaffen”. Otworzyli drzwi, nie weszli jednak do celi, lecz kazali nam wszystkim wyjść na korytarz z wyjątkiem ks. Olejniczaka. Było ich kilku z Dibusem na czele. Był między nimi i Hoffmann. Stanęliśmy w skarpetkach i ubraniach (bo tak zawsze spaliśmy) na głównym korytarzu naprzeciw naszej celi. Dibus zatrzymał ks. Gałkę. O. Mzyka i mnie, reszcie kazał odejść... kazano nam biec bocznym korytarzem. Gdyśmy biegli obok siebie, O. Mzyk poprosił mnie o rozgrzeszenie. Gdy dobiegliśmy do końca korytarza, z ks. Galą zatrzymaliśmy się przed schodami prowadzącymi na wyższe piętro, natomiast O. Mzyk zaczął wchodzić na stopnie. Wtem rozległ się za nami krzyk strażników, kazano nam stać na miejscu, O. Mzyka ściągnięto ze schodów i zaczęli go bić „za to, że chciał zbiec”. W tej chwili zrobiło się wielkie zamieszanie, z którego trudno zdać sobie sprawę. Pamiętam jednak dokładnie, że ks. Gałka jak i O. Mzyk bardzo krzyczeli i jęczeli. Jakkolwiek nie byłem w tej chwili przy nich, miałem wrażenie, że strasznie ich bito i znęcano się nad nimi. Moje mniemanie potwierdził wygląd ks. Gałki, który był poraniony, posiniony, pokrwawiony, miał podarte spodnie i koszulę.

Bicie O. Mzyka i ks. Gałki trwało długo, chociaż trudno określić czy 15 minut, czy pół godziny. W międzyczasie znalazłem się na głównym korytarzu obok naszej celi, a więc blisko zewnętrznej bramy wschodniej. Do tej oto bramy przyprowadził Dibus. O. Mzyka. Gdy przechodzili obok mnie, musiałem się odwrócić, a więc nie mogłem zobaczyć, jak wyglądał. Kazał stanąć mu przy bramie, a sam cofnął się do podoficera, który wówczas rozmawiał ze mną, pożyczył od niego naboje, a następnie przybliżył się do O. Mzyka i strzelił w głowę z tyłu. Gdy już upadł, strzelił po raz drugi... Ks. Gałce i mnie pozwolono odejść do celi... Za jakieś pół godziny słyszeliśmy, jak zabierano zwłoki O. Mzyka. Po śmierci śp. O. Mzyka mieliśmy przez kilka dni w celi spokój. Mówił nam również jeden z więźniów, sprzątający w komendzie, że widział tam pismo ministra sprawiedliwości, zabraniające bić duchownych.

Niewidomy ks. Olejniczak, który tylko wszystko słyszał, dodał jeszcze jeden szczegół: Dibus wybierając sobie upatrzone ofiary, bił je po twarzy, kopał bez opamiętania... Przy takim inspekcyjnym napadzie został także okrutnie zbity wasz śp. ks. Ludwik. Pragnąc wówczas okrutnie skatowanego brata kapłana oderwać od wewnętrznego udręczenia, zbliżyłem się do niego bełkocąc jakieś słowa pociechy, na co otrzymałem znamienne słowa: „Nie może być uczeń nad Mistrza” Wówczas pochyliłem się przed nim i poprosiłem go o błogosławieństwo, którego mi też chętnie udzielił...”

Współbracia, którzy ocaleli z obozów, napisali: Nieodżałowaną jednak pamięcią cieszy się O. Magister u swoich wychowanków-klerykaów. Na skałach Westerplatty, w kamieniołomach Gusen, był umiłowanym tematem naszych rozmów. Jego braliśmy na świadka naszych ślubów zakonnych, składanych w obozie. Jego wzywaliśmy na czele litanii naszych pomordowanych w obozie współbraci, prosząc za jego pośrednictwem o pomoc z nieba w ciężkim życiu lagrowym.

Beatyfikowany przez Jana Pawła II w grupie 108 Męczenników czasów II wojny światowej, w Warszawie 13 czerwca 1999 r.

 

Audycja radiowa o błogosławionym ojcu Ludwiku Mzyku

 

Dokumentacja archiwalna
Archiwum Fortu VII w Poznaniu.
Archiwum Domu Św. Stanisława Kostki w Chludowie pod Poznaniem.
Archiwum Prowincjalne SVD w St. Gabriel w Mödling pod Wiedniem.
Archiwum w Rzymie - Pontificia Uniwersitas Gregoriana.
Archiwum w Rzymie Generalne, ul. dei Verbiti 1.

Bibliografia
Fr. Marian Żelazek, Kleryk Towarzystwa Sł. Bożego - O. Magister, w: Kalendarz Słowa Bożego 1948, Nakład Wydawnictwa Księży Werbistów Górna Grupa, ss. 51 i 52; Red. Roman Malek SVD, „Materiały i Studia Księży Werbistów”, nr 20, Werbiści w Polsce, Praca zbiorowa, Pieniężno 1982: Zginęli w obozach i na wojnie (Ojciec Ludwik Mzyk), ss. 93 i 94; O. Józef Arlik SVD, Sługa Boży O. Ludwik Mzyk- cichy świadek Chrystusa, w: Zgromadzenie Słowa Bożego, Pieniężno -Nysa 1994, ss.10-14; Verbum Supplementum 26... Bruno Kozieł i Fritz Bomemann, tłumaczenie jako Wspominamy O. Ludwik Mzyk, Magister i Rektor w Chludowie, ss. 123-146.

Akcje Misyjne

  • Akcja MOZAMBIK

    14-15 marca w Mozambik, Zimbabwe i Malawi uderzył tropikalny cyklon Idai. Odpowiadając na najbardziej bieżące potrzeby werbistów i sióstr SSpS, Więcej
  • Akcje misyjneSzkoła Beatrix

    W związku z obchodami 100. rocznicy urodzin o. Mariana Żelazka SVD Referat Misyjny w Pieniężnie wznowił prowadzoną kilka lat temu Więcej
  • Akcje misyjneSierociniec Kasih Indah

    Już od ponad 50 lat polscy werbiści pracują w Indonezji. W miejscowości Lewoleba - Lamahora wybudowali sierociniec. Możesz wesprzeć jego funkcjonowanie Więcej
  • 1
  • 2
banner kalendarz biblijny   banner mszewieczyste

Misjonarze piszą

  • 29. Niedziela Zwykła (rok C) +

    o. Bogusław Nowak SVD, JAPONIA

    Czy istnieją naprawdę mocni ludzie, czyli tacy, którzy własnymi siłami potrafią zaspokoić wszystkie swoje potrzeby, tacy, którzy są w stanie rozwiązać wszystkie problemy, którzy są w stanie własnym wysiłkiem osiągnąć szczęście?

    CZYTAJ

  • Migracje duchownych +

    o. Jacek Gniadek SVD, POLSKA

    Do Europy przyjeżdża coraz więcej księży z Afryki. W mojej warszawskiej wspól­nocie rektorem jest teraz o. Firmin Azalekor z Togo. W Polsce jest od 12 lat. Tu skończył teologię, a Biblię stu­diował w Rzymie. Jest także o. Józef Nguyen Them z Wiet­namu. Od wielu lat werbiści z innych prowincji przyjeż­dżają do Polski na studia, niektórzy tu zostają. W Pie­niężnie są w tej chwili se­minarzyści z Ghany, Indo­nezji i PNG.

    CZYTAJ

  • O drzwiach zamkniętych +

    o. Maciej Baron SVD, POLSKA

    Kiedy jestem gdzieś przejazdem, lubię przespacerować się trzeźwym zygzakiem po okolicy. I niestety, te krajowe spacery, kiedy prowadzą koło kościoła, najczęściej kończą się na zamkniętych drzwiach kościoła, w najlepszym przypadku na kracie albo szybie w przedsionku, która broni dostępu do wnętrza.

    CZYTAJ

  • Misjonarz z Polski +

    o. Józef Trzebuniak SVD, INDONEZJA

    Ojciec Stefan powiedział, że po 50 latach wyspa Flores bardzo się zmieniła. Teraz są tutaj dobre drogi, nowe budynki, kościoły, a także wiele szkół. Każdego roku około 120 kandydatów wstępuje do niższego seminarium w Kisol. W rejonie Manggarai ludzie kochają misjonarzy z Europy. Spotkaliśmy osoby, które wciąż pamiętają polskich misjonarzy.

    CZYTAJ

  • 1
  • Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny

    Ojciec Święty przywiązuje wielką wagę do obchodów tego miesiąca. Świadczą o tym planowane wydarzenia w Rzymie z jego udziałem. Przez cztery niedziele papież będzie przewodniczył różnym celebracjom o charakterze misyjnym. Miesiąc ten zainaugurują uroczyste nieszpory w Bazylice św. Pawła za Murami. (MISJONARZ 10/2019)

    WIĘCEJ

  • Nowy zamysł realizacji misyjnej posługi Kościoła

    Pomimo gorących apeli oraz dokumentów wszystkich papieży XX i XXI w., zrozumienie istoty dzieła misyjnego ciągle jeszcze napotyka rozmaite zastrzeżenia, zaś jego wsparcie ogranicza się nierzadko jedynie do przekazania większych lub mniejszych sum pieniędzy. Franciszkowi zależy jednak na czymś więcej. (MISJONARZ 10/2019)

    WIĘCEJ

  • Zgromadzenie Słowa Bożego – sprawa ludzka czy boska?

    Jest XXI w. Świat woła, wprost krzyczy o misjonarzy, a my nie mamy kogo posłać. Seminarium głuche, robi się puste. Co się stało? Może to w rodzinach nie ma miejsca dla Słowa? Może w świecie pełnym bełkotu nie słychać Bożego Słowa? Może zrobiliśmy się jacyś tacy rozmemłani, niewyraźni, mało otwarci na Słowo? (MISJONARZ 10/2019)

    WIĘCEJ

  • Będziecie moimi świadkami

    Po ponad 20 latach służby chorymjako praktykujący lekarz, kiedy zużyte kolana nie pozwalają więcej na piesze patrole medyczne do buszu, skupiłem swoją energię na wychowywaniu uczniów. Wiem, że nie dotrę wszędzie i do każdego chorego, ale mogę pomóc przygotować młodych lekarzy, by służyli chorym w Papui-Nowej Gwinei. (MISJONARZ 10/2019)

    WIĘCEJ

  • Pielgrzymowanie do miejsca odnalezionego w buszu

    Przy piekącym skwarze, w temperaturze prawie 40 st. C, setki wiernych z każdego zakątka diecezji Francistown zgromadziły się na miejscu, aby wyruszyć w duchową podróż i spotkać Boga oraz pomodlić się przy grobach jezuickich misjonarzy. Nawet katolicy z misji oddalonej o ponad 1000 km przybyli tego dnia na to miejsce. (MISJONARZ 10/2019)

    WIĘCEJ

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Werbiści na krańcach świata

  • Dundo (ANGOLA)

    Dundo to 300-tysięczne miasto położone nad rzeką Luachimo w północno-wschodniej Angoli w odległości ok. 6 km od granicy z Demokratyczną Republiką Kongo. Od 2000 roku jest stolicą prowincji Lunda Północna.

    Werbiści obecni są w diecezji Dundo od 2006 roku, kiedy rozpoczęli pracę w parafii w Caungula, około 300 km na południowy-zachód od Dundo. Obecnie pracuje tam dwóch współbraci.

    Więcej
  • 1