Wspolne koledowanie

Autor: Eric K.M. Hounaké SVD

Wspólnota Kościoła od samego początku odnosiła się z wielkim szacunkiem do osób, które z różnych przyczyn nie mogły wrócić do swojej ojczyzny1. Fenomen migracji istniał zawsze, ale przez ostatnie dekady nabrał znacznego tempa. To zmusza wyznawców Chrystusa do zwiększonego działania oraz szukania nowych rozwiązań duszpasterskich dla migrantów i uchodźców.

Członkowie Kościoła odpowiadają w ten sposób na wezwanie Chrystusa, który utożsamia się z wyżej wspomnianymi potrzebującymi, a z pomocy udzielonej przybyszom czyni temat Sądu Ostatecznego:

„Chodźcie, błogosławieni mojego Ojca, stańcie się dziedzicami królestwa, przygotowanego dla was od założenia świata. Bo byłem głodny, i daliście mi jeść; byłem spragniony, i daliście mi pić; przybyszem byłem, a przygarnęliście mnie; nagi a odzialiście mnie; zachorowałem i odwiedziliście mnie; znalazłem się w więzieniu, a przyszliście do mnie” (Mt 25,31-36)2.

Tekst niniejszy pochodzi z artykułu o. Erica K.M. Hounaké SVD pt."Duszpasterstwo migrantów na przykładzie działalności Werbistowskiego Centrum Migranta Fu Shenfu", NURT SVD nr 1(2018) s. 151-166. Adjustacje i formatowanie tekstu zostało dostosowane do internetowej wersji tego artykułu. Pełny tekst artykułu: www.nurtsvd.pl

 

Kościół w służbie „ludziom w drodze”

Posłuszny nakazowi Chrystusa Kościół otacza szczególną troską wszystkich ,,ludzi w drodze” (homo viator). Duszpasterstwo migrantów sięga, jak widzimy, początków działalności misyjnej Kościoła. Jego struktury, zajmujące się tego rodzaju pomocą, kształtowały się na przestrzeni wieków.

,,Dzień Emigranta obchodzony w Kościele katolickim swą genezą sięga roku 1914. Wówczas to ówczesny papież Benedykt XV otworzył biuro opieki nad jeńcami oraz ośrodek informacyjny o jeńcach i zaginionych, który ułatwiał kontakt jeńców wojennych z ich rodzinami. I na jego życzenie obchodzono w Italii Dzień Emigranta Włoskiego. Z biegiem czasu dzień ten wprowadzono dla uczczenia migrantów w Kościele na całym świecie”3.

Śledząc poczynania papieży, zwróćmy uwagę na słowa Ojca Świętego Pawła VI. W motu proprio Pastoralis Migratorum Cura napisał on:

„[…] Duszpasterstwo migrantów zawsze zwraca ku sobie matczyną troskę Kościoła. Nie przestał on nigdy wspierać swoją mocą tych, którzy podobnie jak Chrystus przebywający wraz z Nazaretańską rodziną na wygnaniu w Egipcie zmuszeni są emigrować daleko od swojej ojczyzny”4.

Bardziej niż kiedykolwiek konflikty religijne, polityczne, wojenne, prześladowania, szukanie lepszego życia oraz inne czynniki powodują, iż coraz więcej ludzi opuszcza swoje kraje w poszukiwanie schronienia i lepszych warunków życia. Nieprzypadkowe było miejsce pierwszej podróży apostolskiej papieża Franciszka:

„Swoją pierwszą podróż odbył on w lipcu 2013 r. na malutką wyspę Lampedusę ze względu na dużą liczbę przybywających tam migrantów. Msza święta wówczas przez niego odprawiona i wygłoszona homilia zwróciły uwagę nie tylko wiernych, ale całego świata na los uchodźców z północnej Afryki i Bliskiego Wschodu”5.

W trakcie wygłoszonej tam homilii Ojciec Święty Franciszek podziękował tak osobom ratującym życie rozbitkom, jak i tym, które angażują się w godne ich przyjęcie. „W niezwykle ostrych słowach wskazał na znaczne zaniechania, w efekcie których, jak stwierdził, droga nadziei okazała się drogą ku śmierci”6.

Miejsce pierwszej podróży papieża Franciszka oraz jego wypowiedzi na temat współczesnego problemu migrantów są dowodem na to, że Kościół chce ogarnąć swoją troską wszystkich oczekujących na pomoc w różnych dziedzinach życia. Papież zawsze dostrzegał w migrantach obraz Chrystusa, który powiedział: „Byłem przybyszem”7.

Zgromadzenie Słowa Bożego jest ze swej natury zgromadzeniem misyjnym, ale także – co istotne – międzynarodowym, czyli otwartym na ludzi wszystkich ras i kultur. Obecnie swoją troską otacza wiernych w ponad 70 krajach świata. W prologu konstytucji Zgromadzenia Słowa Bożego (Misjonarze Werbiści) czytamy: „Boża miłość i łaska zgromadziła nas z różnych narodów i kontynentów w jedną misyjną wspólnotę zakonną. Jest ona poświęcona Słowu Bożemu: Zgromadzenie Słowa Bożego […]”8. Odpowiadając na wezwanie Chrystusa i Kościoła oraz odczytując znaki czasów, Zgromadzenie Słowa Bożego przyjęło do swojego charyzmatu duszpasterstwo migrantów i uchodźców.

Problematyka „ludzi w drodze” stała się integralną częścią działalności misyjnej tego zgromadzenia. XV Kapituła Generalna poświęciła szczególną uwagę zagadnieniu migracji, zachęcając poszczególne prowincje i regiony do podejmowania stosownych działań duszpasterskich na rzecz migrantów i uchodźców9. Idąc w tym kierunku, kapituła z 2006 roku przypomniała o konieczności dalszego działania na rzecz migrantów i uchodźców oraz zaleciła, aby każda prowincja i misja wyznaczyła, a także przygotowała współbraci gotowych do pracy z migrantami i uchodźcami10. Zgodnie z zaleceniami wymienionych kapituł generalnych, werbiści w Polsce z całym zaangażowaniem i odpowiedzialnością prowadzą duszpasterstwo migrantów.

Celem niniejszego opracowania jest przedstawienie działalność Werbistowskiego Centrum Migranta Fu Shenfu. Nie sposób przedstawić tu całego zarysu biblijnego i pastoralnego duszpasterstwa migrantówi uchodźców w Kościele, dlatego ograniczono się jedynie do krótkiego zarysu historycznego Centrum Migranta oraz do dziedzin jego obecnego działania.

Na początku należy wspomnieć, że do połowy 2017 roku funkcjonowało określenie „Werbistowski Ośrodek Migranta”. Przez samo określenie „ośrodek” wielu ludzi kojarzyło centrum z miejscem, w którym przybywają i mieszkają migranci i uchodźcy. Dlatego na prośbę obecnego dyrektora centrum o. Jacka Gniadka SVD określenie to zostało zmienione, by doprecyzować jego cel oraz sposób działania, a także aby uniknąć nieporozumień co do jego funkcji.

 

Krótki zarys historyczny Werbistowskiego Centrum Migranta Fu Shenfu

Duszpasterstwo migrantów zalicza się do duszpasterstw nadzwyczajnych.

„Początki Werbistowskiego Centrum Migranta sięgają lat dziewięćdziesiątych, gdy do Polski zaczęli przybywać uchodźcy z różnych stron świata. Przebywali oni w specjalnych ośrodkach przeznaczonych dla cudzoziemców. Te ośrodki, razem z siostrami ze Zgromadzenia Misjonarek Miłości założonego przez św. Matkę Teresę z Kalkuty, zaczął odwiedzać o. Edward Osiecki SVD. To właśnie on zainicjował duszpasterstwo dla katolików z Wietnamu”11.

Jego zaangażowanie sprawiło, że coraz więcej migrantów zaczęło prosić o pomoc – nie tylko duszpasterską. Szczególnie liczną grupą byli Wietnamczycy. „W tym kontekście opatrznościowe stało się przybycie do Polski w 2003 r. werbisty Wietnamczyka o. Joachima Vo Thanh Khanh SVD, który wkrótce po tym został duszpasterzem katolików wietnamskich w Warszawie”12.

Dla ułatwienia działalności duszpasterskiej z migrantami i uchodźcami ówczesny prowincjał o. Ireneusz Piskorek SVD upoważnił o. Antoniego Koszorza SVD do podjęcia i prowadzenia działań celem utworzenia ośrodka dla migrantów13. Dnia 12 września 2005 roku ówczesny ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej abp Sławoj Leszek Głódź dokonał uroczystego otwarcia i poświęcenia ośrodka. Jego patronem został św. Józef Freinademetz, pierwszy misjonarz werbista w Chinach, który mówił o sobie: „[…] Stałem się Chińczykiem dla Chińczyków”. Chińczycy nazwali go Fu Shenfu – „dobry ojciec”.

Stąd centrum otrzymało nazwę Centrum Migranta Fu Shenfu. Wybór miejsca siedziby też nie był przypadkowy. Według danych statystycznych z 2013 roku ze 121 219 cudzoziemców, posiadających kartę pobytu w Polsce, 43% mieszka w województwie mazowieckim14.

Dla lepszego koordynowania działalności powołano do życia Fundację Ośrodek Migranta Fu Shenfu. Ośrodek ten został ustanowiony aktem notarialnym 6 października 2008 roku przez Zgromadzenie Słowa Bożego z siedzibą w Warszawie15.

Duszpasterska opieka nad migrantami i uchodźcami Centrum Migranta Fu Shenfu realizuje wskazania dotyczące duszpasterstwa migrantów, jakie zostały zawarte w orędziach papieskich. Migranci i uchodźcy są częścią Kościoła lokalnego, na terenie którego się znajdują, dlatego cały Kościół w kraju przyjmującym powinien czuć się zainteresowany i zmobilizowany w stosunku do migrantów.

„Należy zatem przemyśleć na nowo i zaplanować w kościołach lokalnych duszpasterstwo, które pomagałoby wiernym autentycznie przeżywać wiarę w dzisiejszym nowym kontekście wielokulturowym i pluralistycznym religijnie”16.

Jednym z podstawowych zadań werbistowskiego centrum jest duszpasterska opieka nad migrantami i uchodźcami. Organizacja duszpasterstwa migrantów dotyczy trzech zakresów: ogólnokościelnego, krajowego, diecezjalnego. We współpracy z Komisją Episkopatu Polski ds. Migracji Centrum Fu Shenfu udziela się w duszpasterstwie migrantów. Z założenia jest ono otwarte dla ludzi wszystkich religii.

„Migracje stanowią wydarzenie, które dotyka również wymiaru religijnego człowieka, a migrantom katolickim dają uprzywilejowaną, choć często bolesną, możliwość osiągnięcia większego poczucia przynależności do Kościoła powszechnego, ponad wszelkimi partykularyzmami”17.

Centrum Migranta prowadzi taką właśnie działalność wśród Wietnamczyków, migrantów hiszpańskojęzycznych, Chińczyków oraz Ukraińców. W chwili obecnej Wietnamczycy stanowią prawdopodobnie najliczniejszą i najlepiej zorganizowaną grupę obcokrajowców w Polsce. Ocena jej liczebności jest niezwykle trudna głównie dlatego, że duży procent Wietnamczyków nie posiada udokumentowanego pobytu w Polsce, a ponadto liczne zmiany przepisów prawnych regulujących zasady legalizacji pobytu cudzoziemców w ostatnich dekadach oraz niekompatybilność niektórych źródeł danych statystycznych utrudniają szacunki. Nie bez znaczenia jest również to, że migracje Wietnamczyków do Polski mają wieloletnie tradycje, sięgające 70. lat XX wieku. Zarówno źródła wietnamskie, jak i polskie podają różniące się dane. Szacunkowa liczba społeczności wietnamskiej waha się w przedziale 25 000-60 000 osób18.

Misyjna działalność Kościoła uwzględnia zawsze odrębności kultur i wartości poszczególnych ludów. Pisząc o nowej ewangelizacji wśród cudzoziemców, D. Cichy zaznacza, że główna troska Kościoła o migrantów polega na duchowym wsparciu człowieka od momentu jego decyzji o emigracji aż do jej sfinalizowania19. Biorąc pod uwagę, że znaczna część Wietnamczyków, mieszkających w Polsce, słabo rozumie i mówi po polsku, należało podjąć trud niesienia tej grupie narodowościowej pomocy między innymi w tym zakresie. I tu zaczyna się werbistowskie duszpasterstwo w tej grupie Kościoła ze Wschodu.

Ponieważ większość Wietnamczyków pracuje głównie w branży handlowej i gastronomicznej, powstały kaplice przy targu handlowym w Wólce Kosowskiej oraz na targu przy ul. Marywilskiej w Warszawie. Wybór tych miejsc miał na celu umożliwić katolikom z Wietnamu uczestnictwo w Mszach Świętych oraz przygotowanie ich do sakramentów20.

„W przepowiadaniu orędzia zbawienia Kościół zawsze bierze pod uwagę uwarunkowania poszczególnej grupy ludzi, tak aby celebracja liturgiczna stawała się przejawem życia wspólnoty wiernych, kroczących hic et nunc drogami zbawienia”21.

Pisząc o duszpasterstwie migrantów, W. Wesoły stwierdza:

„[…] w prowadzeniu każdej parafii należy uwzględnić w nauczaniu i spowiadaniu się dziedzictwo duchowe i kulturowe, specyficzne wartości religijne i język ojczysty migrantów w nauczaniu, spowiadaniu się”22.

W 2017 roku ówczesny ordynariusz diecezji warszawskopraskiej abp Henryk Hoser powierzył misjonarzom werbistom parafię pw. św. Jadwigi na Żeraniu, która dekretem arcybiskupa stała się jednocześnie miejscem modlitwy i sprawowania sakramentów wspólnot wietnamskiej oraz ukraińskiej. Obowiązkiem Kościoła jest zapewnienie duchowej pomocy wiernym, dlatego od 1 listopada 2017 roku przy współpracy stowarzyszenia Sinicum odprawiana jest tam także raz w miesiącu Msza Święta w języku chińskim.

W archidiecezji warszawskiej, gdzie przebywa duża wspólnota wietnamska, ośrodek pracy duszpasterskiej znajdował się do listopada 2017 roku przy kaplicy pw. Ducha Świętego w Wólce Kosowskiej. Od grudnia 2017 roku wspólnota spotyka się przy parafii pw. św. Stanisława Kostki w Mrokowie.

Do przyjęcia sakramentów (między innymi chrztu świętego) przygotowują się zarówno dzieci, jak i dorośli. Opiekę duszpasterską sprawują ojcowie werbiści oraz jedna siostra ze zgromadzenia Franciszkanek Misjonarek Maryi, która przygotowuje wiernych do sakramentów, a także dba o liturgię. Oprócz tych dwóch wspólnot w Warszawie istnieje również mała grupa katolików w Łodzi, która spotyka się na celebracje eucharystyczne raz w miesiącu. Opiekę duszpasterską nad tymi wspólnotami sprawują werbista pochodzący z Wietnamu oraz z Polski.

Można powiedzieć, że opieka duszpasterzy tych wspólnot jest również miejscem pielęgnowania historii i kultury danego narodu, dlatego, zwracając się do Polaków na emigracji, Jan Paweł II zaznaczył: „Naród żyje nie tylko w swoim historycznym pniu, nad Wisłą, ale także w różnych miejscach świata”23. Duchowa opieka nad migrantami jest obowiązkiem Kościoła, ponieważ pozwala pielęgnować tradycje danego narodu i tworzyć naturalną wspólnotę.

Troska Kościoła o wiernych z różnych krajów, przebywających w Polsce, nie ma na celu tworzyć państwa w państwie, dlatego celem jest również integracja migrantów z lokalnym społeczeństwem. W związku z tym uzasadnione jest przeniesienie miejsca spotkań i modlitw migrantów z powstałych w wynajmowanych garażach czy halach kaplic do kościołów parafialnych. Obecność migrantów w naszych parafiach staje się zarazem świadectwem uniwersalności i powszechności Kościoła.

Oprócz duszpasterstwa wśród Wietnamczyków werbiści od 2003 roku prowadzą również duszpasterstwo hiszpańskojęzycznych24. Duszpasterstwo to, podobnie jak we wspólnocie Wietnamczyków, obejmuje sprawowanie sakramentów oraz przygotowanie do nich.

Należy podkreślić, że z tego duszpasterstwa korzystają nie tylko ludzie hiszpańskojęzyczni, którzy mieszkają w Warszawie i okolicach, ale i turyści zwiedzający Warszawę. Warto zaznaczyć, że Kościół korzysta ze środków masowego przekazu, dzięki którym dociera do migrantów. Jeden z werbistów, o. Adam Pirożek SVD, wypowiada się w ten sposób:

,,Roznoszę ulotki o Mszy świętej po różnych biurach turystycznych i hotelach. Zawsze mam zagranicznych turystów, którzy dzięki tej informacji, będąc na wakacjach w Polsce, mogą przyjść na niedzielną Eucharystię”25.

Ważnymi elementami integracji emigrantów z Kościołem lokalnym są dni modlitwy za Kościół w Chinach lub w Wietnamie oraz koncerty pieśni religijnych w wykonaniu wspólnoty wietnamskiej w parafiach. Celem tych występów jest również przybliżenie wiernym kultury i języka wspólnoty wietnamskiej.

 

Nauka języka polskiego

Spośród wielu trudności, jakie napotykają obcokrajowcy, mieszkający w Polsce, wymienia się barierę językową i kulturową, o czym wspomniano. Podstawowym czynnikiem umożliwiającym tę integrację jest nauka języka polskiego organizowana przez Centrum Migranta, które od początku swej działalności organizuje kursy języka polskiego. Z powodu różnic poziomu i predyspozycji każdego uczącego się odbywają się one w małych grupkach.

Kursy języka polskiego prowadzone są przez grupę nauczycieli, którzy udzielają się w ramach wolontariatu. Dlatego obcokrajowcy mogą uczestniczyć w zajęciach bezpłatnie. Dzięki tej inicjatywie powstała również grupa wolontariuszy, działających przy Centrum Migranta, dla której organizuje ono dni skupienia, wyjazdy integracyjne itp. Nauce języka polskiego towarzyszy przedstawienie różnych aspektów polskiej kultury, co pomaga w integracji ze społecznością lokalną.

Warto zaznaczyć, że wielką pomocą w nauce języka dla obcokrajowców są ich dzieci urodzone w Polsce i uczęszczające do polskich szkół, a więc mówiące lepiej po polsku niż po wietnamsku. W związku z tym jednym z planów Centrum Migranta jest nauka języka wietnamskiego dzieci Wietnamczyków, które urodziły się już w Polsce.

  

Pomoc prawna oraz wsparcie w tłumaczeniach 

Inną dziedziną działalności fundacji Fu Shenfu jest udzielanie pomocy prawnej migrantom, którzy pragną uregulować swój pobyt na terenie Polski. Często z powodu bariery językowej oraz braku aktualnych informacji prawnych nie są oni w stanie załatwić swoich spraw urzędowych, szczególnie związanych z uregulowaniem pobytu w naszym kraju. Pomocą służą prawnicy, którzy podobnie jak nauczyciele języka polskiego udzielają się w ramach wolontariatu. Praca w Centrum Migranta polega na załatwianiu podstawowych spraw, np. zapisów dzieci do szkoły, pomocy w tłumaczeniu dokumentów, ułatwianiu spraw formalnych w polskich urzędach. Centrum udziela również pomocy migrantom nielegalnie przebywającym na terenie Rzeczypospolitej w prawnej regulacji ich pobytu.

Ten aspekt pomocy migrantom był jednym z pierwszych działań werbistów na rzecz migrantów. Długo przed otwarciem Ośrodka Migranta Fu Shenfu o. Edward Osiecki zorganizował w Warszawie biuro pomocy prawnej dla nielegalnych migrantów wietnamskich26.

Jedną z istotnych form pomocy uchodźcom jest opieka zdrowotna. W razie potrzeby duszpasterze centrum pomagają również w załatwieniu wizyt lekarskich oraz służą jako tłumacze. Werbiści, pracujący w fundacji, torują drogę swoim podopiecznym do służby zdrowia. Jest to jedna z trudniejszych spraw w zakresie niesienia im pomocy27.

Reasumując, możemy stwierdzić, że fundacja Fu Shenfu jest miejscem integracji migrantów z różnych krajów świata między sobą oraz ze społecznością lokalną.

Powyższe opracowanie pozwoliło pokrótce przedstawić migrację jako problem duszpasterski, który jest również polem działania Kościoła. Bardziej niż kiedykolwiek przyjmowanie Chrystusa w migrantach i uchodźcach staje się dzisiaj wyzwaniem, zadaniem, a także obowiązkiem każdego chrześcijanina.

Zgromadzenie Słowa Bożego, które ze swej natury jest misyjne oraz otwarte na ludzi wszystkich kultur, ras i języków, realizuje swoją misję także w Polsce wśród migrantów. Można to określić jako znak czasów. Dawniej misjonarze z Polski wyjeżdżali do innych krajów, by zanieść ludziom Chrystusa – w chwili obecnej wielu obcokrajowców przyjechało do Polski i również Go potrzebuje.

W Polsce nadszedł ważny czas, by opracować duszpasterskie metody dotarcia do „ludzi w drodze”. Dla ucznia Chrystusa każdy uchodźca ma godność należną każdej osobie28.

 

Fu Shenfu w relacjach z młodym pokoleniem Jana Pawła II. Wspomnienia wiecznie żywe

Na zakończenie pragnę posłużyć się wypowiedziami osób świeckich i zakonnych, współpracujących z Centrum Migranta.

„Gdy będzie wam trudno, gdy będziecie w życiu przeżywać jakieś niepowodzenie, czy zawód, niech myśl wasza biegnie ku Chrystusowi, który was miłuje, który jest wiernym towarzyszem i który pomaga przetrwać każdą trudność” (św. Jan Paweł II)29.

Tym mottem Ewa Wrzeszczyńska rozpoczęła opis swoich wrażeń po pierwszym spotkaniu Kościoła wietnamskiego z europejskim30. Oto, co napisała:

„Był późny wrześniowy wieczór. Rozpoczął się niedawno nowy rok szkolny i katechetyczny. Jako nauczyciel religii chciałam zrobić coś dla uczniów, z którymi mam zajęcia. Coś, czego nigdy wcześniej nie doświadczyli ani oni, ani ja. Ale co? Myślałam o różnych przeżyciach duchowych, które pomogłyby moim uczniom: rekolekcje, spotkania z duchownymi…

Hmmm… Ale to nie jest takie proste w dzisiejszych czasach, kiedy to w wielu rodzinach liczy się każdą złotówkę. Szusowałam po Internecie… Rzadko to robię. I nie wiem, dlaczego, ale trafiłam na stronę Werbistowskiego Centrum Migranta w Warszawie. Jestem pewna, że gdyby nie błogosławieństwo Boga, odeszłabym od tego pomysłu…

Pomyślałam, jak oni tam żyją? Czym się zajmują? […] Misjonarze, Wietnam… Napisałam zatem maila z pytaniem, a może raczej z propozycją, dotyczącą spotkania «moich» dzieci z ludźmi z Azji. Tak bezpośrednio, bez zastanawiania się, pod wpływem impulsu i sympatii. Nie miałam konkretnego zarysu spotkania. Ale 12 lat temu poznałam duszpasterza rodzin wietnamskich o. Józefa Nguyen Huy Thema i liczyłam, że pomoże mi zrealizować ten plan.

Nie zawiodłam się. Otrzymałam wiadomość, że można takie spotkanie zorganizować. To było niesamowite uczucie dla mnie, osoby dorosłej, a nie mówię już o dzieciach z małej miejscowości, ze wsi. No i potoczyło się… Kontakty z najważniejszymi osobami z Centrum – o. Jackiem Gniadkiem, z s. Marią, z o. Krzysztofem Malejko; rozmowy i wiadomości… Jak, gdzie, kiedy… Za każdym razem, kiedy ustalaliśmy, co można zrobić w związku z tym spotkaniem, serce biło szybciej, bo stawiałam kolejny krok niczym szaleniec, by przychylić nieba moim uczniom. Nie kryję, że sobie też. Wiem, na 100%, że temu przyglądał się Patron naszej szkoły Jan Paweł II.

Dyrekcja szkoły zaakceptowała mój pomysł, dodatkowy opiekun znalazł się bez problemu, a chętnych dzieci zgłosiło się aż za dużo. Cóż było robić? Czas start!”31

„Dlatego 13 listopada br. grupa młodych ludzi z naszej szkoły wyjechała na spotkanie z rodzinami i dziećmi z Wietnamu oraz Chin. Spotkaliśmy się z o. Krzysztofem w centrum handlowym na Marywilskiej. Serdeczne powitanie, a jednocześnie skromność ojca pozwoliła nam czuć się jak w rodzinnym gronie. Spacer, zakupy, a przede wszystkim spotkania z Wietnamczykami – katolikami były niesamowicie radosne. Nawet co niektórzy posmakowali sajgonki. Po dłuższym pobycie wśród pracujących braci w Chrystusie pojechaliśmy na Mszę Świętą. No i cóż widzę? Niepozorna kapliczka z wielkim Świętym – Janem Pawłem II. To było dla mnie zaskoczenie. Wewnątrz czuliśmy radość, rodzinne ciepło, krzątaninę młodych ludzi ozdabiających ołtarz i całe prezbiterium w prześliczne kwiaty… Potem to, co mnie zafascynowało – śpiew. Niczym prestiżowy chór! Zaangażowanie w przygotowanie liturgii było jak przygotowanie do wesela. Każdy miał swoje zadanie do wykonania.

Niesamowite… Nie rozumiałam, o czym mówią, co śpiewają, ale czułam, że dużo brakuje mi do ich pobożności. O tym powiedziałam podczas podziękowania za możliwość spotkania. Dzieciom zaproponowałam, aby brali przykład z rówieśników wietnamskich. To było piękne przeżycie. Bezpośredni kontakt z tymi ludźmi uświadomił nam wszystkim, że Kościół jest naprawdę misyjny. Serdeczności było mnóstwo, zdjęcia, wzruszenia… Potem pożegnanie. Żal było odjeżdżać. Uśmiechy braci i sióstr w Chrystusie przewijały mi się przed oczami całą drogę do hotelu. Kochani ludzie”32.

„Kolejnego dnia udaliśmy się do szkoły w Mrokowie, gdzie uczą się dzieci z innych krajów. Tam czekała nas niespodzianka. O. Krzysztof wyszedł nam na spotkanie i poprowadził na kolejne spotkanie z dziećmi i czcigodnym gronem pedagogicznym szkoły. Byliśmy znowu mile zaskoczeni. Nie czuliśmy dystansu. Byliśmy jednością. Stanowiliśmy wielką rodzinę. Przyjęcie godne głów królewskich.

Sala przygotowana na powitanie, stoły przygotowane do pracy, a przy nich młodzi ludzie ubrani kolorowo, regionalnie według państw, z których pochodzili. Opiekunowie, na czele z paniami dyrektorkami, okazali się ludźmi z wielkim sercem. Rozmowy, nauka słówek w językach wietnamskim i chińskim… Ale też i nauka pisania w tych językach.

Dzieci okazały się super nauczycielami! Moim, muszę to napisać, był chłopiec z Chin, William. Dziecko, które z uśmiechem i wielkim zaangażowaniem uczyło mnie tej trudnej sztuki – pisania. Pąsy na twarzach moich dzieci wskazywały na to, że jest im dobrze wśród przyjaciół z Azji…

Wymiana podarunków, ciepłe słowa oraz troska o nas uświadomiły nam, że są to ludzie, którzy potrzebują nas tak jak my ich. Nie ma podziału na rasy, wyznanie, kolor skóry, język. Tworzymy jedną rodzinę i musimy z radością i otwartym sercem akceptować bliźnich. Oni są, jak pisał jeden z poetów, naszą codzienną hostią; tymi, wobec których będziemy sądzeni, sądzeni z miłości. A miłość to nasz codzienny egzamin. Nigdy nie powinniśmy o tym zapominać”33.

„Na sam koniec pragnę z całego serca podziękować wszystkim pracownikom Werbistowskiego Centrum Migranta Fu Shenfu w Warszawie, szczególnie o. Jackowi Gniadkowi oraz o. Krzysztofowi Malejko za wsparcie i wszelkie dobro, które od nich otrzymaliśmy. Liczymy na to, że to dopiero początek wspólnej drogi ku radości, wypływającej z bycia jednym, świętym i apostolskim Kościołem”34.

Niejako w odpowiedzi na powyższą wypowiedź o. Krzysztof Malejko SVD napisał:

„Zastanawiałeś/aś się, że to ty możesz być tym, który puka do drzwi migrantów, którzy już są w Twoim kraju? Na taki pomysł wpadła pani Ewa Wrzeszczyńska, katechetka ze szkoły im. św. Jana Pawła II w Wielkim Komorsku, woj. Kujawsko-pomorskie. Wraz z kilkunastoosobową grupą V i VI-klasistów postanowiła przyjechać do Warszawy, aby zobaczyć, jak żyją tutejsi migranci.

W tym celu pani Ewa skontaktowała się najpierw z naszym werbistowskim Centrum Migranta Fu Shenfu, prosząc o pomoc w przygotowaniu wycieczki. O. Jacek Gniadek SVD, dyrektor Centrum, wpadł również na pomysł zorganizowania spotkania w szkole w Mrokowie, w której uczy się spora grupa obcokrajowców. I tak powstał plan dwudniowej wizyty.

W poniedziałek 13 listopada pojechaliśmy do Centrum Marywilska. Jest to jedno z warszawskich centrów handlowych, gdzie pracuje liczna grupa migrantów, głównie Wietnamczyków. Młodzież szkolna przyglądała się pracy migrantów, zwiedzała ich stoiska, robiła drobne zakupy. Była to dla nich świetna okazja, aby zetknąć się z innością. Robienie zakupów nie jest jakąś wielką sztuką, ale handlować z kimś, kto nie zna dobrze twojego języka, a do tego przyzwyczajony jest do trochę innej sztuki handlu, jest już pewnym wyzwaniem.

Przykład? Jeden z uczniów pytał się o cenę butów. Chciał znać tylko cenę. Nie zależało mu na ich zakupie. Sprzedający Wietnamczyk nie zrozumiał jego intencji. Myślał, że to początek pertraktacji. Zachęcał do przymierzenia, zapewniając, że da dobrą cenę. Trochę to trwało, zanim się wzajemnie zrozumieli. Młody chłopak nie wykorzystał okazji i butów nie kupił. Za to jego koleżanka już tak. Wieczorem mogła się wszystkim pochwalić nowymi butami… za pół ceny.

«Ale oni śpiewają! Nic nie rozumiałam, ale byłam pod wielkim wrażeniem» – taka była reakcja pani Ewy po Mszy Świętej, sprawowanej w kaplicy przy hali na Marywilskiej, gdzie gromadzą się wietnamscy katolicy na niedzielnej Eucharystii. «I wszyscy przystępują do Komunii Świętej» – dodała druga nauczycielka, pani Mirosława Danielewicz. Choć kaplica jest dość ciasna dla samych Wietnamczyków, jednak skromne warunki nie przeszkodziły, żeby zaprosić grupę polskich uczniów na wspólną modlitwę.

Następnego dnia, we wtorek 14 listopada, było spotkanie w Zespole Szkół Publicznych w Mrokowie koło Warszawy. Jak poinformowała nas dyrekcja szkoły, aż 20% uczniów stanowią obcokrajowcy z dziewięciu różnych krajów. Pewnie niewiele placówek edukacyjnych w Polsce ma tak liczną grupę uczniów spoza Polski. Szkoła przygotowała bardzo ciekawe spotkanie z mocnym akcentem azjatyckim, gdyż to właśnie stamtąd, konkretnie z Chin i Wietnamu, pochodzi większość obcokrajowców.Niektórzy z nich ubrani byli w swoje narodowe stroje. Z boku wystawione były niektóre ich prace artystyczne. Podczas godzinnego spotkania w szkolnej bibliotece młodzi z Wielkiego Komorska uczyli się liczyć po chińsku i wietnamsku, była też próba kaligrafii kilku chińskich znaków

Ta styczność z inną kulturą, tak inną od naszej, była dla uczestników wycieczki doświadczeniem niezwykle ubogacającym i otwierającym na to, że świat jest różnorodny, ma różne oblicza. Co więcej, wraz z ludźmi, którzy migrują, migrują także ich kultury. Migranci pukają do naszych drzwi, gdyż widzą u nas szanse na lepsze życie. Jednocześnie zapraszają nas do wzajemnego poznawania siebie. W ten sposób Chrystus może być przyjęty, żyjący w nich i nas, choć na różne sposoby”35.

Ojciec Święty w orędziu na Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy pisze, że „[…] każdy cudzoziemiec, który puka do naszych drzwi, jest okazją do spotkania z Jezusem Chrystusem, utożsamiającym się z cudzoziemcem przyjętym lub odrzuconym każdej epoki”36.


 

1 J. Gniadek, Migrant – człowiek w drodze, „Misjonarz”, nr 1, 2007, s. 6.

2 Cytaty biblijne [za:] Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Biblia Tysiąclecia, Poznań 20035.

3 W. Wesoły, Duszpasterstwo migrantów – szkic historii, źródeł, struktur, [w:] D. Cichy (red.), Ludzie w drodze. Nauki teologiczne o migracjach i migrantach, Warszawa 2012, s. 131.

4 Tamże, s. 133.

5 D. Cichy, Uchodźcy w Kościele, Lublin 2016, s. 9.

6 T. Budnikowski, Przez Lampedusę do Europy czyli nielegalna migracja do Włoch, „Uchodźcy w Europie”, nr 194, 2015, s. 4.

7 L. Adamowicz (red.), Instrukcja „Erga migrantes caritas Christi”, tłum. pod kier. R. Karpińskiego, Lublin 2008, s. 19.

8 Zob. Konstytucje i dyrektorium Zgromadzenia Słowa Bożego, Pieniężno 1985, s. 13.

9 Por. „Nuntius Societatis Verbi Divini”, vol. 15, nr 2, 2000, s. 97.

10 Por. Tamże, vol. 16, nr 3, 2006, s. 417.

11 J. Gniadek, Każdego dnia z wietnamskimi imigrantami, ,,Misjonarz”, nr 11, 2016, s. 9.

12 B.a., Historia Centrum [on-line], http://migrant.pl/index.php/pl/o-nas-menu/historia-osrodka-menu [dostęp: 7.04.2018].

13 Archiwum SVD, Upoważnienie z dn. 18.10.2002.

14 Por. Urząd ds. Cudzoziemców [on-line], http://www.i-see.org.pl/strona/uploads/ngrey/Documents/Analiza_danych_ urzedowych_JKS.pdf [dostęp: 20.07.2018].

15 Statut Fundacji Ośrodek Migranta Fu Shenfu z dn. 10 marca 2011 roku, art. 1.

16 Por. L. Adamowicz (red.), Instrukcja…, dz. cyt., s. 46.

17 Tamże, s. 44.

18 Por. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Społeczność Wietnamska w Polsce. Polityka migracyjna Wietnamu. Wydział Analiz Migracyjnych, Departament Polityki Migracyjnej, Warszawa 2007, s. 32.

19 D. Cichy, Misje, nowa ewangelizacja i duszpasterstwo migrantów, [w:] tenże (red.) Ludzie w drodze…, dz. cyt., s. 369.

20 J. Gniadek, Każdego dnia z wietnamskimi imigrantami, „Misjonarz”, nr 11, 2010, s. 8.

21 L. Adamowicz (red.), Instrukcja…, dz. cyt., s. 48.

22 W. Wesoły, Duszpasterstwo migrantów…, art. cyt., s. 138.

23 R. Dzwonkowski (red.), Jan Paweł II do Polonii i Polaków za granicą 1979-2003. Przemówienia, listy, telegramy, Ząbki 2007, s. 187.

24 Por. J. Gniadek, Łącznik, „Misjonarz”, nr 6, 2017, s. 12.

25 Tamże.

26 J. Gniadek, Każdego dnia z wietnamskimi imigrantami, „Misjonarz”, nr 11, 2010, s. 8.

27 H. Grzymała-Moszczyńska, Uchodźcy jako wyzwanie dla polskiego systemu opieki zdrowotnej, [w:] W. Klaus (red.), Migranci na polskim rynku pracy. Rzeczywistość, problemy, wyznania, Warszawa 2007, s. 129.

28 J. Gniadek, Migrant – człowiek w drodze, „Misjonarz”, nr 1, 2007, s. 7.

29 Zob. Jan Paweł II – sentencje [on-line], https://www.apostol.pl/janpawelii/aforyzmy/jan-pawe%C5%82-ii-sentencje [dostęp: 26.04.2018].

30 Katechetka ze Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Wielkim Komorsku (woj. kujawsko-pomorskie).

31 E. Wrzeszczyńska, Gdy będzie wam trudno [on-line], http://spkomorsk.pl/uncategorized/gdy-bedzie-wam-trudno [dostęp: 26.04.2018].

32 Tamże.

33 Tamże.

34 Tamże.

35 K. Malejko, Młodzież szkolna poznaje realia życia warszawskich migrantów [on-line], http://www.migrant.pl/index.php/pl/wiadomosci-menu/289-mlodziez-szkolna-poznaje-realia-zycia-warszawskich-migrantow [dostęp: 26.042018].

36 Franciszek, Orędzie na Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy 2018 r. (14 stycznia 2018) [on-line], http://w2.vatican.va/content/francesco/pl/messages/migration/documents/papa-francesco_20170815_world-migrants-day-2018.html [dostęp: 26.04.2018].

Eric K.M. Hounaké SVD - Ur. 1982; misjonarz werbista pochodzący z Togo; 2003-2006 odbył studia filozoficzne w WSD im. św. Jana Pawła II w Lomé (Togo), a 2008-2012 studia teologiczne w WSD Księży Werbistów w Pieniężnie (afiliacja do Wydziału Teologii UWM w Olsztynie); doktorant na Wydziale Teologicznym UKSW (misjologia); zainteresowania badawcze: obrzędy przejścia, afrykanistyka, liturgika.

blog comments powered by Disqus
0
0
0
s2sdefault