Ojciec Marian Żelazek to postać, która inspiruje do działania. Jest dla mnie niezwykłym wzorem i autorytetem. Gdyby ktoś zapytał mnie o Niego kilkanaście lat temu, jeszcze kiedy był wśród nas, nie miałabym pojęcia o kim mówi.

Nie było mi dane poznać Go osobiście. Wystarczyło mi to, w jaki sposób opowiadał mi o Nim mój brat [o. Andrzej Dzida SVD, misjonarz w Sudanie Płd. - przyp. red.], i to że był dla niego kimś ważnym.

Gdy okazało się, że w tym roku przypada 100. rocznica urodzin o. Mariana, był to dla mnie sygnał, że mogę przybliżyć innym Jego postać. Pierwszą myślą, jaka pojawiła się podczas sympozjum organizowanego na Wydziale Teologiczny w Poznaniu, była chęć, aby wystawę o o. Marianie mogło zobaczyć jak najwięcej osób. Postanowiłam, ustalając to z o. Wiesławem Dudarem i o. Michałem Śledzińskim, rozstawiać ją w różnych kościołach w Wielkopolsce.

Było to niezwykle czasochłonne i logistycznie trudne przedsięwzięcie. Samo załadowanie mojego małego Fiata Panda tyloma rollupami, graniczyło z cudem. A jednak idealnie się zmieściły. Modliłam się do o. Mariana, aby pomógł!

Na efekty nie musiałam długo czekać. Wykonałam kilka telefonów do proboszczów, pomagał mi w tym mój brat, który najpierw wysyłał mail z informacją o wystawie. Najczęściej były to parafie, do których był zapraszany podczas urlopu w Polsce. Taka współpraca dała dobre owoce.

Od czasu, gdy odebrałam wystawę z Chludowa, można było ją zobaczyć już w: Farze, parafii pw. Bogarodzicy Dziewicy (Żegrze), św. Antoniego (Starołęka), Sanktuarium św. Józefa (Ojcowie Karmelici), parafii pw. Nawrócenia św. Pawła, Nawiedzenia NMP, Szkole Sióstr Urszulanek w Poznaniu. Była także prezentowana w X LO oraz podczas koncertu charytatywnego organizowanego przez Redemptoris Missio. Zawiozę ją także do Kalisza do Sanktuarium św. Józefa, parafii pw. Chrystusa Sługi. Wystawa dotrze także do Środy Wielkopolskiej do parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny oraz do parafii w Borówcu, w której proboszcz poznał osobiście o. Mariana odwiedzając Go w Purii wraz ze swoim kursem seminaryjnym. (więcej TUTAJ)

To niesamowite, jak wielu ludzi opowiadało, że miało możliwość poznania o. Mariana, gdy gościł w ich parafii. Wiele świadectw na Jego temat było niezwykle poruszających. Wystawa cieszyła się i nadal się cieszy wielkim zainteresowaniem. Były sytuacje, w których musiałam odmawiać przywiezienia i rozłożenia wystawy, ze względu na zarezerwowany wcześniej termin w innej parafii.

Teraz jeszcze bardziej odczuwam bliskość o. Mariana i często polecam Mu wiele spraw. Miałam okazję opowiadać o Nim podczas kazań dla dorosłych i dzieci. Oraz, dzięki zaproszeniu o. Michała, na spotkaniu z Werbistowskim Wolontariatem Misyjnym Apollos. Były to dla mnie bardzo budujące doświadczenia. Szczególnie, gdy po moim świadectwie, podchodziły osoby i mówiły, że chciałyby również przekazywać dalej to co usłyszały. Były też takie, które mówił: „już teraz, po tej prelekcji, wiem co chcę robić w życiu”

         

         

Oczywiście rekolekcje w mojej szkole również dotyczyły o. Mariana. W dniach od 7-9 marca odbyły się rekolekcje wielkopostne, których tematem stały się słowa: „Nie jest trudno być dobrym wystarczy tylko chcieć”. Każdego dnia poznawaliśmy postać Ojca Trędowatych poprzez prezentacje, filmy, quizy, wystawy.

Odbyła się także Marianada, czyli potyczki sportowo-umysłowe, związane z postacią tego wielkiego misjonarza. Konkurencje sportowe dotyczyły Indii np. wyścig rikszy, podawanie miseczki ryżu, noszenie dzbana wody, bieg tygrysa. Podczas każdej konkurencji sportowej uczniowie dostarczali ekipie „umysłowych” po jednym elemencie rozsypanki, z której układano portret o. Mariana, mapkę Indii i hasło: „Nie jest trudno być dobrym wystarczy tylko chcieć”. Należało rozszyfrować ukrytą wiadomość: „Widzę Chrystusa zawsze wtedy, gdy pozdrawia mnie trędowaty”.

Odwiedziła nas także pani prezes Fundacji Redemptoris Missio, która opowiedziała nam o swoim pobycie w Indiach oraz przybliżyła nam postać o. Mariana i jego liczne dzieła, a szczególnie szkołę Beatrix w Purii.

Rekolekcje miały pokazać, że pomimo tego, iż w naszym społeczeństwie ludzie nie chorują na trąd i nie ma podziału kastowego, tak naprawdę my sami czasami czynimy podziały na tych lepszych i gorszych. Traktujemy źle innych jeśli tylko wyglądają lub zachowują się inaczej. Żeby zmienić tą sytuację powinniśmy zacząć od siebie, od środowisk w których żyjemy.

Od września, dla całej archidiecezji poznańskiej, zostanie ogłoszony konkurs "Mój szkolny kolega ze Szkoły Beatrix w Indiach". Patronat honorowy nad tym wydarzeniem objął abp Stanisław Gądecki. Na stronie archidiecezji zostaną udostępnione materiały na temat o. Mariana Żelazka, krótki życiorys, prezentacja oraz wywiad, który ukazał się na łamach „Misyjnego Świata”, wydawanego przez Papieskie Dzieła Misyjne Dzieci. Dzieci podczas lekcji religii i plastyki poznają życie i działalność o. Mariana, a następnie wykonają ilustracje, które zostaną ocenione przez jury.

Wyniki konkursu zostaną ogłoszone podczas uroczystej gali (w Tygodniu Misyjnym) w Szkole Podstawowej nr 3 im. Bolesława Krzywoustego w Poznaniu. Dzieci będą miały możliwość spróbowania potraw kuchni indyjskiej oraz zobaczenia przedmiotów pochodzących z Indii. W tym celu, z jednej z klas lekcyjnych, zostanie utworzone mini muzeum.

Konkurs ma na celu lepsze zrozumienie przez dzieci motta „Nie jest trudno być dobrym wystarczy tylko chcieć" oraz zaangażowanie dzieci w pomoc potrzebującym. Szkoły w nim uczestniczące będą zachęcane do zorganizowania zbiórek przeznaczonych na pomoc dzieciom ze Szkoły Beatrix.

Honorata Dzida
Artykuł ukazał się również w biuletynie Komunikaty SVD

0
0
0
s2sdefault

Polecamy

  • 1