Ta pokuta jest prośbą o łaskę dla naszych serc, ale jest też apelem do tych, którzy grzeszą i z tego się śmieją – wyjaśnił potrzebę i istotę Wielkiej Pokuty w Chludowie o. Jan Wróblewski podczas mszy świętej inaugurującej to przedsięwzięcie w piątek 23 marca.

Takiego wydarzenia w swojej historii chludowska parafia nie pamięta – Wielka Pokuta AD 2018 poruszyła wszystkich, którzy ją podjęli. A było ich naprawdę niemało w tej niewielkiej parafii i – zgodnie ze swoją nazwą – ta pokuta ani łatwa, ani krótka nie była.

Trwała dokładnie 24 godziny, podczas których wiernych wspierał wystawiony na ołtarzu Jezus w Najświętszym Sakramencie. Trzy msze święte, wieczorna Droga Krzyżowa ulicami Chludowa, całodobowa adoracja, wielogodzinna spowiedź, śpiewana Koronka do Miłosierdzia Bożego, całe Gorzki Żale, Godzinki, a przede wszystkim wielokrotnie powtarzany jeden za drugim różaniec, wybijał rytm tej pokutnej modlitwy. Do tego należy dodać homilie o. Jana Wróblewskiego, rektora tutejszego Domu Zakonnego, bez którego mieszkańców – misjonarzy werbistów – i bez inspiracji rodziny Wielandów, Wielka Pokuta pewnie by nie doszła do skutku.

Już od początku w piątek chludowski kościół wypełnił się ludźmi. Podczas tej inaugurującej Wielką Pokutę mszy św. o. Jan Wróblewski tłumaczył: – Ta pokuta jest prośbą o łaskę dla naszych serc, ale jest też apelem do tych, którzy grzeszą i z tego się śmieją. Taka publiczna pokuta denerwuje tych, którzy uważają, że wtrącamy się w ich prywatne sprawy. (…) Dlatego istnieje tak głęboka potrzeba, abyśmy czuwali. Potrzeba, abyśmy pokutowali. Robimy to dla nas, ale ufamy, że wkładamy w ten sposób do skarbca Kościoła łaski, które Bóg rozdziela tam, gdzie one są najbardziej potrzebne. Dlatego chciałbym, abyśmy rozumieli, że to nasze czuwanie to jest rzecz może w skali przestrzeni niewielka, ale w tajemnicy Kościoła na pewno szlachetna i znajdująca upodobanie przed Bogiem.

Droga Krzyżowa – za grzechy nasze i całego Chludowa

Po mszy św. wierni wyszli na ulice Chludowa na Drogę Krzyżową, podczas której przedstawiciele wszystkich możliwych stanów i grup społecznych nieśli w przebłaganiu za swe grzechy prawie 3–metrowy krzyż brzozowy: ojcowie i matki, pracodawcy i gimnazjaliści, ministranci i dziewczęta, zakonnicy i zakonnice, młodzież i osoby starsze. Każdy z blisko 200 uczestników procesji mógł się zidentyfikować w przebłaganiach Boga z niosącymi krzyż. Medytacje poszczególnych stacji prowadzili na zmianę proboszcz o. Ryszard Hoppe i o. Jan Wróblewski, a ich treść, skorelowana z drogą Jezusa na Golgotę, była inspirowana miejscem stacji, które nasuwało skojarzenie z grzechami, za które wszyscy i każdy osobno przepraszał Boga.

Zresztą wybór stacji na chludowskich ulicach nie był przypadkowy. Czerwony znicz przed przedszkolem i szkołą prowokował serca do przepraszania Boga za grzechy przeciwko życiu, wychowaniu, za aborcję, brak szacunku dla dzieci i rodziców, nauczycieli, ludzi starszych. Przed klasztorem – za grzechy popełniane przez mieszkające tam w przeszłości i teraz osoby duchowne: za pijaństwo, za grzechy przeciwko ślubom czystości, posłuszeństwa i ubóstwa, za brak gorliwości w sprawowaniu liturgii i modlitwach, w służbie bliźniemu. Przed ośrodkiem zdrowia – za grzechy przeciwko ciału, zdrowiu, za pijaństwo i inne nałogi, za bezwstyd, za pornografię. Prawie półtoragodzinna Droga Krzyżowa pozwoliła jej uczestnikom uwrażliwić sumienia i skonfrontować życiowe decyzje oraz postępowanie z ogromem męki, ofiary i miłości Jezusa. Kolejki do konfesjonałów nikogo już po niej nie dziwiły – ludzie podchodzili dniem i nocą.

Po powrocie do kościoła, łącząc się duchowo z sanktuarium na Jasnej

Górze, pokutnicy odśpiewali Apel Jasnogórski, a potem już była nocna adoracja. Trudna, ale i… budująca. Ani na moment przed Najświętszym Sakramentem nie pozostały „dyżurne” osoby zapisane na liście adoracyjnej – czuwała i młodzież, i osoby starsze, a do północy także dzieci. A wszystkie modlitwy wzbogacała grą i śpiewem schola parafialna prowadzona przez Ewę Gramsz.

Msze przebłagalne za grzechy przeciw rodzinie i aborcji

O północy kapłani przystąpili do ołtarza, aby odprawić „pasterkę” przebłagalną za grzechy przeciwko sakramentowi małżeństwa i rodziny w chludowskiej parafii oraz we wszystkich intencjach, które wierni chcieli Bogu polecić, złożonych do skarbonki stojącej przed ołtarzem. Od przeczytania ich wszystkich – głębokich, dojrzałych, poruszających serca ufnością pokładaną w Bogu – zaczęła się msza święta. I znów kościół był pełny, a o. Jan Wróblewski w imieniu wszystkich zanosił błaganie: Niech Bóg przyjmie naszą pokutę, abyśmy byli tymi, którzy uwierzyli, że tak się godzi, tak jest dobrze, że to jest drogą do odzyskiwania szczególnej łaski Boga i przywracania życia tu, w tym miejscu, gdzie Bóg nas postawił i – daj Boże – zahamowania zła, które chciałoby się tu rozlać. A zwłaszcza prośmy o tę świętą instancję, jaką jest małżeństwo i rodzina. Ten najpierwszy sakrament ustanowiony przez Boga w Raju. Tę wspólnotę, którą Bóg tak ukochał, że postanowił, że Jego Syn Jednorodzony urodzi się w rodzinie, bo to jest świętość najświętsza.

Po mszy rozpoczęła się nocna adoracja wypełniona tym razem śpiewem grupy młodzieżowej, modlitwami wstawienniczymi, koronkami, a przede wszystkim różańcem. I ponownie wierni zebrali się o godzinie 6 na Godzinki, wyśpiewane przez Ewę Gramsz, a potem kolejną mszę świętą, tym razem przebłagalną za grzechy aborcji oraz niewierzących i letników katolików z chludowskiej parafii. I znów ludzie złożyli w skarbonie kolejne intencje, które odczytał proboszcz o. Ryszard Hoppe.

– My w tej mszy świętej chcemy przepraszać za potworny grzech aborcji, ale jeszcze bardziej za taką okropną politykę, która chce usprawiedliwić zabijanie. Dlatego ta pokuta. Przepraszajmy w tym naszym zgromadzeniu za ten grzech i módlmy się, aby Bóg wzbudzał w nas pragnienie uszanowania życia – mówił podczas kazania o. Jan Wróblewski.

A potem dalej trwała różańcowa adoracja, na którą, oprócz świeckich i ministrantów przyszli także miejscowi misjonarze werbiści oraz siostry zakonne.

O godzinie 13 wierni zaśpiewali trzy części Gorzkich Żali, po których znów w świątyni popłynął różaniec. O godzinie 15 nie mogło zabraknąć wyśpiewanej przez scholę parafialną Koronki do Miłosierdzia Bożego.

Wielka Pokuta zakończyła się błogosławieństwem udzielonym przez o. Ryszarda Hoppe oraz hymnem „Te Deum”.

Tekst: Anna Kot
Fotogrfie: Jakub Glura

         

         

         

      


icon wavePosłuchaj kazań o. Jana Wróblewskiego SVD

Msza św. o północy


Msza św. poranna
(ekspiacja za grzechy aborcji)

0
0
0
s2sdefault

Polecamy

  • 1