wszystkie narody
Jesteśmy posłani, aby
poznały światło Słowa
istotną częścią
Wrażliwość na znaki czasu jest
naszego powołania misyjnego
oddajemy na służbę
Czas, talenty, prace i dobra wspólnoty
naszych misyjnych zadań

różnych narodowości

W naszych wspólnotach współbracia
żyją i pracują razem
pójść wszędzie
Gotowi jesteśmy
dokąd poślą nas przełożeni

misji kościoła

Wszystkie nasze prace służą
i temu są podporządkowane
poznali Boga,
Żyjemy tak, aby ludzie
którego im głosimy

opuścić ojczyznę.

Współbracia w każdej chwili muszą być gotowi
To istotna cecha naszego powołania.

stałość i wolność

Śluby zakonne dają
naszej misjonarskiej służbie

gdzie nie ma innych,

W pierwszym rzędzie idziemy tam,
którzy głosiliby Ewangelię

między ludźmi,

Pracujemy na rzecz sprawiedliwości
przeciwko egoizmowi i nadużywaniu władzy
previous arrow
next arrow
Slider
  • 1 Święto Niepodległości 2018 w Chludowie
  • 2 Podróż do początków
  • 3 Historia jednej fotografii CIEŃ
  • 4 Afrykańskie twarze Jezusa
  • 5 Rekolekcje Przyjaciół św. Arnolda Janssena
  • 6 Dokument o polskich misjonarzach w Papui Nowej Gwinei
  • 7 I Komunia Św. w obozie dla uchodźców w Ugandzie
  • 8 Premiera barokowej muzyki z Nowego Świata
  • 9 Odeszli do Pana w 2018 roku
  • 10 25 lat werbistów na Jamajce
  • 11 Abp Wilhelm Kurtz SVD uhonorowany medalem za zasługi dla dzieła misyjnego
  • Święto Niepodległości 2018 w Chludowie

    POLSKA

    Najpierw była w Chludowie Msza św., podczas której dziękowaliśmy Bogu i ludziom za dar odzyskanej 100 lat temu niepodległości. Po mszy w marszu z płonącymi pochodniami i zniczami poszliśmy pod pomnik Romana Dmowskiego.

    Ten jeden z architektów polskiej niepodległości mieszkał w Chludowie. I to w tym miejscu nie tylko mieszkańcy, ale także przedstawiciele gminy Suchy Las odśpiewali hymn Polski, złożyli kwiaty oraz zapalili znicze.

    Więcej
  • Podróż do początków

    POLSKA

    Abp John Barwa SVD poznał o. Mariana Żelazka jeszcze jako mały chłopiec. Nazywali go „Cinema Father”. Misjonarz objeżdżał okoliczne wioski i wyświetlał tam filmy. Nigdy wcześniej czegoś podobnego nie widzieli. Ale jeszcze bardziej byli zdumieni tym, że w ogóle ktoś do nich dociera i poświęca im czas.

    Już pogodzili się, że jako ludy pierwotne, byli zepchnięci na margines i pogardzani przez indyjskie społeczeństwo. Nie mógł się z tym pogodzić ojciec Żelazek, dlatego postawił na edukację.

    Więcej
  • Historia jednej fotografii CIEŃ

    RÓWNOLEŻNIK M

    W trudnej walce z upałem nie musimy być skazani na porażkę. Z pomocą przychodzi nam cień. W krajach półkuli południowej cień jest błogosławieństwem. Cień wyznacza miejsce spotkań czy towarzyskich rozmów.

    W cieniu ustawia się stragany, spożywa się posiłki i się śpi. Cień wytycza trasę wędrówki. Gdy brakuje naturalnego cienia można ratować się cieniem prywatnym, rzucanym przez parasol.

    Więcej
  • Afrykańskie twarze Jezusa

    CZYTELNIA

    Najczęściej pojawiającym się obrazem Jezusa zarówno w teologii, jak i w popularnej religijności chrześcijaństwa afrykańskiego jest obraz Jezusa jako wyzwoliciela. Ten obraz wskazuje oczywiście na ścisłe związki z powstałą w latach 60. XX wieku w Ameryce Łacińskiej teologią wyzwolenia. Jednak jej afrykański wariant ma szczególne rysy. (...)

    Uznanie Jezusa Chrystusa jako Wyzwoliciela w sytuacji, w jakiej znalazła się Afryka, jest czymś o wiele więcej niż tylko metaforą. Jest to potrzeba pokazania, że tylko taki Jezus może być zrozumiały i wiarygodny dla afrykańskich mas wiejskich, miejskiej biedoty i idealistycznej młodzieży.

    Więcej
  • Rekolekcje Przyjaciół św. Arnolda Janssena

    Zapraszamy w dniach 7-9 grudnia do Górnej Grupy na Rekolekcje Przyjaciół św. Arnolda Janssena. Przebiegać będą pod hasłem "Duch Pański nade mną... (Łk 4,18nn)". Poprowadzi je o. Dariusz Pielak SVD z Moskwy.

    Rekolekcje przeznaczone są między innymi dla tych, którzy z nami pracują i chcieliby pogłębić wiedzę o duchowości Zgromadzenia, dla naszych dobrodziejów i przyjaciół misji, wolontariuszy zafascynowanych tematyką misyjną i wszystkich, którzy zaciekawieni są postacią św. Arnolda Janssena SVD.

    Więcej
  • Dokument o polskich misjonarzach w Papui Nowej Gwinei

    ŚWIAT

    Od 3 listopada odbywa się w Chicago 30. Festiwal Filmu Polskiego w Ameryce. W czasie projekcji festiwalowych pokazany zostanie dokument o polskich werbistach i siostrach SSpS z Papui Nowej Gwinei.

    Dokument "Polscy misjonarze" ("The Polish Missionaries"), w reżyserii Simona Targeta, pokazany zostanie publiczności festiwalowej 9 listopada w Gallery Theatre w Chicago.

    Więcej
  • I Komunia Św. w obozie dla uchodźców w Ugandzie

    ŚWIAT

    Gdy 30 września udzielałem 60 osobom Pierwszej Komunii Świętej, wielu już było młodymi ludźmi w wieku 16-18 lat. Były też dwie panie w wieku 50 i 61 lat. Jedna z nich ma na imię Joyce, a druga Lona.

    Na kolejną relację z Ugandy zaprasza o. Andrzej Dzida SVD, ktory pracuje tam wśród uchodźców z Sudanu Płd.

    Więcej
  • Premiera barokowej muzyki z Nowego Świata

    POLSKA

    Poznań powoli, acz konsekwentnie, poznaje fenomen barokowej muzyki Ameryki Południowej, a konkretnie muzyki powstałej i rozbrzmiewającej w misjach jezuickich w XVII i na początku XVIII wieku.

    Już co najmniej po raz czwarty w Poznaniu można było wysłuchać efektów badań naukowych o. prof. Nawrota nad południowoamerykańskim fenomenem światowej muzyki.

    Więcej
  • Odeszli do Pana w 2018 roku

    Nasza wspólnota zakonna pożegnała w 2018 roku 8 misjonarzy, pracujących zarówno w Polsce, jak i w krajach misyjnych. Wszyscy byli związani z Polską Prowincją Zgromadzenia Słowa Bożego.

    Dziękujemy za Wasze życie i posługiwanie, za braterską przyjaźń, wspólną pracę duszpasterską i świadectwo życia. Niech Pan da Wam niebo!

    Więcej
  • 25 lat werbistów na Jamajce

    ŚWIAT

    W ostatni weekend października werbiści pracujący na Jamajce obchodzili 25-lecie obecności na wyspie. Pracę rozpoczęli w 1993 roku w Parafii Wniebowzięcia Matki Bożej w Morant Bay, niedaleko południowo-wschodniego krańca wyspy.

    W uroczystości rocznicowej w Bridgeport wziął udział abp Donald James Reece, emerytowany arcybiskup Kingston. To z jego inicjatywy werbiści podjęci pracę na Jamajce.

    Więcej
  • Abp Wilhelm Kurtz SVD uhonorowany medalem za zasługi dla dzieła misyjnego

    POLSKA

    25 października w Galerii Porczyńskich w Warszawie odbyła się uroczystość wręczenia medali “Benemerenti in opere evangelizationis”, przyznawanych osobom i instytucjom najbardziej zasłużonym dla misji.

    W tym roku Kapituła Medalu uhonorowała szczególnie 3 misjonarzy, którzy całe swe życie oddali misjom. Jest wśród nich werbista, abp Wilhelm Kurtz SVD, od ponad 50 lat pracujący w Papui Nowej Gwinei.

    Więcej

W DWÓCH SŁOWACH

mzelazek 100rocznica logo1 preview

  • Misjonarz - 11/2018

    Misjonarz - 11/2018

    W numerze przeczytać można m.in. o pracy naukowej polskich werbistów w Sankt Augustin w Niemczech, gdzie mieszczą się 3 ważne werbistowskie placówki naukowe: Instytut Anthropos, Instytut Misjologiczny oraz Instytut Monumenta Serica. Więcej
  • 1

banner marian zelazek

Banner SBwMZ   banner rownoleznik m

Banner SBwMZ

banner rownoleznik m

  • O świętych Ameryki Łacińskiej

    POLECAMY

    "Wołanie Boga. Patroni Światowych Dni Młodzieży w Panamie a rozeznawanie powołania" to kolejna książka o. Józefa Gwoździa SVD.

    Większość opisanych świętych pochodzi z Ameryki Łacińskiej lub jest z nią w jakiś szczególny sposób związana. Niektórych z nich znamy bardzo dobrze, o innych nawet nie słyszeliśmy.

    Więcej
  • Kalendarze VERBINUM na 2019

    POLECAMY

    Co prawda do końca roku zostało jeszcze dużo czasu, ale Wydawnictwo VERBINUM już teraz proponuje wybór kalendarzy na rok 2019. Jak co roku wydawnictwo przygotowało kalendarze różnych typów i formatów.

    W ofercie wydawnictwa znalazły się: kalendarz ścienny "Czas Słowa Bożego", kieszonkowy "Kalendarz Słowa Bożego" oraz "Agenda Biblijna."

    Więcej
  • Film o ojcu Marianie Żelazku

    POLECAMY

    "Siewca nadziei" to nowy film o życiu i pracy o. Mariana Żelazka, ojca trędowatych w indyjskim świętym mieście Puri. Dokument w reżyserii Andrzeja Biernackiego, zrealizowany został w 100. rocznicę urodzin o. Mariana.

    W filmie o ojcu Marianie opowiadają członkowie jego rodziny, a także ludzie, którzy z nim się spotkali i przez wiele lat współpracowali.

    Więcej
  • Tajemnica Różańca Świętego - ucieczka do Egiptu

    POLSKA

    Werbistowskie Centrum Migranta Fu Shenfu przygotowało broszurkę i różaniec na palec, z pomocą których można modlić się za wszystkich, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia swoich domów i krajów.

    Proponujemy, aby podczas modlitwy rozważać scenę biblijną, w której Święta Rodzina ucieka przed prześladowaniami do Egiptu.

    Więcej
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
cztln-afrtwajez

Afrykańskie twarze Jezusa
CZYTELNIA

cztln-dialzjudpfranc

Dialog z judaizmem w nauczaniu papieża Franciszka
CZYTELNIA

cztln-chrznauspol300

Chrześcijańska nauka społeczna a modele polityki społeczno-gospodarczej
CZYTELNIA

  • Media
  • Galeria
 
image

Święcenia kapłańskie 2018

6 maja 2018 roku w Misyjnym Seminarium Duchownym w Pieniężnie odbyła się uroczystość święceń prezbiteratu. Nowymi kapłanami Zgromadzenia Słowa Bożego zostali ojcowie: Marcin Domański SVD, Hubert Łucjanek SVD oraz Teodor Tomasik SVD.


image

Czuwanie Rodziny Arnoldowej 2018

Tegoroczne XI Czuwanie Modlitewne Rodziny Arnoldowej odbyło się w dniach 6-7 kwietnia na Jasnej Górze. Poświęcone było 100. rocznicy urodzin o. Mariana Żelazka oraz 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

Więcej

CZYTELNIA

cztln-afrtwajez

Afrykańskie twarze Jezusa

Najczęściej pojawiającym się obrazem Jezusa zarówno w teologii, jak i w popularnej religijności chrześcijaństwa afrykańskiego jest obraz Jezusa jako wyzwoliciela. Ten obraz wskazuje oczywiście na ścisłe związki z powstałą w latach 60. XX wieku w Ameryce Łacińskiej teologią wyzwolenia.

WIĘCEJ >

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Postawa na modlitwie

    " data-mosaic-order-date="">
    Postawa na modlitwie

    Postawa na modlitwie

    Zdarzyło się to w San Jose na filipińskiej wyspie Mindoro. Do ka­plicy adoracji Najświętszego Sa­kramentu weszła młoda kobieta w towarzystwie małej dziewczyn­ki. Uklękła na dwa kolana. Obok niej uklękła dziewczyn­ka, złożyła rączki do modlitwy i zamknęła oczy.

    WIĘCEJ

  • Czas

    " data-mosaic-order-date="">
    Czas

    Czas

    Urzekło mnie, że niezależnie od wszystkiego, świętym meblem w domu Portugalczyków jest stół. Świętym czasem jest zaś wspólne przy nim bycie. I Bóg mi świadkiem, że pięknie i smacznie ten czas przy stole ‘marnują’.

    WIĘCEJ

  • Od serca

    " data-mosaic-order-date="">
    Od serca

    Od serca

    Złapaliśmy w Kościele wirusa eventowości. Plasterkujemy dziedzinę ducha, bo tak dziś żyje świat. Skokami. Od WOŚP do Lednicy, od Zaduszek do Zajączka. Maj oddamy Matce Bożej, czerwiec Sercu Jezusa, październik różańcowi, listopad zmarłym, a grudzień czekoladowemu kalendarzowi adwentowemu.

    WIĘCEJ

  • Wiem lepiej

    " data-mosaic-order-date="">
    Wiem lepiej

    Wiem lepiej

    Ile razy wiedzieliśmy lepiej? Jak się zachować na skrzyżowaniu, jak zorganizować pracę sklepu, w którym stoimy w ogonku do kasy czy poczty, która sprzedaje nasiona, książki i skarpetki „nieuciskowe”, ale trzeba czekać pół godziny, żeby nadać list?

    WIĘCEJ

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Postawa na modlitwie

    " data-mosaic-order-date="">
    Postawa na modlitwie

    Postawa na modlitwie

    Zdarzyło się to w San Jose na filipińskiej wyspie Mindoro. Do ka­plicy adoracji Najświętszego Sa­kramentu weszła młoda kobieta w towarzystwie małej dziewczyn­ki. Uklękła na dwa kolana. Obok niej uklękła dziewczyn­ka, złożyła rączki do modlitwy i zamknęła oczy. Trwało to oko­ło 30 sekund, po czym usiadła i przytuliła się do klęczącej

Fr. Ludwik Mzyk came from a miner's family. His father, also Ludwik, was a foreman in the "President" coal-mine in Chorzow. His mother, Franciszka Hadasz, was a native of Bytkow near Katowice. Ludwik, the fifth of nine children, was born on April 22nd, 1905. His family was deeply religious. Ludwik was an altar-boy from his childhood and showed interest in religion and the Church. He discovered his missionary vocation during parish retreats run by a missionary from Nysa. He revealed his desire to his parents but they did not approve of it. His relatives supported him. Together with his eventually convinced parents they secured a place for Ludwik in the minor seminary of the Divine Word Missionaries at the Holy Cross House in Nysa. Fr. Namyslo, the parish priest, was most active in that matter.

Ludwik arrived in Nysa on September 13th, 1918. His father died when Ludwik was still in secondary school. In order to help his mother financially Ludwik, together with his brother, worked in a mine during his summer holidays. He joined the "Kwikborn" society, whose members neither smoked nor drank alcohol, and refrained from these all his life. He passed his final examinations and finished secondary school in 1926. After brief holidays he left Nysa and went to St.Augustin near Bonn, to join the noviciate and to prepare to take religious vows. He took them in 1928. Before the end of his studies in 1926, taking example from Grignon de Montfort, he dedicated himself fully to the Holy Mother of God. The document bearing witness to this he signed with his own blood.

When he finished his philosophy studies, his superiors, knowing his talents, sent him for theological studies to Rome. He was ordained to the priesthood there, on the solemnity of Christ the King, on October 30th, 1932. He said his first mass on the feast of All Saints in the chapel of the SVD Generalate in Rome. Fr. Mzyk completed his studies successfully defending his doctoral thesis in theology at the Gregorian University on February 5th, 1935. Awaiting the official documents confirming his degree in theology he went to St.Gabriel House in Mödling near Vienna where he helped the novice master. That was his training for the job he was to do in Poland.

He arrived in Chludowo near Poznan in summer 1935. The Divine Word Missionaries had bought a house there from Roman Dmowski, a famous Polish politician. The first noviciate of the Polish SVD province was opened there that year. Fr. Mzyk became the novice master. In order to do the job better he learned literary Polish. All his novices agreed: "We had the novice master who was a saint. He tried to make up for his lack of experience with his humility, kindness and diligence. The shining figure our Master was an embodiment of the true religious ascetism... he was a bit severe to the others, but he was much more severe towards himself. He marched towards holiness in the priesthood and missionary service unwaveringly and with full dedication. He was that kind of a man who exercised some sort of silent influence on his environment and left signs of his presence;... in the seminary he was not only our superior but also our example." His talks and sermons sank deep into students' minds. The original texts survived the war. They are written, however, in a short-hand form very difficult to decipher.

The novices entered his room without anxiety or fear but with great respect for him. His gentle voice was always welcoming: "Ave!" In his mouth it was not just a common invitation but a greeting for Mary, the Immaculate as well as for those who entered his room. His success as the master of the noviciate was recognised very soon and he was appointed as the rector of the novitiate.

When the war began almost all the inhabitants of the house were evacuated to eastern Poland. He himself stayed in the house. He welcomed with joy all those who returned after a couple of weeks. His calm positively influenced the young. The situation at the beginning of the occupation remained almost unchanged. The Nazis rarely visited the house. However, learning about forced displacement of the population and arrests the superiors thought about sending the novices back home. Unfortunately, there were problems with changing addresses already. Fr. Ludwik tried different ways in order to safeguard the future of the novices. He got in touch with the SVD in Austria, Germany and in Rome trying to find a place for them. He even proposed to move the novitiate to Bruczków where the novices could work on the farm to earn their living. However, traveling was banned. Gradually it became clear that although educated in Austria and Germany he did not know how to deal with the Germans as occupants. He made one serious mistake in his contacts with the Gestapo. Talking with one of the officers, and being unaware that he was a Gestapo-man, Fr. Mzyk said that he preferred to negotiate with the army than with the Gestapo, because he trusted the former more. That event had a decisive influence on his future. Using that conversation as a pretext the Gestapo arrested him on January 25th, 1940.

 

Martyrdom

The Gestapo carried mass arrests of priests in the surroundings of Poznań and Oborniki Wlkp. on January 25th, 1940. The inhabitants of the Chludowo house were gathered in the refectory together with the priests just brought there. Suddenly Fr. Mzyk, pale-faced but calm, came in and said: "I have to leave with them. They say I will come back. Meantime Fr. Chodzidło will be your temporary superior..." He wanted to add something else but someone pushed him brutally and he was taken away. One of the priests who returned later to Chludowo reported how cruelly Fr. Ludwik was treated during the loading of the truck in Poznan. He said: "Your Master is a true angel."

The day before Fr. Mzyk had been in Poznan to negotiate for the permission to send the novices home but he failed. After his arrest no one could obtain any precise information as far as his future was concerned. The Nazis always answered that he would go back after some things were clarified. They deluded Fr. Mzyk's family in a similar way. Since his relatives lived in Silesia, which was incorporated into the Reich, they really hoped to obtain his release. His brother Wilhelm wrote: "The interventions of the Church, my sisters and my own did not bring any results. Twice someone brought us his undergarment. It was blood-stained and there was a piece of paper hidden there with only one sentence: 'I am still alive. Help me if you can.'"

Blood accompanied Fr. Mzyk from the day of his arrest. In 'Soldier's House' - the Gestapo residence in Poznań - the Nazis tore his cassock down and beat him heavily. It was wintertime and they left him only in his torn shirt and trousers. A fellow-prisoner remembered that when Fr. Mzyk entered the cell in Fort VII in Poznań, one of the prisoners gave him an overcoat left behind by someone taken for execution.

The inhabitants of the Chludowo house learned about Fr. Mzyk's death only a few weeks after it happened. Even Fr. Wigge, sent by Fr. General to save the house in Chludowo and its its inhabitants, knew nothing. He suspected, however, that Fr. Mzyk was dead.

All the information about the martyrdom of Fr. Mzyk was taken from the reports of eye-witnesses, prisoners of Fort VII in Poznań. Frs. Sylwester Marciniak and Franciszek Olejniczak were imprisoned there together with Fr. Mzyk. The first one wrote: "I met Fr. Mzyk in the cell No.60 in Fort VII in Poznań on February 1st, 1940. There were 28 others in that cell with him, mostly students. They all starved... The guards entered the cell day and night and beat them without any reason. Fr. Mzyk fulfilled all orders scrupulously and warned everybody not to do things that were forbidden... It was evident that he prayed all the time... On Ash Wednesday, February 7th, all priests were gathered together in the cell No. 69, near the eastern gate... The daily order was the same as in other cells... but the guards took up any opportunity to persecute us.

Fr. Olejniczak liked discussions and the person of Jesus and the Holy Spirit were his favourite subjects. He always found a good debater in Fr. Mzyk. The latter also liked to talk about suitable reading for the youth...

The prison authorities kept a watchful eye on Fr. Mzyk. One day the commander, accompanied by another officer, inspected the cell. He asked each prisoner in turn for his name and a 'crime'. When it was Fr. Mzyk's turn the commander stopped and said: "Here you are, our enemy." When the officers were gone Fr. Ludwik explained that at the time of his arrest and during the interrogations he had given resolute responses... One day the guard Hoffmann called Fr. Ludwik out from the cell and beat him mercilessly in the corridor...

On February 20th, in the afternoon junior officer Dibus - I think he was the deputy commander - together with a driver, both drunk and behaving very nosily entered our cell. They beat Fr. Mzyk. The driver was especially brutal on the order from Dibus. That turned out to be Fr. Mzyk's last day. About 10.00 pm we heard the Ukrainians singing. That was a bad sign... Usually they started from their cell but they ordered them only to sing and then, they visited each cell beating and kicking prisoners, they shot through the keyholes... We heard crying and moaning nearer to us. Then, we heard the plates and spoons being thrown on the floor in our neighbours' cell and the singing "Closest to You, o Lord" (certainly they sang following orders) and we heard shooting. After a short moment of silence we heard the words: "Jetzt zu den Pfaffen". They opened the door to our cell but did not enter. They ordered all of us, except Fr. Olejniczak, to come out. There were a couple of them with Dibus in charge. Hoffmann was there too. We stood there in our socks and dressed (we slept fully clothed) in the main corridor facing the entrance to our cell. Dibus ordered Frs. Galka, Mzyk and myself  to stay outside and the rest were sent back to the cell. They ordered us to run along a side corridor. When we were side by side Fr. Mzyk asked me to give him an absolution. When we reached the end of the corridor Fr. Galka and myself stopped at the bottom of the stairs that began there but Fr. Mzyk continued upstairs. We heard the roaring laughter of the guards from behind. They ordered us to stay downstairs. They caught Fr. Mzyk on the stairs and began to beat him since he 'tried to escape'. There was an awful confusion and I could hardly describe it. I remember very well that Frs. Galka and Mzyk moaned heavily. Even though I was not very near them at that moment I had an impression that they were brutally beaten. One look at Fr. Galka confirmed that - he was bleeding, covered with bruises, his shirt and trousers were torn to pieces. The beating continued for a long time but it is difficult to say whether it was fifteen minutes or half an hour. Meantime I was in the main corridor at the opposite side of our cell, that is to say near the eastern gate. It was to that gate that Dibus led Fr. Mzyk. I was ordered to turn and face the wall so I could not see what he looked liked. Dibus ordered Fr. Mzyk to stop at the gate and returned to a junior officer who stood near me to borrow bullets. Then, he approached Fr. Mzyk and shot him in the back of his head. When Fr. Ludwik fell he shot him the second time. They allowed Fr. Galka and myself to return to the cell. Half an hour later we heard the noises of Fr. Mzyk's body being dragged away.

 After the killing of Fr. Mzyk we had a few days of peace. One of the prisoners, who worked as a sweeper in the commander's office, said that he had seen an official document from the Minister of Justice on the commander's desk forbidding the beating of clergy".

Fr. Olejniczak was blind but he heard everything. He gave another testimony: "Having chosen a victim Dibus used to beat him on the face and kick him mercilessly. One day during an inspection Fr. Ludwik was that victim. When the guards left I wanted to console him, so I approached him and began whispering something. He answered me: 'A disciple cannot be over his Master'. I stopped and asked for his blessing which he kindly gave me."

The confreres who survived the concentration camps wrote: "Our untimely departed Fr. Novice Master remained in the minds of those whom he trained. Everywhere - on Westerplatte or in the stone-queries of Gusen - he was the subject of our conversations. We chose him as a witness to our religious vows that we took in the camp. We invoked him at the beginning of the litany of our murdered confreres asking for help from heaven in our miserable camp life through his intercession".

Pope John Paul II beatified him on 13 June 1999 with a group of the 108 Martyrs of World War Two known also as 108 Blessed Polish Martyrs.

 

Akcje Misyjne

  • 1
banner kalendarz biblijny   banner mszewieczyste

Misjonarze piszą

  • Witaj, Indonezjo! +

    o. Józef Trzebuniak SVD, POLSKA

    Wspólnota jest mocno zjednoczona i scalona, ponieważ chrześcijanie stanowią tutaj mniejszość. Musieli bardzo się starać, aby otrzymać miejsce na budowę kościoła w jednej z najbiedniejszych dzielnic stolicy kraju - Dżakarty.

    CZYTAJ

  • Obiecuje więcej, daje mniej (Łk 16,9-15) +

    o. Henryk Ślusarczyk SVD, POLSKA

    Świat, w którym żyjemy kusi nas wielkimi możliwościami posiadania i poznania. Oferuje nam wiedzę i dobra materialne. Daje dużo, ale nie wszystko. Obiecuje więcej, daje mniej. Świat kusi nas niczym dobra reklama.

    CZYTAJ

  • Jaką wartość ma jeden grosz ubogiej wdowy? +

    o. Jacek Gniadek SVD, POLSKA

    Ofiara istnieje w każdej religii i polega na składaniu darów bóstwu. Celem takiej ofiary jest wykonanie zobowiązania wobec bóstwa, przebłaganie i zapewnienie sobie przychylności, pomocy lub złagodzenie gniewu. Czyli jest to wymiana. Daję, aby otrzymać.

    CZYTAJ

  • Czy jestem misjonarzem? +

    o. Andrzej Dzida SVD, SUDAN PŁD.

    Będąc w niedzielę misyjną, w kaplicy św. Piotra i Pawła wśród plemienia Nuer, cieszyliśmy się z dzielenia się swoim świadectwem „małych misjonarzy” (Kizito), wielu Mam z Akcji Katolickiej i wielkiej radości z codziennego różańca w tej kaplicy.

    CZYTAJ

  • 1
  • Dom Misyjny w Sankt Augustin (cz. I)

    Obecnie na terenie Domu Misyjnego św. Augustyna znajdują się następujące trzy ważne instytuty naukowe: Instytut Anthropos, Instytut Misjologiczny oraz Instytut Monumenta Serica. Ponadto od 1973 r. istnieje też w muzeum etnologiczno-religioznawcze. (MISJONARZ 11/2018)

    WIĘCEJ

  • Polonia – misyjna i zanurzona w Chrystusa

    Polonia irlandzka mojego pokolenia w znacznej większości nie stawia zapriorytet tworzenie „małych ojczyzn”: przestrzeni, gdzie można poczuć się jak w Polsce. Oczywiście część z nich, z racji życia poza granicami własnego kraju, cechuje większa wrażliwość na tematy narodowe. (MISJONARZ 11/2018)

    WIĘCEJ

  • Tolek

    Tolkowi trudniej było pracować niż innym, ponieważ trzęsły mu się ręce. Nie chodził prostymi drogami, zawsze była to linia falista, o większej lub mniejszej amplitudzie. Miał problem z alkoholem. Kiedy malował, robił to z takim zaangażowaniem, że tylko połowa farby docierała do desek. (MISJONARZ 11/2018)

    WIĘCEJ

  • Oni potrzebują lekarza

    Ludzie patrzyli ze zdziwieniem, inni z politowaniem, jeszcze inni z niedowierzaniem, jakby nie wierząc, że siostra zakonna, że młoda dziewczyna... A przecież tak niewiele potrzeba. Czasem wyjść poza schematy, uprzedzenia, poza siebie. Spotkać CZŁOWIEKA w człowieku. (MISJONARZ 11/2018)

    WIĘCEJ

  • Aborygeni - konflikt dwóch cywilizacji

    Chyba jeszcze długo Australijczycy będą się zmagać z problemem marginalizacji ludności aborygeńskiej. Większość jej żyje w specjalnie wydzielonych enklawach. Utrzymuje się z pomocy społecznej państwa. Niewielu aborygenów jest w stanie znaleźć zajęcie w strukturach funkcjonujących instytucji. (MISJONARZ 11/2018)

    WIĘCEJ

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Werbiści na krańcach świata

  • Tortola (KARAIBY)

    Tortola jest największą i najbardziej zaludnioną wyspą Brytyjskich Wysp Dziewiczych, położonego w północnej części archipelagu Małych Antyli, ok. 100 km na wschód od Portoryko. Tutaj znajduje się Road Town, stolica Brytyjskich Wysp Dziewiczych.

    Werbiści pracują tutaj duszpastersko w Parafii św. Wilhelma (St. William Parish) w Road Town. Od 2018 roku proboszczem parafii jest o. Paweł Czoch SVD, który wcześniej pracował w Parafii św. Gerarda na Anguilli.

    Więcej
  • 1